Nowa wersja kursu „Zacznij zarabiać na pisaniu” już jest dostępna. Każdy, kto zamówi kurs teraz, otrzyma dostęp do nowej platformy kursowej, która wizualnie nieco różni się od poprzedniej wersji.

Kurs „Zacznij zarabiać na pisaniu” skierowany jest do osób, które chciałyby dorobić, pracując przez internet albo zacząć zarabiać z myślą o tym, że kiedyś będzie to ich stała praca (tak jak to było u mnie). Wiem doskonale, że najtrudniej jest zacząć, więc w kursie zawarłam absolutne podstawy. Jest trochę teorii o tym, jakie teksty mogą pisać początkujący i jak się je pisze, ale jest też trochę praktyki. W tej praktycznej części pokazuję, jak stworzyć portfolio i to w dwóch wersjach – w pliku PDF i na WordPressie. Do tworzenia PDF-ów wykorzystuję Google docs i Canvę, więc tak naprawdę w moim kursie nauczysz się też podstaw obsługi Canvy i Google docs, a także darmowego WordPressa. A to już może Ci się przydać np. do postawienia własnego bloga na WordPressie (pokazuję na filmach krok po kroku jak postawić własną stronę i jak pozmieniać poszczególne elementy). Więcej informacji o samym kursie jest na stronie: http://tosieoplaca.pl/zznp/

Kurs dostępny jest w stałej sprzedaży, ale pakiet VIP, czyli z moim mailowym wsparciem jedynie przez najbliższe 10 dni, do końca sierpnia. Po tym czasie nie będzie go można kupić przez następne kilka miesięcy.

Jak zrobiliśmy platformę kursową?

W moim biznesie online staramy się z Tomkiem, moim mężem, ogarniać jak najwięcej sami. Dzięki temu wiele się uczymy i nawet gdy chcę potem coś zlecić, to wiem, czego oczekiwać, co można zrobić, a czego nie. Dlatego też platformę do kursu też postawiliśmy sami (no dobra, głównie to Tomek postawił, a ja miałam mnóstwo uwag i wymagań co do tego, jak ona powinna wyglądać) 😉

Efekt końcowy można zobaczyć na filmie: kurs od środka:

 

Do zrobienia takiej platformy wykorzystaliśmy:

  • nową instalację WordPressa
  • subdomenę do domeny tosieoplaca.pl – za subdomeny nie trzeba dodatkowo płacić 🙂
  • motyw Divi – ten sam, który wykorzystuję na blogu. Jest on o tyle fajny, że pozwala układać całą stronę z różnych „klocków” i mogę z łatwością zrobić to sama, wstawiając poszczególne elementy do pustej strony, np. filmy, zdjęcia, rozwijane bloki tekstu, przyciski, liczniki itp.

Zainstalowaliśmy także kilka wtyczek do WordPressa (udało się znaleźć darmowe rozwiązania):

  • BAW Easy Invitation Codes (dzięki niej nikt nie może założyć konta w kursie bez specjalnego kodu, który dostaje po zamówieniu kursu)
  • Favorites (tą wtyczką Tomek uzyskał możliwość zaznaczania, która lekcja jest już ukończona. Nie pytajcie mnie, jakim cudem, bo to jakaś magia ;))
  • LoginPress – Customizing the WordPress Login (wtyczka do zmiany wyglądu strony logowania)
  • Nav Menu Roles (pozwala kontrolować, jakie menu widzą zalogowani, a jakie niezalogowani użytkownicy)
  • Worth The Read (wtyczka pokazuje na dole pasek postępu w czytaniu lekcji)

Jest jeszcze kilka innych, ale te są najważniejsze, odpowiadają za opcje, których w standardowym blogu nie mam, a w kursie chciałam mieć.

Poza wtyczkami, nie ma tu żadnej magii i specjalnie skomplikowanych rozwiązań:

  • lekcje kursu są w formie plików wideo (umieszczone na Youtubie, można też na Wistii), do każdej lekcji jest zapis tekstowy i lekcja audio (pliki audio umieszczam bezpośrednio na serwerze, przez panel wordpressowy). Lekcje są w formie wpisów na WordPressie, tak jakby to były wpisy blogowe
  • kurs podzielony jest na cztery moduły, a każdy moduł to osobna kategoria wpisów. Czyli mam cztery kategorie wpisów, bo są cztery moduły. Tagów nie mam wcale.
  • daty publikacji wpisów-lekcji ułożone są tak, żeby ułatwić nawigację między lekcjami – w prawym dolnym rogu każdej lekcji jest przejście do następnej lekcji, czyli następnego wpisu.
  • użytkownicy kursu zakładają sobie konto w kursie, ale każdy ma typ konta Subskrybent i nie ma dostępu do panelu, więc nie może nic w kursie zmienić. Może tylko czytać treści niedostępne dla niezalogowanych (czyli całą treść kursu).
  • można też zrobić to w łatwiejszy sposób (tak zrobiłam w pierwszej edycji kursu) – sprzedajemy kurs w jakimś okienku sprzedażowym, a po zakończonej sprzedaży ręcznie zakładamy użytkownikom konta na ich adresy mailowe i generujemy losowe hasła. Następnie każdemu musimy wysłać hasło i namiary na stronę logowania. Jest z tym trochę roboty, ale jeśli sprzedaje się kurs tylko w okienkach sprzedażowych, to całkiem sensowne rozwiązanie.

Ile kosztuje zrobienie kursu na własnej platformie

Ze wszystkiego, co tu wymieniłam, płaciliśmy tylko za motyw Divi – za 249 dolarów można wykupić stały dostęp do motywu i instalować go na tylu stronach, na ilu potrzebujemy. Całą treść kursu i wszystkie materiały opracowałam sama, zamówiłam tylko nowe logo (to ze strzałką-kursorem), które kosztowało mnie 200 zł netto.

Ale jak to zwykle bywa, za wszystko trzeba zapłacić – jeśli nie pieniędzmi, to czasem. Postawienie nowej platformy i zainstalowanie tych wszystkich wtyczek (a najpierw znalezienie odpowiednich) zajęło ok. 3-4 dni. Kolejne dwa zajęło mi podmienianie wszystkich treści, uzupełnianie kursu o przykłady, nowe materiały wideo i audio. Samo nagranie materiałów do kursu (wyszło ok. 4,5 godziny materiałów wideo) zajęło kolejne 4-5 dni, do tego trzeba doliczyć jeszcze ok. 2 dni na pocięcie i poskładanie filmów. To akurat lubię robić, ale gdy składa się tych filmów 35 (bo tyle lekcji jest w kursie) to zaczyna być mega upierdliwe 🙂 No i tym razem odpadło mi samo pisanie tekstowych wersji lekcji, bo to miałam już w poprzedniej wersji kursu, a to kolejne 2-3 tygodnie pracy.

Dużo pracy? Może i tak, ale satysfakcja z nowej, odświeżonej platformy jest wielka. Mam nadzieję, że użytkownikom też się spodoba i że przejście przez kurs będzie jeszcze przyjemniejsze, niż poprzednio.

Moje wskazówki dla Ciebie

Tworzenie własnych kursów online jest ostatnio bardzo popularne i czuję, że ten trend jeszcze przez jakiś czas się utrzyma. Swoje kursy sprzedaję już przeszło rok, więc mam kilka wskazówek dla wszystkich, którzy chcieliby stworzyć swój kurs:

  • zacznij z tym, co masz. Opracuj merytoryczną zawartość kursu – to najważniejsze, by była przydatna. To, w jakiej formie będziesz prezentować lekcje – czy będą to materiały wideo, czy audio czy tekstowe, ma mniejsze znaczenie.
  • nie tylko kursy wideo cieszą się zainteresowaniem – mój kurs nie miał materiałów wideo przez rok, a i tak kupiło go ponad 330 osób.
  • platformy nie musisz robić samodzielnie, w sumie nawet lepiej czasem coś komuś zlecić 😉 Są firmy (np. Upsell), które mają gotowe rozwiązania dla kursów.
  • zajrzyj na blog Kasi Aleszczyk. Kasia jest specką od WordPressa, ale pokazuje też inne sposoby na stworzenie kursu niż WordPress. A na WordPressie używa innych wtyczek – zobacz koniecznie ten wpis.

Jeśli masz jakieś pytania, co do kursu, zostaw komentarz, a jeśli interesuje Cię zarabianie na pisaniu prostych tekstów, zajrzyj na stronę mojego kursu „Zacznij zarabiać na pisaniu„.

Zapisz

Zapisz

Zapisz