Marzy Ci się praca zdalna jako ilustrator? Chcesz zobaczyć swoje rysunki w czasopiśmie albo jako ilustracje do książki, ale nie wiesz, od czego zacząć? Mój gość, Gosia Zimniak, która ilustracją zajmuje się od kilku lat, opowiada o swoich początkach.

Posłuchaj tego odcinka podkastu:

Podkast dostępny też tutaj:

Zobacz na Youtubie:

 

Przeczytaj wersję tekstową

Dzień dobry, dzień dobry! Tu Agnieszka Skupieńska i kolejny odcinek podkastu „To się opłaca!”. Zaprosiłam dzisiaj ilustratorkę – Gosię Zimniak, która opowiedziała mi o tym, jak wygląda praca ilustratora od kuchni. Jeżeli zastanawiałeś się kiedyś jak powstają ilustracje, które później widzimy w czasopismach albo w książkach czy kursach online to posłuchaj tej rozmowy i zobacz jak, teoretycznie łatwo, można zostać ilustratorem i jak łatwo zacząć tworzyć ilustracje właśnie do czasopism, magazynów, książek, stron internetowych czy do wielu innych zastosowań. Zapraszam Cię do posłuchania tej rozmowy, bo Gosia przekazała kilka konkretnych, bardzo ciekawych informacji, nawet dla tych, którzy nie chcą pracować jako ilustrator, ale chcą pracować zdalnie jako freelancer.

Agnieszka: Jest z nami dzisiaj Gosia Zimniak – dzień dobry Gosiu!

Gosia: Dzień dobry, witam wszystkich.

Agnieszka: Proszę Cię przedstaw się i powiedz, czym się zajmujesz, co robisz w życiu?

Gosia: Jestem ilustratorką i projektantką infografik. Od 7 lat zawodowo działam na własną rękę, czyli jestem freelancerką. Jeżeli chodzi o karierę ilustratorską to moje ilustracje pojawiały się w takich magazynach jak Women Health’s, Bluszcz, Świat Kobiety, Imperium Kobiet. Zilustrowałam też kilka książek. Moimi klientami na ilustracje są też bardzo często klienci biznesowi, tworzę dla nich ulotki, foldery, wizytówki, które wykorzystują ilustracje i rysunki. Sposobem, żeby wyróżnić się wśród konkurencji jest to, aby stworzyć jakieś oryginalne wizerunek marki. Drugą odnogą działalności, jak już wspomniałam, jest projektowanie infografik. Tutaj również współpracuję z klientami biznesowymi oraz portalami. Obecnie rozwijam też ofertę na różnego rodzaju plakaty personalizowane z infografiką – są to rysunkowe plakaty opowiadające historię jakiejś osoby, dziecka lub pary. Idealny prezent na urodziny czy na ślub.

Agnieszka: A jak to się stało, że się zajęłaś właśnie ilustracją? Czy zawsze tak było, czy zawsze byłaś ilustratorką czy było coś wcześniej?

Gosia: Kiedyś do zakładki „O mnie” na moim blogu stworzyłam taki komiks z moją historią. Na pierwszym obrazku była narysowana małą Gosia rysująca i mała Gosia z książką i to właśnie świetnie oddaje początki mojej ilustracyjnej pasji, która wywodzi się miłości do tworzenia i z miłości do czytania. W późniejszym życiu udało mi się pogodzić obie te pasje, bo studiowałam zarówno filologię polską, jak i grafikę. Jednego roku robiłam dyplomy na obu kierunkach i moje graficzne prace były ilustracjami do wierszy, które analizowałam w pracy magisterskiej z polonistyki. Po studiach miałam małą przygodę z pracą jako redaktor w magazynie. Zdecydowanie ciągnęło mnie do rozwoju w kierunku bardziej graficznym, dlatego z czasem postanowiłam założyć własną działalność i tym się zająć. Na pewno na początku mojej działalności dążyłam do tego, żeby być ilustratorką. Wiadomo – na początku nie ma się wyrobionej marki, rozbudowanego portfolio, dlatego w międzyczasie wykonywałam inne zlecenia graficzne, copywriterskie czy nawet marketingowe. Z czasem zleceń na ilustracje, rysunki było coraz więcej, ale też pokochałam tworzenie infografik, dlatego teraz zajmuję się tymi dwoma dziedzinami, które na pewno są do siebie podobne. Wymagają pracy zarówno z obrazem, jak i z tekstem.

