W listopadzie mija sześć lat od kiedy zaczęłam przyjmować zlecenia. Gdybym wtedy wiedziała to, co wiem teraz, pewnie byłoby mi łatwiej się rozwijać i zdobywać lepszych klientów.

Dokładnie sześć lat temu, w listopadzie, założyłam sobie konto na najpopularniejszym wtedy serwisie ze zleceniami dla copywriterów: zlecenia.przez.net. I dostałam pierwsze zlecenie – pamiętam dokładnie, było to zlecenie na 10 precli (czyli prostych tekstów na potrzeby pozycjonowania), za które dostałam po 1,20 zł za 1500 znaków. Szaleństwo! Nawet nie wiedziałam wtedy, co to są precle, jak się je pisze (jeśli Ty też nie wiesz, a chcesz zacząć jako copywriter, przeczytaj mój tekst: Moje początki copywritera + pojęcia, które pomogą na starcie w tej pracy). Ale z czasem się nauczyłam, dostawałam coraz lepiej płatne zlecenia i zaczęłam pisać inne teksty i zarabiać w internecie nie tylko na pisaniu. Teraz jestem wolnym strzelcem i nie zamieniłabym życia freelancera na żadne inne.

Ale wiem, że na początku nie jest łatwo. Dlatego dzisiaj mam kilka rad dla tych, którzy właśnie zaczynają zdobywać pierwsze zlecenia i marzą o tym, żeby kiedyś utrzymywać się na niezłym poziomie tylko z pracy w domu.

1. Przygotuj swoje portfolio, stronę internetową z ofertą

Klienci muszą wiedzieć, czym się zajmujesz, co możesz dla nich zrobić i jakimi projektami możesz się pochwalić. Jeśli nie jesteś pewny, jak przygotować portfolio, bo dopiero zaczynasz i nie masz zbyt wielkiego dorobku – zajrzyj do artykułu, w którym pisałam, co może zrobić freelancer bez portfolio.

2. Reklamuj się gdzie się da

Na ogół większość klientów trafia do mnie z kilku tych samych źródeł, ale czasem trafi mi się zlecenie od kogoś kto trafił na mnie w jakiś zupełnie inny sposób – np. ze starego ogłoszenia w jakimś portalu. Warto reklamować się wszędzie, gdzie znajdziemy tylko ku temu okazję, zwłaszcza na początku pracy na swoim.

3. Dobrze wyceniaj swoją pracę

To nie jest łatwe i na początku pewnie przyjmiesz kilka zleceń, które ostatecznie okażą się nieopłacalne, bo nie sądziłeś, że tyle będzie z nimi pracy. To normalne, zdarza się każdemu i w każdej branży. Żeby nauczyć się wyceniać swoją pracę, przeczytaj Ile wziąć za zlecenie oraz Jak wyliczyć stawkę godzinową.

Właściwe wycenianie swojej pracy jest o tyle ważne, że jeśli zgodzisz się pracować za niewielkie pieniądze, szybko stracisz motywację do pracy. W mojej branży jest sporo firm, które kuszą dużą liczbą zleceń, ale za śmieszne stawki – na przykład oferują pisanie precli za 80 groszy (!!!) za 1000 znaków, ale mówią, że mają do napisania nawet 3000 tekstów miesięcznie. Liczysz, wychodzi spoko suma (2400 zł), tylko musisz wziąć pod uwagę to, że prawdopodobnie nikt nie jest w stanie napisać tylu precli miesięcznie.

Albo inna propozycja, dostałam ją w tym miesiącu. Zlecenie na napisanie dość skomplikowanych tekstów na ok 6  tysięcy znaków, tematyka taka, że wymagałaby długiego researchu, może nawet nie tylko w internecie. Jeden tekst zająłby mi pół dnia, a stawka była taka, że zarobiłabym za niego ok. 40 zł. Nie wzięłam tego zlecenia i współczuję komuś, kto pół dnia pracowałby nad takimi tekstami za takie pieniądze.

4. Dobrze się zastanów, zanim odrzucisz zlecenie

Czasem trafiają się zlecenia, których nie chcesz realizować, bo są bardzo słabo płatne i Ci się nie opłaca, czasem dotyczą czegoś, na czym się nie znasz, a czasem po prostu nie chce Ci się ich robić. Z tego trzeciego powodu nigdy nie odrzucam zleceń. Nigdy nie wiadomo, czy klient, który oferuje mi jakieś nudne zlecenie, albo upierdliwe z jakiegoś powodu, nie zleci mi w przyszłości czegoś, co mnie będzie bardziej interesować. A na początku to już w ogóle lepiej brać jak najwięcej zleceń, żeby nabrać doświadczenia, nawiązać kontakty, no i zarobić pieniądze 🙂

5. Podpisuj umowy

Dobrze Ci radzę, pilnuj formalności. Nikt nie dopilnuje takich spraw za Ciebie. Dopilnuj, żeby podpisać ze zleceniodawcą umowę o dzieło, umowę o współpracy lub formularz zamówienia, w zależności od tego, jak będziecie się potem rozliczać. Przy kolejnych zleceniach od nowego klienta już o te formularze nie marudzę, ale nowym klientom zawsze. Jeśli ktoś się zniechęci przez te formalności – olej takiego klienta. Przecież nikt normalny, uczciwy, kto chce coś zamówić, nie będzie się dziwił, że musi podpisać formularz zamówienia.

6. Odbieraj telefony i oddzwaniaj

Nawet taki telefonofob jak ja (nienawidzę rozmawiać przez telefon) odbiera telefony z nieznanych numerów i oddzwania, jeśli nie zdąży odebrać. Nigdy nie wiadomo, czy nie dzwoni akurat jakiś klient z lukratywnym zleceniem, dlatego firmowy telefon (lub prywatny, jeśli podajesz numer klientom) musisz mieć zawsze włączony.

7. Dotrzymuj terminów

Niedotrzymywanie terminów jest niewybaczalne. Po to umawiasz się z klientem na jakiś dzień, żeby tego właśnie dnia wysłać mu gotowy projekt. Jeśli wiesz, że nie zdążysz, spróbuj kilka dni wcześniej skontaktować się z nim i przesunąć termin. Szanuj czas swojego klienta – jeśli zamówił teksty czy zdjęcia na poniedziałek, to być może od wtorku ktoś ma je wprowadzać na stronę, a jeśli Ty zawalisz, to posypie mu się grafik pracy, który dotyczy innych pracowników. Nie mówiąc już o tym, że pewnie nie zleci Ci nic drugi raz.

8. Szybko odpisuj na pytania o wycenę

Takie mamy czasy, że wszyscy chcą wszystko mieć już. Ja sama wiem, jak to jest ze mną – szukam jakiegoś podwykonawcy albo chcę coś zrobić prywatnie, rozsyłam pytania o wycenę w kilka miejsc, dostanę tego samego dnia dwie czy trzy odpowiedzi i jeśli któraś z nich mnie usatysfakcjonuje, nawiązuję współpracę.

Pamiętam, jak szukałam fotografa na ślub. Tego samego dnia rozesłałam pytania do kilkunastu osób. Większość odpowiedziała tego samego lub następnego dnia. Ale zdarzył się jeden czy dwa przypadki odpowiedzi w następnym tygodniu czy nawet po dwóch tygodniach. Nie wiem, ile zleceń ma fotograf, który odpisuje po dwóch tygodniach, ale życzę mu powodzenia 🙂

9. Rozwijaj się

Jeśli pracujesz na etacie, z dużym prawdopodobieństwem o Twój rozwój dba pracodawca, który wysyła Cię na szkolenia, kursy albo chociaż narzuca nowe obowiązki i wtedy nowe kompetencje nabywasz dzięki pomocy innych pracowników. Jako freelancer o swój rozwój musisz zadbać sam. Dlatego czytaj książki z Twojej branży, czytaj blogi tematyczne, chodź na konferencje, szkolenia – sam wybierz taką metodę poszerzania swoich kompetencji, jaka najbardziej do Ciebie pasuje.

10. Odłóż pieniądze na gorszy okres

W pracy freelancera raz masz zlecenia, innym razem ich nie masz. Dlatego musisz być przygotowany na taki gorszy okres i mieć odłożone pieniądze. Polecam odłożyć równowartość trzech miesięcznych dochodów, chociaż powiem Ci, że przez te 6 lat nie zdarzyło mi się nigdy mieć takiego miesiąca, żebym nie miała żadnych zleceń. W najgorszych miesiącach zarabiałam połowę tego, co zarabiam w średnio udanych, nawet gdy przez dwa tygodnie byłam na urlopie, to zawsze jakieś zlecenia w danym miesiącu były.

To tyle moich rad dla początkującego freelancera. Ciekawa jestem, czy inni wolni strzelcy, czytający mój blog mają jeszcze jakieś rady dla tych, którzy zaczynają? Podzielcie się w komentarzu!