Freelance to nie tylko praca przy komputerze – pisanie, grafika, programowanie itp. Do 23-go odcinka podcastu zaprosiłam lektora i spikera sportowego, Adama Fliszkiewicza, żeby opowiedział, jak wygląda jego praca.

W naszej rozmowie Adam opowiada jak zaczął pracować głosem, odsłania kulisy pracy jako lektor, konferansjer, a także wodzirej na weselach. Mówi też, jaki sprzęt jest potrzebny, żeby zdalnie pracować jako lektor, o ćwiczeniach mowy, a także o tym, co radzi początkującym w tej branży.

Podkast dostępny też tutaj:

Zobacz na Youtube:

Zapis tekstowy rozmowy:

„Zapraszam serdecznie na kolejny odcinek podkastu. Już dzisiaj rozmowa o lektorstwie, spikerce sportowej i wodzirejstwie na weselach. Zapraszam do wysłuchania w imieniu Agnieszki.”

Cześć, dzień dobry! Tu Agnieszka Skupieńska. Mam nadzieję, że nie przeraziło Cię to nagranie, na początku mogłeś pomyśleć, że włączyłeś coś zupełnie innego, a to jest podkast „To się opłaca!”. Ten głos, który właśnie usłyszałeś to był Adam Fliszkiewicz – mój dzisiejszy gość. Adam jest lektorem, spikerem, konferansjerem i poopowiada mi o kulisach swojej pracy. Zapraszam do posłuchania, bo to jest bardzo, bardzo ciekawy odcinek i sama praca też jest bardzo interesująca.

Agnieszka: Cześć Adamie!

Adam Fliszkiewicz: Cześć, witaj!

Agnieszka: Opowiedz proszę kim jesteś i czym się zajmujesz?

Adam: Kim jestem? Jestem lektorem, konferansjerem, spikerem sportowym i wodzirejem weselnym.

Agnieszka: Trochę tego jest. To powiedz jak się zaczęło zarabianie głosem, od czego zaczynałeś, jak zdobyłeś pierwsze zlecenie, jak to u Ciebie było?

Adam: U mnie historia zaczęła się od tego, że ja na początku jąkałem się jako dziecko i później było ciężko z tym. Na szczęście wyszliśmy z tego jakoś z panią logopedą. Później była siatkówka, byłem zagorzałym zawodnikiem – otarłem się nawet o kadrę województwa, ale niestety kontuzje spowodowały, że nie dałem rady, a później to się jakoś rozwijało, rozwijało. W pewnym momencie pojechałem na warsztaty do Radia Lublin i tam właśnie przez te warsztaty, podczas czytania, pani powiedziała, że mam taki fajną barwę głosu. Ja wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy, bo nie wiedziałem, że można modulować głos, czyli mam taki drugi głos, głos radiowy. Nie ten, co teraz mówię, choć przez mikrofon pewnie słychać bardzo fajnie i ten obecny głos. Przez te warsztaty zacząłem po prostu rozwijać to, próbować uczyć się dykcji, intonacji, próbować szukać jakichś rozwiązań. Jeżeli ona tak powiedziała to kurczę! Pani z radia chyba się nie myli!

Agnieszka: Chyba się zna!

Adam: Dokładnie! Więc trzeba jakoś do tego dążyć. Zacząłem ćwiczyć i przyszedł czas, żeby zaopatrzyć się w lepszy sprzęt, bo wtedy nagrywałem na słuchawkach, na mikrofonie ze słuchawek za 20 zł
i skarpetą nałożoną na niego, więc to było naprawdę śmiesznie. Natomiast w pewnym momencie przyszedł czas na kupno lepszego sprzętu i kupiłem mikrofon na USB, pojemnościowy mikrofon na USB, który poprawił jakość i pomógł mi w tym, żebym słyszał siebie i żeby inni słyszeli mnie lepiej poprzez właśnie ten mikrofon. A później już poszło, można by rzec, z górki, choć nie do końca. Nie było na początku tych zleceń, nie było dużo pracy. Bardziej były ćwiczenia, umowy barterowe, czyli coś za coś. Natomiast przez to, że interesowałem się siatkówką to dostałem propozycję bycia spikerem sportowym. Najpierw spikerem piłki nożnej, 4 ligi, a później z tej ligi przeszedłem do 2 ligi siatkówki.
I w tej 2 lidze siatkówki jestem drugi sezon, a teraz na dniach – to już mogę powiedzieć, bo już oficjalnie dostałem umowę – jestem również spikerem sportowym, konferansjerem 1 ligi, ekstraklasy koszykarek AZS-u UMCS Lublin.

Agnieszka: Świetnie! A powiedz na czym polega ta praca spikera, bo mówiłeś mi wcześniej, że ludzie często mylą spikera z komentatorem sportowym, więc jakbyś mógł wyjaśnić jak to wygląda.

Adam: To jest bardzo częsta pomyłka. Komentator sportowy cały czas mówi. Tak jak mamy Darka Szpakowskiego w TVP1 – on cały czas relacjonuje to, co dzieje się na boisku. Natomiast spiker jest na stadionie, czyli obsługuje imprezę od wewnątrz. Jest tam, cały czas i to, co się dzieje na boisku on tylko mówi, ale do ludzi, którzy są zgromadzeni na hali. Jego w czasie relacji telewizyjnych nie słychać, ale ludzie na stadionie jak najbardziej go słyszą. To on dba o atmosferę na boisku, a bardziej na trybunach i dba o to, żeby ludzie czuli się też bezpiecznie, bo wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, że oprócz tego, że jesteś konferansjerem czy spikerem radiowym to masz rozbawić publiczność, dodać skrzydeł drużynie poprzez to, że pociągniesz kibiców, ale też dbasz o ich bezpieczeństwo, bo jeżeli coś się dzieje na hali to Ty masz mikrofon i Ty masz władzę.

Agnieszka: Czyli to musi być ciekawa robota.

Adam: Ciekawa robota, ale też wymagająca.

Agnieszka: To na pewno. Mamy już spikera. Wspomniałeś o konferansjerce na weselach, czy jeszcze nie mówiłeś o tym? Bo wiem, że na weselach też miałeś okazję brać udział.

Adam: Tak, na weselach jestem pierwszy sezon, ale ta robota mi się bardzo spodobała. Mogę wam powiedzieć tak – jeśli chcecie być konferansjerem czy wodzirejem na weselach, jak kto woli nazywać bardziej wodzirej taki na weselach – ja jeżdżę na te wesela z DJ-em, nie jeżdżę z zespołem. DJ zajmuje się muzyką, ja natomiast zajmuje się jako wodzirej weselny kontaktem z Młodą Parą i z gośćmi, którzy są. Zajmuję się od samego początku, czyli od spotkania przed weselem ustalam scenariusz. Później już, jeżeli jest przyjazd na wesele to witam gośćmi, cały czas życzenia dla rodziców, oczepiny, tort, różnego rodzaju zabawy itd. – to jest wszystko na mojej głowie. Oprócz tego podczas wydarzenia muszę iść,
a raczej nie muszę, a chętnie idę do gości, dogaduję się z nimi, rozmawiam jak się impreza podoba, jak ludzie reagują, jak Para Młoda, czy jest zadowolona czy nie. Bardzo często jest tak, że – nie wiem, czy mogę to powiedzieć w podkaście, ale chyba tak – bardzo często jestem zapraszany na kielicha i to też jest w pracy wodzireja trudne, że musisz odmówić.

Agnieszka: Bo jednak jesteś w pracy.

Adam: Dokładnie. Jesteś w pracy i musisz trzymać ten fason i ludzie Ci za to płacą. OK, fajnie jest czasami spotkać się przy stoliku i wypić tego jednego, bo wtedy ludzie też inaczej Cię postrzegają. Bo tutaj oprócz tego, że tak jak w lektorstwie siedzisz przed mikrofonem, to tam już masz kontakt
face-to-face z ludźmi, więc muszą Cię postrzegać, musisz być blisko między nimi i musisz utrzymywać dobre relacje.

Agnieszka: Jasne.

Adam: Został nam lektor. Lektor chyba od samego interesował mnie najbardziej i najdłużej jestem
w tym, bo aż od końca szkoły średniej i to zaczęło się właśnie od nagrywania takich informacji o grach komputerowych, bardziej związane z rywalizacją z nimi. Zacząłem nagrywać i kleić przez te programy Audacity i tego typu podobne rzeczy. Sklejałem muzykę i wiadomości i dostarczałem to do internetu. Na początku śmiesznie to brzmiało, bo nie miałem o tym w ogóle pojęcia jak to robić. Natomiast
z czasem zostałem zauważony, trafiłem do organizacji, robiłem te informacje dla organizacji już za pieniądze, a później przyszły pierwsze zlecenie. Oprócz tego dużo mi dało to, że pojechałem do Lublina na studia i tam dostałem się, chociaż byłem tam krótko, do Radia Centrum. Tam poznałem bardzo fajnego człowieka i przez niego dostałem się również do banku głosów. Dzięki temu bankowi głosów było więcej zleceń lektorskich, czyli na nagrania reklam.

Agnieszka: A co jest ten bank głosów jakbyś mógł powiedzieć słuchaczom?

Adam: Bank głosów, tak najprościej, to jest taka firma, która tworzy bazę głosów lektorskich. Jeżeli wyszuka kogoś lub ktoś się zgłosi do niej to ona zapisuje do swojej bazy takiego lektora. I Ty na przykład, jeżeli chciałabyś zrobić, dostać reklamę i potrzebujesz głosu lektorskiego, zgłaszasz się do takiego banku głosów. Oni dają Ci do wyboru 5 głosów na przykład i z tych 5 możesz wybrać lektora, który najbardziej Tobie odpowiada. Po wybraniu takiego głosu oni już wtedy mają już tekst gotowy albo piszą go dla Ciebie, bo też się tym zajmują i wtedy cała pętla jest nakręcana. Czyli oni piszą do lektora, lektor siada do studia czy przyjeżdża i nagrywa ten tekst, wysyłają Tobie próbki, Ty odsyłasz czy jest wszystko w porządku – jeżeli nie to poprawiamy. To jest ta pętla lektorska, która zaczyna się właśnie od banku głosów. Ja bardzo często zlecenia realizuję poza bankiem głosów, natomiast bank głosów daje możliwość szerszego wyjścia i dodatkowych zleceń dla lektorów.

Agnieszka: Czyli ten bank głosów tak jakby pośrednicy w relacjach między klientem, który potrzebuje lektora na przykład do reklamy, a lektorem, który tą reklamę potem nagrywa? Jeżeli dobrze rozumiem?

Adam: Tak, dokładnie.

Agnieszka: Takich banków jest w Polsce więcej czy jest jeden? Jak to wygląda?

Adam: Jest ich więcej, ciężko mi powiedzieć ile, bo są mniejsze, większe, niektóre miasta mają swoje banki głosów tylko i mają stamtąd ludzi, na przykład z Lubelszczyzny. Do jednego takiego ja należę. Inne są ogólnopolskie, inne gromadzą tylko i wyłącznie same znane głosy, te gwiazdorskie głosy, więc ich jest kilkadziesiąt, może kilkaset? Chociaż nie, kilkaset nie, ale kilkadziesiąt jest na pewno na całą Polskę.

Agnieszka: To całkiem sporo. Powiedz mi, czy z takim radiowym głosem trzeba się urodzić czy można go jakoś wyćwiczyć?

Adam: Powiem Ci, że to jest najczęściej zadawane mi pytanie.

Agnieszka: Bo to jest bardzo ciekawy temat!

Adam: Mogę powiedzieć i tak i nie. Dlaczego? Samej barwy głosu nie możesz się nauczyć, wyszkolić tego. Barwę głosu dostajesz, jak ja to mówię, z góry. Jak się rodzisz to każdy człowiek ma inną barwę głosu. Natomiast jest też tak, że wiele rzeczy w swoim głosie możesz poprawić i może on lepiej brzmieć. Samej barwy może nie zmienisz, ale intonację, dykcję, oddychanie, które też wpływa na Twój głos jesteś w stanie zmienić. Samej barwy głosu nie, natomiast inne ćwiczenia związane z głosem jak najbardziej.

Agnieszka: To opowiedz mi jakie to są te ćwiczenia. Czy mógłbyś polecić jakieś proste ćwiczenia na początek? Czy to cała gama ćwiczeń? Jak to wygląda?

Adam: Najlepiej udać się do logopedy. Natomiast jeżeli nie mamy jakiegoś wielkiego problemu lub wiemy na czym możemy się skupić – ja najczęściej zaczynałem od dykcji, czyli na przykład od łamańców językowych, na przykład samogłosek, które są najbardziej dźwięczne w naszym języku polskim. Natomiast dykcja jest bardzo ważna. Dzięki niej jesteśmy postrzegani bardziej jak profesjonaliści i tu nie ma co ukrywać – jeżeli dobrze się wysławiamy to wtedy ludzie nas lepiej odbierają. I mimo tego, że czasami, jak widzimy na konferencjach, na różnych wystąpieniach w telewizji, mówione są głupoty, ale są mówione dobrze. I wtedy są one inaczej odbierane. Jest też możliwość intonacji. Intonacja polega na tym, że modulujemy w jakiś sposób naszym głosem, czyli mówimy cicho, ale też wysoko
i głośno. I wtedy wpływamy na emocje naszych odbiorców. Tym możemy się również bawić i może to nam pomóc w pracy z głosem i w odbiorze naszej wypowiedzi. I zostaje oddychanie. Oddychanie jest bardzo ważną rzeczą. Kiedyś miałem takie zboczenie, już przestałem je mieć – kiedy jedziemy samochodem i włączcie sobie radio i skupcie się tylko na oddechach, które robi prezenter. Nie na wiadomościach albo w radiu albo telewizji i wtedy zobaczycie jakie krótkie są to wydechy, a jak wiele można na nich wypowiedzieć. To jest właśnie wyćwiczenie przepony i ta przepona daje nam możliwość właśnie dłuuuugiej wypowiedzi, ale też lepszej modulacji naszego głosu.

Agnieszka: Czyli jakbym chciała poćwiczyć swój głos to muszę udać się do logopedy, który mi w tym pomoże? Czy jakiś inny specjalista zajmuje się ćwiczeniami z głosem?

Adam: Jest jeszcze foniatra i on również się tym zajmuje. Natomiast wszystko zależy od tego, czy masz jakieś problemy z głosem czy chcesz go po prostu poprawić. Niektórzy mają problem z „r”, niektórzy mają problem z głoskami wybuchowymi, niektórzy po prostu chcą ulepszyć swój głos. Czyli na przykład nie ćwiczyli nigdy oddychania. To też można sprawdzić jak oddychamy. To jest bardzo fajne i krótkie ćwiczenie, które może się przydać słuchaczom – najlepiej jest jedną rękę położyć na klatce piersiowej, drugą rękę na brzuchu i po prostu zacząć oddychać. Jeżeli nasza ręka na klatce piersiowej unosi się to oddychamy sposobem żebrowo-barkowym, natomiast jeżeli ręka zacznie się unosić na brzuchu to oddychamy przeponą.

Agnieszka: I dla lektora, który sposób jest korzystniejszy?

Adam: Dla lektora i dla ludzi – przeponą, bo to jest bardziej nasz organiczny oddech. Czyli dłużej, bardziej powietrze nabieramy do organizmu i to jest tzw. prawidłowe oddychanie.

Agnieszka: Rozumiem. A powiedz mi, czy z głosem jest tak jak z mięśniami, czyli jeżeli chodzę na siłownię przez jakiś czas i trenuję, trenuję, trenuję to jestem w dobrej formie, a potem przestaję trenować i ta forma z czasem spada. Czy z głosem jest tak samo, czy można go sobie raz wytrenować i będzie już OK?

Adam: Niestety, będzie to taka odpowiedź, która myślę, że dla większości będzie trudna – bo to jest tak, jak z mięśniem. Jeżeli nie trenujesz to nic z tego nie będzie. Najważniejsze jest tak jak właśnie na siłowni, podczas ćwiczeń. Cały czas zawodnicy ćwiczą, cały czas rozwijają swoje umiejętności i tak samo jest z ćwiczeniami z głosem. Czyli mimo tego, że masz tą wiedzę – „No dobra, wykonam sobie to jedno ćwiczenie na dykcję czy tam na oddychanie to może mi to, tak?” – no niestety, tak nie jest. Codziennie musisz jakieś ćwiczenie wykonać, codziennie starać się coraz bardziej, coraz bardziej czy te łamańce językowe. To nie jest dużo czasu, bo to 5 minut dziennie, maksymalnie do 10, więc to nie jest dużo czasu. Ale sęk w tym, żeby wykonywać je systematycznie.

Agnieszka: A jakbyś mógł powiedzieć, gdzie takie łamańce językowe znaleźć? Masz jakieś specjalne strony czy zbiory łamańców czy coś możemy w notatkach do podkastu podlinkować czy wskazać czytelnikom, gdyby chcieli spróbować?

Adam: Jasne! Możemy zostawić nawet link, nie ma problemu czy też nawet możemy zawrzeć to
w pliku i takie łamańce językowe, ćwiczenia możemy dać tutaj w zapiskach do podkastu.

Agnieszka: OK, to byłoby super. Tak zrobimy. W takim razie na www.tosieoplaca.pl/podcast jest spis odcinków podkastów i będzie tam ten odcinek i notatki, w których będą te ćwiczenia. Dobrze, to już zostawmy ćwiczenia. Chciałabym się jeszcze dowiedzieć co nieco na temat sprzętu, bo Ty jesteś lektorem, który pracuje głównie zdalnie, tak?

Adam: Tak, dokładnie.

Agnieszka: Czyli jeśli nie jesteś spikerem i nie jesteś na stadionie to te reklamy do radia nagrywasz zdalnie z tego co zrozumiałam?

Adam: Zdalnie, w swoim studiu, czyli już w swoim domu zrobiłem swoje studio i nie idę już do studia radiowego, które jest wyposażone w milion sprzętów, tylko mam ten swój sprzęt, którym nagrywam w domu.

Agnieszka: I co to jest za sprzęt, jeżeli mógłbyś opowiedzieć?

Adam: Co to jest za sprzęt? Aby nie wcinać się w szczegóły to mamy tylko dwa mikrofony najlepsze, czyli pojemnościowy i dynamiczny. Pojemnościowy, inaczej zwany radiowym, to jest najlepszy sprzęt do nagrywania dla lektora, dla ludzi, bo ściąga najwięcej tych głosów. Ale jest bardzo czuły. Oprócz mikrofonu potrzebujemy – w moim przypadku interfejsu USB – i przydałby się pop filtr, czyli taka siateczka, inni mówią na to rajstopa przed mikrofonem, która eliminuje głoski wybuchowe, czyli takie „py”, „by”. I ten sprzęt wystarczy nam. Na początku, jak zaczynałem, to mój budżet był ograniczony, więc skupiłem się tylko na mikrofonie. I wtedy dobrą alternatywą na początek jest mikrofon na USB, bo wtedy nie potrzebujemy tego interfejsu zewnętrznego, tej karty dźwiękowej, tylko mamy sam mikrofon na USB, podpinamy go do komputera i w zasadzie on już działa. Nie potrzebuje innego zasilania. Jakość głosu jest dobra, ale jak ja zawsze powtarzam nie da się osiągnąć mikrofonem USB takich efektów jak na mikrofonie na xlr, czyli na 3 wejścia, takie patyczki włożone. To są takie wejścia xlr.

Agnieszka: Czyli mamy mikrofon – czy coś jeszcze potrzebujemy? Jakieś słuchawki, wygłuszenie, oprogramowanie?

