Dwie książki, dwa punkty widzenia, dwa etapy dojścia od zera do naprawdę dużych pieniędzy, zarobionych dzięki dzieleniu się wiedzą. Jeśli jesteś ekspertem i chcesz monetyzować swoją wiedzę, to mam dla Ciebie prawdziwą bombę!

Dwie książki, o których będzie tu mowa, powinien mieć w swoich zasobach każdy, kto prowadzi biznes online, szczególnie jeśli to biznes oparty o markę osobistą. To będzie Twoje najlepiej zainwestowane ok. 130 zł w te wakacje, obiecuję 🙂

Po pierwsze: zaufanie

Pierwsza z nich to „Zaufanie, czyli waluta przyszłości” Michała Szafrańskiego. Książka ma podtytuł „Moja droga od zera do 7 milionów z bloga” i trzeba przyznać, że ten tytuł mocno działa na wyobraźnię. Zarobić 7 milionów – to jest coś, czego mało kto dokona. A zrobić to właściwie w pojedynkę, bez wielkiej firmy, wsparcia inwestorów i to w zaledwie kilka lat – to naprawdę wielki wyczyn (tu sprawdzisz, gdzie kupić najtaniej).

O czym jest ta książka?

Michał Szafrański pokazuje w niej kulisy swojej blogowej działalności. Zaczyna od tego, co robił w życiu oraz zawodowo przed założeniem bloga, a potem pokazuje kolejne kroki, które doprowadziły do tego, że w sieci pojawił się blog Jak oszczędzać pieniądze. Te kolejne kroki rozpisane są dość dokładnie, z podziałem na miesiące, kwartały i lata, więc można sobie wszystko prześledzić.

Na przykład: widzimy dane, dotyczące wizyt na blogu w pierwszych miesiącach, nawet rozkład procentowy tego, skąd pochodzą wejścia (z wyszukiwarek, mediów społecznościowych, newslettera itd.). O samym newsletterze, a raczej strategii jego wysyłania (kiedy, w jakie dni, w jakiej formie, z użyciem jakich narzędzi) też znajdziemy tu informacje. Zresztą tych technologicznych wskazówek jest bardzo dużo – Michał opisuje, jak wystartował z blogiem, jak stworzył swój kurs online, jak tworzy podcast i wszystko to „okrasza” informacjami o wykorzystanych narzędziach.

Ale to oczywiście dopiero początek, bo potem przychodzą rozdziały o zdobywaniu czytelników i słuchaczy podcastu. A potem te o zarabianiu – realizowaniu blogowego projektu Elementarz Inwestora, rocznej współpracy z dużym partnerem, a wreszcie o sprzedaży własnych produktów (kurs i książka). Tu też dostajemy rozłożone na czynniki pierwsze wszystkie działania (plany, negocjacje, efekty), a do tego informacje o konkretnych kwotach, jakie Michał zarobił na blogu od początku jego istnienia oraz kosztach blogowej działalności.

Żaden inny bloger wcześniej nie zrobił tego, co Michał w tej książce – nie opisał tak dokładnie całej strategii, która stała za stworzeniem bloga, rozwijaniem go i monetyzowaniem.

I żaden inny bloger nie podawał tak dokładnych danych, co do oglądalności, kosztów i zarobków. Przypuszczam, że mało kto ma to wszystko tak skrupulatnie zarchiwizowane i w ogóle byłby w stanie dotrzeć do tych danych. Ja na pewno nie – tym bardziej podziwiam zapał do spisywania wszystkiego z taką dokładnością 🙂

Jednej rzeczy mi w tej książce brakowało. Bardzo dokładnie opisana została droga od pomysłu na blog do chwili wydania przez Michała pierwszej książki, czyli „Finansowego ninja”. Czytając „Zaufanie…” miałam nadzieję, że Michał podzieli się z czytelnikami też informacjami dotyczącymi tego, jak promował swoją książkę, że sprzedała się w tak fenomenalnym nakładzie (ponad 55 tysięcy sprzedanych egzemplarzy). Niestety nie ma w „Zaufaniu…” konkretnych wskazówek czy wykorzystanych do promocji książki narzędzi.

Po drugie: sprzedaż bez ściemy

I tu właśnie wchodzi Ola Budzyńska ze swoim e-bookiem „Promocja i sprzedaż w biznesie online. Autentycznie, bez ściemy i po ludzku„. 106 stron konkretnych i sprawdzonych na własnej skórze przez Olę wskazówek, dotyczących tego, jak sprzedawać własne produkty to doskonałe uzupełnienie książki Michała.

