Jak w 3 krokach wprowadzam dodatkowe źródła dochodu w swojej firmie

utworzone przez | kwi 18, 2024 | Biznes za kulisami, Organizacja czasu, Prowadzenie firmy | 0 komentarzy

Jak to zrobić, żeby wprowadzić dodatkowe źródła dochodu w swojej firmie, ale jednocześnie nie zaniedbać tych, które mamy obecnie? Jak ja wprowadzam dywersyfikację w mojej działalności w 3 prostych krokach?

O tym przeczytasz w tym artykule.

Jeśli wolisz słuchać niż czytać, posłuchaj odcinka podcastu Jak w 3 krokach wprowadzam nowe źródła dochodu

Dzień dobry tu Agnieszka Skupieńska i kolejny odcinek podcastu To się opłaca.

Dzisiaj to, co jak wiem, lubicie, czyli zaglądamy za kulisy mojej firmy i opowiem o tym, jak sobie ostatnio zorganizowałam, a raczej przeorganizowałam pracę, żeby móc budować kolejne, nowe źródła dochodów.

Zacznę od tego, że od dłuższego czasu pracuję i planuję w takiej metodzie 12-tygodniowego roku. To taka koncepcja, którą poznałam w książce Briana Morana i Michaela Lenningtona pod tytułem „12-tygodniowy rok”. Szczegółowo opowiadałam o niej w 54 odcinku podcastu, ale w skrócie, główne założenie tej metody są takie, że więcej osiągniemy, jeśli skupimy się na planowaniu krótszych odcinków czasu, niż rok, czyli właśnie 12-tygodni, czyli tak naprawdę 3 miesięcy.

Autorzy tej metody zauważyli, że jeśli wyznaczymy sobie konkretne cele na 12 tygodni do przodu, a nie na cały rok, to ten przedział czasowy jest na tyle krótki, że nie mamy czasu do zmarnowania. Nie możemy sobie przebimbać dwóch-trzech tygodni, bo wtedy nie wystarczy nam czasu na zrealizowanie projektów, które sobie założyliśmy.

I zgodnie z tymi zasadami planuję i pracuję już od 2020 roku. W planach rocznych mam jakieś ogólne założenia i cele, ale szczegółowe projekty wpisuję dopiero w cele kwartalne. Przy czym raczej nie zdarza mi się, żeby na kwartał wpisywać więcej niż jeden duży projekt do zrealizowania, np. jednocześnie wydanie e-booka i przeprowadzenie kolejnej edycji  kursu. Wiem, że to się po prostu nie uda, więc na jeden kwartał planuję jeden duży projekt, a często do tego kilka mniejszych, np. sprawdzenie jakiejś formy reklamy.

I teraz przechodzimy do tego, jak minął u nas w firmie pierwszy kwartał i co zrobiłam, żeby móc w drugim kwartale popracować nad kolejnym nowym źródłem przychodu w firmie.

W pierwszym kwartale dużym projektem numer jeden było wprowadzenie do sprzedaży kolejnego e-booka z przepisami na drinki. Był to e-book „Na randkę”, którego premiera była na początku lutego. I tak naprawdę cały początek roku, aż do połowy lutego wypełniały prace nad e-bookiem i kampania promocyjna.

Do tego doszły też testy kilku rzeczy jeśli chodzi o media społecznościowe i efekt był taki, że w pierwszych dwóch miesiącach roku w moim kalendarzu nie było gdzie szpilki wcisnąć. Nawet gdybym miała wtedy pomysł, że jeszcze dołożę sobie coś w ramach pracy nad To się opłaca, np. opracuję program nowego kursu albo wrócę do nagrywania podcastu, to absolutnie nie dałabym rady.

Koniec kwartału to zawsze taki czas na podsumowania i czas, żeby spojrzeć z lotu ptaka na to, co się zadziało w firmie w minionych trzech miesiącach.

I to jest taki pierwszy krok, który moim zdaniem trzeba zrobić, żeby w ogóle myśleć o dywersyfikacji, czyli autoaudyt.

No więc przyjrzeliśmy się wspólnie z Tomkiem temu, co się zadziało w naszym biznesie, co robiliśmy, na co poświęciliśmy ile czasu i jakie to przyniosło efekty.

Żeby taki autoaudyt przeprowadzić potrzebujemy kilku danych liczbowych. W tym przypadku były to dane dotyczące:

  • Liczby zamówień w sklepie
  • Źródeł zamówień, czyli skąd pochodzą nasi klienci i ile pieniędzy zostawiają
  • Skuteczności reklam, czyli które reklamy się nam opłacają, a które nie
  • Które produkty lub grupy produktów najlepiej się sprzedają i przynoszą najlepsze zyski
  • I przede wszystkim, co pochłania najwięcej czasu i czy ten czas jest dobrze zainwestowany.

I taką analizę można przeprowadzić niezależnie od tego, jaki biznes i w jakiej branży prowadzisz i radzę przynajmniej raz na kwartał się nad takimi danymi u siebie pochylić.

I to właśnie zrobiliśmy pod koniec marca i wyciągnęliśmy wnioski. Jednym z wniosków było to, że bardzo dużo czasu zajmuje nam nagrywanie filmów, a zwrot z tej inwestycji czasowej nie jest taki, jakiego oczekujemy. A ponieważ mamy już sporo doświadczenia w prowadzeniu firmy w naszej branży, to wiemy, że jest to coś, co warto na jakiś czas zawiesić, ale nie zupełnie wyeliminować.

Tych wniosków było jeszcze kilka, zobaczyliśmy co warto dalej robić, a co można na jakiś czas odpuścić, żeby odblokować sobie jakieś wolne przestrzenie w kalendarzu na inną pracę.

Drugi krok, który robię zawsze, gdy chcę wprowadzić nowe źródło dochodu to rekalibracja, czyli poukładanie pewnych spraw w firmie na nowo, przeprogramowanie firmy tak, żeby móc wycisnąć więcej z tego, co mamy, ale też żeby móc dodać pracę nad nowym źródłem dochodu.

I tutaj tych sposobów na rekalibrację w małym biznesie jest wiele, będziemy zresztą o nich mówić w moim nowym programie Metoda Hydry, który jest takim moim projektem na drugi kwartał i o którym za chwilę jeszcze powiem nieco więcej.

Co zrobiliśmy pod koniec pierwszego kwartału, żeby móc wycisnąć więcej i bez szkody przerzucić siły na inne projekty?

Cały czas pracujemy między innymi nad zwiększeniem wartości zamówień, zarówno w sklepie 2drink, jak i w sklepie tosieopłaca i tu podjęliśmy kilka działań, które faktycznie tę wartość koszyka zwiększyły. Z około 120 złotych rok temu w I kwartale, teraz mieliśmy średnią ok. 160 złotych w sklepie 2drink.

W To się opłaca to jest mniej widoczne, bo tu nie da się tak porównać z miesiąca na miesiąc koszyków, ale tu z kolei wprowadziłam pewne schematy i lejki, które sprawiły, że regularnie, bez żadnych kampanii mam tu znowu stały zysk kilku tysięcy złotych miesięcznie (tu mówię o czystym zysku).

Także pierwsza sprawa to przygotowanie finansowe na to, że przez kolejny kwartał będę mniej aktywna w projekcie 2drink, żeby zbudować dodatkowe źródło dochodu w projekcie Tosieopłaca.

Druga sprawa to przygotowanie czasowe i tu przydają się wnioski z tego, co zajmuje najwięcej pracy, a najmniej się opłaca albo w ogóle się nie opłaca. I z tego czasem warto na jakiś czas zrezygnować.

I tak właśnie zrobiłam, przejrzałam wszystkie zadania, którymi zajmowałam się przez cały kwartał, oszacowałam, którymi mogę przestać się zajmować z taką dużą częstotliwością, a którymi mogę nie zajmować się w ogóle. I w ten sposób odblokowałam sobie sporo czasu.

Tu duże znaczenie ma też doświadczenie. Jeśli masz już doświadczenie w swojej branży, to wiesz, kiedy są lepsze i gorsze okresy. I wiesz, że na przykład warto na maksa pocisnąć od strony marketingowej w Black Friday, bo wtedy klienci są nastawieni na zakupy, a potem w styczniu co byś nie zrobił i tak będzie martwy sezon, bo sprzedajesz na przykład baseny ogrodowe. Wtedy zamiast stawać na rzęsach i próbować zainteresować ludzi swoją firmą, może lepiej wykorzystać energię na coś innego i potem wrócić do intensywnej pracy przed sezonem.

I to właśnie nazywam rekalibracją, czyli przeprogramowaniem siebie i swoich działań w firmie, przeskoczeniem na nowe tory.

I trzeci krok w mojej metodzie hydry to jest dywersyfikacja, czyli zbudowanie nowego źródła dochodu.

Jeśli to robimy pierwszy raz, warto się tu zastanowić, jakie to źródło dochodu ma być, żeby było dla nas wykonalne i opłacalne, ale też żeby było atrakcyjne dla klientów.

Ja od razu wiedziałam, że chcę wrócić do dzielenia się wiedzą w ramach To się opłaca, że ten pomysł na dywersyfikację ma już jakieś tło i widoki na to, żeby faktycznie przynieść mojej firmie spodziewane zyski.

A wiedziałam to między innymi obserwując, jak sprzedaje się moja książka Freelancer 2.0 oraz inne produkty dla freelancerów z mojej oferty. Obserwując sprzedaż przez ostatnie kilka miesięcy widziałam, że ten temat nadal jest żywy i że właśnie to jest dla mnie dobry kierunek.

Żeby nie działać w próżni, zweryfikowałam pomysł poprzez wysłanie ankiety do czytelników newslettera, wypuściłam też lead magnet dotyczący dywersyfikacji i sprawdzałam, jak mój pomysł rezonuje z potencjalnymi klientami. Czyli można powiedzieć, że przeprowadziłam proste, podstawowe badanie rynku.

Kolejne kroki, jakie zawsze podejmuję, to sprawdzenie pomysłu na biznes czy źródło dochodu pod kątem wykonalności. Czyli: czy ja mam wszystkie niezbędne zasoby, żeby ten pomysł wprowadzić w życie. I tu też zrobiłam sobie taką autoweryfikację i doszłam do wniosku, że muszę poprosić o pomoc. Dlatego też tym razem kampanii promocyjnej nie będę robiła sama, ale we współpracy z zespołem, który ma już na koncie wiele przeprowadzonych kampanii sprzedażowych. Przy innej okazji może opowiem ciut więcej o tym, kto to taki, ale to już może po zakończonej współpracy.

Jeszcze jedna rzecz, której wiedziałam, że mi brakuje do wdrożenia tego pomysłu w życie, to sesja zdjęciowa. Zdjęcia, które mam teraz na stronie, były robione 3 lata temu, więc czas najwyższy na jakąś aktualizację. Dlatego w ramach przygotowań do wprowadzenia nowego produktu, udałam się na sesję zdjęciową biznesową, którą tak jak poprzednio robiła Agnieszka Werecha-Osińska.

I te trzy kroki, które opisałam powyżej, czyli autoaudyt, rekalibracja, dywersyfikacja to właśnie moja trzystopniowa metoda wprowadzania dodatkowych źródeł dochodu do swojej działalności. I właśnie w ten sposób będziemy działać w nowym programie, który nazwałam Metoda Hydry.

Hydra, to jak być może pamiętasz z mitologii, potwór o wielu głowach, którego trudno było zabić, bo gdy Herkules uciął hydrze jedną głowę, to w jej miejscu wyrastała kolejna.

I moim zdaniem taki jest sposób na niezniszczalny solobiznes – mieć więcej niż jedną głowę w swoim biznesie, więcej niż jedną paszczę, która będzie ten biznes karmiła.

Ale żeby tę drugą głowę stworzyć, musimy dostatecznie dobrze zatroszczyć się o tą, którą już mamy. Właśnie dlatego najlepiej to zrobić po kolei: nie rzucać się na pomysł na biznes czy na usługę, który przyjdzie nam do głowy, tylko najpierw sprawdzić, co dzieje się w naszej firmie, zweryfikować dane liczbowe, sprawdzić, gdzie mamy te przestrzenie w kalendarzu lub możemy je stworzyć, żeby zacząć budować coś nowego i jednocześnie nie zaniedbywać tego, co mamy. Czyli ten autoaudyt to pierwszy krok.

Rekalibracja, czyli przeprogramowanie firmy to drugi krok, a trzeci – dywersyfikacja. Tu z kolei ważne jest, żeby nie tylko dopasować sposób zarabiania do siebie, ale też sprawdzić swój pomysł pod kątem opłacalności, wykonalności i atrakcyjności dla klienta.

I to wszystko krok po kroku będziemy robić w moim nowym programie METODA HYDRY wraz  z uczestnikami, którzy chcą mieć taki nieśmiertelny biznes z wieloma głowami. Będę do niego zapraszać osoby, które nie chcą już przerabiać kolejnych kursów, ale chcą zacząć działać, bo to będzie program mocno nastawiony na działanie i na moje wsparcie w kolejnych etapach wprowadzania tych dodatkowych źródeł dochodu.

Jeśli czujesz, że to coś dla ciebie, jeśli też chcesz mieć biznes nieśmiertelny jak hydra, to możesz już teraz zapisać się na listę oczekujących, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę tosieoplaca.pl/program24 i tam już zostawić swój adres e-mail.

I właśnie Metoda Hydry będzie tym moim dużym projektem na drugi kwartał tego roku. Bo oprócz tego, że pracuję nad samym programem i jego zawartością, to będzie też cała kampania, a w ramach kampanii promocyjnej nie jeden, ale aż trzy spotkania na żywo, czyli webinary, do których niebawem też będę Was zapraszać.

I to chyba wszystko na dzisiaj. Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka do końca, i zapraszam do subskrybowania podcastu, jeśli jeszcze tego nie robicie.

Do usłyszenia w kolejnym odcinku!

Naucz się wyceniać zlecenia

Zapisz się na cykl 5 darmowych lekcji, a dowiesz się:

  • jaka jedna rzecz ma kluczowe znaczenie dla wielkości zarobków
  • bez czego nie warto zaczynać wyceny
  • jaki jeden trik da Ci szansę na większe zarobki
  • czego nie robi większość freelancerów
 

Zapisz się na bezpłatne lekcje i zacznij dobrze wyceniać swoją pracę!

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments