Sezonowy biznes – inspiracje i formalności

utworzone przez | Cze 5, 2015 | Pomysły na biznes, pomysły z Polski | 10 Komentarze

A może by tak sprzedawać watę cukrową przy wejściu do plaży? Albo własnoręcznie robione drewniane tabliczki z napisem „Zakopane”? Jeśli marzy Ci się sezonowy biznes, sprawdź, jakie formalności są z nim związane.

Pod koniec czerwca wszyscy studenci i pewnie też uczniowie starszych klas szkół średnich zaczynają myśleć o tym, co zrobić z wolnymi miesiącami – czy szukać jakiejś pracy na wakacje czy może spróbować rozkręcić własny biznes? Jeśli interesuje Cię raczej ta pierwsza opcja – przeczytaj mój wcześniejszy wpis na ten temat: Praca na wakacje – gdzie dorobić latem?

Sezonowy biznes – pomysły

No dobrze, ale jeśli nie praca dla kogoś, to może mały własny biznes? Zastanówmy się co można robić latem, jaki mały biznes mógłby się sprawdzić, zwłaszcza w turystycznych miejscowościach.

  • sprzedaż lodów – żeby wygrać z konkurencją warto zastanowić się nad nietypowymi smakami – o ile w dużych miastach można już kupić lody o smaku bazylii, śliwki z cynamonem, lawendy itp., o tyle nad morzem wcale nie tak łatwo o takie dziwne smaki.
  • sprzedaż gofrów – nad morzem gofry to zawsze dobry pomysł
  • food truck – modne ostatnio ciężarówki z jedzeniem – czy to z burgerami, czy z daniami kuchni tajskiej, czy z jedzeniem wegetariańskim, czy z grillowanym mięsem – wszystko, co nie jest kebabem może zainteresować turystów.
  • sprzedaż wakacyjnych gadżetów – okulary, czapki i kapelusze, pareo, klapki, torby plażowe itp.
  • sprzedaż zabawek i akcesoriów do kąpieli – zwłaszcza nad morzem i nad jeziorami: materace, dmuchane zabawki, zabawki do piasku itp.
  • sprzedaż pamiątek – miałam znajomego, który przy wejściu do plaży sprzedawał drewniane deseczki z nazwą nadmorskiej miejscowości – ponoć nieźle szło.
  • sprzedaż przekąsek na ulicy – wszyscy znamy stoiska z oscypkami na ciepło w górach czy orzeszkami w karmelu. Więcej pomysłów na uliczny biznes znajdziesz tu: Pomysł na biznes: uliczne jedzenie podpatrzone w innych krajach
  • sprzedaż gazet na plaży – coś do czytania zawsze się przyda, gdy czeka nas kilka godzin bezczynnego leżenia
  • wynajem sprzętu plażowego – nie tylko leżaki i parasole, ale też piłki, badminton, materace czy pontony do pływania
  • sprzedaż lodów na plaży, słodkich bułek, gotowanej kukurydzy, zimnych napojów – trzeba się nieźle nachodzić, ale przebicie na takich produktach jest spore.
  • sprzedaż haftowanych koszulek pamiątkowych, czapek, toreb – w niektórych miejscowościach działają stoiska, w których na miejscu możesz wyhaftować sobie na kupionej właśnie czapce czy koszulce to, co tylko chcesz.
  • sprzedaż waty cukrowej – niezależnie od tego, czy chcesz zarabiać nad morzem czy w górach, wybierz po prostu miejsce, gdzie przyjeżdża dużo dzieci.
  • wakacyjna niania – wynajmowana na godziny, do opieki nad dziećmi w ciągu dnia, np. na plaży czy też wieczorem, kiedy rodzice chcą się trochę rozerwać.
  • piesze wycieczki po mieście – czyli zwiedzanie z przewodnikiem.
  • plażowa przechowalnia cennych przedmiotów – czy Tobie też zawsze na plaży brakuje miejsca, w którym można by zostawić portfel i komórkę i nie martwić się o nie, gdy idziesz do wody? Taka przechowalnia dla drobnych przedmiotów rozwiązałaby spory problem.
  • malowanie twarzy, tatuaże henną – sprawdzić może się tam, gdzie jest dużo dzieci.
  • sprzedaż smoothie, owocowych koktajli i pokrojonych w kawałki owoców w kubeczkach – najlepiej blisko plaży lub na plaży
  • sprzedaż pizzy na kawałki na plaży – widziałam kiedyś takich sprzedawców zdaje się w Łebie, nie narzekali na brak zainteresowania 🙂
  • sprzedaż chleba i drobnych artykułów spożywczych na polach namiotowych – mam tu na myśli taki handel obwoźny – samochód, który co rano podjeżdża na pole i oferuje świeże pieczywo i typowo śniadaniowy asortyment.

Sezonowy biznes – jakie formalności?

Niestety jak można się łatwo domyślić, w naszym kraju nie można tak po prostu stanąć sobie na ulicy i sprzedawać własnoręcznie wypieczonych ciastek czy wystruganych z drewna pamiątek. Każda sprzedaż i każda działalność zarobkowa, którą prowadzimy w sposób ciągły i zorganizowany wymaga od nas założenia działalności gospodarczej. A zatem nawet wtedy, jeśli chcesz być sezonowym przedsiębiorcą i sprzedawać latem cokolwiek na niewielką skalę – musisz założyć działalność. O tym jakie decyzje trzeba podjąć i o czym pamiętać, zanim założymy firmę, pisałam już we wcześniejszych postach:

A co jeśli nie założysz działalności, ale będziesz sprzedawał deseczki z napisem „Zakopane”? Możesz mieć szczęście i nie spotkać nikogo, kto zapyta Cię o to, czy jesteś legalnie działającym przedsiębiorcą i czy masz pozwolenie na sprzedaż uliczną (bo niestety w wielu miejscach musisz jeszcze o takie pozwolenie się ubiegać). Ale lepiej na szczęście nie liczyć, bo za działalność bez wpisu do CEIDG mogą spotkać Cię poważne konsekwencje – od grzywny do pozbawienia wolności. Grzywnę zapłacisz jeśli:

  • nie prowadzisz ewidencji sprzedaży, nie wystawiasz rachunków czy faktur
  • nie płacisz podatków i składek ZUS – wówczas do zapłacenia możesz mieć i należne składki, i dodatkowo grzywnę, która wynosić może nawet 100% wysokości składek.