Adam: Jeżeli już tak na poważnie zabieramy się za to to przydałyby się słuchawki, które niwelują nam dźwięki z otoczenia, bo to też jest ważne, żebyśmy tylko się słuchali tutaj na słuchawkach. Co więcej, jeżeli skorzystamy z tego interfejsu USB to bardzo wiele interfejsów oferuje nam odsłuch na żywo. Co to znaczy? To znaczy, że jak na przykład teraz rozmawiamy to ja oprócz tego, że Ciebie słyszę to słyszę siebie podczas mówienia, obecnie. On nam daje odsłuch taki na żywo. Co ważniejsze, nie tracimy praktycznie w ogóle, bo to są 2 milisekundy, dla człowieka jest to prawie niesłyszalne. Czyli to co ja mówię to słyszę, nie ma żadnych opóźnień. Więc słuchawki, interfejsy z odsłuchem. Oprócz tego wytłumienie tak, na tyle na ile możemy. Pamiętajmy, że tak jak ja mieszkam w bloku to nie mam możliwości wytłumić całego pokoju jednak. I to jest ciężko. Ale nie zawsze tego potrzebujemy. Jest bardzo fajna alternatywa, czyli możemy podłożyć sobie pianki z tyłu mikrofonu, bo najwięcej dźwięków, które uciekają jest to jak mówimy, czyli do przodu, a one później się odbijają i wracają do mikrofonu. Czyli ważne jest, żeby miały się od czego odbić i żeby to wytłumić. Można poradzić sobie z tym poprzez postprodukcję, czyli są programy, które pomagają nam w obróbce tego dźwięku, bo oprócz tego, że go nagramy to musimy go obrobić. Czyli odszumić z szumów własnych, cały czas komputer nam pracuje, czyli słychać go, cały czas coś się dzieje, za oknem, nie za oknem, w domu, nie w domu, więc to należy usunąć. Oddechy również bardzo często się usuwa w reklamach, bo nie ma na to czasu po prostu, więc trzeba je usunąć i szybko, spójną wypowiedź przyspieszyć, dorzucić trochę filtrów, które ocieplają nasz głos, podkręcają trochę basu i na tym właśnie to polega. Czyli program, można zacząć od Audacity, można zacząć od mikrofonu, pop filtr i w zasadzie na start to wystarczy. Jeżeli chcemy rozbudować to już skupiamy się na wygłuszeniu, interfejsie USB, lepszym mikrofonie pojemnościowym na złącze xlr i działamy.

Agnieszka: Czyli w sumie tak naprawdę nie potrzeba wiele, żeby zaczynać, bo mówisz, że właściwie mikrofon z podłączeniem do USB i Audacity, które wiadomo, że jest darmowym oprogramowaniem to nie jest jakiś duży wydatek na początek.

Adam: Nie jest. Mogę powiedzieć nawet co ja używałem na starcie nagrywania swojego lektorskiego i powiem wam szczerze – może damy też link do tego pierwszego zlecenia – które nagrywałem na mikrofonie USB. Przynajmniej dla mnie, ja byłem zaskoczony i jak ludziom mówię, że ja to nagrywałem na USB to oni są po prostu w szoku, że taki efekt można osiągnąć. Owszem, trzeba było się troszeczkę napracować w programie, natomiast dźwięk i jakość jest naprawdę dobra, a wydatek tego – to był mikrofon Beringer C1U, o ile ja pamiętam. Są podobne mikrofony, w podobnej cenie, naprawdę jakościowo one są bardzo, bardzo podobne. I on daje efekt naprawdę taki „wow” na starcie. Jeżeli ktoś się przesiada z takiego mikrofonu słuchawkowego, laptopowego, komputerowego to będzie miał taki efekt „wow” i to w sumie wystarczy na start.

Agnieszka: To dobra informacja, że w sumie nie potrzeba wiele, żeby zaczynać. A jakbyś miał poradzić komuś kto chce zacząć pracę jako lektor, który sobie wymarzył karierę lektora to od czego radziłbyś mu zacząć? Jaką masz radę dla kogoś początkującego?

Adam: Dla kogoś początkującego? Myślę, że tak jak w większości branż – kontakty, czyli kontakty
i chwalenie się tym, że masz taki talent, taki głos, bo ja jak zaczynałem nie robiłem tego. O mnie świat praktycznie nie wiedział, że ja takie rzeczy robię i to było naprawdę ciężkie, bo wiele czasu straciłem na to, żeby do tego dojść, żeby móc o tym mówić. Zawsze myślałem, że mam drugi głos i to jest wobec innych takie chwalenie się. Natomiast to nie jest chwalenie się takie przejaskrawione, tylko to było chwalenie się, mówienie o tym innym, bo nie wiadomo kto może być Twoim klientem. Uwierzcie mi, że każdy może być waszym klientem. Ja na przykład robiłem wywiad z zawodnikiem tekkena bodajże, mistrza Polski w tekkena i on po pół roku do mnie zadzwonił i zapytał się mnie, czy bym nie nagrał
z nim reklamy za pieniądze? Odpowiedź była prosta – no jasne. I wtedy zarobiłem pieniądze, mimo tego, że ja nic mu nie mówiłem. Przeprowadziłem z nim wywiad, powiedziałem co robię i on już wiedział, gdzie mnie znaleźć. Więc to jest ważne, żeby mówić o tym, co robisz i komunikować to.

