Jeśli dobrze piszesz, lubisz blogi i blogerów, umiesz nawiązywać znajomości przez internet, to mam dla Ciebie pomysł na niszową usługę: ghostwriting dla infuencerów.

Sama nazwa niszy brzmi okrutnie nie po polsku, ale co zrobić 🙂 Ghostwriter to ktoś, kto pisze w czyimś imieniu, a jego teksty podpisane są finalnie innym nazwiskiem. Mówi się, że książki celebrytów pisane są właśnie przez ghostwriterów – czyli kiedy aktorka XY wydaje książkę o swojej zdrowej diecie, to może owszem stosuje zdrową dietę, ale raczej nie poświęciła kilku miesięcy na napisanie książki samodzielnie, zrobił to za nią ghostwriter.

Influencer to z kolei ktoś, kto – jak wskazuje nazwa – ma na kogoś wpływ. Często określani są tym mianem blogerzy, ale nie tylko. Jeśli ktoś śledzi na Twitterze kilku znanych komentatorów sportowych, to widział na pewno, że jest tam taki, który sam o sobie mówi, że jest influencerem, albo że incluencerzy zebrali się, żeby nagrać kolejny odcinek jakiegoś programu 🙂

Dlaczego blogerowi przyda się ghostwriter?

Patrząc na ten temat z perspektywy osoby, która pisze blog, nagrywa podcast, co jakiś czas wypuszcza własne produkty, a jeszcze próbuje być regularnie aktywna w mediach społecznościowych, myślę sobie, że taki ghostwriter naprawdę mógłby się przydać. Co mógłby robić?

Pomysłów mam przynajmniej kilka:

  • pisać teksty na blog. Nie na każdym blogu to mogłoby się sprawdzić, bo np. blogerki lifestylowe piszą głównie o swoim życiu. Ale są takie posty, które mogą być napisane przez jakiegoś pomocnika. Na przykład wszystkie syntezy. Przykład z bloga kulinarnego: post z 30 najlepszymi przepisami z wykorzystaniem truskawek. Jeśli na danym blogu są już te przepisy, wystarczy je zebrać do kupy, a to czasochłonne, a jednocześnie nie wymaga inwencji twórczej.
  • robić research do postów albo je współtworzyć. Z łatwością potrafię sobie wyobrazić taką współpracę – wymyślam temat, ktoś dla mnie wyszukuje materiał, a ja go tylko filtruję i obudowuję po swojemu 🙂 Np. na moim blogu mógłby to być post o jakichś przepisach, dotyczących działalności gospodarczej – ktoś mógłby poszukać konkretnych ustaw, przepisów, linków, a ja do tego dodam opis swojego doświadczenia czy swoje przemyślenia.
  • materiały do pobrania. Dla blogerów udostępnianie dodatkowych treści to fajny sposób na budowanie bazy mailowej. Czasem takie treści też może stworzyć ghostwriter, bo są oparte np. na jakichś wcześniejszych artykułach blogera.
  • transkrypcje, czyli zapisy podcastów, transkrypcje materiałów wideo z kursów, innych materiałów szkoleniowych, które bloger sprzedaje.
  • treści na grupy facebookowe, propozycje postów do mediów społecznościowych

Ciekawa jestem, jak inni blogerzy widzieliby taką współpracę, ale z mojego punktu widzenia taka osoba, jeśli miałaby podobne zajawki tematyczne co ja, byłaby bardzo pomocna.

Kto może być takim ghostwriterem?

Przede wszystkim trzeba dobrze pisać, ale to nie wystarczy. Jestem przekonana, że trzeba także znać specyfikę blogosfery, „czuć” blogi, czytać je, może też pisać własny. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła powierzyć takie zadanie jak tworzenie czy nawet współtworzenie treści na mój blog komuś, kto nie czyta blogów.

Ale wydaje mi się, że tu ważne będzie zaufanie. Że to taki typ zleceń, jakie można będzie dostać tylko dzięki kontaktom, a nie dzięki np. ogłoszeniom w grupach (chociaż kto wie). Że bloger nie będzie zbyt chętny, by zatrudnić ghostwritera, którego wcześniej nie znał albo ktoś mu nie polecił.

Jak znaleźć takie zlecenie?

Nie wiem, czy ktoś wśród blogerów korzysta z pomocy ghostwriterów, bo pewnie niewielu chętnie by się do tego przyznało. Ale wiem, że jeśli bloger tworzy dużo treści, wypuszcza własne produkty, jest aktywny w mediach społecznościowych, to musi być bardzo zapracowany. I być może korzysta z pomocy wirtualnej asystentki. A ta asystentka dla niego może na przykład… robić research czy pisać artykuły.

Gdybym miała wskazać drogę do szukania takiego typu zleceń, zaczęłabym od nawiązywania kontaktów. Ale takich, które do niczego nie zobowiązują, a nie pisania maila po raz pierwszy do kogoś z prośbą o pomoc i zlecenie. Takie kontakty świetnie nawiązuje się w mediach społecznościowych – skomentujesz czyjś wpis, zostawisz kilka serduszek pod zdjęciami, odpowiesz na instastory, a z czasem bloger zacznie Cię kojarzyć. I już każda kolejna rozmowa nie będzie dla niego rozmową z przypadkowym czytelnikiem tylko z kimś, kto jest dla niego regularnym odwiedzającym i komentującym. Blogerzy lubią takich regularnych czytelników, zapewniam Cię 🙂

Raczej nie dostaniesz takich zleceń bez żadnego portfolio, więc fajnie mieć przygotowane chociaż kilka tekstów w zanadrzu, żeby móc się czymś pochwalić. A najlepiej mieć własny blog.

Ile można zarobić?

Tego Ci nie powiem, ale powiem Ci co innego. Blogerzy, którzy zarabiają na swoich blogach i dla których blogi są głównym lub jedynym źródłem utrzymania, to często przedsiębiorczy ludzie. Znają wartość pieniądza, ale i wiedzą, ile trzeba zapłacić za dobrze wykonaną pracę. Sami za wpisy na swoich blogach biorą po kilka tysięcy złotych, a na kursach online, które sprzedają, zarabiają po kilkadziesiąt i więcej tysięcy. Myślę więc, że to może być ten rodzaj klientów, który gotów będzie zapłacić więcej niż kilka złotych za 1000 znaków tekstu 😉

Moim zdaniem usługi dla blogerów będą w Polsce coraz bardziej popularne, a sam ghostwriting może być niezłym pomysłem dla copywriterów, którzy lubią blogowanie. I z pewnością nie jest to jeszcze popularne zajęcie, a nisza do zagospodarowania. Są tu jacyś chętni, żeby w tej niszy podziałać? 🙂