7 błędów, które mogą sprawić, że potencjalny klient Ci nie zaufa

utworzone przez | kwiecień 4, 2016 | Praca w domu | 37 Komentarze

Wiesz ilu potencjalnych klientów nie nawiązało z Tobą współpracy, bo popełniłeś jeden z tych błędów? Zanim kolejny ucieknie od Ciebie wystraszony albo zniechęcony, sprawdź, co możesz poprawić.

[wp_ad_camp_1]Sprzedając swoje usługi albo produkty w sieci trzeba dbać o to, jak inni nas postrzegają. Nie ma innej opcji – jeśli ktoś, kto patrzy na naszą stronę, blog firmowy, profile w mediach społecznościowych nie uzna nas za wiarygodnego współpracownika, nie skontaktuje się z nami i nie nawiąże współpracy, nie kupi produktu.

Niby oczywiste, a ciągle widzę, że nie wszyscy freelancerzy i blogerzy, którzy liczą na współpracę z firmami to rozumieją. Jakie błędy popełniają najczęściej? Oto moja czarna lista.

Błąd 1: Niechlujny wygląd strony, błędy ortograficzne na stronie

Pamiętaj, że Twoja strona to Twoja wizytówka. Błędy na blogu jeszcze bym wybaczyła, ale jeśli masz statyczną stronę z ofertą, nie dodajesz tam żadnych aktualizacji, to nie ma prawa być na niej żadnych błędów. Zadbaj o to, by Twoja strona była czytelna, otwierała się w urządzeniach mobilnych, żeby wszystkie zdjęcia się wczytywały, a teksty nie miały błędów ortograficznych.

Zwłaszcza, jeśli jesteś freelancerem, prowadzisz sprzedaż swoich produktów lub sprzedajesz coś w sklepie internetowym. Nikt nie zrobi zakupów w sklepie, który wygląda niechlujnie, bo będzie bał się, czy sprzedawca jest rzetelny i naprawdę wyśle towar.

Błąd 2: Brak nazwiska, zdjęcia lub nieodpowiednie zdjęcie na stronie

Nie ufam freelancerom, sprzedającym swoje usługi, którzy nie przedstawiają się z imienia i nazwiska na stronie. Jasne, możesz pracować pod własną marką, ale umieść na stronie też swoje dane, w szczególności wtedy, gdy świadczysz nietypowe usługi. Na przykład: nie wyobrażam sobie, żebym miała wykupić indywidualną lekcję z trenerem fitness, który nie podpisał się imieniem i nazwiskiem na stronie. Albo umówić się na przegląd szafy i konsultacje zakupowe z osobistą stylistką, która się nie podpisuje. Albo zapisać na kurs uwodzenia do takiego anonimowego trenera. Rozumiesz już, o co mi chodzi?

Co do zdjęcia: uważam, że jeśli już zamieszczasz na swojej stronie zdjęcie (a moim zdaniem warto, jeżeli jesteś freelancerem, który świadczy usługi osobiście – jako klient lubię wiedzieć, jak wygląda ktoś, z kim współpracuję) to zadbaj o to, by było to zdjęcie, które nie odstrasza. Może być to zwykła fotografia jak do dokumentów, może być zdjęcie, na którym jesteś przy pracy. Odradzam stanowczo umieszczanie w swoim portfolio, na stronie z ofertą zdjęć z wakacji, na plaży, w kostiumie kąpielowym, bez bluzki (mężczyźni), w bluzce z dużym dekoltem i na ramiączka (kobiety). Pokaż się klientowi tak, jakbyś pokazał mu się, gdyby on był pracodawcą, a Ty kandydatem na stanowisko pracy i szedłbyś na rozmowę kwalifikacyjną. Nie ubrałbyś się raczej w kostium kąpielowy, prawda?

Błąd 3: Brak odnośników do profili w mediach społecznościowych

Nie mówię, że jest to jakiś kardynalny błąd, który przekreśla Twoje szansę na zdobycie zlecenia. Ale jeśli umieścisz na swojej stronie linki do profilu na Facebooku, Twitterze czy LinkedIn możesz tylko zyskać – dzięki nim potencjalny klient może lepiej Cię poznać, dowiedzieć się o Tobie czegoś, co być może skłoni go, by nawiązać z Tobą współpracę i dorzucić oferty konkurencji?

Wiesz, że kiedyś dostałam jedno zlecenie, bo napisałam gdzieś, że gram w jedną grę, a zleceniodawca zadzwonił do mnie i powiedział, że jego syn gra w tę grę i stwierdził, że to dobry znak, żeby wybrać moją ofertę?

 

Błąd 4: Brak danych o Twojej firmie

Jeśli jesteś początkującym freelancerem, to możesz zacząć od świadczenia usług w oparciu o umowę o dzieło, ale tak naprawdę urząd skarbowy szybko może zakwestionować taką formę rozliczenia i uznać, że powinieneś prowadzić własną działalność, skoro świadczysz usługi w sposób ciągły. Jeśli sprzedajesz coś (nieważne, czy to duży sklep internetowy czy sprzedajesz własny kurs online) to właściwie nie ma sposobu, żeby robić to legalnie bez posiadania własnej działalności. Jeśli ten temat Cię interesuje, odsyłam do artykułu Arka, który jest prawnikiem i na swoim blogu jasno to wszystko wytłumaczył: Kiedy muszę założyć działalność gospodarczą?

Wracając do tematu: jeśli masz firmę, umieść jej dane na stronie. Niech potencjalny klient wie, że ma do czynienia z przedsiębiorcą, który zajmuje się określoną działalnością zawodowo, a nie świadczy usługi po godzinach, dorabiając do etatu. Poinformuj też o możliwości wystawienia faktury. To da Ci przewagę nad konkurencją.

Błąd 5: Brak informacji o wcześniejszych projektach, brak referencji

Przedstawienie swoich wcześniejszych projektów jest najlepszym sposobem na zyskanie klientów. Podam Ci przykład: Karolina z bloga Żyj Kochaj Twórz zajmuje się m.in. tworzeniem identyfikacji wizualnej firm. Na swoim blogu umieszcza przykłady realizacji, które czasem opisuje też w formie studium przypadku, pokazując kolejne etapy tworzenia identyfikacji wizualnej (zobacz jej projekt dla sklepu z naturalnymi kosmetykami). Trudno mi wyobrazić sobie lepszy sposób, by zaprezentować się potencjalnym klientom! Nie dość, że Karolina pokazuje gotowy projekt (więc jako klient mogę się zorientować, czy taka estetyka mi odpowiada czy nie), to jeszcze opowiada o etapach realizacji projektu. Z jej wpisów można dowiedzieć się, jak się przygotowuje do zrealizowania projektu, jak tworzy tablice inspiracji, wybiera kolory, fonty, dodatkowe elementy graficzne. Dzięki temu wiem, że nie siada nad logo klienta na pół godziny i nie robi go na kolanie, a jej projekty są przemyślane i dopracowane. W ten sposób można także uzasadnić wysoką cenę usługi – bo widać cały proces, który wymaga pracy.

Jeśli nie możesz, tak jak Karolina, pochwalić się szczegółowo projektami i etapami realizacji, postaraj się prezentować chociaż wyniki albo referencje od klientów. Referencje także mogą pomóc w zdobyciu kolejnych zleceń.

Błąd 6: Twoja oferta jest sprzeczna z Twoim wizerunkiem lub historią

Brzmi niedorzecznie? Owszem, ale wbrew pozorom to wcale nie tak rzadko spotykany błąd. Ktoś oferuje tworzenie stron www, ale sam nie ma strony. Albo: ktoś uczy innych, jak założyć firmę, jak prowadzić biznes, a sam nie ma firmy. Albo: ktoś oferuje konsultacje z dobierania strojów, podczas gdy o jego stylizacjach trudno powiedzieć, że są udane. Takie przykłady można mnożyć i na pewno sam kilka znajdziesz.

Nie znaczy to oczywiście, że nie znajdziesz klientów, jeśli w Twojej ofercie są jakieś sprzeczności z Twoim życiorysem, bo ktoś może wcale ich nie znaleźć. Ale jeśli znajdzie – stracisz dla niego wiarygodność.

Błąd 7: W profilach społecznościowych wypowiadasz się na tematy kontrowersyjne

Dotyczy to zarówno profili osobistych, jak i fanpage. Owszem, kontrowersje wzbudzają dyskusję, ale jeśli zarabiasz świadcząc jakieś usługi, bądź ostrożny, zwłaszcza jeśli chodzi o tematy polityczne i światopoglądowe (aborcja, in vitro, związki homoseksualne itp.), a także o religię. Być może jesteś świetnym specjalistą, ale jeśli masz także mocno prawicowe/lewicowe poglądy, jesteś wojującym aktywistą w jakimś temacie i często wspominasz o tym na swoim profilu na Facebooku, część potencjalnych klientów (którzy mają odmienne poglądy) może odrzucić Twoją ofertę tylko ze względu na Twoje poglądy.

Nie wierzysz? To pomyśl chwilę. Załóżmy, że masz prawicowe, konserwatywne poglądy i chcesz wynająć fotografa na ślub kościelny. Znajdujesz kilku fajnych, ale jeden z nich na swoim profilu na Facebooku co kilka dni udostępnia jakieś grafiki obrażające religię i księży, wyśmiewające katolików, którzy biorą śluby kościelne. Czy na pewno chciałbyś, by taki fotograf robił zdjęcia w kościele podczas Twojego ślubu? To oczywiście jaskrawy przykład, ale pamiętaj, że jeśli ktoś ma kilka ofert do wyboru, to najmniejszy drobiazg może sprawić, że jedną z ofert wybierze, a inne odrzuci.

Oczywiście nie mówię, by w ogóle nie rozmawiać o polityce, nie linkować artykułów, na podstawie których można wywnioskować, jakie masz poglądy. Mówię tylko, że trzeba robić to z głową.

A może te 7 błędów to nie koniec i Twoim zdaniem o czymś zapomniałam? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
O autorce: Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
37 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina | Żyj Kochaj Twóz

Pokazanie swojej pracy od kulis jest dobrym sposobem, aby pokazać potencjalnym klientom jak się pracuj. Wspomniałaś o referencjach, myślę, że to również świetny sposób, więc zbieram swoje:)

Arkadiusz Szczudło
5 lat temu

O, dziękuję za wspomnienie mojego wpisu 🙂 W przypadku pytań, co do zakładania własnych działalności, można śmiało pisać w komentarzach lub na maila.

Copywriter klasy premium

Dobrym pomysłem (przynajmniej tak mi się cały czas wydawało), było stworzenie podstrony w portfolio, na której napisałem, nad czym teraz pracuję i co mam w planach.

Wszystko było fajnie, dopóki potencjalny klient nie napisał mi, że może i zleciłby mi pracę, ale jak zobaczył, nad czym teraz pracuję, to się przestraszył 🙂 [w sensie, że za wysokie progi na jego nogi]

A oto ta „feralna” strona: http://maciejwojtas.pl/4portfolio/

Paweł
5 lat temu

Przed rozpoczęciem poszukiwania klientów na ewentualne usługi warto zapoznać są z tą listą 🙂

Ja jeszcze od siebie bym dodał kontakt z „profesjonalnie” wyglądającego adresu e-mail, bo jakbym miał zlecić coś komuś kto posługuje się adresem typu: slodka[m@łpa]buziaczek.pl to bym się zastanawiał.

Paula
5 lat temu

Muszę mieć Twoją książkę, koniecznie 🙂

Kamila
Kamila
5 lat temu

Dziękuję za ten wpis. Podpowiedż o pokazywaniu procesu produkcji spodobała mi się- na pewno zastosuję. Co do tzw. poglądów- zgadzam sie w pełni, z tym,że wg moich obserwacji moze to działac na dwie strony- czyli wybieram świadomie zleceniobiorcę własnie dlatego,że jest taki , a nie inny:) Z innej beczki- chciałabym i muszę prowadzic biznes „cegiełkowy”, a nie bardzo jeszcze wiem, gdzie szukać kolejnych cegiełek. Czy na blogu mógłby sie pojawić ten temat? Jeśli juz był, to przepraszam. Pozdrawiam serdecznie

Maciej
5 lat temu

Ja jeszcze zwracam uwagę na stopkę maila. Wypadałoby mieć tam chociaż imię i nazwisko, takie minimum.

Maciej
5 lat temu

A przy okazji, mam pytanie i jestem ciekaw co o tym sądzisz. Działam sporo na oferii i mam ponad 100 pozytywnych ocen, moje ceny są rynkowe, a nie zaniżane jak to u studentów itp. I czy warto umieścić link do tych referencji bo na stronie żadnych nie mam. Jednak obawiam się, że jeśli klient przejdzie na stronę oferii to wystawi tam zlecenie zamiast dać je mi.

xyz
xyz
5 lat temu

Naprawdę dobry tekst.
P.S. W pkt 4 błąd ortograficzny

Patrycja Kalkowska
5 lat temu

Ja dopiero zakładam swoją firmę, dlatego te wskazówki są dla mnie szczególnie przydatne. Niektóre z nich wydają się oczywiste, ja ze swojej strony dodałabym jeszcze profesjonalne pisanie maili. Uważam, że nie powinno rozpoczynać się rozmowy od: ”Hej, oto moja oferta…”