Może się też okazać, że trafi Ci się kontrola z urzędu skarbowego. Jeśli nie masz prowadzonej ewidencji sprzedaży i nie płacisz podatku dochodowego, urząd może sam oszacować Twoją sprzedaż i wyliczyć ile podatku powinieneś zapłacić.

A co zrobić z biznesem po sezonie?

We wrześniu sezon wakacyjny się kończy i działalność nad morzem przestaje mieć sens. Co zrobić, jeśli mamy zarejestrowaną firmę, a nie chcemy działać dalej? Można ją zawiesić na czas od 30 dni do 2 lat. Trzeba tylko pamiętać, że zawieszać można jedynie te firmy, w których nie zatrudnialiśmy pracowników, albo zatrudnialiśmy ich na umowę zlecenie lub umowę o pracę na czas określony i czas ten dobiegł końca.

O czymś zapomniałam? A może ktoś z czytelników prowadził sezonowy biznes i podzieli się w komentarzu swoimi spostrzeżeniami na ten temat – czy warto myśleć o takiej firmie na kilka miesięcy?

„Nie do wiary, że dzielisz się tą wiedzą za darmo!”

 

Dowiedz się, co zrobiłam, żeby ponieść swoją stawkę za zlecenia jako freelancer aż o 450%!

Zebrałam w jednym miejscu swoje doświadczenia z prawie dekady pracy jako freelancer. Dołącz do BEZPŁATNEGO, 5-dniowego kursu, a wyślę Ci wskazówki jak maksymalizować zyski, pracując w domu.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Mateusz
5 lat temu

Bez sensu, że nawet na takie sezonowe biznesy trzeba zakładać działalność gospodarczą… wg mnie akurat to polskie prawo mogłoby ulec zmianie. W Australii np. nigdzie nie trzeba chodzić i zgłaszać, że chce się założyć firmę. Po prostu jak chcesz zakładać to zakładasz, a pod koniec roku rozlicza się tylko z podatku. Odpowiednie służby zainteresują się wówczas, gdy stanie się coś niepokojącego. A ogólnie wpis bardzo ciekawy i inspirujący, jak zwykle 😉

moneygrabbing
5 lat temu

Zgadzam się. Pamiętam jak swego czasu sprzedawałem AVON i jakie było moje zdziwienie gdy pani w okienku (podczas rozliczania zwrotu podatku) zapytała czy posiadam jakiś dodatkowy dochód chciałem powiedzieć, że nie a ona sama wyskoczyła, że sprzedaje AVON. Łał skąd ona to wie. Nie musiałem zakładać działalności wszystko było podpięte pod moją obecną pracę. Nie trzeba dwa razy płacić składki zdrowotne jak w Polsce.

Kuba
5 lat temu

Niestety prace sezonowe to też praca. Są ludzie co z takich prac, sezonowych żyją powyżej przeciętnej. Zatrudniają kadrę na 3 mc na umowę śmieciową i pracują pracownicy po 16 godzin na dzień i dostaną z 5 zł /h czasami 4zł. Na pracy sezonowej można się naprawdę dorobić. I na pewno nie opłaca się otwierać biznesu na rok w takim przypadku na 3 mc i potem zawieszać. Jak pracować można 3-4 mc a reszta laba i balanga. Do tego należą m. in. wynajęcie kwater nad morzem, gdzie ceny w Polsce są zaporowe i wzorują chyba się na Hiszpanii. Czy nawet toalety… Czytaj więcej »

Karol P24
5 lat temu

Z tymi food trackami to dobry pomysł i ostatnio na fali, głównie w większych miastach choć zauważyłem że powoli wchodzą również do mniejszych miast. Można tam serwować zarówno pizze, jakieś specjalne zapiekanki czy hot dogi. Gwarantuje się jeśli będziecie mieć pyszne jedzenie to na pewno znajdą się chętni.

Psyche Tee
5 lat temu

Tak, szkoda, że w naszym kraju takie formy działalności są obwarowane takimi samymi działaniami skarbowo-prawnymi jak regularna, całoroczna działalność…Dla studentów byłaby to dobra furtka na zarobienie i nauczenie się jak prowadzić własny biznes, planowac czas itp.

Anton
5 lat temu

Ciekawy artykuł, sam z chęcią otworzyłbym coś nad morzem 🙂

Almer
5 lat temu

Dzięki za wpis, właśnie czegoś takiego szukałam. Trochę ogólnikowo napisane ale podane wiele możliwości. Za rok mam nadzieje, że uda mi się otworzyć coś swojego. Pomysł jest, kredycik trzeba wziąć i do dzieła 🙂

trackback

[…] działalności bez posiadania firmy będzie nielegalne (więcej na ten temat przeczytaj w artykule: Sezonowy biznes – inspiracje i formalności). Umawiasz się więc z mamą czy tatą, który ma stabilną pracę w budżetówce, że to on […]

Kasia
5 lat temu

Bardzo fajny wpis, sam szukam pomysłu na dorobienie w wakacje 🙂