Trwają zapisy na tegoroczną edycję Załóż Sklep. Zamknięcie o 24:00 w niedzielę 20 czerwca

Jak zmobilizować się do pracy w domu – 10 sposobów + 1 dodatkowy

utworzone przez | Lip 21, 2014 | Motywacja, Praca w domu | 19 Komentarze

Motywujemy się od poniedziałku, bo praca sama się nie zrobi! Jak zmobilizować się do pracy w domu? Oto moje sposoby.

Jedno z najczęściej zadawanych mi pytań przez osoby, które dopiero dowiadują się, że pracuję z domu, to: Jak ty to robisz? Ja nie mógłbym zmobilizować się do pracy, jak nie muszę wyjść z domu.

Trudno mi odpowiadać na to pytanie, bo w sumie nie mam większych problemów z tym, żeby usiąść rano do komputera i zająć się zleceniami. Ale bywają takie dni, że faktycznie – jest ciepło, pogoda taka, że najchętniej poszłoby się na kocyk do parku. Albo przeciwnie – jest zimno, szaro, ponuro, pogoda tylko na siedzenie na kanapie i oglądanie ulubionych seriali. Wtedy jakiś motywator się przyda. Oto moje sposoby na mobilizację do pracy w domu.

Jak zmobilizować się do pracy w domu – 10 sposobów

1. Nic tak nie motywuje, jak kasa

Od jakiegoś czasu mogę pozwolić sobie na to, by nie brać zleceń za bardzo, bardzo małe pieniądze. Na początku pracy freelancera zdarzało mi się pracować przez pół dnia za 50 zł, ale przekonałam się po jakimś czasie, że lepszym interesem jest przeznaczenie tego czasu na rozwój własnych blogów. Dlatego podejmuję się tylko takich zleceń, które są wystarczająco dobrze płatne, by chciało mi się je robić.

2. Nie biorę zleceń, które mnie nie interesują

Druga rzecz, która zawsze sprawiała, że nie chciało mi się usiąść do pracy nad jakimś zleceniem to jego charakter, w moim przypadku tematyka tekstów. Jeśli mam napisać coś o zdrowym żywieniu albo o e-biznesie, a nawet o modzie, urodzie, podróżach – zrobię to z przyjemnością. Ale do tekstów o pszczołach czy narzędziach będę zabierać się jak pies do jeża 🙂

3. Zaczynam pracę w tych samych godzinach

Przez lata wypracowałam sobie stałe godziny pracy i wprowadziłam rutynę – to naprawdę działa! Codziennie siadam do pracy mniej więcej o stałej porze – między 6 a 8 rano. Gdy coś zakłóci mi ten porządek – bo muszę np. iść rano do lekarza – potem już nie chce mi się w ogóle pracować.

4. Kończę pracę o ustalonej porze

To też działa – jeśli pracujesz w domu, ustal sobie, że pracujesz tylko do konkretnej godziny. Po tym czasie nie odpisuj na maile, nie zajmuj się już zleceniami – zbieraj siły na kolejny dzień, by znowu rozpocząć go o stałej porze.

5. Nie chodzę w piżamie przez cały dzień

Odsyłam Cię do wpisu Praca w domu to nie praca w piżamie. Poza tym, że snucie się cały dzień w piżamie to nic miłego dla oka współmieszkańców, to ubranie się rano naprawdę pomaga w mobilizacji. Ja zaczynam dzień prysznicem, śniadaniem i ubraniem się – po zakończeniu tych czynności normalnie wychodziłabym do pracy, więc zamiast wychodzić – siadam do komputera.

6. Robię listę zadań

Staram się dzień wcześniej przemyśleć, jakie zadania czekają mnie następnego dnia i zrobić listę, a jeśli mi się nie uda – zabieram się do tego na samym początku pracy. Taka lista działa mobilizująco – bo wiem, co mnie dzisiaj czeka, z czym muszę się uporać, a jak szybko uda mi się wszystko powykreślać – to mam wolne! Lista zadań to jeden z moich ulubionych motywatorów, który dodatkowo porządkuje mój dzień. O tym, jak robię moje listy pisałam w osobnym wpisie: Lista „to do”, lista zadań – moje sposoby.

7. Zaczynam pracę, zanim zastanowię się, że mi się nie chce

Wiem, może to głupie, ale działam czasem tak jak Król Julian: szybko szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu 🙂 Zanim zdążę pomyśleć, jak bardzo nie chcę mi się dzisiaj pracować, siadam do pracy i zabieram się za to, co mam do zrobienia.

 

 

8. Metoda kija – Staram się deklarować konkretne terminy realizacji zleceń

Termin realizacji to taki kij – jeśli powiem klientowi, że coś będzie zrobione w drugiej połowie lipca, to odkładam realizację tak długo, jak się da. Jeśli powiem, że wyślę teksty 20 lipca, to zrobię je na 20 lipca i będę miała z głowy.

9. Metoda marchewki – wyznaczam sobie nagrody

Gdy już tak bardzo, bardzo nie chce mi się czymś zajmować, szukam sobie jakiejś nagrody za zrealizowanie tego punktu planu. Na przykład planuję, że jeśli skończę z danym zleceniem, obejrzę sobie odcinek serialu albo upiekę coś dobrego. Czasem marchewka działa lepiej niż kij. 😉

10. Myślę sobie: inni mają gorzej

Ta metoda działa rewelacyjnie zimą. Za oknem 15 cm śniegu i jeszcze pada, wszyscy stoją na przystanku, bo autobus nie jedzie albo w korkach, bo zima zaskoczyła drogowców. Zanim dotrą do pracy, będą zmarznięci i wkurzeni. A ja siedzę w moim wygodnym fotelu i mogę sobie spokojnie popijać gorącą kawę i realizować zlecenia bez stresu. To nie jest motywator, który działa w jednej chwili, ale coś, co sprawia, że w ogóle nie chce mi się porzucać pracy w domu na rzecz etatu i wychodzenia do pracy.

11. W sytuacjach kryzysowych: odpuszczam

Każdy ma gorszy dzień, a jak już tak bardzo nie chce mi się nic robić i nie chce mi się pracować, nie mam nad sobą żadnego terminu, to po prostu odpuszczam pracę danego dnia. Nie muszę przecież pracować codziennie, nic się nie stanie, jak raz na jakiś czas zrobię sobie wolne 🙂

A jakie są Twoje sposoby na to, by zmobilizować się do pracy w domu?

Czy marzysz o założeniu
sklepu internetowego?

Jest na to idealny moment:
  • jeśli zaczniesz teraz, to Twój sklep może zacząć zarabiać już pod koniec wakacji
  • e-commerce w Polsce w ciągu ostatniego roku eksplodował, ale będzie coraz trudniej zacząć
  • lato jest okresem zastoju dla większości branż i najlepszym czasem na zmiany

Możesz zrobić to samemu lub skorzystać z mojego programu, do którego właśnie trwają zapisy. Wtedy wspomogę Cię w całym procesie, dzięki czemu zrobisz to sprawnie i skutecznie, unikając setek błędów. Poniżej dowiesz się szczegółów na temat programu.

Zapisy do programu zamkną się o godzinie 24:00 w niedzielę 20 czerwca

Zdjęcie Agnieszki Skupieńskiej
Agnieszka Skupieńska

Z wykształcenia polonistka, ale nigdy nie pracowałam w szkole. Jako freelancerka zaczęłam pracować w 2009 roku, pisząc teksty na zlecenie. Teraz uczę innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu. Mam też swój sklep internetowy, w którym można kupić akcesoria barmańskie.
Sprawdziłam, że praca w domu może być sposobem na życie. I to na całkiem niezłym poziomie 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Leon
6 lat temu

Fajne sposoby na mobilizację!

Dla mnie największą mobilizacją jest cisza i spokój. Osoby, które są rodzicami i jednocześnie pracują w domu muszę mieć nieciekawie.. Nie potrafiłbym się skupić w hałasie, ale dla ciekawostki powiem, że przy głośnej muzyce zrobię to już bez zająknięcia 🙂

Czasami trzeba odpuścić, rzadko, ale skutecznie…

Leon.

Dominik
6 lat temu

No najlepszy jest zawsze efekt końcowy po pracy i dzień wypłaty 🙂

Magda
Magda
6 lat temu

Ja zawsze przed rozpoczęciem czytania tekstu (w przypadku korekty lub redakcji) liczę, ile dokładnie za niego dostanę na rękę. Pomaga zazwyczaj:) Jeżeli chodzi o pisanie, to robię listy i odhaczam kolejne artykuły, a taka pusta lista mnie zawstydza:D

Michał Polaczko
6 lat temu

Wydaje mi się, że największą motywacją i jednocześnie mobilizacją do działania w domu są pieniądze. Jeśli nie zrobisz nic to nic także otrzymasz 🙂

Ola
Ola
6 lat temu

Punk 7 genialny 🙂 Mam dokładnie to samo tylko z ćwiczeniami porannymi – muszę zacząć ćwiczyć zanim mój mózg się obudzi i uświadomię sobie że mi się nie chce 🙂

Tomek
6 lat temu

Dobry, artykuł, z trafnymi sposobami. Ja, muszę mieć zapisane dużo na kartkach. Teraz przenoszę wszystko na wersje elektroniczne.
Tym samym, spisany cel, jest dla mnie największą motywacją do działania.

Justyna
6 lat temu

Dla mnie motywujące jest ustalanie celów, typu – pracuję od 6:30 do 12 i do tej pory zrobię to, to i to. Potem zostaje dużo czasu na inne rzeczy, przyjemniejsze, choć i praca musi być przyjemna, dlatego punkt z niebraniem zleceń, które Ci nie pasują, też mi jak najbardziej odpowiada 🙂

Dana
6 lat temu

Punkt 7 mnie zmiótł 😀 w moim przypadku chyba się on jednak nie sprawdza, niestety 😉 myślę bardzo szybko… 😉

Paweł
6 lat temu

Bardzo dobre porady. Zgadzam się poprzednikami, że punkt 7 najciekawszy, chociaż w przypadku całkowitego braku weny i ochoty do pisania, czy robienia czegokolwiek lepiej zastosować punkt 11, niż męczyć się, bo zazwyczaj wtedy niczego konkretnego nam się nie uda zrobić.

Adrian
Adrian
6 lat temu

Podstawa to cisza i dobra, nakręcająca do działania muzyka w tle. Mi osobiście najlepiej pracuje się w nocy, kiedy wszyscy śpią i mogę się skupić na realizacji swoich celów. Z mojego doświadczenia z sobą samym najlepiej sprawdza się lista zadań z wyznaczonym terminem realizacji + tygodniowe podsumowanie prac. Wtedy widzę, co zrobiłem, co mam do zrobienia i mam jasną sytuację. Najważniejsze w tym wszystkim to nie robić sobie dnia wolnego czy odrywać się do innych zajęć. Nie ma nic gorszego jak przebimbać dzień, a potem oddać słabej jakości produkt.