Agnieszka: To teraz powiedz mi jak zdobyłaś pierwsze zlecenie, bo mówisz, że były tutaj różne pola i zlecenia różnych typów, ale pierwsze zlecenie jeśli chodzi o ilustracje bądź takie graficzne prace?

Gosia: Moje pierwsze zlecenie na ilustracje było od nieistniejącego już magazynu „Bluszcz”, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło, cały ten pomysł na ilustrowanie artykułów. Z racji zainteresowań tematami kulturalnymi czytałam regularnie „Bluszcz” i strasznie podobało mi się w nich to, że wszystkie artykuły były ilustrowane przez polskich ilustratorów. W końcu postanowiłam wysłać portfolio, takie papierowe, wydrukowane, do redakcji i bardzo szybko dostałam pozytywną odpowiedź i w ten sposób stworzyłam swoją pierwszą ilustrację na zlecenie, właśnie do „Bluszcza”.

Agnieszka: Czy tam było jakieś ogłoszenie, że poszukują ilustratorów czy po prostu sama wpadłaś na to, że możesz wysłać tą ilustrację tak niepytana o to?

Gosia: Raczej nie kojarzę, żeby tam było coś na ten temat, wysyłałam raczej sama.

Agnieszka: Czyli opłaciło Ci się wyjście z inicjatywą do klienta?

Gosia: Dokładnie.

Agnieszka: A gdybyś miała spojrzeć na te kilka lat, które pracujesz jako freelancerką to skąd najczęściej trafiają do Ciebie klienci?

Gosia: Myślę, że z szeroko pojętej obecnie działalności internetowej. Jest to na pewno teraz sekcja z portfolio, w pewnym momencie prężnej działalności blogowej – blog pomógł mi też promować moją markę i to, co robię. A jeśli chodzi o zlecenia magazynów to wszystkie, które miałam okazję wykonywać to miałam właśnie w ten sposób – wysyłając portfolio. To jest właśnie dowód na to, że nie warto czekać z założonymi rękami aż nas ktoś odkryje, tylko przejmować tą inicjatywę i starać się samemu trafiać do wymarzonych klientów.

Agnieszka: Czyli mówisz, że w tej chwili blog pomaga Ci raczej w zdobywaniu zleceń, że opłaca się ten blog prowadzić, bo stąd też klienci do Ciebie trafiają?

Gosia: Teraz już trochę mniej regularnie go prowadzę, ale tak jak mówię – w pewnym momencie, jak regularnie go prowadziłam to rzeczywiście pomógł mi w wypromowaniu marki.

Agnieszka: To ja chciałabym Cię jeszcze zapytać o to, kim są Twoi klienci, bo mówisz, że ilustrujesz dla magazynów. Mówisz, że też ilustrowałaś dla kilku książek to znaczy, że z wydawnictwami współpracujesz czy to są książki self-publisherów?

Gosia: To różnie, czasami są to wydawnictwa, a często też właśnie self-publisherzy, czyli tak naprawdę klienci biznesowi. Zazwyczaj są to przedsiębiorcy, którzy wydają swoją książkę i chcą, żeby była oryginalna i ładna pod kątem wizualnym. Tworzę też ilustracje na strony internetowe, czasami właściciel firmy zgłasza się do mnie, bo ma pomysł na jakiś mem i potrzebuje kogoś, kto by to narysował. Myślę, że obecnie jest wiele możliwości dla ilustratorów i rysowników. Od wydawnictw po książki obecnie wydawane, nawet te dla dorosłych są często bogate ilustrowane. A właśnie w biznesie odręczna kreska i takie artystyczne podejście jest bardzo w cenie, zwłaszcza w dobie fotografii stokowych, co pozwala się wyróżnić i zaproponować coś zupełnie innego.

Agnieszka: To prawda, z tej fotografii stokowej wszyscy korzystają i potem to wygląda jak odbite na ksero, bo wszyscy mają te same fotografie, czy w tym samym stylu. A czy było jakieś zlecenie w Twojej karierze, które było szczególnie wymagające? Do którego musiałaś się czegoś nauczyć, czegoś dodatkowego dowiedzieć?

Gosia: Najtrudniejsze zlecenia to zdecydowanie te, gdzie po prostu są trudne rzeczy do narysowania, trudne dla mnie. Na przykład w przypadku zlecenia dla dewelopera, gdzie trzeba było narysować kuchnię czy okna w perspektywie, co już bardziej podchodzi pod rysunek techniczny. Trzeba było to narysować poprawnie, ale i w przyjemny dla odbiorcy sposób, więc to na pewno było najbardziej wymagające zlecenie.

Agnieszka: A czy zdarza się, że klienci w tej branży mówią, że „nie, nie podoba mi się, chciałbym to od nowa narysować czy zmienić”? Czy są tacy klienci nie tyle wymagający, co bardziej marudni, że Twoja koncepcja im w ogóle nie leży i chcą realizacji od nowa całego projektu?

Gosia: Tak, zdarzają się tacy klienci, którzy nawet bardzo dosadnie potrafią powiedzieć, co im się nie podoba.

Agnieszka: Czyli jednak w każdej branży się zdarzają?

Gosia: Tak, dokładnie. I mam na to taki sposób, że przede wszystkim od samego początku, od etapu szkicu pokazuję klientowi projekt ilustracji i na tym etapie po prostu najłatwiej jest mi wprowadzić jego ewentualne uwagi. Dzięki temu już później, jak mam już w miarę zaakceptowany kierunek działania, to mogę sobie spokojnie pracować nad ilustracją. I wiadomo, że w etapie końcowym jest już o wiele mniej do poprawienia. I mam takie podejście, żeby klient był w 100% zadowolony z tego, co zrobiłam, dlatego wszelkie jego uwagi uwzględniam. Na szczęście wszystkie ilustracje, nawet jeśli rysuję podstawę ręcznie ołówkiem na przykład to wykańczam i tak komputerowo, w Photoshopie, dlatego poprawki są w miarę łatwe do naniesienia. Jeśli klientowi nie podoba się fryzura postaci to rysuję nową fryzurę i po prostu zmieniam ją w Photoshopie, nie muszę od początku wszystkiego rysować.

Agnieszka: O to właśnie chciałam Cię zapytać. Jak to wygląda od strony technicznej? Dostajesz zlecenie na zrobienie ilustracji do artykułu do gazety i teraz jak się zabierasz do pracy? Masz ten artykuł wcześniej? Wiesz mniej więcej co ma być na tej ilustracji czy robisz to ręcznie najpierw i przenosisz później? Jakbyś mogła opowiedzieć jak to wygląda?

Gosia: To wygląda tak, że na początku opracowuję sobie temat, robię sobie jakieś szkice. Jeśli klient wymaga kilku koncepcji wcześniej to wysyłam takie szkice, żeby miał możliwość wybrania kierunku działania.

Agnieszka: Ale to są szkice odręczne, na kartce?

Gosia: Tak, tak. Odręczne, zeskanowane szkice. Z reguły rysunek robię tradycyjnymi metodami, ołówkiem lub markerami. Później skanuję ten rysunek i obrabiam w Photoshopie, tam nakładam kolory, tło czy jakieś tekstury.

Agnieszka: Czyli nie trzeba mieć żadnego specjalnego urządzenia do rysowania, tylko po prostu kartka, skaner i program?

Gosia: No tak, dokładnie.

Agnieszka: Tak to u Ciebie wygląda. Jakbyś mi mogła powiedzieć co trzeba umieć, żeby zarabiać jako ilustrator? Domyślam się, że przyda się umiejętność rysowania, ale czy tutaj jest potrzebny wrodzony talent, czy tego rysowania można się nauczyć, jeżeli dużo się ćwiczy?

Gosia: Co do tej możliwości nauczenia się rysowania to zawsze trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii, ponieważ ja rysowałam od dziecka i nie mam doświadczenia w tym, czy można się nauczyć rysować totalnie bez żadnych predyspozycji. Pewnie można! Wiele można zrobić samodzielną pracą, bardzo się rozwinąć i tutaj przydają się codzienne ćwiczenia rysunku, w tym, co się chce robić.

