Praca zdalna a samotność

utworzone przez | Sty 15, 2014 | Praca w domu | 7 Komentarze

Czy pracując w domu nie czujesz się samotna? To pytanie zadała mi ostatnio czytelniczka w komentarzu, ale nie ona pierwsza – często o to właśnie pytają mnie znajomi.

Obawa przed tym, że pracując w domu nie będziesz miał do kogo się odezwać przez cały dzień wiele osób odstrasza od bycia freelancerem. A jak to jest u mnie? No cóż, nie jestem typem bardzo towarzyskim, który łatwo nawiązuje nowe znajomości i kontakty. Należę raczej do osób, które lubią gadać godzinami, ale z tymi, których już dobrze znają. To może być jedna z przyczyn, dla których znacznie łatwiej mi było oswoić się z pracą w samotności niż komuś, kto z natury jest zwierzęciem stadnym i najlepiej pracuje w grupie. Ja zresztą w pracy też raczej wolę samodzielnie mierzyć się z zadaniami niż pracować w grupie – praca zdalna, praca freelancera jest więc dla mnie idealna! Choć pisałam już o tym, że Praca w domu to nie praca dla każdego.

Ale nie mogę powiedzieć, że samotność zupełnie mi nie doskwiera i nie przeszkadza na co dzień. Nauczyłam się jednak ją oswajać i mam dla Ciebie kilka wskazówek, jak to robić.

Praca zdalna: jak pracować w domu i nie zwariować?

1. Mieszkanie z kimś

Nigdy nie pracowałam w domu, w którym mieszkałam sama – może z tego względu praca w domu jest dla mnie łatwiejsza. Na początku miałam współlokatorów – kilkoro studentów na 60 metrach gwarantowało, że zawsze było z kim pogadać – jak to w studenckim mieszkaniu. Z drugiej strony miałam swój pokój i gdy było trzeba, zamykałam się ze swoimi zleceniami. Obecnie mieszkam z drugą połówką, która wcześnie wraca z pracy – sama jestem tak naprawdę tylko przez nieco ponad 7 godzin. A to czasem minie tak szybko, że nie zdążę zatęsknić za towarzystwem.

Jeśli nie mieszkasz z kimś, możesz wynająć sobie biuro lub biurko w firmie coworkingowej i przynajmniej pracować w sąsiedztwie innych freelancerów. Pozbawiasz się wprawdzie 10 zalet pracy w domu, ale za to zyskujesz towarzystwo 😉

2. Muzyka i… telewizor

Wiem, że to może dziwne, ale niekiedy w „przetrwaniu” całego samotnego dnia pomaga mi radio albo telewizor. Ale nie muzyka puszczona z płyt – wolę posłuchać, jak ktoś o czymś mówi. Zamiast telewizora świetnie się sprawdzają także filmiki z Youtube – mam swoje ulubione kanały poradnikowe i rozrywkowe, które sobie podglądam regularnie. W trakcie oglądania Youtube ciężko się pracuje, czasem praca zdalna w takich warunkach jest całkiem niemożliwa, ale już puszczając jakiś serial w telewizji bez problemu mogę skupić się na mniej wymagających zleceniach. Te bardziej skomplikowane niestety wymagają większego skupienia i wtedy muszę mieć ciszę. Ale radio nieustannie towarzyszy mi podczas przerw w pracy, np. przy drugim śniadaniu. Z włączonym radiem człowiek nigdy nie czuje się w domu samotny 🙂

3. Spotkania z przyjaciółmi

Mam to szczęście, że mamy z moją drugą połową tylu przyjaciół, że właściwie co tydzień możemy spotkać się z kimś innym i bardzo często właśnie w ten sposób mamy zajęte weekendy. A to urodziny, a to grill u znajomych, a to ktoś przyjechał z daleka, a to jakieś piwo. Gdy cały dzień siedzi się w domu, ma się więcej siły i więcej chęci, by odpoczywać poza domem – właśnie w towarzystwie innych ludzi. Ba, nawet częste wizyty u teściowej zyskują wtedy nowy blask – bo to też osoba, z którą można pogadać 😉

4. Zakupy

Jeden ze sposobów na samotność to wyjście z domu, np. po drobne zakupy. Polecam osiedlowe sklepy i warzywniaki. Wiem, że to zabrzmi dziwnie, bo „znajomości” z paniami z warzywniaka nawiązują tylko stare babcie, ale ja naprawdę lubię czasem wyjść do mojej sprzedawczyni z warzywniaka i dwa słowa z nią zamienić 😉

5. Facebook

Moje przyjaciółki mają już mnie na tym Facebooku dosyć, wiem to, ale nic nie poradzę – regularne prowadzenie konwersacji na FB ze znajomymi w prywatnych wiadomościach to też sposób na samotność. A jak nie w prywatnych, to w komentarzach. Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, kto ma czas czytać i komentować na FB czy na blogach różne bzdury, to już Ci mówię – freelancerzy w przerwie w pracy. I studenci, którzy akurat powinni uczyć się do sesji 😉

6. Telefony i maile

Praca zdalna ma tę specyfikę, że gdy pracuje się dla wielu klientów, telefon dzwoni zaskakująco często, a maile przychodzą w takiej ilości, że odpowiadanie na nie zajmuje niekiedy naprawdę dużo czasu. Jeśli jeszcze nie jesteś na tym etapie, że prowadzisz dużo rozmów telefonicznych z klientami, a brakuje Ci osoby do rozmowy – zadzwoń do kogoś. Polecam babcie i dziadków (w końcu jeśli są na emeryturze, to mają sporo czasu na rozmowy), młode mamy na urlopie macierzyńskim (jeśli umówisz się na rozmowę i nie przeszkodzisz, będą zadowolone, że mogą pogadać dla odmiany do kogoś dorosłego), a także innych freelancerów. I znajomych, którzy akurat szukają pracy 🙂

Moje sposoby na radzenie sobie z codziennym brakiem towarzystwa to tak naprawdę takie trochę sposoby z przymrużeniem oka. Mnie praca zdalna nie przeszkadza, towarzystwa mi nie brakuje, a czas w ciągu dnia, gdy jestem sama, wykorzystuję na pracę po to, by po południu mieć go już dla siebie. Dzięki temu, że nie mam z kim pogadać, pracuję trochę efektywniej i zamiast 7 godzin dziennie na pracy, spędzam pracując maksymalnie 5. Fajna to rekompensata braku towarzystwa, prawda?

„Nie do wiary, że dzielisz się tą wiedzą za darmo!”

 

Dowiedz się, co zrobiłam, żeby ponieść swoją stawkę za zlecenia jako freelancer aż o 450%!

Zebrałam w jednym miejscu swoje doświadczenia z prawie dekady pracy jako freelancer. Dołącz do BEZPŁATNEGO, 5-dniowego kursu, a wyślę Ci wskazówki jak maksymalizować zyski, pracując w domu.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Magda
7 lat temu

Cieszę się, że zainspirowałam Cię do nowego wpisu 😀

Teraz już wszystko rozumiem.

Pozdrawiam!

Jerzy
7 lat temu

Ja mam przyjemność pracować zdalnie raz na jakiś czas i wówczas jestem dużo bardziej produktywny, niż w biurze. Nie mam problemów z ogarnięciem planu dnia i zmobilizowaniem się, a ciszę przerywa moja ulubiona muzyka, przy której pracuje się świetnie (Kazik i Strachy na Lachy dają świetnego kopa do pracy).
Z domu realizuję więcej, pracując mniej. Tak więc ze swej strony polecam:)

Ania
7 lat temu

Ja uważam, że samotność przez te 8h jest świetna, nie tylko dla pracujacego w domu, ale i dla tego, który idzie do „normalnej” pracy – po prostu robi sie zdrowy „przewiew” w mieszkaniu (i w związku) 🙂 Wydaje mi się, że jeśli to dla kogoś przeszkoda, bardzo szybko się w takiej „pracy w domu” wypali i zadręczy. Dla mnie facebook i zakupy są zabójcze – „wyjdę tylko na chwileczkę” i bach… 2h z życia (zanim wyjdę, zanim zrobię zakupy, zanim wrócę, jest mi zimno, herbatka, chwilka odpoczynku…). Moim zdaniem (rok doświadczenia w siedzeniu w domu) kluczem jest zmiana myślenia –… Czytaj więcej »

Martyna
Martyna
7 lat temu

Też brakuje mi głosów, gdy siedzę ósmą godzinę sama w domu – radio i telewizja trochę rozpraszają i od razu skojarzyła mi się z tym świetna alternatywa, godna polecenia, chyba ktoś mi ją podesłał – Coffitivity.com, po prostu ktoś miał genialny pomysł! Sprawdza się idealnie, gdy trzeba siedzieć samotnie, uczyć się albo pracować i brakuje przyjemnego gwaru. 🙂 A tak poza tym trafiłam na tego bloga kilka godzin temu i nadal tu jestem – bardzo wciągająca treść podana w prosty sposób – widać, że znasz się na tym, co robisz. I trochę zazdroszczę!
Pozdrawiam,
M.

trackback

[…] że będziecie pracować sami i stracicie kontakt z ludźmi albo że już pracujecie w domu i samotność zaczyna doskwierać. Niestety w tej domowej rutynie łatwo się zatracić. Freelancer, który nie […]