Poza blogiem tosięopłaca.pl prowadzę sklep internetowy z akcesoriami do drinków i to właśnie ten sklep jest obecnie osią naszego biznesu. W sklepie testuję różne pomysły i strategie, a wynikami różnych testów i eksperymentów podzieliłam się w e-booku „Pierwszy milion z e-sklepu”.

Artykuł, który przeczytasz poniżej to fragment rozdziału 9 tego e-booka. Cały rozdział 9 poświęcony jest moim eksperymentom z pozyskiwaniem klientów. Mówię w nim m.in. o tym, która forma reklam i pozyskiwania zamówień jest u nas skuteczna, a która działa trochę gorzej (próbowaliśmy już afiliacji, e-mail marketingu, content marketingu, reklam na Facebooku i Instagramie, remarketigu na FB i Instagramie, reklam w Google oraz remarketingu w Google, sprzedaży na Allegro, reklam w porównywarce Ceneo, braliśmy też udział w Dniu Darmowej Dostawy). Liczę też, ile kosztuje nas jeden klient, sprowadzony do sklepu. Cały spis treści oraz opinie o e-booku możesz poczytać tutaj: E-book „Pierwszy milion z e-sklepu”

Jak dostać się do top10 Google tylnymi drzwiami

Fragment rozdziału, który tu publikuję, dotyczy reklam w Ceneo, ale pokazuje tak naprawdę, jak podchodzimy do szukania pewnych rozwiązań w naszym biznesie. Wszystko, co robię, ma jakiś cel. Tu celem było przebicie się jak najwyżej w wynikach wyszukiwania, a jednocześnie dotarcie możliwie do szerokiego grona odbiorców z najlepiej sprzedającym się produktem. Najlepiej byłoby, gdyby to bezpośredni link do zestawu trafił na wysokie pozycje w Google, ale pozycjonowanie do długotrwały proces, więc kombinowałam, co tu zrobić, żeby osiągnąć cel w jakiś inny sposób.

Oto fragment rozdziału z książki „Pierwszy milion z e-sklepu”:

Reklama w Ceneo

Obecności w porównywarce Ceneo bałam się tak samo jak kampanii produktowych w Google. Bo po co wchodzi się na Ceneo? Po to, żeby znaleźć najtańszy produkt. A że my nigdy nie mieliśmy ambicji, by sprzedawać najtaniej, czułam, że z Ceneo nie będziemy mieć dużego ruchu.

Warto jednak wiedzieć, że mechanizm rozliczania w Ceneo jest taki, że płaci się za każde przekierowanie do naszej witryny (czyli PPC – pay per click). Oznacza to, że jeśli nikt nie zdecyduje się kliknąć w moje produkty i przejść do sklepu, to ja nie zapłacę za samą obecność w Ceneo. Stawka za kliknięcie jest też z góry określona. Poza tym z Ceneo rozliczamy się na zasadzie przedpłaty. Nie ma ryzyka, że zapłacimy za kampanię nie wiadomo ile. Ceneo nie wyda więcej, niż mu wcześniej przekazaliśmy.

Decyzję o tym, żeby jednak włączyć naszą ofertę do porównywarki, podjęliśmy w drugiej połowie 2018 roku. Skłoniły nas do tego… kiepskie pozycje naszych kluczowych produktów w Google.

Najważniejsze produkty ze sklepu 2drink.pl to zestawy prezentowe. Na nich zarabiamy najwięcej, ale to też coś, czego w dokładnie takiej samej formie nie ma konkurencja. W dodatku nasze zestawy są naprawdę bogate i mądrze skompletowane. Podczas gdy na Allegro można kupić zestaw barmański złożony m.in. z wiaderka do lodu i szczypców (to gadżety właściwie nieprzydatne domowemu barmanowi), my mieliśmy zestawy, w których znajduje się jedynie to, co konieczne.

Dlatego tak bardzo zależało mi, żeby nasze zestawy barmańskie pojawiały się w pierwszej dziesiątce wyników wyszukiwania. Niestety długo nie było ich nawet w pierwszej setce! Nawiasem mówiąc, do monitorowania pozycji w wyszukiwarce używam narzędzia webpozycja.pl, które w podstawowej wersji jest darmowe.

Po wpisaniu w Google hasła „zestaw barmański” wyskakiwał co prawda mój artykuł z bloga, ale nie było linków do sklepu. Poza blogiem pojawiały się też wyniki z Ceneo oraz z Allegro.

