Zarządzanie finansami w mojej firmie 2024 roku – zmiany i sprawdzone sposoby na płynność finansową

utworzone przez | maj 16, 2024 | Biznes za kulisami, Prowadzenie firmy | 0 komentarzy

Co się zmieniło, od kiedy w 2021 nagrywałam poprzedni odcinek na ten temat? Jakie mamy teraz podejście do kredytów, dywersyfikacji, wynagrodzeń?

O tym przeczytasz w tym artykule.

Jeśli wolisz słuchać niż czytać, posłuchaj odcinka podcastu Zarządzanie finansami w mojej firmie w 2024 roku.

Dzień dobry, tu Agnieszka Skupieńska, a Ty słuchasz podcastu To się opłaca.

3 lata temu, w 63 odcinku podcastu poruszałam temat zarządzania pieniędzmi w naszej małej firmie i dzisiaj chciałabym wrócić do tego tematu, bo jest kilka rzeczy, które się zmieniły i myślę, że opowiedzenie o nich może być dla Was, słuchaczy podcastu wartościowe. Często mi dajecie znać, że właśnie dzięki moim materiałom wpadliście na jakiś pomysł i coś w Waszym biznesie usprawniliście, a to dla mnie najlepsza zachęta do tworzenia treści.

Co się zmieniło od poprzedniego odcinka, co działa nadal, a co wygląda teraz nieco inaczej? Myślę, że ostatni punkt na mojej liście Was zaskoczy, bo to jest u mnie totalna zmiana w stosunku do tego, co było wcześniej, więc zachęcam do wysłuchania do końca.

1. Dywersyfikacja

Pierwsza sprawa: dywersyfikacja przychodów – nadal mamy kilka źródeł przychodów, nadal podstawą jest sklep z akcesoriami barmańskimi i działalność edukacyjna w To się opłaca.

W samym sklepie nadal mamy rożne źródła pozyskiwania klientów – z ruchu organicznego, z reklam, z newslettera, z mediów społecznościowych.

Nie mamy już Allegro, wyszliśmy z Allegro jakiś czas temu, o czym zdaje się ostatnio wspominałam, ale nie mówię, że nigdy do tego nie wrócimy. Póki co stawiamy na własny sklep i sprzedaż pod naszą marką. I to jest pierwsza istotna zmiana od czasu tego 63 odcinka.

Jeśli chodzi o dywersyfikację, postawiliśmy też na nowy typ produktu w naszym sklepie drinkowym: produkty cyfrowe, a konkretnie e-booki. I tu znowu wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom klientów: niektórzy wolą przepisy w formie papierowej, ale były liczne pytania o e-booki, więc zdecydowaliśmy się na sprzedaż także e-booków. I to również był krok w dobrą stronę, mamy teraz 6 e-booków, które znowu stanowią fajny dodatek jeśli chodzi o zyski w sklepie, bo są przede wszystkim tanie w utrzymaniu, a w zasadzie bezkosztowe.

Przez te kilka lat zmieniliśmy trochę podejście do reklam, postawiliśmy na mocniejszą promocję na Facebooku, wcześniej reklamowaliśmy się głównie w Google, a teraz sprawdzamy, jak działać będą reklamy facebookowe.

Efekty w sklepie 2drink były na tyle dobre, że gdzieś od pół roku wdrożyliśmy także reklamy typowo sprzedażowe w To się opłaca.

I tu też zaszła spora zmiana, bo w 2021 roku moje produkty edukacyjne sprzedawałam głównie poprzez kampanie sprzedażowe, a gdy nie było kampanii, to produkty się raczej nie sprzedawały.

Ostatnio zmieniliśmy ten system i mniej więcej od pół roku w To się opłaca już nie polegam głównie na kampaniach. Kampanie sprzedażowe teraz mają być dodatkiem, mocniej stawiam na reklamy i sprzedaż dzień po dniu, bez wkładania w to energii i publikowania codziennie nowych treści. To się na razie świetnie sprawdza i zapewnia stały zysk na poziomie kilku tysięcy złotych miesięcznie.

W ramach dywersyfikacji wprowadziliśmy też produkty z różnych półek cenowych (w obu sklepach). W To się opłaca są np. narzędziowniki czy e-booki za kilkadziesiąt złotych, jest kurs Strona produktu, która sprzedaje, który kosztuje kilkaset złotych, a niebawem rusza pierwsza edycja programu mentoringowego Metoda Hydry, który w pierwszej edycji będzie kosztował niecałe 2500 zł, a w kolejnych cena będzie nieco wyższa.

Kolejna zmiana w ostatnich latach to wydanie książki z Helionem. Książka „Sklep online w 30 dni” to dochód pasywny, mamy jeszcze kilka małych źródełek takiego dochodu, ale to raczej symboliczne kwoty rzędu kilkudziesięciu, może 100-200 zł miesięcznie.

Sporadycznie dochodzą tu usługi, których nie było w 2021 roku, bo raz na jakiś czas biorę udział w konferencji jako ekspertka lub nagrywam materiały do czyjegoś kursu, prowadzę gościnny webinar i to też są dochody w naszej firmie. Okazjonalnie także współprace z markami, chociaż w ostatnim roku nie miałam zbyt wiele przestrzeni na takie działania.

Jeżeli chcesz razem ze mną zbudować dodatkowe źródło dochodów w swojej firmie i czujesz, że dywersyfikacja to właśnie to coś, czego Ci brakuje, to już w dniach 20-28 maja będzie można dołączyć do programu mentoringowego METODA HYDRY. Żeby nie przegapić startu, zapisz się na listę oczekujących pod adresem tosieoplaca.pl/program24

  1. Analityka

Jeszcze lepsza analiza danych w arkuszu cashflow

Podstawą naszego zarządzania finansami jest arkusz kalkulacyjny w Google, w którym notujemy:

  • przychody netto
  • koszty stałe (np. abonamenty za oprogramowanie, koszty wynikające z umów, które są co miesiąc w równej wysokości)
  • koszty zmienne (np. koszty zakupu towaru, koszty reklam)
  • koszty firmowe, niezwiązane z żadnym ze sklepów (np. pensje, samochód, urządzenia do pracy itp.)

Arkusz wylicza nam sumy przychodów, kosztów i pokazuje bilans w danym miesiącu oraz ogólny, liczony od początku roku.

Arkusz cashflow prowadzimy już od wielu lat i pisałam o nim także przy okazji poprzedniego podsumowania w 2021 roku, ale teraz uległ on mocnemu rozbudowaniu. Dodaliśmy całą masę kolumn, wierszy i formuł i dzięki temu możemy policzyć i porównać ze sobą na przykład: czy średnia marża na sprzedaży produktów utrzymuje się na tym samym poziomie z miesiąca na miesiąc, jak się ma ta marża rok do roku (czy rośnie, czy spada). Jak dużo wydajemy w przeliczeniu na zamówienie na reklamę, a jaki udział w kosztach ogólnych mają na przykład koszty stałe. Ile tak naprawdę wydajemy na własne wynagrodzenia, doliczając wszystkie ZUS-y i podatki, ale też jaki udział w zyskach ma które z naszych źródeł przychodu.

Posiadanie takich szczegółowych danych czasem naprawdę bardzo się przydaje, na przykład w dobrym kalkulowaniu cen. Bo skoro wiem, ile w przeliczeniu na jedno zamówienie kosztuje nas np. reklama, prowizja dla pośrednika płatności, a ile obsługa zamówienia przez firmę magazynową, to mogę lepiej policzyć, ile powinien kosztować konkretny produkt, żebyśmy na nim zarabiali.

  1. Lepsze planowanie przychodów i wydatków

Pewna nowość w naszych arkuszach to to, że mając przewidywalne przychody, możemy sobie prognozować, kiedy i jak będą wyglądały przychody i wydatki i lepiej planować inwestycje i kampanie promocyjne.

Ponieważ mamy już kilka lat doświadczenia za sobą, to możemy dokładnie wyliczyć współczynnik wzrostu (czyli o ile % rośnie liczba zamówień albo przychód, w zależności od tego, co nam akurat jest potrzebne) i na podstawie współczynnika wzrostu z dużą dokładnością przewidzieć ile pieniędzy pojawi się w danym miesiącu na koncie.

Na przykład: wiemy, że w połowie maja przyjdzie jakaś duża dostawa i będzie do opłacenia faktura na 50 tysięcy, więc wcześniej liczymy, jakie przychody i jakie stałe wydatki w tym miesiącu się pojawią i jak na dłoni widać, czy są na koncie pieniądze na tę inwestycję czy nie. I możemy reagować na te dane, np. zostawiając wcześniej pieniądze na opłacenie tej faktury lub organizując jakąś konkretną kampanię w tym czasie, dzięki której pojawi się dodatkowy zastrzyk gotówki.

Także jeśli chodzi o aktualizację stanu sprzed 3 lat, gdy nagrywałam poprzedni odcinek na ten temat: arkusz cashflow nadal jest w użyciu, tylko uległ rozbudowie i poprawie.

  1. Pensje

To, co się nie zmieniło od poprzedniego odcinka, to sprawa wynagrodzeń. Od lat wypłacamy sobie regularne pensje w swoim biznesie i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, że można byłoby działać inaczej.

Wyznaję zasadę, że to firma jest dla mnie, a nie ja dla firmy, więc to, na co zawsze musi wystarczyć, to są nasze wynagrodzenia. Są one stałe, wypłacane zawsze tego samego dnia miesiąca, przelewy są poustawiane automatycznie do przodu, więc tu się nic nie zmienia.

Regularnie, raz do roku lub raz na pół roku, siadamy także do tematu podwyżek i zastanawiamy się, czy i o ile podnieść nasze wynagrodzenia w najbliższych miesiącach.

  1. Zewnętrzne finansowanie

W tamtym poprzednim odcinku mówiłam, że nie bierzemy kredytów, tylko stawiamy na wolniejszy rozwój, ale za własne pieniądze.

To podejście wynikało z faktu, że na początku baliśmy się trochę kredytów, jako początkujący przedsiębiorcy, potem przyzwyczailiśmy się do tego, że w firmie inwestujemy swoje pieniądze i nie rozważaliśmy innych scenariuszy.

Ale ponieważ jak wiecie, lubię testować różne rzeczy, to w tym roku zdecydowaliśmy się zmienić podejście: uruchomiliśmy linię kredytową w banku, jest to taki kredyt obrotowy, który działa podobnie jak karta kredytowa. Masz limit na rachunku, wykorzystujesz go w takim stopniu, w jakim potrzebujesz i płacisz odpowiednie prowizje.

Przekonało nas do tego rozwiązania tak naprawdę kilka rzeczy. Po pierwsze, bank zaproponował nam linię kredytową na naprawdę dobrych warunkach i z dużym limitem, co znaczy, że ocenił naszą zdolność kredytową bardzo dobrze.

Po drugie, wolny rozwój jest ok, ale ostatnio coraz mocniej dociera do mnie, że mam już 40 lat i kiedyś chciałabym przyspieszyć, żeby może nie pracować aż do emerytury 😊

Po trzecie: mamy już na tyle dobrą finansową prywatną sytuację, że otwarcie tej linii kredytowej i pożyczenie pieniędzy od banku nie jest dla nas stresujące, bo w każdej chwili możemy spłacić całe zadłużenie z własnych pieniędzy.

Także w tym roku stawiamy na inwestycje w obu biznesach: w reklamę, w pomoc fachowców, w zwiększenie asortymentu. Wychodzimy z założenia, że jeśli można zarobić więcej, niż kosztuje pożyczenie pieniędzy, jeśli możemy pożyczyć pieniądze od banku bez stresu dla nas i tak naprawdę bez żadnych formalności, to spróbujemy, czy taka forma finansowania się u nas sprawdzi i pomoże nam rozwinąć skrzydła.

I to tyle jeśli chodzi o zarządzanie finansami w mojej małej firmie. Jeśli ten odcinek był dla Ciebie wartościowy, zachęcam do dawania ocen w aplikacji podcastowej oraz łapek w górę, jeśli słuchasz mnie na Youtubie.

Dziękuję za wysłuchanie odcinka do końca i do usłyszenia!

Naucz się wyceniać zlecenia

Zapisz się na cykl 5 darmowych lekcji, a dowiesz się:

  • jaka jedna rzecz ma kluczowe znaczenie dla wielkości zarobków
  • bez czego nie warto zaczynać wyceny
  • jaki jeden trik da Ci szansę na większe zarobki
  • czego nie robi większość freelancerów
 

Zapisz się na bezpłatne lekcje i zacznij dobrze wyceniać swoją pracę!

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments