Dylematy freelancera: Czy brać wszystkie zlecenia?

utworzone przez | Lis 24, 2014 | Praca w domu | 13 Komentarze

Dziś odpowiedź na pytanie jednej z czytelniczek, dotyczące małych i niezbyt dobrze płatnych zleceń. Czy rozmieniać się na drobne?

Paulina z bloga Style Recital zapytała w komentarzu o to, jaką strategię przyjąć jeśli chodzi o zlecenia na początku pracy jako freelancer:

Czy brać wszystkie zlecenia? Jeśli rozkręcamy się i chcemy zdobyć Klientów, ale nie na każdy temat mamy potrzebną wiedzę- co robić? Traktować to jako ćwiczenie warsztatu, czy raczej niepotrzebną praktykę, którą możemy zepsuć sobie opinię?

Na to pytanie oczywiście nie ma jednej dobrej odpowiedzi, ale powiem Ci – i Paulinie – jaką ja miałam taktykę od początku.

Moje pierwsze zlecenia z copywritingu to były zlecenia na tzw. precle, czyli teksty po 1000 znaków, pisane na potrzeby robotów Google. Stawka oszałamiająca – 1 zł za 1000 znaków. Szybko się zorientowałam, że stać mnie na pisanie czegoś lepszego i za większe pieniądze, ale precle pisałam jeszcze długo – obok innych zleceń w sumie chyba ze 2 lata, oczywiście za zupełnie inną kwotę. Od samego początku brałam wszystkie zlecenia, jakie wpadły mi w ręce, nawet za niewielkie stawki, dopiero z czasem zaczęłam odrzucać te gorzej płatne i skupiać się tylko na tych lepszych, gdy już wiedziałam, że tych lepszych wystarczy, żeby uzbierać na życie 😉

Moim zdaniem jeśli jesteś zupełnie początkujący – niezależnie od tego, czy zajmujesz się copywritingiem, grafiką, programowaniem czy czymkolwiek innym – warto na początku brać nawet te mniej ambitne i mało płatne zlecenia, a to z kilku powodów:

  • trening czyni mistrza, a im więcej piszesz/rysujesz/kodujesz – tym więcej się uczysz i jesteś lepszy w tym co robisz
  • nawet kiepsko płatne zlecenia budują Twoje portfolio, choć są oczywiście lepsze sposoby na jego budowanie (przeczytaj: Freelancer bez portfolio? Jak zacząć zdobywać zlecenia)
  • moja zasada jeśli chodzi o zlecenia to: ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. Z wielu mało płatnych zleceń można uzbierać kwotę potrzebną do przeżycia, więc nie ma co się na takie zlecenia obrażać
  • mając kiepsko płatne zlecenia potrzebujesz ich więcej, a zatem więcej musisz się narobić, ale za to masz pewnie więcej różnych klientów. To oznacza, że jest mniejsza szansa, że nagle zostaniesz bez zleceń – wszyscy naraz przecież nie zrezygnują.
  • klienci miewają problemy z terminowymi płatnościami – ale przecież nie wszyscy naraz. Dlatego pracując dla wielu małych klientów masz mniejszą szansę na poważne problemy z płynnością
  • ktoś, kto zleca małą rzecz może potem zlecić coś większego lub polecić Cię komuś innemu, kto płaci lepiej. To zdarzyło mi się już bardzo wiele razy – pamiętam jedno zlecenie na napisanie małego tekstu dla pewnego klienta na jego stronę internetową. Króciutka notka, kilkadziesiąt złotych na tym zarobiłam. Ale po miesiącu czy dwóch napisał do mnie inny pan, o tym samym nazwisku, który powiedział, że pisze z polecenia brata. Z tym drugim współpracowałam przez 2 lata, pisząc mu wiele różnych tekstów, a ten pierwszy zlecił mi tylko ten jeden krótki i nic więcej. Dlatego zawsze powtarzam, że warto brać nawet małe, pojedyncze zlecenia, bo nigdy nie wiesz, czy z takiej małej współpracy nie urodzi się kiedyś coś większego i bardziej opłacalnego.

Mam nadzieję, że moja odpowiedź pomoże Paulinie i wszystkim, którzy zastanawiają się nad tym dylematem początkującego freelancera. A może ktoś z czytelników-freelancerów ma inne zdanie na ten temat? Chętnie poznam Twoją opinię!

„Nie do wiary, że dzielisz się tą wiedzą za darmo!”

 

Dowiedz się, co zrobiłam, żeby ponieść swoją stawkę za zlecenia jako freelancer aż o 450%!

