Inspiracje III kwartału 2021 – książki, podcasty, seriale i kanały na YT, które polecam

utworzone przez | paź 15, 2021 | Relaks po pracy | 4 Komentarze

Nie oglądam za wiele kanałów na Youtube, ale mam kilka ulubionych jutuberów i jutuberek, do których wracam regularnie. Jedną z nich jest Radzka, a moja ulubiona seria na jej kanale to właśnie filmy z inspiracjami.

I tak od dawna obiecywałam sobie, że też od czasu do czasu nagram taki odcinek u siebie, ale szczerze mówiąc, z Youtubem mi ostatnio nie po drodze. Nagranie jednego materiału wymaga ode mnie tak dużo przygotowań, że nie chce mi się za to zabierać już na samą myśl 😀

Ale odcinek podcastu – to co innego!

Zapraszam na taki nietypowy odcinek, z polecajkami, czyli wszystkim tym, co mnie zachwyciło, zainteresowało, porwało w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Pozwólcie, że dla odmiany będzie mniej biznesowo niż zwykle.

Inspiracje III kwartału – książki

Jeśli dobrze policzyłam, trzeci kwartał był u mnie całkiem niezły czytelniczo – przeczytałam 33 tytuły, przy czym kilka to były cegły Stephena Kinga. Ale miałam w tym kwartale trochę urlopu, więc i czasu na czytanie było więcej niż w poprzednim.

Szczególnie polecam dwie pozycje:

1. „Gdzie poniesie wiatr” – Kristin Hannah

Uwielbiam tę autorkę i przeczytałam już chyba wszystko, co jest dostępne w Legimi. Ta książka mną wstrząsnęła dość mocno. Wystarczy wspomnieć, że czytałam ją do 1.45 w nocy i poszłam spać tylko z rozsądku, bo pewnie czytałabym dłużej 😉

To historia, która dzieje się w czasach Wielkiego Kryzysu w USA w latach 30-tych. Jest tu walka o przetrwanie w czasie burz piaskowych i suszy, która dosłownie zabija farmerów w Teksasie, jest walka o zdrowie i życie dzieci, podróż do Kalifornii w nadziei na lepsze życie, rozczarowanie zastaną rzeczywistością. Są relacje matki z córką i synowej z teściami, trudne relacje z mężem, wreszcie przyjaźń, za którą idzie się w ogień.

Jeśli lubicie silne, kobiece bohaterki, a przy tym historie osadzone w jakimś konkretnym, historycznym kontekście, to ta historia może Wam się spodobać. Polecam na długie, jesienne wieczory.

2. „Wychodząc z mody” – Joanna Glogaza

Pisałam tu kiedyś o innej książce Joanny, o „Slow fashion”. „Wychodząc z mody” to pozornie ta sama tematyka, ale szczerze mówiąc może ze dwa razy miałam wrażenie, że gdzieś to już czytałam, więc chyba większość treści autorka napisała zupełnie od nowa.

Przeczytamy tu o wielu zagadnieniach, związanych z tematyką slow fashion i odpowiedzialnej mody – od tego, jak kupować ubrania, żeby wybierać te, które są dobrej jakości (i jak w ogóle odróżniać materiały od siebie, jak się produkuje poszczególne rodzaje tkanin), po tematy, związane z pozbywaniem się niepotrzebnych ubrań. Przeczytamy tu o tym, jakie sztuczki stosują sklepy i jak reklamować ubrania, które się rozpadły szybciej niż powinny (i że w ogóle można to robić). Znajdziemy też informacje o zakupach w second-handach i o tym, jak dbać o ubrania.

Szczególnie podobają mi się w tej książce dwie rzeczy: po pierwsze, takie nienachalne podejście do slow fashion. Nie ma tu jakichś kategorycznych stwierdzeń, sztywnych zasad i nakazów: musisz to, a tego ci nie wolno. To raczej taki szwedzki stół możliwości, jeśli chodzi o odpowiedzialną modę: wybierasz to, co chcesz i tyle, ile chcesz w danej chwili.

Druga sprawa to wywiady, które Joanna Glogaza przeprowadziła z ciekawymi ludźmi na tematy, związane z modą. Szczególnie rozmowa z Tomaszem Bocianem, współzałożycielem portalu Ubrania do oddania zapadła mi w pamięć. Nie miałam pojęcia, że tak wygląda rynek ubrań używanych, a także co dzieje się z ubraniami, które oddajemy instytucjom charytatywnym! Świetnie, że Joanna zdecydowała się oddać głos kilku innym osobom, bo dzięki tym wywiadom po przeczytaniu książki mam wrażenie, że naprawdę wiem więcej o tym, czym jest odpowiedzialna moda i jak mądrze wybierać ubrania.

 

Inspiracje III kwartału  – podcasty

Możecie się śmiać, ale dopiero niedawno pierwszy raz posłuchałam podcastu kryminalnego! Ponieważ sama wróciłam do nagrywania, chciałam wiedzieć, co w trawie piszczy i czego teraz najchętniej słuchają polscy słuchacze 🙂 Posłuchałam też odcinków różnych innych podcastów, żeby znaleźć dla siebie coś ciekawego. Moi ulubieńcy z tego kwartału to:

  1. Michał Zaczyński Podcast

Michał Zaczyński jest dziennikarzem, który zajmuje się modą i współpracuje z takimi magazynami jak „Vogue”, „Elle” czy „Polityka”. Mimo że nie interesuję się specjalnie modą, to od paru lat śledzę to, co Michał Zaczyński pisze na Facebooku i zawsze są to celne spostrzeżenia i ciekawe komentarze.

Jego podcast to jest taki podcast, w którym można się zasłuchać. W kolejnych odcinkach opowiada m.in. o swoich doświadczeniach z agencjami PR, które zajmują się promocją marek modowych, komentuje wejście na rynek marek celebrytów (i to jak szło markom, które weszły na rynek już dawno), ale też… opowiada o życiu we Włoszech. Czasem jest poważnie, czasem z żartem i przekąsem, zawsze mądrze.

Szkoda, że od kilku miesięcy nie ma nowych odcinków, bo już mi niewiele zostało do przesłuchania 😉

2. Piąte: nie zabijaj

Podcast o true crime Justyny Mazur. Kiedy włączyłam go po raz pierwszy, przeżyłam szok, bo Justyna mówi wolno. Nawet bardzo wolno. I w pierwszym odruchu szukałam możliwości przyspieszenia przynajmniej na 1.5 szybkości odtwarzania. Nie znalazłam tej opcji w tablecie i pomyślałam: a może to i lepiej. Wszystko w życiu chcę przyspieszyć, a może właśnie te historie powinny być opowiadane tak wolno, żeby można było się chwilę zastanowić nad tym, o czym słuchamy.

Co mi się w tym podcaście podoba? Chyba właśnie to, że są tu przedstawione prawdziwe historie, że ta narracja sobie tak wolno, leniwie płynie (chociaż czasem słychać emocje w głosie prowadzącej). Moje „ulubione” (jeśli tak można powiedzieć o historiach z serii true crime) to historie o zaginięciach, te niewyjaśnione do dzisiaj. Może właśnie dlatego, że jeśli coś jest niewyjaśnione, to jeszcze jest szansa, że się wyjaśni, jest szansa na szczęśliwe zakończenie?

Przy okazji słuchania podcastów w samochodzie zrozumiałam, za co wiele osób lubi dłuższe podcasty i dlaczego niektórzy mówią, że jak widzą podcast 15 minut to nawet nie włączają. Kiedy ma się przed sobą 2-3 godziny drogi to faktycznie lepiej wybrać dłuższy odcinek. Słuchanie ciekawie opowiedzianych historii, nawet jeśli trwają 60-70 minut (są takie odcinki u Justyny Mazur) wcale nie jest takie męczące, jak mi się wcześniej wydawało.

 

Inspiracje III kwartału – seriale

Seriale i filmy oglądałam w tym kwartale tylko na Netflixie, więc i polecenia będą stamtąd.

1. Rotten

To serial dokumentalny, w którym oglądamy, jak produkuje się jedzenie. Trochę takie połączenie dwóch moich ulubionych tematyk, czyli jedzenia i biznesu. Zaglądamy za kulisy np. produkcji mleka, miodu, podróżujemy po plantacjach kakao, zwiedzamy winiarnie, ale dowiadujemy się też, skąd się biorą alergie i jak produkuje się słodycze z marihuaną (oraz czy naprawdę marihuana ma lecznicze właściwości).

Szczerze mówiąc, trochę bałam się tego serialu, bo myślałam, że po jego obejrzeniu nie będę mogła nic zjeść, bo obrzydzi mi jedzenie kurczaków czy miodu, ale nie, to zupełnie nie takie są te historie. To historie ludzi, którzy pracują przy produkcji żywności, czasem historie korporacji, które są potentatami w jakiejś branży (np. wody butelkowanej czy kakao). Są tu przestępstwa, są oszustwa, procesy sądowe, ale też dramaty pojedynczych farmerów i hodowców, którym np. ktoś spalił gospodarstwo. Naprawdę polecam, wciągające historie.

2. Rojst  sezon 2

Tak naprawdę polecam obydwa sezony, ale w tym kwartale obejrzałam ten najnowszy. Dla mnie o tyle ciekawy, że akcja dzieje się w 1997 roku, po wielkiej powodzi, a to czasy, które już pamiętam. Podobnie jak poprzedni sezon, ten również trzyma w napięciu. Bohaterowie czasem są wkurzający, niektórych lubisz, a niektórymi masz ochotę potrząsnąć, żeby się ogarnęli. Duży plus za główną bohaterkę, jeszcze nie tak często w polskich serialach kryminalnych główną postacią jest kobieta.

3. Vincenzo

W tym roku obejrzałam kilka seriali koreańskich, ale Vincenzo to mój numer 1 (przebił nawet Stranger, który też jest świetny). Chociaż muszę się przyznać, że podeszłam do niego sceptycznie – 20 odcinków, każdy trwa ponad godzinę – a to tylko jeden sezon.

Obejrzałam pierwsze dwa i nadal nie byłam przekonana, ale wiedziałam już z doświadczenia z poprzednimi serialami koreańskimi, że trzeba dać im więcej czasu, bo tu wszystko zaczyna się wolniej. W końcu będzie aż 20 odcinków.

I miałam rację, bo serial naprawdę mnie wciągnął bez reszty. Głównym bohaterem jest Vincenzo Cassano, prawnik włoskiej mafii, urodzony w Korei. Jako trzydziestokilkulatek przyjeżdża do Korei, żeby przejąć schowany skarb mafioza, który właśnie niedawno przeniósł się na tamten świat. Okazuje się, że wydobycie złota nie będzie takie proste, a Cassano trochę przez przypadek zostaje wciągnięty w walkę z dużą korporacją, która nie cofa się przed niczym, żeby osiągnąć swoje cele (nie chcę za dużo zdradzać, więc tak tylko zarysowuję fabułę).

Serial jest wielowątkowy (przez co dłużej trwa wprowadzenie w akcję, jest też bardzo wiele ważnych postaci), ma świetnych bohaterów i łączy w sobie kilka gatunków. W jednym odcinku są sceny typowe dla filmu akcji, dużo strzelania, bójek, czasem kilka trupów, a za chwilę robi się zabawnie, są sceny komediowe, czasem romantyczne, czasem nawet wręcz teatralne. Co ciekawe (tu mały spojler) jeśli ktoś liczy na romans między dwojgiem głównych bohaterów, to się go nie doczeka aż do końca. Co chyba jest dość charakterystyczne dla koreańskich seriali (przynajmniej w tych kilku, które oglądałam, zauważyłam, że rzadko pojawiają się romanse w pracy).

To, co na początku może trochę żenować i irytować, to taka nadmierna teatralność bohaterów, trochę przerysowana gra aktorska. Ale gdy już się do tego przyzwyczaimy, wciągniemy się w ten klimat, Vincenzo jest naprawdę świetnym serialem. Z wieloma zwrotami akcji, z ujmującymi za serce bohaterami, ciekawymi pomysłami (chociaż niektóre dość abstrakcyjne, jak wątek z Inzagim). To jeden z tych seriali, w które się wciągasz i potem jeszcze długo pamiętasz, o czym był i co się tam działo 🙂

 

Inspiracje III kwartału – Youtube

O dziwo sporo w tym kwartale czytałam i słuchałam o modzie, ale całkiem sporo też o urządzaniu wnętrz i domach. To dlatego, że całkiem niedługo sama będę posiadaczką niewielkiego domu letniskowego i jakoś naturalnie tematyka domków i wnętrz stała się mi bliska. Dwa kanały na YT, do których wracałam ostatnio regularnie:

  1. Lone Fox

Przesympatyczny gospodarz kanału Drew, który mówi równie szybko jak ja, publikuje filmowe porady DIY, metamorfozy pomieszczeń w swoim domu i u przyjaciół, a także filmy z tego, co kupił w sklepie meblowym czy z dodatkami. Lubię jego filmy po pierwsze dlatego, że ujmuje mnie jego sposób mówienia i prowadzenia kanału – jest tak entuzjastyczny i tak się cieszy każdą metamorfozą, że to aż autentycznie poprawia humor. Poza tym lubię też jego filmy za taką prostotę wykonania – pokazuje różne proste patenty na nową kuchnię czy łazienkę, które naprawdę wydają się łatwe do odtworzenia.

No i warto podejrzeć, jak dobrze wplata współprace z markami do swoich filmów. Promocja sklepów z dodatkami czy materaca nie jest u niego bardzo nachalna, jest dobrze dopasowana do tematu filmu.

2. Pomysł na dom

Polski kanał, w większości prowadzony przez Kubę Jankowskiego. Przyznam, że lubiłam bardziej starsze odcinki niż te, które pojawiają się obecnie. Na kanale znajdziemy krótkie, maksymalnie kilkunastominutowe filmiki o różnych ciekawych domach, często domach do 35 metrów kwadratowych, czyli tzw. domach na zgłoszenie. Są tu takie pomysły, jak dom na wodzie, dom na drzewie, dom zbudowany za 6 tysięcy złotych.

A dlaczego bardziej lubiłam te starsze odcinki? Od kilku miesięcy w nowych filmach pojawiają się głównie domy na wynajem. Co prawda są to domy wyjątkowe, z pomysłem, ale dom wakacyjny to jednak co innego niż taki do mieszkania całorocznego – nie ma chociażby tyle miejsca do przechowywania. No i w tych odcinkach, kiedy pokazywane były domy nie na wynajem, zawsze była jakaś historia rodzinna, ktoś w tych domach mieszkał, widać było w nich jakieś życie 🙂

Ale i tak warto na ten kanał zajrzeć, naprawdę fajnie zrobione filmy.

To tyle inspiracji z tego kwartału. Dajcie znać, czy taka nieco inna tematyka niż zawsze Wam się podoba i czy chcecie poczytać o inspiracjach na początku stycznia, z podsumowaniem tego, co ciekawego zobaczyłam/przeczytałam/wyszperałam w IV kwartale.

Pobierz checklistę

W tym krótkim przewodniku mówię m.in.:

  • o tym, jak szukać nowego towaru w mediach społecznościowych
  • o tym, jak analizować strony konkurencji pod kątem nowego asortymentu
  • czy lepiej sprowadzać towar od małych producentów, czy od dużych, od polskich czy zagranicznych.

Mam swój sklep z akcesoriami do drinków od 2015 roku. Mamy siedmiocyfrowe obroty rocznie, więc mam niemałe doświadczenie w e-handlu.

Możesz mi zaufać, bo nie jestem teoretykiem i wiem, o czym mówię 🙂

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
bfs
bfs
1 miesiąc temu

Rojst sezon drugi jest świetny! Bardzo się cieszę, że takie seriale wychodzą spod polskich skrzydeł. A podcast 5NZ towarzyszy mi od paru miesięcy. Jest świetny!

Krzysztof
1 miesiąc temu

Rotten z chęcią obejrzę tylko nie wiem, czy nie będę się bał potem robiąc zakupy.