Pomysł na biznes w 2026: mail club

utworzone przez | lut 2, 2026 | Pomysły na biznes, pomysły z zagranicy | 0 komentarzy

Jednym z trendów na 2026 rok, według przewidywań Pinterest, jest powrót do pisania listów i korespondencji takiej, jaką znają nasi rodzice czy dziadkowie. Nie wiem co prawda, czy Poczta Polska jest gotowa na ten trend, ale mam dla Ciebie pomysł na biznes, który się w ten trend wpisuje.

Jeśli wolisz oglądać niż czytać, tu znajdziesz wersję wideo:

Ten pomysł to coś, co widziałam już wielokrotnie na TikToku, a mianowicie: Mail Club. To biznes subskrypcyjny, który polega na tym, że co miesiąc dostajesz tradycyjną pocztą kopertę z zawartością. I teraz w zależności od tego, do jakiego mail clubu się zapiszesz, w kopercie możesz dostawać różne rzeczy:

  1. listy pisane np. przez Twojego ulubionego twórcę, który założył swój mail club, najczęściej wydrukowane i ręcznie podpisane
  2. wiersze, jeśli twórca mail clubu jest poetą
  3. obrazki, reprodukcje akwareli itp., jeśli autor mail clubu jest artystą i maluje, to często właśnie zakłada mail club, żeby dzielić się swoją twórczością
  4. zakładki do książek, naklejki itp.

W przypadku mail clubów ważna jest nie tylko zawartość, ale też estetyka. Dlatego listy wysyłane są w ozdobnych kopertach, często dodatkowo dekorowane, np. stemplowane czy zaklejane naklejkami, które przypominają dawne pieczęcie.

Z tego, co widziałam, istnieją mail cluby skierowane do różnych grup odbiorców, o różnej tematyce, w różnych krajach no i oczywiście subskrypcje są zróżnicowane cenowo. Najczęściej są to ceny od kilku do kilkunastu dolarów za miesięczną subskrypcję, czyli tak naprawdę za jeden list, który trafia do naszej skrzynki.

Jeśli chcesz obejrzeć przykładowe mail cluby, to mam dla Ciebie kilka podpowiedzi, gdzie zajrzeć:

Adena’s Mail – klub 23-letniej artystki z Australii, która maluje akwarelami i w listach wysyła swoje reprodukcje, ale też kolorowanki: https://www.chantalleonhardt.com/shop/adenas-mail. Dostęp kosztuje 16 dolarów na miesiąc.

Bakers Dozen Print Club to subskrypcja przepięknych pocztówek z reprodukcjami artystki Maury, z USA. Miesięczny dostęp kosztuje 26 zł, a na stronie Maury czytamy, że klub ma już ponad 6000 członków. https://maurakspain.com/products/bakers-dozen-print-club-us

Happy Olive Mail Club – kolejny klub z USA, z dostępem za 12 dolarów, gdzie oprócz listu dostaniemy np. naklejki czy ozdobne papiery, które mogą się przydać szczególnie fankom journalingu.

https://happyolivestudio.com

I jeszcze Literary Loft to też mail club, ale skupiony na tematyce książek. Zarówno list, który znajdziemy w kopercie, jak i dołączone pocztówki, zakładki czy naklejki są skupione wokół tematyki książek i czytania. https://theliteraryloft.com

Czy ten biznes się opłaca? Policzmy to.

Zastanówmy się, czy ten pomysł na biznes miałby szanse się spiąć w naszych polskich warunkach.

Zacznijmy oszacowania kosztów i przychodów. Po stronie kosztów będziemy mieć materiały do wytworzenia zawartości przesyłek, czyli papier, koperty, papier do naklejek. Omijam tu celowo koszty zakupu środków trwałych, takich jak drukarka czy ploter, bo to kupujesz raz na starcie.

Ile mogą kosztować takie materiały? Nie wiem, ale przyjmijmy, że uda Ci się zmieścić w 3 zł na jeden list. Do tego musisz dodać koszt znaczka, czyli przy liście zwykłym to około 5 zł.