Po którymś z kolei sprawdzeniu pozycji w narzędziu webpozycja.pl wpadłam na pomysł, żeby dostać się do pierwszej dziesiątki „tylnymi drzwiami”. Skoro nie możemy mieć swojego sklepu wśród najlepszych wyników, niech nasze zestawy będą dostępne w Ceneo i na Allegro. Wtedy każdy, kto szuka zestawu barmańskiego, będzie mógł trafić do nas na jeden z kilku sposobów: albo z reklam w Google, albo z płatnych wyników wyszukiwania, albo z artykułu na blogu, albo z Allegro, albo wreszcie z Ceneo. W ten sposób zagarniemy sporą grupę klientów, którzy szukają tego, co dla nas najważniejsze, czyli zestawów barmańskich.

Dodanie swojej oferty do Ceneo okazało się niezbyt trudne, choć wymagało podpisania umowy i wpłacenia pewnej kwoty z góry. Zdecydowaliśmy się na wpłatę 1000 zł od razu, bo wówczas firma dawała kolejne 100 zł w prezencie.

Od strony technicznej włączenie oferty do zasobów Ceneo wymagało pewnych modyfikacji w opisach produktów w sklepie. Dotychczas nie podawaliśmy źródeł pozyskiwania tego, co sprzedajemy. Dołączając do Ceneo, musieliśmy uzupełnić nazwy producentów.

Cel został jednak osiągnięty. Zanim jeszcze udało nam się dostać z zestawami barmańskimi do pierwszej dziesiątki wyników wyszukiwania, potencjalny klient mógł do nas trafić, przechodząc przez Ceneo.

Obecnie (na początku lutego 2019) wyniki wyszukiwania dla najważniejszego dla nas hasła wyglądają tak (strzałkami zaznaczyłam miejsca związane z naszą ofertą):

Oczywiście ten układ zmienia się dość często, ale zwykle w 4–6 na 10 pozycji na pierwszej stronie wyników wyszukiwania w Google są nasze produkty.

Warto dodać, że oprócz modelu PPC można też włączyć dla użytkowników Ceneo opcję zakupów bezpośrednio w tym serwisie. Od każdego zakupu naliczana jest wtedy prowizja zależna od kategorii produktu. Niestety Ceneo nie oferuje integracji z platformą Shoplo, na której mamy sklep. Musielibyśmy więc ręcznie wgrywać zamówienia z Ceneo do sklepu, co na dłuższą metę byłoby uciążliwe, dlatego zrezygnowaliśmy z tej możliwości.

Aktualizacja – sierpień 2019

Ten akapit nie znalazł się w książce, ale ponieważ piszę te słowa w sierpniu 2019, mogę dodać, jak dzisiaj przedstawia się nasza pozycja w Google jeśli chodzi o zestawy barmańskie. Oto screen z narzędzia webpozycja.pl, w którym monitoruję pozycje naszych ważnych słów kluczowych:

Jak widać na hasło „zestaw barmański” jesteśmy na 3-4 pozycji. A jeszcze rok temu nie było nas w ogóle! To oczywiście nie tylko zasługa reklam, ale też pewnych zmian na stronie (np. teraz każdy z zestawów ma w nazwie słowo kluczowe „zestaw barmański”), ale też innych dodatkowych działań (np. na naszym koncie na Youtubie dodaliśmy film z unboxingiem zestawu barmańskiego, a w opisie link do zestawu – linkowanie z zewnętrznych stron pomaga w uzyskaniu dobrej pozycji w Google).

Nawiasem mówiąc, zajrzyj na moje konto na Instagramie, bo na stories pokazuję różne narzędzia, z których korzystam w codziennej pracy, ostatnio akurat pokazywałam, jak wymyślam nazwy dla produktów, żeby klienci mogli je łatwo znaleźć w Google. To moje konto na Instagramie (relacje o narzędziach są przypięte): https://www.instagram.com/aga.skupienska/

Co ciekawe: dzisiaj mamy na hasło „zestaw barmański” pozycję 3-4, a przed nami jest… nasz artykuł na blogu 2drink.pl, Allegro (nasza oferta też tam jest), Ceneo (na pierwszej stronie są dwa nasze zestawy), link do sklepu i konkretnego zestawu. Dopiero na 5 pozycji jest Empik, a dalej inne sklepy.

Jak widać pomysł, by tylnymi drzwiami wbić się na wysokie pozycje w Google był całkiem skuteczny, bo nie tylko można nas znaleźć na Allegro i Ceneo, ale też stopniowo zyskiwaliśmy dobre pozycje z naszym sklepem.

Jeśli interesuje Cię temat prowadzenia sklepu i więcej takich wskazówek z życia wziętych, to książka „Pierwszy milion z e-sklepu” jest właśnie dla Ciebie.