Zebrałam w jednym miejscu swoje doświadczenia z prawie dekady pracy jako freelancer. Dołącz do BEZPŁATNEGO, 5-dniowego kursu, a wyślę Ci wskazówki jak maksymalizować zyski, pracując w domu.

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
kobieta w e-biznesie.pl

w przyszłym tygodniu mam zaplanowany bardzo podobny tekst, ale dotyczący tego, czy lepiej płatne zlecenia, zawsze są tak wiele warte, a te gorzej płatne – nie zasługują na uwagę. Otóż moim zdaniem ważne jet zachowanie różnorodności. A z tymi preclami to mnie zaskoczyłaś, moja najniższa stawka to 3 złote/1500 znaków za tekst SEO i przyznaję, jak nic innego nie wpada, to z tego dłubania mam 600 zł na koszty firmy z obniżonym ZUSem. Choć ostatnio mam też propozycje na kwoty dwucyfrowe, jedną od osoby, z którą współpracowałam w innej firmie, za niższe stawki. Co prawda, to prawda, warto podejmować się… Czytaj więcej »

bb
bb
6 lat temu

Również jestem freelancerem,(przygotowywanie wniosków o dofinansowania UE) biorę również tzw drobnicę. Znam wielu ludzi z branży, którzy zawęzili swoje usługi do tylko większych zleceń, co moim zdaniem jest błędem. Po 1 buduję swoje portfolio, referencje też dostaję itp. ale najważniejsze klienci z tych małych zleceń znają często firmy, osoby które są zainteresowane większymi zleceniami. A polecenie klienta jest bezcenne (nawet tego za małe pieniądze) Po 2 mam w miarę stały dopływ gotówki z tej drobnicy, większych zleceń od 7 miesięcy nie ma możliwości pisać w związku z tym że nie ma żadnych konkursów. Po 3 człowiek nie popada w rutynę… Czytaj więcej »

Grzegorz
6 lat temu

Ja z kolei stojąc po stronie zlecających mam problem, bo ci co biorą 1 zł za 1000 znaków czasem próbują pisać droższe teksty niby lepszej jakości, które… są tak samo słabe i nie ma sensu przepłacać tym, którzy i tak nie znają się na poprawnej pisowni. Ciągle szukam kogoś, kto umie pisać w języku ojczystym.

magda
6 lat temu

Ja też uważam, że warto brać różne zlecenia – ale warto robić to rozsądnie. Jeśli proponowana stawka jest stanowczo za niska – to bez problemu odmawiam.

Paulina
6 lat temu

:-)))))))) Bardzo dziękuję za fachową poradę!

Kuba
6 lat temu

Zgadzam się z Tobą, jak piszesz dużo to jesteś w tym coraz lepszy/lepsza. Nie ma minusów nawet jeśli zaczniemy pisać za 1zł za 1000zzs. I to się zgadza że od małego może zacząć się duże. Dosłownie i w przenośni. Zadowolony klient wraca 2 razy albo 3. Więc warto się przyłożyć od początku do końca. Myślę że najgorzej jest jak ktoś piszę na jeden temat potem po 50 tekstach kończy się wena,i jest klops. Napisz co myślisz o programach pośredniczących w sprzedaży tekstów? Zarabiałaś w ten sposób? I jak przekonać kuzynkę mgr dziennikarstwa, że z zawodu copywritera idzie wyżyć? Która ma… Czytaj więcej »

Tomek K
6 lat temu

Kolega pomagał przy serwisie za usługę zaoferował 100 zł, trochę godziń nad tym spędził, a i tak mu się to podobało. Ale jak byliśmy na praktykach, widząc jak robią to profesjonaliści powiedzieli, że wzięliby za to 800 zł, a normalnie, stawka powinna wynieść 500 zł. Troszkę się zdziwiłem. Ale trzeba uwierzyć w to co się robić i mieć świadomość cen np. u konkurencji.

trackback

[…] zarobki na stałym poziomie, mimo rezygnacji z gorzej płatnych zleceń. W zeszłym roku postanowiłam, że rezygnuję z pisania opisów do katalogów, precli i innych […]

cls.pl
6 lat temu

Od czegoś trzeba zacząć. Wiadomo, że jak jesteś początkującym to swoje portfolio trzeba najpierw zbudować. Jeśli zlecenie jest dobre to nawet za niewielkie pieniądze czasem warto się za to zabrać. Oczywiście wszystko jeszcze zależy ile czasu i energii trzeba w to włożyć, bo nie chodzi o to, żeby harować przez miesiąc za 50 zł.