Ile trzeba sprzedać, żeby zarobić 10 tysięcy ze sklepu internetowego? Policzmy

utworzone przez | kwi 27, 2026 | E-commerce | 0 komentarzy

Zadam Ci zagadkę: powiedzmy, że sprzedajesz w swoim sklepie internetowym produkty za 200 zł. Żeby mieć 10 tysięcy obrotu, musisz sprzedać w ciągu miesiąca 50 sztuk. A ile trzeba sprzedać, żeby mieć 10 tysięcy zysku? Pomyśl i zapisz sobie tę liczbę, a my w tym odcinku policzymy to dokładnie i pod koniec filmu dowiesz się, czy Twoje szacunki były trafne, czy nie.

Zobacz wersję wideo:

10 tysięcy zysku z całego miesiąca prowadzenia sklepu to nie wydaje się jakaś duża kwota i jeśli prowadzisz sklep internetowy samodzielnie, rozkręcasz go w garażu, ta kwota powinna być zdecydowanie w zasięgu twojej ręki.

Ale warto policzyć, co trzeba zrobić, żeby te 10 tysięcy faktycznie zostało nam w portfelu.

Powiedzmy, że sprzedajesz produkty za 200 zł brutto za sztukę. Niech to będzie coś, co nie ma dużego procenta zwrotów, czyli odpada odzież i obuwie. Załóżmy, że tym czymś jest jakiś zestaw garnków.

200 zł to cena brutto sprzedaży dla klienta, co znaczy, że cena netto to 162,20 zł. Reszta to podatek VAT.

Przyjmijmy, że ten zestaw garnków kupiłaś(kupiłeś) od producenta za 120 zł netto.

Klient, który robi u Ciebie zakupy, płaci nie tylko 200 zł za garnki, ale też 17 zł za dostawę i przyjmijmy na potrzeby tego filmu, że te 17 zł wystarczy zarówno na koszty kuriera, jak i materiały opakowaniowe. Na dostawie ani nie zarabiasz, ani do niej nie dokładasz, chociaż w praktyce to nie jest raczej takie proste, zwłaszcza jeśli sprzedaje się wiele towarów o różnych gabarytach.

Te koszty dostawy na tym etapie są o tyle istotne, że jeśli masz sklep internetowy i przyjmujesz płatności za pośrednictwem jakiegoś systemu płatności, kartą, BLIK-iem, PayPo itd., to zawsze płacisz prowizję od każdej transakcji i ona jest liczona od kwoty, którą przelewa Ci klient, czyli kosztu produktów i dostawy.

Przyjmijmy tę prowizję nie jakąś bardzo wysoką, powiedzmy 2%.

A więc mamy tak:

  • 162,60 netto cena sprzedaży,
  • 120 zł netto koszt zakupy
  • 13,82 zł netto klient płaci za dostawę (czyli 17 brutto)
  • Prowizja pośrednika płatności: 3,53 zł netto.

Czyli jeśli sprzedasz 1 komplet garnków, po odliczeniu tych kosztów na Twoim koncie zostaje 39,07 zł.

Ale jak się pewnie domyślasz, to jeszcze nie koniec kosztów.

Przyjmijmy, że prowadzisz jednoosobową działalność i płacisz pełny ZUS, a składka zdrowotna jest w tym środkowym przedziale, od 60 do 300 tysięcy zł rocznego przychodu. To oznacza, że miesięcznie na ZUS musisz przelewać ok 2756 zł.

Kolejne koszty, jakie ponosisz to pewnie księgowość. Tu stawki bywają różne, ale powiedzmy, że płacisz 250 zł.

Dodajmy margines na inne koszty, związane z prowadzeniem sklepu, takie totalnie podstawowe, jak narzędzia. Jak pewnie wiesz z moich poprzednich filmów, sam abonament za platformę sklepu internetowego, z której ja korzystam, jest miesięcznie śmiesznie niski, bo w pierwszym roku możesz korzystać z Shopera za 39 zł miesięcznie.

Ale domyślam się, że miesięcznych kosztów za narzędzia możesz mieć więcej, bo jeszcze jakaś Canva, może narzędzie do newslettera itd., czyli zakładam ostrożnie 200 zł kosztów miesięcznie na narzędzia.

Powiedzmy, że nie płacisz za reklamę sklepu, a wszystkie zamówienia pozyskujesz organicznie i nie masz więcej żadnych kosztów. Nie wynajmujesz biura czy magazynu, nie masz kosztów pozycjonowania, żadnych pracowników.

Po stronie kosztów mamy więc ZUS, księgową i narzędzia, łącznie 3206 zł.

I teraz policzmy, ile trzeba sprzedać garnków za 200 zł, żeby zarobić na koszty i jeszcze żeby na koncie zostało 10 tysięcy złotych?

Policzyliśmy już, że po odliczeniu kosztów samych garnków i prowizji pośrednika płatności, ze sprzedaży jednego kompletu zostaje nam 39 zł.

Przy sprzedanych 100 kompletach to będzie 3907 zł, czyli po zapłaceniu ZUS-u, księgowej i narzędzi: 700 zł.

Przy 200 kompletach zostaje ok. 4600 zł, a dopiero przy 350 sprzedanych sztukach po 200 zł każdy zostaje 10469 zł.

Czyli biorąc pod uwagę, że miesiąc ma 30 lub 31 dni, to trzeba każdego dnia sprzedać 10 lub 11 produktów po 200 zł, żeby zostało nam około 10 tysięcy złotych.

Ale ale, jest tu jeszcze kilka rzeczy, o których nie powiedziałam i których nie uwzględniliśmy.

Pierwsza to oczywiście podatek dochodowy. Bo to nie jest tak, że by tu sobie zarabiamy, a państwo nie upomni się o swoją dolę. Oczywiście, że się upomni i to całkiem sporą dolę, bo w przypadku podatku liniowego będzie to 19% dochodu.

Dalej muszę wspomnieć, że dla uproszczenia nie obliczałam już dokładnie różnic między VAT-em należnym a naliczonym, ale tu akurat może się okazać, że te uproszczenia zadziałają na naszą korzyść i zostanie na koncie trochę więcej, niż myśleliśmy, po zapłaceniu podatku VAT za dany miesiąc.

No i dwie ważne rzeczy, o których też trzeba pamiętać:

W naszych obliczeniach zakładamy, że nie wydajemy ani złotówki na reklamę, czyli produkty sprzedają się same. Zakładamy też, że nie korzystamy z Allegro i innych marketpalce’ów, bo jeśli tak, to zamiast 2% prowizji pośrednika płatności, trzeba by uwzględnić ok 20% prowizji dla Allegro od każdej sprzedaży.

I jeszcze jedno założenie: nie mamy w sklepie żadnych zwrotów, nic się nie uszkodzi w transporcie, nic nie wymaga reklamacji itd. A takie rzeczy tak naprawdę zawsze się zdarzają.

350 sprzedaży za 200 zł każda, żeby mieć 10 tysięcy i to przed opłaceniem podatku dochodowego. Przyznasz, że nie brzmi to jakoś bardzo atrakcyjnie, prawda? Te 350 kompletów trzeba przecież zapakować, nadać i wysłać, a do tego gdzieś magazynować.

Czy to zawsze musi tak wyglądać, czy można wyciągnąć więcej ze sklepu internetowego? Żeby zmaksymalizować zyski, warto dobrze przemyśleć wybór produktów, które będziemy sprzedawać. Ale o tym przeczytasz w innym artykule, kliknij tutaj: https://tosieoplaca.pl/co-sprzedawac-w-internecie-6-cech-zyskownego-produktu/

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze