Przez 7 lat korzystałam z usługi fullfilmentu dla e-commerce czyli moje paczki wysyłała zewnętrzna firma. Od prawie pół roku mamy własny magazyn i powiem Ci jedno: żałuję, że nie zrezygnowałam z fullfilmentu przynajmniej rok wcześniej. Jeśli wahasz się, czy zewnętrzny magazyn jest dla ciebie, to w tym odcinku powiem Ci jak to naprawdę wygląda ta usługa i jakie są ciemne strony tego rozwiązania.
Jeśli wolisz oglądać niż czytać, tu znajdziesz wersję wideo:
Dzień dobry, ja się nazywam Agnieszka Skupieńska, prowadzę sklep z akcesoriami do drinków, a na tym kanale opowiadam o prowadzeniu małego biznesu online i budowaniu dodatkowych źródeł dochodu.
Mój sklep działa od 2015 roku, a po mniej więcej dwóch latach wysyłania paczek samodzielnie zdecydowaliśmy, że czas się rozwijać i podpisaliśmy umowę z firmą logistyczną.
To rozwiązanie było dla nas bardzo wygodne. Wyglądało to tak, że wysłaliśmy cały towar bezpośrednio do magazynów pod Warszawą, kolejne dostawy przychodziły już też tam. I stamtąd wychodziły paczki. Czyli za każdym razem, gdy klient złożył zamówienie, pracownik magazynu pakował je, nadawał i wysyłał.
Jeśli klient chciał zwrócić zamówienie, też wysyłał je do magazynu tej firmy, a tam było ono przyjmowane.
A więc firma logistyczna zajmowała się kompleksowo obsługą paczek w naszym imieniu, zamówienia wychodziły codziennie, a klienci dostawali paczki bardzo szybko, najczęściej następnego dnia.
To rozwiązanie sprawdzało nam się znakomicie przez wiele lat i jeśli znamy się dłużej to pewnie nie raz słyszałaś/eś, jak polecałam korzystanie z fullfilmentu.
Nie da się ukryć, że jest to wygodna opcja i ma wiele zalet:
- Nie musisz samodzielnie pakować paczek, odblokowuje to mnóstwo czasu na inne zadania, jak marketing czy planowanie dostaw.
- A co za tym idzie – nie musisz martwić się, co będzie z wysyłką zamówień, jak zechcesz pójść na urlop. Dla małych, jednoosobowych biznesów urlop to wyzwanie, bo trzeba zamknąć sklep na czas nieobecności, a zamknięcie sklepu to brak przychodów.
- Nie musisz martwić się o to, ile powierzchni magazynowej potrzebujesz. Po prostu zamawiasz kolejne dostawy, a firma logistyczna układa je na półkach.
- Nie martwisz się zatrudnianiem pracowników, jak sklep Ci się rozwinie i będzie potrzeba nagle więcej ludzi do pakowania. W ogóle nie zajmujesz się zatrudnianiem, zwalnianiem i nadzorowaniem pracowników.
- W okresach większego ruchu, np. w grudniu, nie musisz się martwić tym, że potrzebne będzie więcej rąk do pracy.
To są te najważniejsze zalety, które sprawiały, że naprawdę lubiłam to rozwiązanie przez wiele lat i nie chciałam rezygnować z fullfilmentu. Nie ukrywam, że głównie ze względu na tą elastyczność i brak przywiązania do miejsca. Mogłam sobie wyjechać na 4 tygodnie na urlop, a paczki dalej się wysyłały. Mogłam spędzać pół roku w mieście, a pół roku na wsi, a paczki dalej się wysyłały. No i też nie bez znaczenia jest fakt, że przez kilka lat, jeszcze przed pandemią, w trakcie pandemii i chwilę po, sklep notował ciągłe wzrosty. Rośliśmy w tempie 20% rok do roku, więc to było bardzo korzystne, że nie trzeba było szukać większej powierzchni magazynowej, kupować kolejnych regałów i szukać pracowników do pomocy.
No ale z biegiem czasu zaczęliśmy dostrzegać też minusy.
- Największy to koszty. W ostatnich latach koszty tej usługi dla nas bardzo wzrosły i to nie tylko ze względu na inflację, wyższe koszty pracy itd. Koszty wzrosły też dlatego, że za coraz więcej drobnych rzeczy trzeba było osobno płacić. A to składanie zestawów, a to etykietowanie, spisywanie dat ważności, obsługa konsultanta, który rozwiązywał problemy. Tych dodatkowych opłat z roku na rok przybywało i finalnie kwota do zapłacenia robiła się coraz większa.
- Konieczność stałego monitorowania, co się dzieje z wysyłkami, dlaczego coś nie wychodzi, dlaczego dostawa stoi itd. Nawet prosta sprawa, którą we własnym magazynie rozwiązujesz od ręki, tu wymaga zakładania ticketów i oczekiwania kilku godzin. Np. klient zamawia okrągły ociekacz pod miarki, który teoretycznie powinien być na stanie, ostatnia sztuka. Ale magazynier nie może go znaleźć, paczka nie wychodzi. Mając własny magazyn, możemy od razu skontaktować się z klientem i zapytać, czy zamiast okrągłego ociekacza może być kwadratowy i jeszcze tego samego dnia wysłać paczkę. W firmie logistycznej to zajmowało cały dzień roboczy.
