Zapraszam do podsumowania zarobków z blogów w II kwartale tego roku. Jest kilka niespodzianek, które zaskoczyły nawet mnie 🙂

Od jakiegoś czasu (od początku roku przynajmniej, ale myślę, że dłużej) pracuję nad tym, żeby dywersyfikować przychody z moich blogów. O ile rok temu skupiałam się na AdSense i rzadko wykorzystywałam np. programy partnerskie, o tyle teraz spora część przychodów to właśnie te z programów. Jeśli szukasz alternatywy dla AdSense, przeczytaj moją listę programów rozliczanych za kliknięcie.

Na jakich stronach zarabiam?

Zarabiam jednocześnie na kilku stronach (nazywam je dla uproszczenia blogami, bo wszystkie stoją na WordPressie, ale tak naprawdę większość to nie blogi w takim tradycyjnym znaczeniu). Wśród moich stron są tylko 2 blogi, które prowadzę sama i pod nazwiskiem – ten oraz blog o napojach, który prowadzę ponad 4 lata (przeczytaj podsumowanie czterech lat blogowania).

Pozostałe strony dotyczą tematyki pośrednio związanej z jedzeniem, zdrowiem i urodą.

Podsumowanie zarobków z II kwartału

Zarobki, które tutaj wymieniam to tylko zarobki z różnych programów. Pomijam tu to, co zarobiłam na umowach z reklamodawcami poza programami:

Razem: 5425,12 zł

Podane kwoty spisuję z paneli, są to kwoty przed odliczeniem podatków VAT i/lub dochodowego. Zestawienie nie uwzględnia umów podpisanych z reklamodawcami bez pośrednictwa sieci partnerskich.

Podsumowanie zarobków z II kwartału – uwagi:

  • w zestawieniu pominęłam programy, w których przez całe 3 miesiące nie zarobiłam ani złotówki – jak Ads4books.
  • Porównując to z zestawieniem z I kwartału, zarobki są lepsze o ponad 1100 zł. To świetna wiadomość, tym bardziej, że coraz bardziej różnią się źródła przychodu.
  • Sporym zaskoczeniem jest dla mnie przychód z TrafficMonsoon. W czerwcu pytałam Aleksandrę Niedzielską o to, jak zarabia się w tym programie i w ogóle „czym to się je” i już w czerwcu udało mi się zgromadzić pierwszy przychód. W dodatku zarobiłam tam głównie dzięki poleceniom, więc warto budować sobie w TrafficMonsoon listę poleconych.
  • Ale największe zaskoczenie to WhitePress. Od dawna widziałam, że ten program się świetnie rozwija, ale z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej. W samym czerwcu udało mi się zarobić tam 657 zł, a co więcej – sporo z tych artykułów, które dostałam do publikacji to naprawdę wartościowe, przydatne treści na moje blogi o urodzie i zdrowiu.
  • Na programach partnerskich zarabiam, co ciekawe, głównie na jednym blogu, który ma niewielki ruch (mniej niż 10 tysięcy uu), w dodatku nie ma żadnej lojalnej społeczności. W niedługiej przyszłości opiszę mój patent na zarabianie na tym blogu, w dodatku nie tylko na nowych postach.

Jeśli nie chcesz przegapić nowych tekstów o zarabianiu na blogu, pracy w domu, pomysłach na biznes i oszczędzaniu, zapisz się na newsletter.

[wysija_form id=”4″]

Sieci partnerskie sprawdzają mi się całkiem nieźle i co jakiś czas dostaję zaproszenia do dołączenia do kolejnych (Convertiser, Zanox), ale nie wystarcza mi mocy przerobowych, żeby je wszystkie testować. Jeśli zarabiacie w jakichś sieciach, których nie ma na mojej liście, to dajcie znać w komentarzach 🙂

zarabianie na blogu

Efekty cieszą tym bardziej, że dwa tygodnie czerwca spędziłam nie na pracy, ale na urlopie – między innymi nad Balatonem na Węgrzech.