Czy w 30 dni da się zbudować dodatkowe źródło dochodu w postaci produktów cyfrowych? Postanowiłam to sprawdzić. W ciągu miesiąca przejdę przez cały proces: od stworzenia produktu, przez postawienie strony sprzedażowej, po reklamę i sprzedaż. Sprawdzimy, ile pieniędzy uda mi się zarobić w ciągu zaledwie 30 dni.
Partnerem tego eksperymentu jest marka Easytools.
Jeśli wolisz oglądać niż czytać, zobacz wersję wideo:
Krok 1: Pomysł na produkt (Kryteria wyboru)
Pierwsza rzecz, której potrzebuję, to produkt cyfrowy, który będę sprzedawać. Szukając pomysłu, kierowałam się trzema sztywnymi kryteriami:
-
Czas wykonania: Musiało to być coś, co przygotuję w maksymalnie 2 tygodnie.
-
Nowa branża: Nie chciałam, żeby to był produkt wiedzowy czy edukacyjny; chciałam sprawdzić się w nowym otoczeniu.
-
Skala: Szukałam produktu, który nie będzie niszowy, tylko będzie miał duże grono potencjalnych odbiorców.
Po namyśle stwierdziłam, że najlepszym wyborem będzie e-book kulinarny z przepisami na szybkie imprezowe dania.
Moja rada dla Ciebie
Jeśli Ty szukasz pomysłu na pierwszy produkt cyfrowy, odradzam Ci akurat e-booka. Z e-bookiem jest taki problem, że najpierw trzeba opracować treść, potem go złożyć, zlecić redakcję i korektę, a nawet uzyskać numer ISBN.
Co przygotować zamiast e-booka?
-
Narzędziownik: np. kilka arkuszy Excela.
-
Krótkie szkolenie wideo: do przygotowania w jeden weekend.
-
Konkretna checklista: prosta, a dostarczająca dużą wartość.
Dzień 1-10: Proces tworzenia (Wyzwanie kulinarne)
E-book kulinarny to spore wyzwanie logistyczne. Trzeba opracować przepisy, przygotować dania, a potem je sfotografować.
Choć wykorzystałam swoje sprawdzone przepisy z notatek, i tak musiałam ugotować 40 dań, sfotografować je, wybrać ujęcia i złożyć całość w Canvie. Myślałam, że zamknę się w tygodniu – rzeczywistość zweryfikowała te plany. Całość zajęła mi 10 dni.
Dzień 11-14: Budowa strony sprzedażowej z Easytools
Po 10 dniach miałam gotowy produkt oraz pakiety dodatkowe. Przyszedł czas na stronę sprzedażową (landing page). Skorzystałam z narzędzia Easytools, które jest partnerem tego projektu.
Konfiguracja sprzedaży
Żeby zacząć sprzedawać w Easytools, zaczynam od wprowadzenia produktu, określenia jego ceny oraz dodania wariantów. Wymyśliłam, że wprowadzę do sprzedaży 3 warianty: e-book „Party Food”, pakiet 2 e-booków i pakiet 3 e-booków z przepisami. W tych dwóch droższych pakietach dokładam moje e-booki z przepisami na drinki i liczę na to, że ktoś z kupujących skusi się na te droższe opcje.
Skalkulowałam pakiety tak, żeby najbardziej opłacało się wybrać ten najdroższy, bo kosztują one kolejno 39, 59 i 69 zł. Z mojego doświadczenia wynika, że przy takim ułożeniu cen, mniej więcej 2 osoby na 10 powinny wybrać jeden z droższych pakietów.
Mój cel? Tak ułożyć ceny, aby najbardziej opłacało się wybrać ten najdroższy pakiet.
Budowa Landing Page
Druga rzecz, którą robię w Easytools, to zbudowanie strony sprzedażowej, czyli landing page. Mamy tu dwie opcje: możemy pozwolić AI, żeby zbudowało stronę za nas lub samemu poskładać ją z gotowych sekcji. Ja wybieram to drugie rozwiązanie i wybieram kilka sekcji, które są mi potrzebne, żeby dobrze opisać swój produkt.
A wybór jest bardzo duży i mamy tu wszystko, czego potrzebujemy, żeby stworzyć nowoczesną stronę lądowania: menu nawigacyjne, sekcje z opisem funkcji, galerie, liczniki, tabele, sekcje FAQ, statystyki i oczywiście sekcje z przyciskami call to action.
To, co mi się szczególnie podoba w kreatorze stron lądowania w Easytools to łatwość zmiany układu poszczególnych sekcji – nawet gdy już wprowadzę tekst i zdjęcia, nadal mogę jednym kliknięciem zmienić wygląd jakiegoś elementu. Mogę też bardzo łatwo dopasowywać kolory i czcionki, zarówno do pojedynczych sekcji, jak i do całej strony. Do tego cały konfigurator działa super sprawnie i szybko, co jest naprawdę miłą odmianą dla kogoś, kto latami tworzył strony na WordPressie, gdzie przygotowanie landing page zajmowało mi więcej niż jeden dzień.
Żeby mój landing page był gotowy, potrzebuję jeszcze jednego elementu: sekcji cennika. Chcę sprzedawać więcej niż jeden wariant produktu, więc przygotowuję osobną sekcję, w której opisuję każdy z dostępnych pakietów. Tę sekcję dodam też do mojej strony sprzedażowej.
Ostatni element to regulamin i polityka prywatności i tu również skorzystałam z opcji dostępnej w ramach subskrypcji Easytools, która nazywa się strony prawne. Żeby wygenerować regulamin dla mojego sklepu musiałam tylko uzupełnić kilka danych w formularzu i tyle, żadnych dodatkowych rozmów z prawnikami, regulamin jest dostępny i podlinkowany w moim koszyku.
Przygotowanie się do sprzedaży e-booka i skonfigurowanie strony sprzedażowej i produktu w Easytools zajęło mi nie więcej niż 3 godziny. I powiem Ci, że jak sprzedaję produkty cyfrowe online od 10 lat, tak chyba nigdy nie miałam do czynienia z narzędziem, które w jednym miejscu daje tyle opcji, a dodatkowo jest tak proste w konfiguracji.
To jest prawdziwy gamechanger dla osób nietechnicznych, które chcą wystartować ze sprzedażą produktów cyfrowych i mówię to z pełną odpowiedzialnością – tu ustawicie wszystko, co przyjdzie Wam do głowy, od pakietów, przez upselle, po wyświetlenie opinii o Waszym produkcie w koszyku.
Podsumowanie etapu: Przygotowanie strony i konfiguracja sprzedaży zajęły mi nie więcej niż 3 godziny. To prawdziwy gamechanger dla osób nietechnicznych.
Dzień 15: Start sprzedaży i pierwsi klienci
Strona gotowa, pora zacząć sprzedawać. Tylko komu pokazać ofertę?
Podczas prac nad e-bookiem (z przyzwyczajenia) zaczęłam zbierać listę oczekujących. Ponieważ to nowa branża, nie liczyłam na wiele – na liście zebrało się 45 osób. W dniu premiery wysłałam do nich maila ze specjalnym kodem rabatowym w podziękowaniu za cierpliwość.
Co dalej?
Jak szybko pojawiła się pierwsza sprzedaż? Ile osób z tej małej listy dokonało zakupu i ile ostatecznie zarobiłam do końca 30-dniowego eksperymentu?
O tym opowiem w kolejnym materiale. Subskrybuj mój kanał/obserwuj bloga, aby nie przegapić drugiej części!