- Trudniej odpowiadać na pytania klientów: kiedy dokładnie będzie paczka, ile centymetrów ma jakaś średnica wewnątrz wiaderka itd. Teraz możemy po prostu iść i sprawdzić, możemy też powiedzieć dzwoniącemu, że tak, nadamy jego paczkę jeszcze dzisiaj.
- Dodawanie gratisów, ulotek – to wszystko wymagało wcześniejszych dyspozycji, procedur i dodatkowo kosztowało.
- Stosunkowo wysokie ceny magazynowania i wysyłek sprawiały, że sprzedaż tanich produktów, poniżej 10 zł, zupełnie nie wchodziła w grę. Nie mogliśmy być konkurencyjni cenowo, sprzedając to, co inni, bo musieliśmy uwzględniać margines w cenie na koszty logistyczne.
I tu powstaje takie błędne koło. Bo jeśli nie uwzględnisz tego marginesu i nie doliczysz do ceny kosztów magazynowania i wysyłek, to może się okazać, że masz dobre ceny, podobne do konkurencji i sprzedaż rośnie. Ale jako firma tracisz na każdym zamówieniu, więc skalując sprzedaż, skalujesz stratę.
A jeśli doliczysz koszty magazynowania i wysyłki, to szczególnie przy tanich produktach może się okazać, że sprzedajesz za 30 zł coś, co twoja konkurencja ma za 20 zł, to się nie sprzedaje albo sprzedaje bardzo kiepsko, więc w sumie i tak nie zarabiasz na te koszty magazynowania.
I tak analizując te wszystkie za i przeciw doszliśmy do wniosku, że przy naszym typie działalności współpraca z firmą logistyczną po prostu się nie opłaca. Mamy zbyt tanie produkty, za bardzo kosztowne w przyjmowaniu (np. syropy), a do tego zbyt dużo produktów mamy takich samych jak konkurencja.
I dlatego od zeszłego roku mamy własny magazyn i wysyłamy paczki na razie we dwoje, bez dodatkowych pracowników.
To rozwiązanie jest tańsze, bo nawet gdyby trzeba było teraz zatrudnić jedną osobę na etat, to i tak nadal bylibyśmy na plus. Ale ma też minusy, bo dopóki jej nie zatrudnimy, jesteśmy przywiązani do miejsca i pracujemy we wszystkie dni robocze. A wyjazd na urlop będzie wiązał się póki co z zamknięciem sprzedaży na jakiś czas.
Minusem posiadania własnego magazynu jest też to, że on ma jakąś ograniczoną powierzchnię i nie można poszerzać asortymentu bez końca.
Kolejny minus to konieczność zadbania samemu absolutnie o wszystko: od kupna regałów i materiałów opakowaniowych, przez zakup odkurzacz i odkurzanie, sprzątanie takie ogólne, rozkładanie dostaw, ale też np. konieczność odśnieżenia wejścia do budynku.
Te drobne uciążliwości to jednak nic w porównaniu z tym, że wreszcie czuję, że mam kontrolę nad własnym biznesem i wiem dokładnie, na co idą nasze pieniądze, jeśli chodzi o wysyłki. Sami kontrolujemy sposób pakowania i zabezpieczania produktów, dzięki czemu np. bardzo mało tłucze się w transporcie, zarówno syropów, jak i szklanek czy kieliszków, co wcześniej zdarzało się o wiele, wiele częściej.
Jest też dużo łatwiej kontrolować jakość produktów, które dostajemy i wysyłamy, łatwiej przyjmować zwroty, szybciej możemy oddawać pieniądze klientom, którzy dokonują zwrotów, łatwiej też reagować na jakieś specjalne prośby klientów, np. opóźnienie wysyłki paczki czy dołożenie czegoś do zamówienia.
I powiedziałam we wstępie, że żałuję, że nie zdecydowaliśmy się na zrezygnowanie z tego fullfilmentu rok czy nawet dwa lata wcześniej. Czy to znaczy, że odradzam teraz wszystkim korzystanie z tego typu usług?
Myślę, że w naszym biznesie to zwlekanie z przeniesieniem na swoje kosztowało nas jakieś 100 tysięcy złotych, ale z drugiej strony, są sklepy, którym ten model współpracy na pewno przyniesie korzyści.
Moim zdaniem fullfilment jest dla ciebie jeśli:
– sprzedajesz produkty, których nie ma konkurencja i spokojnie w cenie produkty możesz zmieścić koszty obsługi logistycznej, a klient i tak nie ma jak porównać twojej ceny z ceną konkurencji
– sprzedajesz produkty łatwe w obsłudze, dużo jednakowych sztuk, np. książki. Tu jest łatwy proces pakowania, nie ma potłuczeń, są stałe wymiary, zawsze są kody kreskowe, mało rzeczy może pójść źle
– z jakiegoś powodu nie możesz tego zrobić inaczej, tzn. wynająć pomieszczenia i zatrudnić człowieka lub samodzielnie wysyłać paczek, a chcesz prowadzić sklep internetowy.
A jeśli ciekawi Cię, jak wygląda praca w takim małym magazynie jak nasz od kuchni, to zachęcam cię do obejrzenia mojego poprzedniego wideo – vlog z pracy w magazynie. Kliknij tu w okienko, które widzisz na ekranie, a to wideo od razu ci się otworzy.

