Praca na wakacje – gdzie dorobić latem?

utworzone przez | Maj 30, 2014 | Praca | 13 Komentarze

Rok szkolny powoli się kończy, rok akademicki też, więc czas zacząć poszukiwanie sezonowej pracy na lato. Co możemy robić, jeśli interesuje nas typowa praca na wakacje? Mam kilka pomysłów z doświadczeń własnych i moich znajomych.

Praca na wakacje – uczniom nie będzie łatwo

Za pierwszą wakacyjną pracą rozglądałam się już na początku liceum, nie mając jeszcze 16 lat. Łatwo nie było, pamiętam, że odwiedziłam wtedy łódzki Ochotniczy Hufiec Pracy, w którym wypełniało się jakąś ankietę i z tego co pamiętam, były tam nawet oferty pracy dla młodzieży, ale nie znalazłam nic dla siebie.

Moja pierwsza praca na wakacje to zbieranie porzeczek. Zajęcie mega nieopłacalne i męczące – przynajmniej ja trafiłam źle, bo zarobiłam jakieś kilkanaście złotych przez cały dzień (choć to było też kilkanaście lat temu, ale mimo to kasa była mizerna bardzo). Ale jeśli masz więcej szczęścia niż ja, przy zbieraniu owoców można się zatrudnić – zbieranie truskawek, zbieranie malin, porzeczek itp. W każdej z tych prac sezonowych zarobisz tyle, ile zbierzesz, więc jest to tzw. praca na akord. Co ciekawe, do zbiorów owoców czy warzyw można zatrudnić się także za granicą – stawka wyższa, ale praca wiąże się z wyjazdem na dłuższy czas i jeśli nie zna się przyszłego pracodawcy – może być ryzykowna.

Jeśli już jesteśmy przy owocach – znajoma zatrudniała się w wakacje do sprzedaży truskawek na targowiskach i w niewielkich punktach przy ulicy. Na pewno na Twoim osiedlu też można znaleźć kogoś, kto latem stoi w jakimś dziwnym miejscu i sprzedaje truskawki z małego stoliczka, a całe jego wyposażenie to waga i mały sejf. Do sprzedaży truskawek i innych owoców na takich okazjonalnych stoiskach raczej nie zatrudniają nieletnich, ale jeśli jesteś studentem, albo skończyłeś 18 lat to może być praca dla Ciebie.

Zdarzyło mi się kiedyś w wakacje także rozdawać ulotki biura podróży na głównej ulicy miasta. Praca za oszałamiającą stawkę 4 zł za godzinę miała tę zaletę, że wypłata była tego samego dnia. Ale tak niska, że długo tam nie popracowałam. Niemniej jest to także praca, w której nie pytają o kwalifikacje, doświadczenie i o wiek też chyba nie, więc można załapać się z ulicy i „od jutra”.

Co jeszcze może robić uczeń lub student? Inne opcje, którymi warto się zainteresować to:

  • sezonowe prace ogrodnicze (mój brat ma firmę, która świadczy usługi ogrodnicze i co jakiś czas poszukuje kogoś do prostych prac, takich jak pielenie czy grabienie liści – warto szukać takich małych firm, które zatrudniają dorywczych pomocników).
  • praca przy rozkładaniu towaru na półkach w hipermarketach. To także robiłam na studiach – tego typu pracę można znaleźć na przykład przez agencje pracy tymczasowej, które na stałe współpracują z hipermarketami. Zresztą to praca w sam raz nie tylko na wakacje, ale i na okres przedświąteczny, kiedy w marketach jest dużo towaru do rozłożenia i większe zapotrzebowanie na dorywczych pracowników.
  • program Work & Travel – program wyjazdowy dla studentów, którzy chcą jednocześnie podjąć się dorywczej pracy przez jakiś czas (np. 4 tygodnie), a potem przez kolejne tygodnie zwiedzać kraj, w którym pracowali (np. USA).
  • praca na promocjach, degustacjach. Tu najczęściej zatrudnienia szukają dziewczyny, które potem stoją w hipermarketach i częstują nas nowymi ciastkami czy serkiem. Z opowieści znajomych wiem, że i facetom zdarza się taką pracę na promocjach znaleźć, na przykład przy sprzęcie elektronicznym – i wtedy stawki za godzinę są znacznie lepsze niż w przypadku promocji artykułów spożywczych.
  • kelner/kelnerka na weselach. Takiej pracy można szukać przez kontakt z domami weselnymi. Lato to sezon ślubów, a na każdym weselu potrzebne jest przynajmniej kilkoro kelnerów. To nie jest co prawda stała posada, ale szansa na dorobienie kilku stówek – na pewno.
  • sprzedawca w sklepie w galerii handlowej – to nie tylko praca na wakacje, ale szansa, żeby zaczepić się na dłużej. Dlaczego warto szukać jej w wakacje? W sklepach w takich galeriach często pracują studenci, zatrudniani tam na umowę zlecenie. Gdy kończą studia (np. w czerwcu), rezygnują z pracy, bo zaczynają szukać zajęcia związanego z ich wykształceniem. Dlatego w tym okresie warto rozglądać się po galeriach i patrzeć, czy gdzieś nie wiszą ogłoszenia o rekrutacji.

Praca na wakacje w gastronomii

Kolejna moja przygoda z pracą wakacyjną nieco się przedłużyła, bo znalazłam pracę w restauracji, w której pracowałam przez pół roku. Praca w pubie, ogródku letnim, budce z jedzeniem – to świetny pomysł na dorobienie latem, bo w każdej miejscowości, do której przyjeżdżają turyści co roku otwiera się sporo takich letnich punktów gastronomicznych. Nawet w naszej Łodzi, która turystów widuje niezbyt często, latem otwiera się uliczne życie i letnie ogródki, w których zwykle pracują studenci.

Praca w pubie czy letnim ogródku ma dwie zalety. Po pierwsze – na ogół nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji i doświadczenia, żeby taką pracę znaleźć. Po drugie – jeśli trafisz w dobre miejsce, możesz liczyć na napiwki. A te potrafią być większe niż pensja (która niestety w takich miejscach nie oszałamia). Mój największy dzienny napiwek w restauracji to 150 zł, a byłam tylko kelnerką, pewnie barmani wyciągają więcej 😉 Minusy to praca w dziwnych godzinach – często nocą. Mnie zdarzało się wracać o 3 do domu. Minusem pracy w takich małych gastronomicznych budkach, np. nad morzem, jest także to, że jest tam duży ruch i pewnie nie ma chwili odpoczynku, więc taka praca jest męcząca.

Pewną alternatywą dla pracy w sezonowej gastronomii jest praca w McDonald’s lub KFC. Tam także można iść bez żadnego doświadczenia i wykształcenia, a zaletą pracy w tych miejscach są elastyczne godziny pracy. O ile w wakacje nie jest to może tak ważne, bo jeśli ktoś szuka pracy na lato, to przeważnie ma wolne, o tyle elastyczne godziny przydadzą się, jeśli zdecydujesz się zostać w McDonald’s na dłużej i dorabiać tam także podczas roku szkolnego/akademickiego. Co ciekawe, do pracy w McDonald’s poszukiwani są młodzi ludzie – między 16 a 18 rokiem życia.

Praca na wakacje nad morzem

Znajomi skusili się na letnią ofertę pracy przy sprzedaży książek nad morzem, w jednym z tych dużych namiotów, w których można kupić kryminały, romanse i poradniki za kilka złotych. To fajny sposób na dorobienie latem jeśli lubi się książki, ale to także praca męcząca i trudna. Fajnie, że jedziesz nad morze i spędzasz tam 2-3 miesiące, ale jeśli w pracy musisz spędzać codziennie po 12 godzin i tak 6 dni w tygodniu, a wychodzisz do domu po północy, gdy słońca już nie ma – czujesz, że wakacje uciekają Ci przez palce. Podobnie jest zapewne jeśli chodzi o pracę na stoiskach z pamiątkami – codzienna praca przez wiele godzin, mało dni wolnych, czyli harówka przez całe lato.

Przy podejmowaniu takiej pracy radzę uważać na stawki. Sprytni właściciele letnich stoisk umawiają się z pracownikiem na zatrudnienie np. od końca czerwca do końca sierpnia i oferują jakąś okrągłą kwotę za cały ten okres, np. 5 tysięcy. Zanim się zastanowisz nad tym – kwota brzmi fajnie, po wakacjach będziesz mógł kupić sobie jakieś używane auto albo wyjechać na fajny urlop. Ale po przeliczeniu stawki na godzinę może się okazać, że jest to poniżej najniższej krajowej (obecnie jest to nieco nad 7,70 za godzinę na rękę).

 Praca na wakacje – a może staż?

Dla tych, którzy w wakacje chcą nie tylko zarobić, ale przede wszystkim zdobyć ciekawe doświadczenia idealną opcją jest letni staż czy praktyki w firmie z naszej branży. Może się okazać, że trafimy na praktyki bezpłatne, ale i tych płatnych jest całkiem sporo, zwłaszcza w dużych miastach. Informacji o stażach najlepiej szukać na stronach firm, które sobie upatrzyliśmy, a także na portalach z ogłoszeniami o stażach i praktykach dla studentów, na stronach biur karier.

 A może praca w domu?

Wakacje i mnóstwo wolnego czasu to wprost idealna okazja, żeby poszukać jakiejś pracy w domu. O tym, co można robić bez wychodzenia z domu już pisałam: sprawdź 22 pomysły na pracę w domu. To praca, która jednocześnie da szansę na zarobienie pieniędzy i na cieszenie się z wakacji, bo zlecenia, których się podejmiesz możesz wykonywać wtedy, gdy nie ma ładnej pogody albo wieczorami czy rano, a w ciągu dnia cieszyć się latem.

 Jak znaleźć pracę na wakacje?

Ameryki nie odkryję, ale szukając pracy dorywczej warto zwrócić szczególną uwagę na:

  • agencje pracy tymczasowej
  • portale z ogłoszeniami o pracy
  • portale z ogłoszeniami o stażach i praktykach
  • studenckie biura karier – prawie każda uczelnia ma swoje biuro karier
  • ogłoszenia w okolicy, na tablicach ogłoszeniowych (np. o zbiorze owoców)
  • portale ze zleceniami (zobacz: Gdzie szukać zleceń)
  • ogłoszenia bezpośrednio w miejscach pracy (sklepy, restauracje, ogródki gastronomiczne)

A jakie są Twoje doświadczenia z wakacyjną pracą? Opłacało się pracować latem czy lepiej było poświęcić ten czas na odpoczynek? A może wakacyjna praca była dla Ciebie wstępem do kariery zawodowej?

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia
7 lat temu

Ja w wakacje na studiach pracowałam w UK jako sprzątaczka, a potem dwukrotnie jako pilot wycieczek i rezydent turystyczny, m.in. w Grecji. Muszę przyznać, że było to najbardziej hardcorowe doświadczenie w moim życiu. Nauczyłam się tyyyyylu rzeczy! Przede wszystkim radzenia sobie ze stresem, trudnymi klientami i ogólnie różnymi sytuacjami ekstremalnymi. Z perspektywy czasu żałuję, że nie zaangażowałam się jeszcze w zrobienie licencji przewodnika turystycznego. Mogłabym dorabiać w trakcie roku akademickiego np. oprowadzając Niemców po warszawskiej starówce. Podobno było to kiedyś bardzo dochodowe zajęcie, nie wiem jak jest teraz…

Gosia
7 lat temu

Polecam pracę przy truskawkach! Pracowałam jeszcze przed pełnoletniością i zarobiłam ładne pieniądze, gratis była super opalenizna. Truskawki są w miarę duże i kobiałki szybko się napełniają. Dodatkowo każdy mógł jeść owoców do oporu. Jedyny minus – wczesne wstawanie ;-/ A po maturze pracowałam nad morzem w knajpie i bardzo miło wspominam te wakacje 🙂 Ale muszę niestety się zgodzić, że osoby zatrudniające na wakacje nad morze nie zawsze są uczciwe. Pracowałam kiedyś przy sprzedaży prasy przy plaży – stawka wyglądała ładnie aż do wypłaty. Wypłata na koniec sezonu, za noclegi wysoka kaucja (zwrotna, ale i tak), niezapowiedziana kontrole i zalecenia… Czytaj więcej »

Monika
Monika
7 lat temu

Niezłym pomysłem jest też popularna ostatnio praca freelancera – nie tylko na wakacje nawet 🙂 sama ostatnio tak dorabiam, bywa, że przepisuję teksty czy je zczytuję. Wakacyjnie to pracowałam kiedyś na kempingu nad morzem, innym razem pomagałam na kolonii. Mimo wszystko wydje mi się, że praca zdalna jest całkiem fajna, chociaż mam trochę wątpliwości z aspektami prawnymi – rozliczenia itp. Ostatnio wspieram się trochę poradami prawnymi, czasami da się znaleźć coś logicznego 😉 jeśli ktoś myśli o freelancingu, polecam np. http://www.eporady24.pl/tlumacz_freelancer_kwestie_prawne,pytania,9,32,8297.html
a w pracy wakacyjnej macie zwykle umowę-zlecenie?