Po stronie kosztów w takim biznesie będziesz mieć też platformę, za pośrednictwem której będziesz sprzedawać dostęp do swojego klubu, czyli subskrypcję. I jeśli chodzi o platformy do sprzedaży, to jak wiesz ja polecam Shopera i mam nawet kod rabatowy dla moich widzów, który znajdziesz w opisie odcinka, ale tu mam jedno zastrzeżenie. Shoper będzie świetnym wyborem, jeśli zdecydujesz się sprzedawać dostęp do subskrypcji w pakietach z jednorazową płatnością, np. od razu na 3 miesiące czy 6 miesięcy. Jeśli zaś wolisz wybrać rozwiązanie z płatnościami miesięcznymi, gdzie ktoś podpina kartę i ta kwota miesięcznego abonamentu schodzi mu z karty, to są pewnie do tego bardziej odpowiednie rozwiązania. Z tego co widziałam w wielu zagranicznych mail clubach twórcy wybierają Patreon, czyli taki nasz odpowiednik to będzie Patronite, gdzie w zamian za wsparcie dla danego twórcy dostaje się jakieś prezenty.

Załóżmy jednak, że wybieramy łatwiejsze rozwiązanie i sprzedajemy dostępy do naszego mail clubu na 3 miesiące, 6 miesięcy i rok, za z góry ustaloną kwotę i wykorzystujemy do tego właśnie Shopera. Na początek wystarczy nam w zupełności abonament za 35 zł miesięcznie.

Inne koszty stałe, które warto wziąć pod uwagę, to oczywiście ZUS, jeśli nie będziesz działać w ramach działalności nierejestrowanej, a także materiały biurowe, jak tusz do drukarki itp.

Trzeba przyznać, że uruchomienie takiego mail clubu nie jest bardzo kosztowne i te koszty stałe miesięcznie też nie będą specjalnie wysokie. Pod warunkiem oczywiście, że nie wydasz nic na reklamę, a członków klubu pozyskasz inaczej, np. w social mediach.

No dobrze, a co z przychodami?

Zastanówmy się, ile może kosztować miesięczny dostęp do mail clubu, przy założeniu, że uczestnik dostaje jedną przesyłkę miesięcznie. Jak policzyliśmy, jakieś 8-10 zł wydamy na samą zawartość listu oraz znaczek pocztowy. List musimy przygotować, zakleić, nakleić znaczek i wysłać. Nie ma tu wiele pracy, jeśli mamy już wcześniej zaprojektowane materiały, np. jako artysta wysyłamy małe reprodukcje swoich wcześniejszych dzieł.

Czy kwota 20 zł za miesięczną subskrypcję będzie odpowiednia?

Przy założeniu, że do naszego mail clubu dołączy 100 osób, będziemy mieć miesięczne przychody w wysokości 2000 zł. Jeśli znajdziemy 500 chętnych, przychód wyniesie 10000 zł.

To nadal niewiele, więc jeśli ten pomysł na biznes miałby się opłacać, musimy nieco podnieść kwotę subskrypcji.

Dla kogo ten pomysł na biznes może mieć sens?

Z tego co zaobserwowałam, zagraniczne mail cluby często zakładane są przez artystki, np. malarki, graficzki, rysowniczki, które już zgromadziły jakąś publiczność wokół siebie. Mail club jest dla nich okazją do pokazania szerszej publiczności swoich dzieł i ktoś, kto nie może sobie pozwolić na zakup obrazu czy plakatu z ilustracją ulubionej artystki, może dołączyć do jej mail clubu i dostać co miesiąc pocztówkę z ilustracją i list. Dla artystki to może być dodatkowy zarobek, obok jej standardowej działalności, ale też taka forma promocji swoich dzieł i pokazywania ich szerszej widowni, dzielenia się nią i być może zachęta do kupienia kiedyś obrazu czy plakatu w pełnym wymiarze.

Na podobnej zasadzie mail club mógłby otworzyć np. pisarz czy poeta, który będzie wysyłał w listach fragmenty swojej twórczości, np. powieść w odcinkach czy wiersze, zachęcając jednocześnie do zakupu pełnego produktu.

Czy pomysł na mail club przyjmie się w Polsce? Jak myślicie? Czy może są już jakieś mail cluby, tylko ja na nie nie trafiłam? Chętnie się dowiem, więc zapraszam do zostawienia komentarza.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze