Jak u Was stan wiosennych porządków? Porządkujecie też swoje strony www i blogi? Raz na jakiś czas warto to zrobić. Na tosieopłaca.pl wprowadziłam trochę zmian, większych i mniejszych. Z tej okazji pokażę też jak blog wyglądał kiedyś 🙂

Jak blog wyglądał kiedyś?

Blog tosięopłaca.pl wystartował w 2013 roku pod domeną biznesoweinfo.pl. Trochę bałam się zmiany domeny, ale ostatecznie okazało się, że zmiana domeny nie wpłynęła na oglądalność bloga.

A samego bloga biznesoweinfo.pl otworzyłam kierując się zasadą: zacznij z tym, co masz. Nie miałam logo, miałam raczej przeciętny szablon, ale skupiłam się na pisaniu wartościowych treści i komentowaniu innych blogów, żeby zwrócić na siebie uwagę. Tak blog wyglądał na początku:

2013 rok:

Tam, gdzie jest ta biała plama po lewej stronie była reklama Google AdSense

 

2014 rok:

Na początku 2014 roku logo dalej nie miałam, ale szablon zmieniłam na nieco ładniejszy i bardziej blogowy. Dopiero pod koniec 2014 blog doczekał się logo. Widocznie stwierdziłam, że po roku blogowania warto w niego zainwestować 😉

2015 rok:

Nie wszystko tu się wczytało jak trzeba, ale widać, że układ strony głównej trochę się zmienił. Chociaż nadal strona główna bloga była typowo blogowa, nie tak jak teraz – raczej przypominająca wizytówkę.

2016 rok:

Ostatni rok, w którym blog działa pod adresem biznesoweinfo.pl. Zmian dużych nie ma, rzuca się w oczy jedynie to, że panel boczny przeskakuje na prawą stronę.

2017 rok i 2018 rok:

Blog zmienia nazwę na tosięopłaca.pl w lutym 2017. O powodach zmiany nazwy pisałam tutaj.

Od tego czasu blog wyglądał tak samo, przez dwa kolejne lata:

Zmiany na tosięopłaca.pl – strona główna

Wygląd strony głównej, który był jeszcze kilka tygodni temu, był tam ustawiony prawie 2 lata temu. Zdjęcie się zdezaktualizowało, niektóre informacje też, trzeba było zrobić trochę porządku. Strona główna tosięopłaca.pl przeszła największą „metamorfozę”. Teraz jest prostsza, bardziej czytelna i nie można na niej zrobić zbyt wiele. I o to właśnie chodziło – głównym zadaniem strony głównej jest poinformowanie czytelnika, gdzie się znalazł i zachęcenie go, by został na dłużej i zostawił swój adres e-mail.

Nowe podstrony: produkty i Wasze historie

Ze strony głównej można się dostać w kilka miejsc – u góry jest mniej zakładek, niż było. Dzięki temu jest większy porządek, a ja lubię porządek 🙂 Zakładka „Blog” była tam już wcześniej, teraz tylko odrobinę odświeżyłam jej wygląd.

Zakładka „Zacznij zarabiać na pisaniu” to link prowadzący do mojego bestsellerowego kursu. Na kursie, w którym uczę podstaw zarabiania na pisaniu tekstów było już ponad 600 uczestników i co miesiąc dołączają kolejni!

Nowością jest zakładka „Produkty”. W tym miejscu uporządkowałam wszystkie produkty, które mam w ofercie – książki, kursy i planery. Każdy jest opisany w kilku zdaniach, żeby łatwiej było dotrzeć do tego, czego poszukujesz.

Druga nowość, moja ulubiona zakładka „Wasze historie”. Czytelnicy bloga i uczestnicy moich kursów podzielili się ze mną swoimi historiami i opowiedzieli, jak to, co mówię o pracy zdalnej, wpłynęło na ich biznesy. Zdecydowanie warto poczytać! Są tam historie ciekawe, wzruszające, motywujące. Są też recenzje książki, opinie o konsultacjach i kursach. W sumie kilkadziesiąt wypowiedzi – dlatego tak lubię tę zakładkę 🙂

Zakładka „Darmowe narzędzia” też była tam już dawno – tam można zapisać się na newsletter TSO i pobrać paczkę darmowych narzędzi dla freelancerów.

Zakładka Spis treści (widoczna w stopce, pod wszystkimi wpisami) ułatwi dotarcie do starszych artykułów. Przyznam, że mi też się ona przyda i głównie dla własnej wygody ją zrobiłam 🙂

Inne drobne poprawki, które częściowo są już wprowadzane, a częściowo będą w najbliższej przyszłości, to lekko zmieniony wygląd wpisów, widżet z krótkim bio autora pod wpisami, niewielkie zmiany wielkości (zgłaszaliście mi, że logo bloga było za duże, zwłaszcza na urządzeniach mobilnych). Będzie też trochę porządku w starych wpisach, więc sporo roboty przede mną 🙂

Zmiana wyglądu bloga – jak to ogarnąć samemu?

Czy zmiany, które wprowadziłam tym razem, będą miały pozytywny wpływ na parametry, o które mi chodzi? Tego nie wiem – przekonamy się za jakiś czas. Pewnie można byłoby poprawić jeszcze kilka rzeczy, ale ponieważ wszystkie zmiany robiłam sama, to musi zostać tak jak jest 🙂

Przy okazji dwa słowa o szablonie/motywie bloga. Mój blog korzysta z motywu Divi i jest on o tyle fajny, że ma dwie świetne opcje. Po pierwsze, dzięki wykorzystaniu Divi można całą stronę poskładać sobie samemu z dostępnych elementów, których jest kilkadziesiąt (bloki tekstu, galerie, slidery, liczniki, cenniki, obrazy, filmy, opinie itp.). To już daje całą masę możliwości, których sporo wykorzystywałam w poprzedniej wersji bloga, układając stronę główną właśnie z takich „klocków”.

Ale jest też inna możliwość: Divi ma kilkadziesiąt gotowych motywów, dostępnych po wykupieniu samego Divi już za darmo. Można je sobie załadować jednym kliknięciem, wraz ze zdjęciami, które też są do wykorzystania, a następnie uzupełnić tekstem. Jest nawet gotowy motyw dla copywritera. 

Wspominam o tym, bo sama odkryłam te dodatkowe motywy wewnątrz Divi niedawno, a bardzo łatwo dzięki nim stworzyć ładną stronę. Niestety sam motyw Divi kosztuje dość sporo (licencja lifetime 249 dolarów), ale można upolować go w promocji (z tego co pamiętam, nie zapłaciliśmy za niego więcej niż połowę tej kwoty).