Tam, gdzie książka „Zaufanie…” się kończy, tam właśnie zaczyna się „Promocja i sprzedaż…”.

Jeśli nie znasz Pani Swojego Czasu, to musisz wiedzieć, że tak jak Michał jest absolutnym wymiataczem jeśli chodzi o self-publishing i sprzedaż swojej książki, tak Ola nie ma sobie równych na polskim rynku, jeżeli chodzi o sprzedaż kursów online. Ponad 5300 sprzedanych kursów, do tego prawie 7000 książek, prawie 6000 planerów i wiele innych fizycznych produktów. Przyznasz, że te liczby robią wrażenie! A biznes Pani Swojego Czasu też zaczął się od bloga, w 2014 roku.

W swoim e-booku „Promocja i sprzedaż…” Ola Budzyńska nie opisuje tak dokładnie jak Michał kolejnych działań, które doprowadziły do tego, że postawiła blog, nagrała kurs, nagrała podcast. Nie dzieli się informacjami o oglądalności miesiąc po miesiącu. Ale za to częstuje nas konkretnymi wskazówkami, dotyczącymi tego, jak działa na Facebooku (jak wykorzystuje prywatny profil, fanpage, swoje i nieswoje grupy facebookowe), jak wykorzystuje do promocji Instagram, zarówno zdjęcia, jak i Instastory, pisze o wykorzystaniu wyzwania do promocji produktów, o konkursach, newsletterze, stronie sprzedażowej.

To, co mi się szczególnie podoba w e-booku Oli to fakt, że wszystkie narzędzia, które są tam opisane, możesz wykorzystać już teraz, bezpłatnie. Potrzebujesz tylko czasu i zaangażowania – niczego więcej! Wiem dobrze (i Ola też to wie), że na początku działalności mało kto ma pieniądze, żeby skorzystać z płatnej reklamy na FB czy Instagramie. Ale grupę czy profil możesz założyć za darmo. Newsletter też. Kontakty z innymi też możesz nawiązywać za darmo (a to procentuje z czasem, wierz mi). Ola pokazuje dokładny schemat promocji swojego produktu, więc jeśli masz swój kurs czy e-booka, to wystarczy skorzystać z jej wskazówek i zrobić to samo.

Czy każdy może powtórzyć sukces Michała i Oli?

Takie pytanie zadał mi mąż, kiedy przeczytałam „Zaufanie…”. Czy każdy może odtworzyć drogę, jaką przeszedł autor bloga jakoszczedzaćpieniądze.pl? Szczerze mówiąc: wątpię. Zarówno w jednej, jak i w drugiej książce, widać, że aby osiągnąć sukces, potrzebny jest naprawdę bardzo dobrze przemyślany plan i strategia działania oraz konsekwentna realizacja tej strategii. I Michał, i Ola zaczęli zarabiać na kursach online wtedy, gdy prawie nikt w Polsce nie robił tego na taką skalę. Gdy popularne w blogosferze było zarabianie na współpracy z markami, a o tworzeniu czegoś swojego mało kto mówił.

No i umówmy się – czy znacie kogoś, kto byłby gotów inwestować w blog, który nie przynosi pieniędzy, przez wiele miesięcy, nie mając pewności, że w ogóle będzie przynosił? Dla przykładu: pod koniec pierwszego roku blogowania, Michał zainwestował 11698 zł w blog, który zarobił netto 2745 zł. Myślę, że nie ma zbyt wielu osób, które odważnie wyłożą tysiące złotych miesięcznie, żeby rozwinąć przedsięwzięcie w tak nowej branży, jaką jest zawodowe blogowanie (albo raczej: jaką było w 2013 roku, bo tego roku dotyczą przytoczone dane).

ALE: jeśli ktoś nie boi się inwestować pieniędzy i czasu, ma ekspercką wiedzę, którą może przekuć na wartościowe treści rozdawane za darmo (na blogu) oraz sprzedawane w formie książek czy kursów, tylko potrzebuje przewodnika, jak to zrobić (dodam: polskiego przewodnika z polskimi realiami), to gorąco polecam zakup tych dwóch książek. Przeczytaj najpierw „Zaufanie, czyli waluta przyszłości”, a potem „Promocję i sprzedaż w biznesie online”, a dostaniesz gotową receptę na to, jak zarobić pieniądze na swojej wiedzy.

(wpis zawiera linki afiliacyjne, możesz z nich skorzystać lub kupić książki bezpośrednio wchodząc na stronę Michała i Oli).