Agnieszka: Czyli jednak ta umiejętność rysowania jest niezbędna i nie ma czegoś takiego, że ja sobie teraz wymyślę, że nie umiem rysować, ale się nauczę i będę ilustratorem? To nie zadziała?

Gosia: Nie wiem, ciężko mi powiedzieć, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji.

Agnieszka: No dobrze, ale powiedzmy, że trochę już jednak umiem rysować, ale chciałabym się nauczyć lepiej. To znaczy podciągnąć te moje umiejętności. Czy są jakieś kursy albo książki, które mogłabyś mi polecić, żeby te swoje umiejętności rozwijać?

Gosia: Tutaj też niestety nie mam zbyt dużego doświadczenia, jeśli chodzi o rozwój umiejętności takich stricte plastycznych, technicznych. Nie mam rozeznania w tego rodzaju materiałach. Sama rzadko albo w ogóle nie korzystam. Właściwie korzystałam tylko raz, bo byłam kiedyś na warsztatach ilustratorki modowej Eleny Ciupriny. To było dla mnie ważne doświadczenie, bo podczas tych warsztatów zakochałam się w ilustracji modowej i miałam okazję zrobić pierwszy rysunek markerami, ale tak naprawdę wróciłam do domu, kupiłam te markery i dopiero wtedy zaczęła się ciężka, samodzielna praca. Wydaje mi się, że od tego czasu zrobiłam spore postępy, więc uważam, że dużo jesteśmy w stanie zrobić sami. Przede wszystkim wypracować sobie cel i sposób pracy, który nam najbardziej odpowiada. Warto po prostu działać, tworzyć codziennie, to najlepszy sposób na rozwój umiejętności. Jeśli chodzi o taki ilustracyjny rozwój, taki ogólny, to ja na przykład lubię czytać wywiady z innymi ilustratorami, innymi twórcami. Dzięki temu dowiaduję się jak pracują, jakie mają podejście do pracy i jest to bardzo motywujące czytać tego typu historie. Tutaj mogę polecić już konkretne książki, na przykład Nie ma się co obrażać” Patryka Mogilnickiego, czy „Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji”, „Praktyczny poradnik młodego projektanta”. Myślę, że można dużo się z tych książek dowiedzieć.

Agnieszka: Dobrze, a jeszcze chciałabym Cię zapytać o to, czy jest jakieś jedno narzędzie, bez którego nie wyobrażasz sobie pracy i mam na myśli zarówno jeśli chodzi o programowanie, jak i takie narzędzie typowe dla twórcy – na przykład markery masz jakieś ulubione czy jakieś inne techniki, czy narzędzia?

Gosia: W związku z tym, że ilustracje zawsze zaczynam od szkiców to nie wyobrażam sobie pracy bez ołówka. Na przykład podziwiam osoby, które potrafią zacząć rysunek od razu markerem. Wspomniana wcześniej Elena Ciuprina tak potrafi. Ja muszę zawsze zrobić dokładny szkic ołówkiem, więc ołówek jest moim podstawowym narzędziem. Jak już zrobię ten rysunek na kartce to potem przydaje się ten skaner i później się śmieję, że nie mogłabym być cyfrowym nomadą, bo sprzętu do pracy mam zawsze sporo – skaner, drukarkę, duży monitor, bo nie umiem pracować na laptopie i spore biurko, które to wszystko pomieści.

Agnieszka: A jeżeli chodzi o papier to jest jakaś różnica na jakim papierze się pracuje czy to mogą być na przykład zwykłe kartki do drukarki?

Gosia: Ja rysuję na zwykłych kartkach do drukarki, aczkolwiek czasami kupię jakąś ryzę papieru, która niekoniecznie mi leży, ale jakoś ją zagospodaruję i tak.

Agnieszka: Czyli nie brzmi to jakoś bardzo skomplikowanie, żeby zacząć. W Twoim przypadku to ołówek i zwykłe kartki i to już można robić szkice, które później przenosi się do komputera za pomocą skanera. To właściwie większość z nas takie urządzenia ma w domu.

