Wspominałam już o tym przy okazji odcinka z lektorem, ale powtórzę jeszcze raz: freelance to nie tylko praca przy komputerze, chociaż wielu się to słowo kojarzy z copywritingiem, ewentualnie tworzeniem stron www. Freelancerami można nazwać przecież także wszystkich innych specjalistów, którzy pracują na własny rachunek. Tak jak kosmetolodzy, o których w dzisiejszym odcinku podcastu.

W tym odcinku rozmawiam z Anią Wydrą-Nazimek, która prowadzi blog gabinetodzaplecza.pl. Podpytałam, od czego zacząć, jesli chcemy założyć swój gabinet kosmetyczny, jak i czego się uczyć, a także jak się reklamować i zdobywać klientów. Posłuchaj koniecznie, nawet jeśli nie jesteś kosmetyczką, bo to, o czym mówi Ania, można zastosować w wielu branżach.

Posłuchaj odcinka:

Podkast dostępny też tutaj:

Zobacz na Youtubie:

Wersja tekstowa:

Witam serdecznie! Tu Agnieszka Skupieńska I kolejny odcinek podkastu „To Się Opłaca!”

Moim gościem jest dzisiaj Ania Wydra-Nazimek, z wykształcenia kosmetolog, wizażystka. Uczyła w szkole kosmetycznej, szkoliła pracowników sieci kosmetycznych, była w jury konkursów branżowych i prowadzi blog gabinetodzaplecza.pl. Zapytałam Anię o otwieranie gabinetu kosmetycznego i o porady dla kogoś, kto chce z branży kosmetycznej przejść od freelansu właśnie do własnego gabinetu. Porozmawiałyśmy też o promowaniu swojego gabinetu i promowaniu usług kosmetycznych. Ale posłuchaj tego odcinka nawet jeżeli nie jesteś kosmetologiem i nie pracujesz w tej branży, dlatego, że to co powiedziała mi Ania na temat otwierania gabinetu i na temat pracy w tej branży, jest dosyć uniwersalne i wiele z tych wskazówek może wykorzystać freelancer w każdej innej branży. Zapraszam do posłuchania tego odcinka.

Agnieszka: Cześć Aniu!

Ania: Cześć!

Agnieszka: Przedstaw się proszę naszych słuchaczom. Powiedz, kim jesteś i czym się zajmujesz?

Ania: Zajmuję się marketingiem w branży kosmetycznej, prowadzę bloga gabinet kosmetyczny od zaplecza – gabinetodzaplecza.pl – na którym dzielę się wskazówkami na temat marketingu, zarządzania salonem, przepisów obowiązujących dla gabinetów kosmetycznych i takimi zapleczowymi sprawami związanymi z prowadzeniem gabinetu.

Agnieszka: A jak to się stało, że zajęłaś się tym, czym się zajmujesz, czyli gabinetami kosmetycznymi?

Ania: To była dość długa droga i muszę przyznać, że taka wyboista. Wszystko zaczęło się od studiów na kierunku kosmetologia. Studiowałam kosmetologię, ale nie widziałam się za bardzo w takiej praktycznej stronie tego zawodu. Bardziej ciągnęło mnie w stronę mediów, marketingu i już na studiach zaczęłam pracować w portalu internetowym, branżowym. Pisałam różne artykuły dla klientek, dla kosmetyczek.

Później już stopniowo dla klientów firmowych, firm kosmetycznych, producentów, dystrybutorów kosmetyków i coraz więcej było tego pisania, coraz więcej się też uczyłam, zgłębiałam wszystkie tajniki marketingowe. Powoli przestało mi wystarczać dzielenie się w jakimś czasopiśmie raz na kwartał i zaczęłam prowadzić sobie bloga – jeden artykuł na miesiąc. Powolutku, powolutku to przez 2 lata się rozwijało.

I dopiero w tym roku nabrało to takiego dużego rozpędu, bo do maja lista mailingowa była skromnych rozmiarów, w stylu 350 osób, a przez ostatnie pół roku udało mi się rozwinąć do ponad 5 tysięcy osób, także duży przeskok. Zaczęłam się tym wszystkim zajmować bardziej biznesowo, na poważnie. Stworzyłam też swoje produkty elektroniczne. W tej chwili są to e-booki, planery. Przygotowuję się też do swojego pierwszego kursu internetowego o marketingu salonu kosmetycznego.

Agnieszka: Jasne. Wśród słuchaczy tego podkastu są osoby, które się kosmetyką interesują, które być może są kosmetyczkami – nie wiem czy jest mężczyzna kosmetyczka?

Ania: Kosmetologów jest trochę.

Agnieszka: O właśnie! W każdym razie powiedzmy, że mamy kosmetologa, który zajmuje się tym jako freelancer, ale jeszcze nie ma swojego gabinetu kosmetycznego, ale myśli o tym, żeby ten gabinet założyć. Powiedz mi, kiedy jest dobry moment, żeby założyć gabinet kosmetyczny? Czy każdy może to zrobić? Czy trzeba mieć jakieś predyspozycje do tego, żeby założyć gabinet?

Ania: Dobrego momentu generalnie nigdy nie ma, bo zawsze coś jest do zrobienia, poprawienia, zawsze można zdobywać nowe doświadczenia, dokształcać się marketingowo, zawodowo. Ale trzeba sobie ustalić taką granicę, kiedy czujemy się już na tyle na siłach, żeby spróbować z własnym biznesem.

Są dwie drogi. Część osób zaczyna własną działalność już po szkole, kiedy to jest to ich tak naprawdę pierwsza praca, kiedy nie mają dużego doświadczenia zawodowego. A część osób pracuje po kilka lat gdzieś w innym salonach i w pewnym momencie decyduje się, żeby zacząć pracować na własny rachunek.

Wydaje mi się, że ta druga drga jest lepsza o tyle, że możemy zdobyć doświadczenie zawodowe, zobaczyć jak pracują bardziej doświadczone osoby i przede wszystkim też dowiedzieć się jak taki gabinet funkcjonuje od środka. To też są ważne rzeczy, organizacja, układanie grafików, cała strona finansowa, jakie są koszty, jak się wycenia zabiegi. Tego się ciężko nauczyć samemu, to jest tak naprawdę wymyślanie koła na nowo, bo musimy się uczyć na własnych błędach i to kosztuje nas finansowo i jest trochę czasu, a ponadto zajmuje trochę czasu. Wydaje mi się dlatego, że taka droga, żeby zacząć gdzieś u kogoś pracę i ewentualnie później myśleć o własnym gabinecie jest zdecydowanie lepsza.

Jeśli chodzi o predyspozycje to są to na pewno predyspozycje jak do prowadzenia każdej firmy tak naprawdę. Trzeba się pogodzić z faktem, że nie będziemy pracować 8 godzin dziennie, tylko praktycznie przez całą dobę. Jeśli ktoś lubi pójść sobie do pracy, a później już mieć z głowy to raczej nie nadaje się do prowadzenia własnego gabinetu, bo to może być dość ciężkie. Na pewno trzeba się dokształcać cały czas i nie tylko zawodowo, czyli te zabiegi, nowe sprzęty, ale również tak marketingowo i biznesowo. W swojej pracy obserwuję, że to duży problem wielu gabinetów, że owszem, są dobrymi specjalistami, ale brakuje tego czasu poświęcanego na takie dokształcanie biznesowe i później jest problem z klientami. Bo nawet jeśli jesteśmy dobrzy w tym co robimy, to i tak marketing w dzisiejszych czasach jest potrzebny i trzeba troszkę czasu, choćby godzinę tygodniowo czy miesięcznie poświęcić na takie dokształcanie, bo bez tego ciężko.

Na pewno trzeba też być twardym, asertywnym, szczególnie w stosunku do klientek. Prowadzę taką grupę dla kosmetyczek i tam ostatnio mieliśmy dyskusję o klientkach, które się umawiają przed Świętami na ostatnią chwilę, bo wiadomo, że przed Świętami wszyscy chcą być piękni, mieć ładne paznokcie i tam się trafiały takie przykłady, że panie dzwoniły w Wigilię, czy 1 dzień Świąt, że jej się paznokieć złamał. Także na pewno w tym biznesie trzeba mieć dużą asertywność w stosunku do klientów, żeby sobie też nie dać wejść na głowę i nie zaharowywać się na śmierć. Wydaje mi się, że ta edukacja i świadomość biznesowa jest ważna, żeby sobie poradzić z tym gabinetem później.