RawJola
7 lat temu

Ja mieszkam w Anglii i stałej pracy jeszcze nie mam, ale z racji faktu ze nie przekraczam progu podatkowego (ktory w moim wypadku wynosi Ł10,000), to kasę którą zarobiłam trzymałam dla siebie. Przez agencję w zeszłym roku pracowałam w fabryce ale na szczęście rozpakowywałam tylko produkty i je przynosiłam pakerowi (więc nie pracowałam w ciężkim środowisku). Miesięcznie to było Ł1,000 a pracowałam miesiącÓW trzy 😉

Lilka
Lilka
6 lat temu

Ja też kiedyś szukałam pracy w OHP ale skończyło się w sumie na tym że złożyłam ankietę i na żadną ofertę przedstawianą przez OHP się ie załapałam. Kolejnym etapem było poszukiwanie pracy prze internet wysłałam masę CV w rezultacie dostałam odpowiedź tylko na jedną. Niestety na dzień dzisiejszy ciężko o pracę stałą a co dopiero o dorywczą. Sezonowa praca w zimie też nie jest łatwa choć faceci 6 grudnia mogą dorobić tak jak tutaj piszą http://praca.gratka.pl/poradnik/art/szukasz-sezonowej-pracy-zostan-swietym-mikolajem,2628168,art,t,id,tm.html zostając świętym mikołajem kobiety zazwyczaj szukają pracy przy pakowaniu prezentów w tym okresie świątecznym ale nie czarujmy się oferty jakie są przedstawiane nie są… Czytaj więcej »

trackback

[…] Pod koniec czerwca wszyscy studenci i pewnie też uczniowie starszych klas szkół średnich zaczynają myśleć o tym, co zrobić z wolnymi miesiącami – czy szukać jakiejś pracy na wakacje czy może spróbować rozkręcić własny biznes? Jeśli interesuje Cię raczej ta pierwsza opcja – przeczytaj mój wcześniejszy wpis na ten temat: Praca na wakacje – gdzie dorobić latem? […]

Karolina
Karolina
5 lat temu

Ja z racji wieku pracowałam oczywiście przy zbiórce owoców – truskawki (kręgosłup boli), wiśnie, czereśnie. Owszem, praca ciężka, ale w życiu chyba nie byłam tak opalona jak wtedy 😉 I w sumie humor dopisuje, bo człowiek cały dzień na słońcu jest. Później hostessowanie, choć to akurat można i w każdą inną porę roku, ale to jest bardzo nudna praca. Ostatnio załapałam się do typowo wakacyjnej pracy, czyli pracowałam w lodziarni 😀 Praca w Limoni w Warszawie, pieniądze nawet nawet plus fajna atmosfera, bo pracuje się wśród młodych osób, rówieśników, no i klienci-kontakt z ludźmi, pozytywnie, często zabawnie. Typowo letni-wakacyjny klimat,… Czytaj więcej »

wiola
wiola
5 lat temu

Też u nich pracowałam w zeszłe wakacje . Praca jest spoko, atmosfera i ludzie bardzo fajni. Na okres wakacji praca idealne. Nie mogę na nic narzekać. Pracowałam o wiele ciężej i za mnejsze stawki. W tym roku chętnie znowu wrócę.

anka
anka
5 lat temu

W Limoni dorabiam już od dawna podczas wakacji. Praca za dobre pieniądze w super atmosferze. Szef bardzo w porządku, zawsze pomocny i wyrozumiały. Jak na prace sezonowa super!

Rafał
Rafał
3 lat temu

To ja się dołączę do komentujących – teraz „w modzie” są ogłoszenia nie
z długopisami tylko z puzzlami, „wicie rozumicie, dajcie coś w zastaw, bo
to drogie puzzle były” – O dziwo wciąż widzę zgłoszenia pod tymi
„propozycjami”. A przy okazji komentarza pod takim artykułem
chętnie się zareklamuję! (Jak nie wolno, to proszę usunąć, Panie
Moderatorze!). Poszukuję kogoś do pomocy w najprostszych pracach biurowych, bez
elemelów i innych dziwnych propozycji – fora, mailingi, teksty –
najprostsze prace, kokosów to z tego nie będzie, ale jakby ktoś chciał w
miesiącu jakąś dychę, albo stówkę dorobić to proszę dać znać krwskm121@wp.pl