Oszczędzanie na jedzeniu – tak czy nie? Jak oszczędzać z głową

utworzone przez | Sty 5, 2014 | Oszczędzanie | 6 Komentarze

Oszczędzanie na jedzeniu to w pewnym sensie kontrowersyjny temat – ma zarówno gorących zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Moim zdaniem w oszczędzaniu na jedzeniu nie ma niczego złego, jeśli tylko oszczędza się mądrze. W tym poście znajdziesz kilka wskazówek, jak oszczędzać na jedzeniu i robić to z głową.

Przeciwnicy oszczędzania na jedzeniu mówią, że skoro pracują i nieźle zarabiają, to dlaczego mają oszczędzać, że przecież jedzenie jest ważne i ważne jest, żeby kupować dobrej jakości, zdrowe produkty. Tańsze jedzenie na ogół jest gorsze, więc nie opłaca się oszczędzać na jedzeniu. To twierdzenia, z którymi zgadzam się tylko częściowo. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że nie warto oszczędzać na swoim zdrowiu i dobrze jest kupować produkty dobrej jakości, a nie marne. Ale to akurat nie ma nic wspólnego z oszczędzaniem – bo zarówno w drogich sklepach, jak i w tanich dyskontach możesz kupić dobrej jakości jedzenie, a możesz wybrać tanie i kiepskie produkty (np. produkty seropodobne zamiast sera albo pasztet, w którym prawie nie ma mięsa).

Na czym polega oszczędzanie na jedzeniu?

Żeby mądrze oszczędzać na jedzeniu trzeba wiedzieć, jak to właściwie się robi. Ja obserwując swój budżet domowy i listy zakupów szybko zauważyłam, że kupuję sporo półproduktów – np. gotowych sosów do makaronu, albo różnego rodzaju „fixów”. O ile jeszcze te w słoikach nie są takie najgorsze, o tyle fixy w papierku to nic dobrego, w niektórych jest naprawdę sporo ulepszaczy. A już na pewno nie należą do najtańszych. Dobry sos pomidorowy można zrobić z pomidorów w puszce, z dodatkiem cebuli i przypraw – i będzie kosztował połowę tego, co gotowy sos w słoiku. A latem ten sam sos będzie jeszcze tańszy, jeśli użyjemy do niego świeżych pomidorów. Dzięki tej obserwacji nauczyłam się oszczędzać i jednocześnie zdrowiej gotować – bo zamiast gotowych „fixów” i „pomysłów na…” – gotuję sosy sama.

Kolejna sprawa to kupowanie tyle jedzenia, ile naprawdę jest Ci potrzebne. Kiedy idzie się do dużego hipermarketu, pokusa, by zrobić większe zakupy i zapasy, jest ogromna. Wszystko wydaje się potrzebne – a to kupię brokuła, bo może w tygodniu zrobię makaron z brokułami i sosem serowym na obiad, a to kupię sałatę, żeby była na kanapki, a to tuńczyka w puszce, bo może się przyda. I o ile tuńczyk może leżeć bardzo długo, jeśli jest nieotwarty, o tyle sałata i brokuł zepsują się już po kilku dniach, jeśli ich od razu nie zużyję. A jeżeli już teraz nie wymyślę dla nich konkretnego zastosowania – to prawdopodobnie nie zużyję ich i wyrzucę. Wyrzucanie jedzenia to moja największa bolączka, choć staram się, by było tego zmarnowanego jedzenia jak najmniej. Bo wyrzucanie jedzenia – zwłaszcza nieotwartych serków, które się przeterminowały czy warzyw i owoców – to wyrzucanie pieniędzy. A nie o to chodzi w oszczędzaniu!

Trzecia rzecz jeśli chodzi o oszczędzanie na jedzeniu – kupowanie tylko w tanich sklepach. Zauważ, że nie namawiam Cię do kupowania tanich produktów, ale do kupowania w tanich sklepach, a to różnica! Mnie oczy otworzył eksperyment, który nazwałam koszykiem produktów – sprawdziłam, ile kosztują te same produkty, które kupuję na co dzień w wielu sklepach. Okazało się, że różnice sięgają kilkunastu procent. Więcej szczegółów przeczytasz w poście Koszyk produktów sposobem na oszczędzanie. Dobrze jest sprawdzić, w których sklepach najbardziej opłaca się robić codzienne zakupy – bo to może przynieść spore oszczędności.

Mądre planowanie obiadów – to następna rzecz, jeśli chodzi o oszczędzanie na jedzeniu. Co to znaczy mądre? To takie, w którym wykorzystujemy np. sezonowe produkty. Latem opłaca się jeść świeżą paprykę, więc fajnym obiadem będzie leczo, jesienią brokuły, dynię, kalafiora, zimą brukselkę czy cykorię, a wiosną pojawiają się np. szparagi czy szpinak. Wykorzystywanie tego, co w danym sezonie jest tanie, pozwala nie tylko na przygotowanie urozmaiconych obiadów (bo w każdej porze roku będą to inne dania), ale też na oszczędzanie. I odwrotnie – jeśli zamarzy Ci się leczo zimą, zapłacisz za nie całkiem sporo, więc warto zaplanować coś innego.

Oszczędzanie na jedzeniu – podsumowanie

Podsumujmy zatem, jak oszczędzać na jedzeniu, by było to mądre oszczędzanie:

1. Wykorzystuj świeże warzywa i owoce.

2. Ogranicz wykorzystania półproduktów (sosy, fixy, pomysły na… itp.), gotowych deserów (puddingi, gotowe ciasta z paczki).

3. Porównuj ceny i kupuj tam, gdzie te same produkty kosztują mniej. Nie ulegaj pokusie i nie kupuj w osiedlowym sklepie po drodze z pracy czy uczelni – bo może się okazać, że cena jest tam znacznie wyższa niż w dużym sklepie.

4. Ogranicz jadanie na mieście i jadanie garmażu (gotowe kotlety z paczki, naleśniki z paczki, kopytka, gołąbki itp.).

5. Planuj posiłki i kupuj tyle jedzenia, ile jesteś w stanie zjeść.

6. Zabieraj ze sobą jedzenie do pracy/szkoły. W ten sposób nie ulegniesz pokusie wydawania na batoniki, rogaliki, słodkie bułki, kiedy będziesz bardzo głodny, a nie będziesz mieć nic do jedzenia.

7. Na zakupy chodź zawsze z listą i nigdy na głodniaka. To powtarzany wszędzie punkt, ale warto go tu przypomnieć, bo jest ważny przy oszczędzaniu.

8. Ostrożnie podchodź do promocji w stylu „drugi 50% taniej” albo „Duża cola tylko o złotówkę droższa niż mała”. Może się okazać, że faktycznie kupisz coś taniej, ale ostatecznie połowę coli wylejesz, bo nie dasz rady wypić całej, a drugi serek kupiony w promocji przeterminuje się, nim zdążysz go zjeść.

9. Sprawdzaj marki własne w dyskontach – czytaj, kto jest producentem danego napoju, jogurtu, konserwy. Może się okazać, że tania pasta jajeczna z Lidla czy Biedronki to tak naprawdę pasta Lisnera, tylko w innym opakowaniu. To częstsza praktyka niż nam się wydaje.

Jak widzisz sposobów na oszczędzanie na jedzeniu może być bardzo wiele. Celowo nie wymieniłam tu poszukiwania tańszych zamienników dla ulubionych produktów. Bo o ile w przypadku chemii czy materiałów papierniczych o takie zamienniki łatwo, o tyle nie każdy chce iść na kompromisy jeśli chodzi o smak i kupować np. tańszą markę serków. A oszczędzanie na jedzeniu polega moim zdaniem nie na tym, żeby jeść gorzej, ale na tym, żeby mądrzej kupować to, co nam najbardziej smakuje.

Przeczytaj także: Jak zacząć oszczędzanie? Trzy proste kroki

 

 

„Nie do wiary, że dzielisz się tą wiedzą za darmo!”

 

Dowiedz się, co zrobiłam, żeby ponieść swoją stawkę za zlecenia jako freelancer aż o 450%!

Zebrałam w jednym miejscu swoje doświadczenia z prawie dekady pracy jako freelancer. Dołącz do BEZPŁATNEGO, 5-dniowego kursu, a wyślę Ci wskazówki jak maksymalizować zyski, pracując w domu.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anna
Anna
7 lat temu

Świetny wpis. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli dodam Cię do mojej listy najlepszych blogów o giełdzie – najlepszeblogiogieldzie.blogspot.com. Będzie łatwiej znaleźć Twój blog. Pozdrawiam, Ania.

Paweł Stopka
7 lat temu

Zgodzę się z tobą, że zarabianie na jedzeniu to nic innego jak dbanie o gospodarność w kuchni i racjonalne kupowanie zakupów takich które:
1. są nie zbędne ale nie w nadmiarze
2.wykorzystywanie do ostatniej marchewki to co zostało z danego obiadu, kolacji itp.
3. Jeśli dba się o zdrowie to można różne alternatywne rzeczy kupić które często są zdecydowanie tańsze .

Pozdrawiam Paweł

trackback

[…] Oszczędzanie na jedzeniu – tak czy nie? Jak oszczędzać z głową […]

trackback

[…] Jeśli nie masz możliwości, by odkładać – sprawdź, czy możesz coś oszczędzić (np. Oszczędzić na jedzeniu), naucz się prowadzić budżet domowy, a może poszukaj dodatkowej pracy, którą możesz robić w […]

trackback

[…] Więcej informacji o oszczędzaniu na jedzeniu polecam przeczytać na blogu u Agnieszki. […]

co można mieć za darmo?

ja polecam robienie przetworów, teraz np. mamy bardzo tanie pomidory, cebulę, można więc zrobić domowy keczup, na pewno będzie zdrowszy i tańszy od sklepowego

Izabela
6 lat temu

Uważam, że można oszczędzać na jedzeniu, ale wiadomo wszystko z rozsądkiem. Powidła, przetwory – to teraz dobry czas na zrobienie zapasów na zimę. Można wiele rzeczy przechować, zamrozić, zasuszyć. Dzięki temu nie tylko oszczędzamy, ale i zdrowo się odżywiamy bo bez niepotrzebnej chemii i konserwantów, a za chemie raczej płacić byśmy nie chcieli (tak jak w sklepie).

trackback

[…] Jak oszczędzać z głową? Jak wykorzystać resztki jedzenia? Co można mrozić? […]

Antek
1 rok temu

Oszczędzania w dalszym ciągu się uczę. Robienie zakupów z listą do tej pory nie zawsze wychodzi, dlatego że wpadną jakieś niezapisane produkty do koszyka. Z punktów również promocji korzystam, tym bardziej że za zakupy w Biedronce dostaję punkty, które później wymieniane są na kupony zniżkowe na towary, które u nich raz za razem kupuję. Co do kosmetyków to także postawiłem w tym roku na założenie denko oraz na normę, iż póki danego kosmetyku nie wykończę, nie kupuję dodatkowego tego samego typu. No i książki. Ubóstwiam niektóre mieć na półce, natomiast okazało się iż mam w domu tyle nieprzeczytanych, iż postanowiłem… Czytaj więcej »