Agnieszka: Jasne! Do edukacji jeszcze wrócimy, ale chciałabym jeszcze wrócić do tego, co powiedziałaś wcześniej – ktoś, kto zaczyna od razu po studiach i chce otworzyć własny gabinet to musi się uczyć na własnych błędach i właśnie lepiej jest najpierw u kogoś popracować. Chciałabym Cię zapytać o to, jakie to są błędy początkującego? Jakie błędy popełniają najczęściej osoby, które jeszcze nie pracowały w tej branży? Na co musimy się przygotować jeśli otwieramy własny gabinet, jakie problemy, wyzwania, tematy są do ogarnięcia.

Ania: Takim największym błędem, który zauważyłam jest to, że działamy pod wpływem emocji i impulsu i to się przekłada na bardzo wiele różnych aspektów prowadzenia działalności.

Takim pierwszym, który przychodzi mi do głowy jest szukanie lokalu, bo zwykle postanawiamy, że otwieramy własny gabinet i zaczyna od szukania lokalu. Później ten lokal znajdujemy, szybciej bądź dłużej nam się schodzi, ale w końcu znajdujemy. Błyskawicznie go wynajmujemy, podpisujemy umowę i zaczynamy się przygotowywać do otwierania tego gabinetu. A tak naprawdę część przygotowań można zrobić jeszcze przed wynajęciem takiego lokalu i zaoszczędzić parę tysięcy na miesięcznym czynszu. Więc takie działanie bez planu, pod wpływem impulsu, emocji.

W ogóle z samym wyborem lokalu jest już często problem. Ja sama też ten błąd popełniłam, wprawdzie nie otwierając gabinet, ale wynajmując sobie biuro, że często się zachwycamy jakimś miejscem i zupełnie przestajemy realnie patrzeć na to, czy to miejsce się nadaje konkretnie do naszego biznesu, czy też nie. Już widzimy te firaneczki, dzbanuszki, które wiszą i leżą już na tych stoliczkach, a wyłącza nam się zupełnie myślenie „Czy ta powierzchnia jest dla nas odpowiednia?”, „Czy czynsz jest dobry?”, „Czy ja zagospodaruje te wszystkie pomieszczenia?”. Bo też nie sztuką jest wynająć wielki gabinet, w którym wygospodarujemy 3 pomieszczenia, jeśli pracujemy sami i nie mamy w najbliższym czasie ochoty tego zmieniać, bo ciężko nam będzie zarobić na taki duży czynsz. I właśnie taki brak przemyślenia tego wszystkiego tak przed często się odbija czkawką przez naprawdę długie miesiące.

Często to też wygląda tak, że ktoś pracę traci albo się zwalnia, bo go szef denerwuje i postanawia iść na swoje. A tak naprawdę to powinno być kilka miesięcy przygotowań, w których tak naprawdę zastanowimy się co chcemy robić, jakie zabiegi, jaki sprzęt jest nam do tego potrzebny, jakie są finanse nam do tego potrzebne, bo też nie sztuką jest kupić wszystko i czekać w drzwiach na klientów, tylko, żeby mieć jednak pieniądze na te kilka pierwszych miesięcy działalności. A często też bywa tak, że ktoś się obkupi, wszystkie sprzęty marzeń wykupi, a potem nie ma pieniędzy, żeby puścić chociażby jakąś reklamę na Facebooku. Więc to też trzeba uwzględnić, że te fundusze na stałe koszty w pierwszych miesiącach, w których nie będziemy miały klientek, będą potrzebne jakieś nakłady na reklamę, bo musimy powiedzieć światu, że jesteśmy.

Trzeba to sobie tak jakoś poukładać po kolei, na pewno nie działać pod wpływem emocji, impulsu, tylko tak metodycznie, krok po kroku przygotowywać się do otwarcia gabinetu i przewidywać problemy, które mogą nas spotkać. Uważam, że w biznesie lepiej być pesymistą i być naszykowanym na wszystkie czarne scenariusze, bo jeśli one się nie spełnią to tylko plus dla nas, a jeśli się spełnią to przynajmniej nie zostaniemy w trudnej sytuacji, z jakimiś długami, bo tak też często się zdarza, że ktoś bierze kredyty na drogie sprzęty i później jest problem, bo zostaje z kredytem i tak naprawdę jest w kiepskiej sytuacji.

