Jeśli otwierałabym sklep w 2026 roku, zrobiłabym TO na początku

utworzone przez | sty 22, 2026 | E-commerce | 0 komentarzy

Otwierasz sklep i boisz się braku klientów? Zobacz 4 sposoby na marketing dla początkujących.

Jeżeli otwierasz swój sklep internetowy, ale boisz się, że nie będziesz mieć klientów, to ten artykuł jest dla Ciebie. Powiem Ci o trzech rzeczach, które zrobiłabym, gdybym teraz otwierała kolejny sklep.

Jeśli wolisz oglądać niż czytać, tu znajdziesz wersję wideo:

Kiedy w zeszłym roku mój sklep z akcesoriami do drinków radził sobie średnio, zaczęłam się zastanawiać, co innego moglibyśmy sprzedawać, jaki inny sklep otworzyć, w jakiej innej branży, żeby dotrzeć do większego grona klientów. I jako osoba odpowiedzialna za marketing w naszej firmie, głowiłam się nad tym, jak można będzie rozkręcić taką zupełnie nową działalność, jak dotrzeć do potencjalnych kupujących, jeśli startujemy od zera.

Oto pomysły, które wydają mi się teraz mieć najwięcej sensu.

4 pomysły na marketing – TikTok

Po pierwsze: założenie konta na TikToku i pokazywanie swojej marki jeszcze zanim na dobre wystartujemy ze sprzedażą. TikTok w Polsce, według Mediapanel dociera do nawet 13 milionów osób i to w różnych grupach wiekowych. Na przykład, kobiety po 50 roku życia to już ponad 2 mln użytkowników. Mamy tu tak samo dużo mężczyzn, jak i kobiet, więc niezależnie od tego, co sprzedajesz, na TikToku znajduje się Twoja grupa docelowa.

A co konkretnie publikowałabym na tym TikToku, jeśli mówię, że założyłabym konto jeszcze przed startem? Obecnie bardzo popularne są wszelkie serie, w których ludzie deklarują, że chcą osiągnąć jakiś cel i dokumentują swoją drogę do tego celu. Po drodze przezwyciężają jakieś trudności, pokazują przeszkody, w przypadku działalności – będą to kulisy Twojej działalności. Ważne, żeby za tym kontem stała osoba lub zespół osób, żeby użytkownicy TikToka mogli Cię polubić, zapamiętać, śledzić i kibicować Twojej drodze do celu. Pokazując swoją drogę, czy w tym przypadku kulisy swojej działalności, stajesz się niejako bohaterem własnej opowieści, a jak wiadomo opowieści, czy inaczej mówiąc: storytelling, sprzedaje najlepiej.

Jeśli chcesz podejrzeć, co mam na myśli, to sprawdź na TikToku np. konta The Ho Twins, prowadzone przez braci, którzy otwierają restaurację, ale też nasze polskie profile, które może nie dokumentują swojej podróży dzień po dniu, ale właśnie dzielą się wyzwaniami i sukcesami: Babuszka Wiktoria, Marysia z Tkanek, Ewelina Ciosek czy Vel.a.r.t.

4 pomysły na marketing – społeczność

Drugi pomysł – szukałabym sposobów na to, żeby zgromadzić wokół siebie swoją społeczność, czy raczej grupę ambasadorów, nieformalnych wielbicieli, którzy sami z siebie będą polecać moje produkty innym. To się może udać poprzez założenie konta na TikToku, ale może warto też poszukać innych sposobów. Na przykład poprzez zachęcanie ludzi, żeby dzielili się swoimi zdjęciami z naszym produktem, realizacjami czy wdrożeniami i może nagradzanie ich za to w jakiś sposób.

I tu mam dla Ciebie dwa przykłady: marka The paws, która produkuje bandany dla psów, a na swoim Instagramie publikuje całe mnóstwo zdjęć psów swoich klientów w ich produktach.

I z naszego podwórka: Strefa kroju i szycia, która sprzedaje wykroje krawieckie i zgromadziła społeczność w grupie facebookowej, w której kobiety chwalą się swoimi realizacjami, wrzucają zdjęcia konkretnych sukienek czy bluzek, uszytych z wykrojów strefy.

Tutaj powiem Ci z doświadczenia, że jeśli masz wokół siebie nawet niewielką grupę osób, które Cię polubią, które Ci kibicują, które są za Tobą, to sprzedawanie jest znacznie łatwiejsze. Mam porównanie o tyle, że zbudowałam dwie marki: To się opłaca i 2drink.pl, w obu sprzedawałam zarówno produkty fizyczne, jak i cyfrowe. Z tą różnicą, że w marce 2drink.pl nigdy nie było dużej, zaangażowanej społeczności. Są tam ludzie, którzy subskrybują nasze kanały, ale raczej dla konkretnych przepisów niż dlatego, że czują jakąś więź z marką. I to widać, gdy przestajesz publikować kontent informacyjny czy rozrywkowy, a zaczynasz sprzedaż: gdy ta społeczność jest, sprzedaż jest większa i łatwiejsza. Można powiedzieć, że jeśli masz społeczność, to masz gotową grupę osób, które chętnie od Ciebie kupią. Dlatego gdybym miała zaczynać z kolejną marką, to szukałabym sposobów, żeby przywiązać do siebie, do swojej marki, jak najwięcej ludzi.

4 pomysły na marketing – wyjście do offline’u

I trzecia sprawa: wychodzenie do ludzi na żywo i zbieranie feedbacku o produktach. Mam tu na myśli np. targi czy inne okazje, żeby spotkać się ze swoimi klientami. I nie chodzi mi tu o to, że na targach możesz sprzedać więcej niż online, chociaż pewnie niektórzy mają takie sukcesy. Ale targi czy inne spotkania offline dają okazję do porozmawiania z klientami, do sprawdzenia ich reakcji, zapytania o zdanie. To daje możliwość ulepszania produktów i wprowadzania nowych, na które jest zapotrzebowanie. Ale też: im więcej osób Cię pozna na żywo, tym większa szansa, że zacznie się wokół Ciebie zbierać społeczność, więc to kolejny plus. No i dodatkowo nawiązujesz relacje z innymi osobami, które prowadzą podobne biznesy. Wiem z doświadczenia, że te relacje procentują, że nawet jeśli poznasz osoby, które teoretycznie są Twoją konkurencją, to i tak może się okazać, że to właśnie dzięki nim zdobędziesz wielu klientów. Sprawdziłam to wiele razy w marce To się opłaca, że takie relacje z innymi przedsiębiorcami naprawdę procentują.

4 pomysły na marketing – własna sieć kontaktów

I ostatnia, czwarta, bonusowa rzecz, którą polecam absolutnie zawsze, niezależnie od tego, jaki biznes otwierasz: zawsze mów głośno o tym, co robisz. Chwal się wśród znajomych, publikuj na swojej tablicy na FB, na swoich prywatnych kanałach migawki z tego, czym się zajmujesz. Niech znajomi wiedzą, że otwierasz sklep. Nawet jeśli nie zostaną Twoimi klientami, to nigdy nie wiadomo, czy nie poleca Cię komuś przy jakiejś okazji.

To tyle moich pomysłów na marketing dla startującego sklepu. Ciekawa jestem, jakie są Twoje pomysły – może sprawdziłeś coś, o czym nie mówiłam i coś w Twoim wypadku dobrze zadziałało? Podziel się w komentarzu.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze