Minęły już dwa miesiące od zmiany domeny z biznesoweinfo.pl na tosieoplaca.pl. Czy ta zmiana mocno wpłynęła na oglądalność bloga, a w szczególności liczbę wizyt z wyszukiwarek? Sprawdźmy.

Co się zmieniło?

Przed 22 lutego ten blog nazywał się biznesoweinfo.pl. 22 lutego, czyli już nieco ponad 2 miesiące temu, zmieniliśmy domenę na nową, czyli na tosieoplaca.pl. Jeśli wpiszesz stary adres, zostaniesz przekierowany na nowy, wszystkie linki też powinny przekierowywać na odpowiednie strony pod nowym adresem. O powodach zmiany domeny bloga pisałam w tym poście: Biznesoweinfo.pl zmienia się w To się opłaca!

Dlaczego zmiana domeny może zaszkodzić blogowi?

Od razu po zmianie dostałam kilka pytań od osób, które zajmują się pozycjonowaniem, czy nie boję się, że blog spadnie w wynikach wyszukiwania i czy nie szkoda mi zdobytej pozycji. Tak to jest, że wysokie pozycje w wyszukiwarkach zdobywa się dla konkretnej domeny, ludzie na swoich blogach linkują też jakąś konkretną domenę, więc wszystkie linki, jakie wcześniej zdobyłam w naturalny sposób teraz mogły być bezużyteczne (tzn. nie znam się na tym tak do końca, ale liczyłam się z tym, że zmiana domeny może spowodować, że ruch na blogu spadnie, bo spadną pozycje w Google).

Jak wyglądał ruch na biznesoweinfo.pl przed zmianą

Statystyki przed zmianą domeny przedstawiały się następująco (daję dla kilku ostatnich miesięcy, żeby można było wyciągnąć jakieś wnioski):

Grudzień 2016:

Styczeń 2017:

Luty 17:

Jak już wspomniałam, zmiana domeny miała miejsce 22 lutego, ale ponieważ luty ma 28 dni, to tak naprawdę większość lutego była jeszcze pod starą domeną. Nawiasem mówiąc, był to najlepszy miesiąc jeśli chodzi o oglądalność bloga.

Niestety 77,5% wizyt na blogu to wizyty z wyszukiwarek, więc miałam się czego obawiać po zmianie domeny.

Jak wyglądała oglądalność bloga w pierwszym miesiącu po zmianie domeny

Jeśli weźmiemy pod uwagę dokładnie miesiąc, a więc okres od 22 lutego do 22 marca i porównamy go z poprzednim okresem analogicznej długości, widać znaczący spadek wizyt:

Zgodnie z przewidywaniami, spadek dotyczył wizyt z wyszukiwarek, z innych źródeł odwiedziny nawet nieznacznie wzrosły:

Jeśli pod uwagę weźmiemy cały marzec, a nie okres 22.02-22.03, to spadek wizyt rzuca się w oczy jeszcze bardziej:

Marzec 2017:

Przyznam, że byłam tym nieco zaniepokojona. 26% mniej użytkowników w ciągu miesiąca to przecież o 1/4 mniej. Ale na szczęście straty udało się szybko odrobić.

I jeszcze sam marzec, żeby wszystko było czytelne.

Marzec 2017:

Jak wyglądała oglądalność w drugim miesiącu po zmianie domeny

Oglądalność w kwietniu 2017:

Porównanie kwietnia do marca wygląda już znacznie bardziej optymistycznie:

62% wzrostu w stosunku do marca, jeśli chodzi o użytkowników – tego się nie spodziewałam! Co więcej, ostatecznie w kwietniu blog To się opłaca zanotował więcej wizyt, niż kiedykolwiek było na blogu pod starą domeną. Jak się można spodziewać, wzrost jest zasługą głównie rosnących odwiedzin z wyszukiwarek, ale i odwiedziny z mediów społecznościowych i bezpośrednie (a na tych zależy mi najbardziej) rosną sobie systematycznie:

Wnioski – czy warto zmienić domenę?

Zanim przejdę do wniosków, które nasuwają się same, mam jeszcze kilka przemyśleń na temat tego, co mogło mi trochę pomóc w szybkim odzyskaniu utraconych wizyt z wyszukiwarek. Otóż myślę, że przyczyniły się do tego cztery sprawy:

  • tuż po zmianie domeny uruchomiłam podkast To się opłaca. Nowe odcinki dostępne są w aplikacjach do podkastów, ale też na Youtubie, gdzie w opisie pod filmami linkuję mój blog. Może nie jest tych linków bardzo dużo, ale po statystykach odsłuchań podkastów zaczęłam zauważać, że czasem odsłuchań jest więcej niż odwiedzin artykułu na blogu, który dany odcinek zapowiada. Być może więc na pokast trafiają osoby, które wcześniej bloga nie znały. Na pewno jednak te dodatkowe linki z Youtuba nie szkodzą blogowi, a pomagają. No i podkast zaczynają też linkować na swoich blogach i w mediach społecznościowych słuchacze, więc kolejne linki już do nowej domeny się w sieci pojawiają.
  • tuż po opublikowaniu kilku pierwszych odcinków zostałam zaproszona przez Marka Jankowskiego do gościnnego udziału w jego podkaście Mała Wielka Firma. Dzięki temu być może na mój blog trafiły kolejne nowe osoby, które wcześniej mnie nie znały. Jeśli nie słuchałeś tego odcinka, możesz posłuchać lub przeczytać zapis rozmowy tutaj: Czy freelancer może mieć stabilne dochody?
  • niedługo po zmianie nazwy bloga Michał Szafrański opublikował u siebie subiektywny ranking blogów finansowych. Umieścił tam mój blog, linkując do niego i podając zarówno starą, jak i nową nazwę. Dodatkowy link z tak dużego bloga, choć nie przełożył się na zwiększony ruch, mógł pomóc wyszukiwarkom (pewności nie mam, ale nie zaszkodził na pewno).
  • dużo dobrego przyniosła mi akcja Share Week, o której pisałam w osobnym poście. Dzięki niej na wielu blogach pojawił się link do Tosieoplaca.pl (blogerzy polecali mój blog jako jeden z ulubionych), a potem w podsumowaniu całej akcje, u Andrzeja Tucholskiego, także znalazłam się wysoko w zestawieniu. To kolejne linki, a wyszukiwarki lubią linki 🙂

Oczywiście odpowiadając na pytanie czy warto zmienić domenę i czy zmiana nie sprawi drastycznego zmniejszenia ruchu na blogu mam jedną odpowiedź: warto zaryzykować. Jak widać na moim przykładzie, spadek był znaczny, ale udało się go bardzo szybko odrobić, właściwie po dwóch miesiącach wizyty wróciły do poprzedniego poziomu.

Jeśli uważasz ten tekst za wartościowy, puść go dalej (np. na Facebooku czy Twitterze), może pomoże on komuś podjąć decyzję o zmianie nazwy. Sama rozmyślałam nad tym wiele miesięcy, zanim się zdecydowałam na zmianę. I nie żałuję, że zmieniłam 🙂

A tak przy okazji – ciekawa jestem, czy po tych dwóch miesiącach przyzwyczailiście się już do nowej nazwy bloga, czy szukacie go ciągle pod starą domeną?

<