Agnieszka: Chciałabym jeszcze wrócić do tematyki pozyskiwania klientów, bo mówisz o tym, żeby sobie zabezpieczyć też budżet na reklamę. Myślę, że to jest fajna i cenna uwaga, dlatego że otwierając biznes w jakiejś innej dziedzinie, niekoniecznie gabinet kosmetyczny, to często mamy przemyślane, że „Okej, ruszamy, a klienci jakoś się znajdą”. A to tak nie do końca działa, sami się nigdy nie znajdują. To znaczy czasami się znajdują, ale nie ma co na to liczyć. Więc powiedz proszę jakie są sposoby na zdobywanie klientów, czy są jakieś sposoby, które mogą wpłynąć na promocję tego gabinetu i mogą zadziałać w każdym mieście, niezależnie od tego czy to jest duże miasto czy mniejsze – jak tych klientów pozyskać?

Ania: Jeśli gabinet jest dobry, specjalista jest dobry to prędzej czy później sobie tych klientów uzbiera. Bo to jest tak, że jak ktoś skorzysta z usług i jest zadowolony to potem opowiada swoim znajomym i ta baza pocztą pantoflową się buduje. Ale wiadomo, że każdemu zależy, by jak najszybciej tych klientów pozyskać. Wtedy dobrze jest się wspomóc jakąś płatną reklamą.

Ze swojej strony polecam content marketing, czyli dzielenie się z klientami swoją wiedzą, bo też wtedy budujemy swój autorytet. Jest dużo takich historii, że ktoś komuś zrobił coś nie tak, że jakość usług była nieodpowiednia, że sprzęt nie był czysty, wysterylizowany. Jeśli mamy osobę, która nie boi się dzielić swoją wiedzą, pokazuje swój gabinet od środka, choćby w mediach społecznościowych na przykład, to zaufanie jest większe i taka nowa osoba będzie bardziej skłonna, żeby przyjść.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że usługi kosmetyczne to dość intymne usługi często. Są takie zabiegi jak przedłużanie paznokci, ale są też masaże, gdzie musimy się rozebrać, odsłonić, więc taka osoba powinna budzić nasze zaufanie, taki gabinet powinien budzić nasze zaufanie, a to zaufanie właśnie bardzo dobrze się buduje prowadząc taką ciągłą komunikację z klientkami.

Zauważam często taką rzecz, że wiele gabinetów prowadzi swoje profile w mediach społecznościowych, na przykład na Facebooku i jest to taka komunikacja na zasadzie gabinet-klienci. Mało osób pokazuje siebie, też nie chodzi o życie prywatne uzewnętrzniać, ale taką ludzką po prostu stronę, żebyśmy wiedzieli konkretnie do kogo idziemy. Nie do jakiegoś gabinetu kosmetycznego „Magnolia”, tylko do pani Kasi, która się zna na tym i na tym i możemy oddać się w jej ręce. Myślę, że właśnie budowanie osobistej marki to jest taka dziedzina jeszcze niewykorzystana w branży kosmetycznej i warto na to postawić, bo to przynosi dobre relacje z klientami.

Agnieszka: Czyli dajemy się tak trochę polubić w takiej komunikacji?

Ania: Dokładnie, polubić i to też budzi taką ciekawość. Bo jeśli relacjonujemy już od samego remontu tego naszego nowego lokalu to też buduje jakąś opowieść, historię i te osoby się w nią wciągają i są ciekawe, co będzie dalej. „Widziałam jak ta Pani maluje ściany to ciekawe jak wyszło ostatecznie?”, albo „Pokazywała jakieś dekoracje, że kupowała w jakimś sklepie to jak to wyszło ostatecznie?”. To też sprzyja temu, żeby nasi potencjalni klienci byli faktycznie naszymi fanami, nie tylko z nazwy, tylko takimi osobami, które się z nami identyfikują i są ciekawe tego, co robimy. Myślę, że jest to naprawdę bardzo ważne i niewykorzystane jeszcze.