Gosia: Dokładnie, tak.

Agnieszka: Chciałabym Cię jeszcze podpytać o Twoich ulubionych ilustratorów czy twórców – czy są takie osoby, którymi się inspirujesz albo które szczególnie podglądasz i które są Twoimi mistrzami, wzorami?

Gosia: To na pewno już wspomniana przeze mnie Elena Ciuprina, którą miałam okazję poznać i uczestniczyć w jej warsztatach. Też nie do końca tak śledzę różnych ilustratorów, jakich swoich artystycznych idoli, ale czasem nie są to nawet też ilustratorzy, więc ciężko byłoby mi jeszcze kogoś wskazać.

Agnieszka: Rozumiem. To jeszcze na zakończenie chciałabym Cię zapytać jaką jedną radę dałabyś komuś, kto chciałby zacząć pracować jako ilustrator?

Gosia: To chyba coś, co już dzisiaj padło z moich ust, czyli, żeby nie czekać aż ktoś Cię odkryje, tylko aktywnie działać w kierunku zdobywania zleceń od wymarzonych klientów.

Agnieszka: To jest fajna rada, bo zawsze osoby mnie pytają, gdzie znajdować zlecenia, jak szukać tych klientów to w pierwszej chwili zawsze przychodzi do głowy, że jakieś portale ze zleceniami i szukać w ten sposób, a Ty masz tutaj zupełnie inną drogą, to znaczy sama wychodzisz i sama się zgłaszasz i proponujesz. Przynajmniej tak było na początku.

Gosia: Tak, tak. Widzę też, że to często działa.

Agnieszka: Dobrze, świetnie. To na koniec chciałabym Cię prosić, żebyś powiedziała, gdzie można Cię spotkać w sieci, adresy do Twoich miejsc, do Twojego bloga.

Gosia: Można mnie spotkać na mojej stronie internetowej www.gosiazimniak.pl i w mediach społecznościowych na Facebooku, Instagramie – też działam pod swoim imieniem i nazwiskiem, Gosia Zimniak, więc w ten sposób można mnie znaleźć.

Agnieszka: Świetnie! A jeszcze powiedz nad czym teraz pracujesz? Czy coś nowego przygotowujesz w związku z blogiem czy masz jakieś ciekawe zlecenia, o których możesz opowiedzieć?

Gosia: Tak jak mówiłam, teraz rozwijam ofertę na plakaty personalizowane z infografiką i właśnie nad tym pracuję, nad nowymi wzorami i nad nowymi pomysłami i rozkręcaniem tego.

Agnieszka: Super! Bardzo Ci dziękuję za udział w podkaście i za podzielenie się swoim doświadczeniem jeżeli chodzi o ilustracje.

Gosia: Ja również dziękuję za zaproszenie, było mi bardzo miło!

I to znowu ja! Dziękuję Ci bardzo za wysłuchanie tego odcinka do końca. Oczywiście na stronie http://www.tosieoplaca.pl/podcast znajdziesz listę wszystkich odcinków podkastu, w tym ten odcinek  i oczywiście zapis naszej rozmowy. Linki do miejsc, o których mówiła Gosia i nazwiska, o których wspominała w naszej rozmowie – zapraszam Cię do odwiedzenia tej strony. I jeżeli podobał Ci się ten odcinek to gorąco zachęcam do zostawiania ocen czy gwiazdek, na przykład w iTunes, czy tam, gdzie słuchasz są być może są możliwości takie, żeby dać łapkę w górę, dać gwiazdkę i ocenić w ten sposób podkast, dlatego że dzięki waszym ocenom mój podkast może być trochę wyżej w rankingach, w wynikach wyszukiwania i więcej osób może go odsłuchać. Jeżeli znasz kogoś, kto chciałby pracować jako ilustrator albo kto ma talent plastyczny i nie bardzo wie, co ma z nim zrobić to podeślij mu proszę ten odcinek. Być może ta rozmowa zainspiruje go do poszukania sobie miejsca i pracy właśnie jako ilustrator. Dzięki Ci bardzo za wysłuchanie i do usłyszenia w kolejnym odcinku.