Praca chałupnicza – szycie. Jak znaleźć, wady i zalety

utworzone przez | Maj 5, 2014 | Praca w domu | 12 Komentarze

Tak się składa, że pod hasłem „praca chałupnicza” znajdziemy w serwisach ogłoszeniowych prawie wyłącznie chałupnicze szycie. Jak zacząć i jak szukać takiej pracy?

Ogłoszenia o pracy chałupniczej dla szwaczek trafiają się w każdym serwisie internetowym, sporo jest ich także w gazetach (szczególnie w Łodzi, gdzie jest dużo szwalni). Może więc warto zainteresować się taką pracą? Oto kilka rzeczy, które powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz szukać chałupnictwa, a konkretnie szycia w domu.

Chałupnicze szycie – praca dla cierpliwych

Wszystkie robótki ręczne i prace manualne mają to do siebie, że wymagają cierpliwości i zręcznych rąk. To także ciężka fizyczna praca, bo wymaga niekiedy wielu godzin siedzenia w jednej pozycji. Na początku będzie Ci dokuczać kręgosłup, dretwieć kark, a także… noga od naciskania pedału w maszynie. Ale jeśli wiesz, że nie bardzo nadajesz się do pracy umysłowej, to chałupnicze szycie może być dla Ciebie sposobem na dodatkowy zarobek.

Praca chałupnicza, której łatwo się nauczyć

Niedawno znajoma opowiadała mi, że szyła chałupniczo razem z mężem przez kilka lat, dorabiając w ten sposób do pensji. Nie umiała szyć wcześniej – po prostu trafiła się okazja, by zarobić, to nauczyła się prostych przeszyć. Nauczenie się prostych przeszyć nie jest takie trudne – możesz zacząć od szycia toreb na zakupy czy podszewek do damskich torebek. Szukając chałupnictwa warto jednak wiedzieć przynajmniej, jak obsługuje się maszynę. Niestety może się również okazać, że pracodawca będzie chciał znaleźć chałupników, którzy mają własne maszyny do szycia. Ale są i tacy, którzy wypożyczają maszyny, więc szukaj, aż znajdziesz kogoś takiego.

Chałupnicze szycie to praca na czarno

Taka jest niestety rzeczywistość – nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś szył chałupniczo na umowę, choćby o dzieło. Ba, w Łodzi większość szwalni działa zatrudniając szwaczki (wszystkie lub większość) na czarno. Kobiety latami pracują bez żadnej umowy w szwalniach, więc dlaczego pracodawca miałby dawać umowy chałupnikom? Oczywiście nie twierdzę, że tak jest wszędzie – mam nadzieję, że są i uczciwi pracodawcy, którzy oferują umowy i uczciwe rozliczenia.

Praca chałupnicza to praca na akord

Oznacza to, że zarobisz tyle, ile zrobisz – otrzymujesz wynagrodzenie za każdą uszytą sztukę. Pod tym względem szycie chałupnicze nie różni się wcale od pracy copywritera, a szczególnie seocopywritera, który niemal mechanicznie pisze teksty do pozycjonowania.

Chałupnictwo to praca, którą szybciej znajdziesz… w gazecie

I tu znów pewien fenomen – w łódzkich gazetach i dodatkach o pracy są codziennie ogłoszenia o zapotrzebowaniu na szwaczki, także na chałupniczki. W internecie nie ma ich aż tylu. Co więcej – idąc do takiej pracy nie zanosisz CV, nie idziesz na rozmowę. Dzwonisz, umawiasz się na spotkanie, siadasz do maszyny, pokazujesz, że umiesz szyć i już masz pracę. Przynajmniej w przypadku szwaczek pracujących w szwalniach tak to działa, ale przypuszczam, że z chałupniczkami postępuje się podobnie. Łatwiej znaleźć taką pracę także po znajomości – jeśli zna się kogoś, kto pracuje na szwalni i „załatwi” nam takie chałupnicze zlecenia.

Chałupnicze szycie wymaga miejsca

O ile praca przy komputerze w domu nie zajmuje wiele miejsca, o tyle przyjmując chałupnicze szycie musisz mieć sporo miejsca – nie tylko żeby ustawić maszynę, ale także na materiały czy ubrania, które będziesz przeszywać. To praca hałaśliwa, więc nie bardzo można ją wykonywać nocą, zwłaszcza jeśli nie mieszkasz sam – odgłos pracującej maszyny może budzić domowników. No i maszyna pobiera prąd, potrzebować będziesz także dobrego oświetlenia – ale to przyda się przy każdej pracy w domu.

Nie licz na wielkie pieniądze

Szwaczki to jedna z najgorzej zarabiających grup zawodowych. Nie licz więc, że na przeszyciach w domu zarobisz duże pieniądze – choć nie dam sobie tu ręki uciąć, bo może pójdzie Ci wyjątkowo dobrze, a szycie chałupnicze tak Cię wciągnie, że zapragniesz zamienić etat na pracę chałupniczą.

Łatwość znalezienia, niewielkie kwalifikacje, jakie będą nam potrzebne, praca w wybranych przez siebie godzinach – to z pewnością zalety chałupniczego szycia. Ale ta praca ma także wady – jest przede wszystkim męcząca, może sprawić, że nasz organizm się zbuntuje i „podziękuje” za pracę bólem. Zajmuje też sporo miejsca i nie należy do najcichszych. Na osłodę mamy częste wypłaty – wiele szwalni wypłaca pieniądze raz w tygodniu, a nie raz w miesiącu. Jak Ci się podoba ten sposób na dodatkowy dochód?

„Nie do wiary, że dzielisz się tą wiedzą za darmo!”

 

Dowiedz się, co zrobiłam, żeby ponieść swoją stawkę za zlecenia jako freelancer aż o 450%!

Zebrałam w jednym miejscu swoje doświadczenia z prawie dekady pracy jako freelancer. Dołącz do BEZPŁATNEGO, 5-dniowego kursu, a wyślę Ci wskazówki jak maksymalizować zyski, pracując w domu.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gosia
7 lat temu

Od roku mam maszynę i zajęłam się szyciem na własny użytek. Jako hobby a nie praca oczywiście i niestety muszę powiedzieć, że nie jest to łatwe zajęcie. Nawet uszycie torby na zakupy to kilka godzin szycia (i prucia!!!) zanim dojdziemy do wprawy.
Ja z szycia mam ogromną satysfakcję (i dwie spódnice własnego projektu) 🙂 Jednak jest to bardzo czasochłonne i wymaga dużych umiejętności początkowych.

Dominik
7 lat temu

Zauważyłem, że coraz więcej tego typu pracy pojawia się w portalach ogłoszeniowych.

Kasia
7 lat temu

Jak się jednak już nauczy szyć, to przynajmniej w Warszawie zarobek murowany. Niedawno odwiedziłam krawcową na moim osiedlu w Warszawie. Chciałam skrócić rękawy w dziecięcym kombinezonie ze sztruksu – prosta sprawa, żadnej gumki, żadnych cudów na tych rękawach nie było. Cena 45 zł! Szczegół, że za cały kombinezon zapłaciłam na szmateksie 18 zł:) Zapytałam się, czy może byłoby coś taniej, a obrażona tą propozycją pani krawcowa rzuciła lekko w moją stronę tym kombinezonem z obrażoną miną…

lidia
6 lat temu

Bo wy myslicie ze co jak krawcowa to powinna robic to za darmo ??? Kupisz w szmateksie i się targujesz jak przekupka o 5 zł . Brzydzi mnie taka postawa nie wiesz ile to pracy taka przerobka jest gorsza ja szycie od nowa całego ubrania . Ignorantki

Inka
Inka
6 lat temu

Lidia, niestety zgadzam sie z Toba. Zeby poprawic rekawy trzeba poproc podszewke (jesli sie da) i z wyczuciem skrocic rekawki. Pozniej znow zszyc podszewke. Idzcie do sklepu i zobaczcie ile kosztuja nici (krawcowa na ogol ma caly zestaw, ale ewentualnie moze szyc czerwonym po zielonym) , ile maszyna, igly, ile prad, inne narzedzia, a gdzie pieniadze za wykonana prace? A gdzie pieniadze za lata nauki, praktyki? Niektore z Was nie maja pojecia, ze kupowanie w sieciowkach lub lumpeksach to zerowanie na pracy i zyciu osob zatrudnianych w Korei, Idiach i Chinach. Nie doceniacie pracy ludzi w innych krajach, wiec nie… Czytaj więcej »

Jola
Jola
10 miesięcy temu

Szwaczka to ciężki kawałek chleba. Pracodawcy chcieliby szybko, dużo, jakość na 6 , i najchętniej za pół darmo. Płacą grosze i na garbach szwaczek-chałupniczek się bogacą. Bo ani za ciebie nie płacą podatku , ani cię nie zarejestrują ,czysta kasa do kieszeni. I kto na szyciu chałupniczym się dorabia??? Szwaczka garba, chorobę stawów i kręgosłupa , a pracodawca czystą kasę. Gdyby mogli , to i w nocy by ci kazali szyć. A trzeba wiedzieć że szwaczka chałupnicza siedzi przy maszynie 12 h. bo za takie grosze jakie płacą to na pieprz nie zarobi siedząc mniej godzin . A gdzie jej… Czytaj więcej »