Drugą rzeczą, o której chciałam powiedzieć to całościowe planowanie kampanii reklamowej i mierzenie efektów tych reklam, bo wiele gabinetów ma problem z tym, że wrzuca gdzieś pojedyncze posty na Facebooka, które są zupełnie ze sobą niepowiązane, a nie zastanawiamy się, że sami tak naprawdę będąc odbiorcami na Facebooku ignorujemy zupełnie takie posty i nie korzystamy z reklam, które widzimy. Aby taka komunikacja była skuteczna to musi być zorganizowana, zaplanowana, musimy przemyśleć co mamy do przekazania, do kogo mówimy i taka akcja musi trwać jakiś dłuższy czas. Muszą być jakieś przygotowania, jakieś zapowiedzi, taką zasadniczą część akcji reklamowej i podsumowanie, w którym też sprawdzamy efekty. Tylko wtedy, gdy stanowi to jakąś spójną całość, ma jakąś logikę i ciągłość to wtedy przynosi jakieś efekty. A takie wrzucanie pojedynczych postów z reklamami to generalnie irytuje nasze klientki i sprawia, że przestają nas obserwować.

Jeszcze chciałabym powiedzieć o tych efektach, bo też bardzo często spotykam się z tym, że gabinety w ogóle nie sprawdzają jakie są efekty ich akcji reklamowych, nie wiedzą tak naprawdę co działa, a co nie. Często spotykam się z takim stwierdzeniem: „Ja już próbowałam wszystkiego i nic nie działa!”. Ale jakie były efekty? Sprawdzałaś? „No nie właśnie! Bo puściłam jakąś reklamę i w przeciągu 2 miesięcy nie było za dużo klientek to nie działa”.

A to trzeba jednak testować wszystko po kolei, metodycznie, nie wszystko na raz, tylko wybrać sobie jedną formę reklamy, na przykład na Facebooku płatna reklama i sprawdzać te efekty. Testować różne warianty, wycisnąć tyle ile możemy jeżeli chodzi o naszą aktualną wiedzę i dopiero wtedy analizować i wyciągać jakieś wnioski czy coś działa czy nie działa.

Czasem się zdarza, że jedna reklama zupełnie nie działa, ale druga reklama super zadziała, chociaż różni się choćby tylko zdjęciem czy kawałkiem tekstu, więc to też wymaga wielu testów i doskonalenia się. Ale na to trzeba niestety przeznaczyć czas, a z tym bardzo kiepsko, bo jeśli mamy klientki zapisane od 9 do 18 to ciężko czasami ten czas znaleźć. A to jest bardzo ważne i trzeba choćby tą godzinę tygodniowo wydaje mi się, że to jest takie absolutne minimum, które każdy właściciel gabinetu, nawet jeśli pracuje sam i nie ma pracowników, powinien wygospodarować, bo bez tego ciężko ruszyć do przodu i przeskoczyć pewien próg.

Agnieszka: To już powiedzmy, że znalazłam tą godzinę tygodniowo na ten rozwój to powiedz mi, gdzie teraz mam się uczyć. Widzę dwie drogi: powinnam się uczyć tego marketingu, reklamy i promocji mojego gabinetu, ale też powinnam się rozwijać zawodowo, bo wiadomo, że jeżeli się nie uczysz nowych trendów, nie wiesz co się dzieje w branży, to w pewnej chwili zostaniesz w tyle za konkurencją. Powiedz mi, gdzie osoba, która prowadzi gabinet kosmetyczny powinna się uczyć Twoim zdaniem?

Ania: Dobrze zdiagnozowałaś ten temat. Trzeba to podzielić na te dwie rzeczy. Jeśli chodzi o rozwój zawodowy to kosmetyczki nie mają z reguły problemu, bo te tematy są wałkowane wielokrotnie w różnych miejscach – to są targi kosmetyczne, szkolenia indywidualne czy grupowe, śledzenie prasy branżowej, filmy instruktażowe – tego jest bardzo dużo, z tym zazwyczaj nie ma problemu. Jeśli ktoś rzeczywiście chce się uczyć i czuje taką potrzebę to znajduje sobie możliwości. Większy problem jest z tymi tematami biznesowymi, marketingowymi, bo to nikt, sam z siebie, nie czuje, że to jest potrzebne, taka edukacja dodatkowa. Tylko liczy na to, że wszystko będzie mu się udawać.