Agnieszka: Chciałabym też, żebyś się pochwalił jeszcze słuchaczom, gdzie można Ciebie znaleźć tak już na sam koniec i chciałabym usłyszeć ten Twój drugi, radiowy głos, o którym mówisz.

Adam: Dobrze – gdzie mnie można znaleźć? Najbardziej znaleźć mnie można na Facebooku, ja teraz bardziej prowadzę profil prywatny i tam zamieszczam swoje rzeczy. Natomiast mam też fanpejdż. Można mnie znaleźć na Youtubie, niektóre rzeczy wstawiam na Youtuba albo na SoundClouda, tam również można mnie usłyszeć i mój profil śledzić. Natomiast drugi głos, dobrze. Może wstawimy to na początek? To zapowiem ten podkast i będzie tak lepiej.

Agnieszka: Okej, dobrze.

Adam: „Zapraszam serdecznie na kolejny odcinek podkastu. Już dzisiaj rozmowa o lektorstwie, spikerce sportowej i wodzirejstwie na weselach. Zapraszam do wysłuchania w imieniu Agnieszki.”

Agnieszka: Super! Faktycznie, zupełnie inny głos, którym rozmawiałeś przed sekundą! Czy każdy lektor ma takie swoje różne wcielenia? Jak to jest?

Adam: Wiele ludzi myli to też z dubbingiem. Dubbing to jest jeszcze inna historia, bo dubbing to jest zmiana głosów i dostosowanie go do odpowiedniej postaci. Natomiast każdy lektor – nie. Znam kilku lektorów, którzy właśnie też tak mają. Na co dzień mówią inaczej po prostu, a do reklam mówią inaczej. Natomiast są też lektorzy, którzy mają ten głos na stałe, jak Tomasz Knapik. Więc to też jest w ten sposób odbierane, czyli kojarzymy sobie jakiś głos z daną osobą. Natomiast w moim przypadku jest tak, że ja muszę powiedzieć tym drugim głosem, bo ludzie nie odbierają tego, bo nie wiedzą, że ja tak mówię. Zapomniałem powiedzieć, że często było tak na początku, że ja mówiłem, że posiadam drugi głos to było takie:

„Aha, no spoko, no. A co robisz?”

„No w reklamie pracuję”

„Ale co, składasz?”

„Nie, nagrywam.”

„Jak nagrywasz?”

I wtedy oczywiście odpalała się, wtedy już słynna u mnie i moich znajomych, że było „Tesco – dla Ciebie, dla rodziny”. I wtedy już wszyscy wiedzieli – „Aaa, dobra! Już wiem o co chodzi! A to Ty nagrywałeś?”

Agnieszka: No tak, faktycznie. Myślę, że moglibyśmy pogadać jeszcze z pół godziny, ale niestety musimy już kończyć. Zapraszam wszystkich do notatek do tego odcinka podkastu, gdzie umieścimy też linki do miejsc, gdzie możemy Cię znaleźć. Wiem, że publikujesz mnóstwo ciekawych rzeczy na swoich profilach na Facebooku, można Cię tam posłuchać, czasami zobaczyć. Pewnie będzie można się też udać do Ciebie na lekcję, bo widziałam, że miałeś też jakieś swoje szkolenia. Czy będą jeszcze
w przyszłości czy już nie?

Adam: Tak, pierwsze takie szkolenie online właśnie z pracy z głosem odbyło się. Był limit miejsc 10 osób, ale zgłosiło się 12 to już dwie osoby chciały naprawdę i nie mogły czekać, więc to jest bardzo fajna rzecz. Tydzień dostarczania wiedzy, miesiąc pracy i kontroli, cały czas do dyspozycji jestem i to na pewno będzie powtórzone prawdopodobnie po Nowym Roku.

Agnieszka: To świetnie! Dziękuję Ci bardzo za rozmowę, fajnie, że mogłeś wpaść do mojego podkastu i dać się poznać z tej strony jako lektor.

Adam: Dzięki, ja też bardzo się cieszę i mam nadzieję, że do usłyszenia!

Agnieszka: Do usłyszenia!