Agnieszka: Liczy, że będzie się tak jakoś samo kręciło.

Ania: Tak, a jeśli uczymy się tej kosmetologii przez cały czas, to tak samo trzeba się uczyć też prowadzenia biznesu i reklamowania się, to jest taka sama dziedzina wiedzy jak każda inna i warto o tym pamiętać.

A gdzie się uczyć? Tak nieskromnie powiem, że można u mnie. Ja od 3 lat prowadzę bloga i tam praktycznie co miesiąc pojawia się długi, merytoryczny artykuł na tematy marketingowe związane z zarządzaniem. To jest wszystko dostępne bezpłatnie i wydaje mi się, że lektura takich artykułów to dobry wstęp do tego, żeby się rozwijać. Są oczywiście różne szkolenia, na przykład ogólne, na które uczęszczają osoby z różnych branż, ale są też takie szkolenia typowo dla kosmetyczek, gdzie ta wiedza jest taka bardziej ukierunkowana, bo to też jest specyficzna branża, więc warto pod takim kątem kosmetycznym się uczyć. A poza tym takie przykłady z życia wiadomo, że zawsze bardziej przemawiają do wyobraźni niż jakieś tam przykład z reklamy jogurtów czy czegoś innego. Ale też trzeba w takich szkoleniach uczestniczyć, wygospodarować sobie na to czas.

Wydaje mi się, że na takiej jedno szkolenie profesjonalne, kosmetyczne powinno przypadać takie jedno szkolenie biznesowe, marketingowe czy jakichś umiejętności sprzedażowych – taki rozwój właśnie, który nam pomoże być dobrym ekspertem w prowadzeniu firmy. Też należy sobie uświadomić, że to, że jesteśmy profesjonalistami, że wykonujemy dobrze zabiegi, że klientki są zadowolone to zupełnie nie oznacza, że jesteśmy dobrym szefem, że dobrze prowadzimy firmę. To są dwie różne rzeczy i jeśli nie mamy do pomocy kogoś profesjonalnego, na przykład menadżera, to musimy sami się tego nauczyć.

Agnieszka: Okej, to ja bym już chciała zostawić na boku te tematy marketingowe i temat prowadzenia firmy, ale zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Jeżeli chciałabym założyć gabinet kosmetyczny to lepiej postawić na jakąś specjalizację czy lepiej szeroki wachlarz usług oferować?

Ania: Wydaje mi się, że to najlepiej dobrać do siebie, do swoich predyspozycji, bo jedno i drugie ma swoje wady i zalety. Wydaje mi się, że specjalizacja jest dobrym wyborem dla osób, które czują takie naturalne powołanie do konkretnej dziedziny, które zawsze najbardziej lubiły wykonywać jakiś konkretny zabieg, a reszta jej nie za bardzo interesowała to jest dobry początek do zostania specjalistą. Ale tak naprawdę ma to dużo różnych zalet i wad, jedna i druga opcja.

Może postaram się wymienić ich kilka po kolei. Na pewno jeśli chcemy się specjalizować, otwieramy taki specjalistyczny gabinet to będziemy mieć na początku mniej klientek, bo biorąc pod uwagę, że 10 klientek, by do nas przyszło na 5 różnych zabiegów to otwierając gabinet specjalistyczny, gdzie wykonujemy 1 zabieg to przyjdzie do nas 1 czy 2 klientki. Więc baza będzie nam się dłużej budować, ale też możemy zarobić więcej, bo jeśli wykonujemy jakieś specjalistyczne zabiegi to możemy w ciągu godziny zarobić więcej niż osoba, która wykonuje na przykład hennę, więc to nam się może zrekompensować dochodami.

Na pewno otwierając taki gabinet specjalistyczny, nie zawsze, ale z reguły, mogą to być duże mniejsze inwestycje finansowe, bo też pewnie będzie mniejsza powierzchnia, mniej sprzętu do kupienia, mniej kosmetyków, więc będzie to na pewno tańsze. Aczkolwiek nasza edukacja może być droższa, bo takie specjalistyczne szkolenia kosztują więcej niż takie ogólne, a też otwierając taki gabinet podstawowy to często możemy się obyć z wiedzą, którą zdobyliśmy tylko w szkole i nie musimy tak na szybko się od razu się uczyć, więc te koszty nam tutaj odpadają.

Gabinet ogólny, z szerokim wachlarzem usług, będzie na pewno potrzebował większej powierzchni, większych nakładów finansowych, też szybciej pojawi się potrzeba, żeby kogoś zatrudnić i będzie łatwiej znaleźć takiego pracownika, bo prowadząc specjalistyczny gabinet musimy szukać też specjalisty, musimy mu więcej zapłacić i inwestować więcej w jego szkolenia, więc też na pewno ciężej będzie nam taką osobę znaleźć. Wydaje mi się, że pod względem pozyskiwania klientów sytuacja gabinetu specjalistycznego jest troszeczkę łatwiejsza, bo możemy budować swoją markę, budować swój wizerunek eksperta, a oprócz mamy dużo możliwości dotarcia do naszych potencjalnych klientów, bo nie mówimy do wszystkich, a mówimy do konkretnej grupy osób. Możemy nawiązywać jakieś współprace jeśli prowadzimy gabinety, w którym są zabiegi wyszczuplające to możemy nawiązać współpracę z okolicznym fitness clubem albo dietetykiem i mamy dostęp do grupy, która jest na pewno zainteresowana naszymi zabiegami – nie mówimy do wszystkich dookoła, tylko do tej jednej grupy.

Mamy też mniejszą konkurencję, bo takich gabinetów specjalistycznych jest na pewno mniej niż takich, które oferują wszystkie zabiegi. Wydaje mi się, że to zależy też od tego jakie mamy oczekiwania względem biznesu, jaki mamy budżet i na ile czujemy się specjalistą w tej konkretnej dziedzinie.

Agnieszka: Bardzo dużo ciekawych informacji! Myślę, że na Twoim blogu jeszcze można znaleźć więcej poradników. Z tego co widziałam to sporo merytorycznych artykułów. Powiedz słuchaczom, gdzie można Cię znaleźć i opowiedz co można kupić w Twoim sklepie.

Ania: Można mnie znaleźć przede wszystkim na blogu właśnie – gabinetodzaplecza.pl, tam jest bardzo dużo merytorycznych artykułów. Właśnie przygotowuję się do takiego małego podsumowania, sobie nawet policzyłam i około 100 ich będzie do tej pory. W ogóle jest 150, ale część to są newsy, więc jest tego trochę.

Mam też sklep internetowy, w którym można znaleźć moje e-booki, planery, link do sklepu jest na stronie bloga. W sklepie głównym produktem, który wszystkim polecam jest takie e-book o narzędziach marketingowych. Tam jest 159 narzędzi, które wspomagają takie działania marketingowe w internecie. Są w większości narzędzia darmowe, które wymagają tylko na przykład zalogowania się i opisuję dokładnie jak wykorzystać te narzędzia właśnie do promocji gabinetu, są konkretne przykłady z branży kosmetycznej. Także polecam wszystkim, którzy chcą się reklamować. I możecie również zaglądać na moją stronę na Facebooku Gabinet od Zaplecza.

Zapraszam serdecznie do mojej grupy Gabinet Kosmetyczny od Zaplecza, tam przyjmujemy tylko i wyłącznie osoby związane z branżą, profesjonalistów i sobie rozmawiamy na różne takie zapleczowe tematy. Dziewczyny twierdzą, że to jest jedyna grupa na Facebooku bez hejtu, także tym bardziej serdecznie zapraszam, bo ja tego pilnuję, by było miło i żeby nikt nikomu nic złego nie mówił. Jeśli ktoś ma ochotę się rozwijać to polecam te wszystkie miejsca, które wymieniłam.

Agnieszka: Okej, to dziękuję Ci bardzo za rozmowę! Wszystkie te linki będą w notatkach do tego odcinka na stronie tosieoplaca.pl/podcast – tam są linki do wszystkich odcinków, między innymi będzie odcinek z Anią, nasza rozmowa i będą notatki i linki do stron, które wymieniłaś.

Ania: Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia wszystkim, którzy będą otwierać własne gabinety!

Agnieszka: Dziękuję!