Otwierasz biznes po godzinach, początkowo będziesz łączyć własną firmę z etatem lub urlopem macierzyńskim. Przez pierwsze miesiące jest spory entuzjazm, ale potem słabnie, bo na koncie nie ma zysków z działalności. Co robisz źle? Być może winne jest… Twoje nastawienie.

Wiesz co to jest „wacikowy biznes”? To określenie usłyszałam pierwszy raz od Agaty Dutkowskiej z Latającej Szkoły (niewykluczone, że to Agata je wymyśliła). Wacikowy biznes taki biznes, który zamiast przynosić porządne zyski, przynosi drobne na waciki, kawę, kosmetyki, kino (przeczytaj więcej w tym artykule).

Czy zakładając swoją firmę marzysz o tym, żeby zarabiać miesięcznie powiedzmy 300 złotych na flakonik perfum, czy raczej planujesz rozkręcić swój mały sklepik czy biznes online do takiego poziomu, żeby nie musieć robić niczego innego? Mam nadzieję, że to drugie 🙂

I mam też nadzieję, że zakładając firmę nie popełniasz błędu, który widzę często u początkujących. Ten błąd to traktowanie firmy jak hobby, a nie jak czegoś, co naprawdę ma wpływ na Twoje życie. Nie jak pracy i sposobu na zarobienie pieniędzy.

Jaka to różnica?

Zastanów się i odpowiedz sobie szczerze na te pytania.

Czy masz plan działania?

Wkręcając się w nowe hobby, np. robienie na drutach, nie mamy planu. Ot, kupuję druty i włóczkę, szukam tutoriali na Youtubie, próbuję zrobić szalik. Nie mam planu B, co zrobię, gdy mi szalik nie wyjdzie. Nie planuję, co zrobię, jeśli nie nauczę się z tutoriali na Youtubie, nie zastanawiam się, jak inni robią szaliki na drutach.

W biznesie nie osiągnie się zbyt wiele bez planu. Jeśli chcesz założyć sklep internetowy, zaplanuj nie tylko, co będziesz sprzedawać i za ile, ale też jak będziesz się reklamować. Gdy Twoim biznesem są usługi – tak samo, zaplanuj, jak będziesz szukać klientów. Jak długo możesz działać, zanim zaczniesz liczyć pierwsze zyski, jak wiele pieniędzy możesz zainwestować na początku, gdzie zdobędziesz wiedzę, potrzebną do prowadzenia firmy.

Jeśli otwierasz firmę, a nie masz planu A, planu B i kilku innych, to całkiem możliwe, że tak naprawdę traktujesz prowadzenie działalności jak hobby.

Czy masz wygospodarowany czas na pracę?

Pisałam ostatnio o 17 sposobach na znalezienie czasu na prowadzenie biznesu po godzinach. Czy masz ustalony w tygodniu jakiś plan, który zakłada, że przynajmniej kilka godzin tygodniowo (a jeszcze lepiej kilka godzin dziennie) poświęcisz na działania, związane z firmą? Czy liczysz na to, że popracujesz, kiedy Ci się uda i kiedy znajdziesz chwilę?

To właśnie odróżnia myślenie o biznesie poważnie i myślenie o nim jak o hobby. Na hobby nie szukasz specjalnie czasu, nie ustalasz harmonogramu, nie przekładasz innych rzeczy, żeby sobie akurat dzisiaj poszydełkować czy poczytać. Bo to hobby, nie jest takie istotne.

Jeśli nie masz harmonogramu pracy nad swoją firmą i masz podejście „jak będę mieć czas, to popracuję„, to firma jest Twoim hobby i raczej mała szansa, że będzie przynosić porządne zyski.

Czy sprawdziłeś, czy ten pomysł na biznes ma sens?

Hobby nie musi mieć sensu. Można hobbystycznie rysować i cieszyć się tym, ale jeśli z rysowania chcesz zrobić swój pomysł na biznes, warto sprawdzić, czy ten pomysł ma sens, czy ludzie kupią to, co zamierzasz im w tym biznesie sprzedać.

Jedną z metod sprawdzenia jest metoda 26 powodów, dla których ludzie kupują (pisałam o niej i o 9 innych metodach w e-booku „Sprawdź pomysł”). W skrócie chodzi o to, że są takie powody, dla których ludzie dokonują zakupu i właściwie wszystkie sytuacje kupna i sprzedaży odpowiadają tym powodom (np. kupujemy, żeby zaoszczędzić czas, zaoszczędzić pieniądze, zachować zdrowie, posiadać i przechowywać piękne przedmioty itd.). Jeśli Twój pomysł na biznes jest odpowiedzią na potrzeby klientów, to jest szansa, że uda Ci się na nim zarobić. Chociaż oczywiście to nie jedyna metoda sprawdzenia, czy biznes ma sens, najlepiej wykorzystać wszystkie 10.

Jeśli otwierasz biznes, nie sprawdziwszy wcześniej, czy faktycznie można na nim zarobić, to być może podświadomie traktujesz firmę jako swoje hobby.

Czy masz pieniądze na start działalności?

Nawet w działalności usługowej, w której nie musimy kupować sprzętu, pieniądze na początek będą niezbędne. Zawsze są jakieś wydatki – a to własna strona internetowa, a to jakieś szkolenie, a to reklama, a to drukarka, która dotąd jakoś nie była Ci potrzebna, a to godzina konsultacji z prawnikiem itd.

Jasne, da się zacząć totalnie bez pieniędzy… Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że jeśli mało w biznes włożysz, to pewnie tak samo mało wyjmiesz. Widzę to doskonale na przykładzie mojego sklepu internetowego. Gdy było w nim niewiele produktów (kiedyś mieliśmy właściwie tylko zestaw barmański w dwóch wariantach i książka), przynosił niewielkie zyski. Podobnie jak wtedy, gdy nie wydawaliśmy zbyt wiele na reklamę. Im więcej możesz zainwestować (także w siebie, w swoją wiedzę), tym większa szansa, że biznes nie będzie Twoim hobby, a pozwoli naprawdę zarobić pieniądze.

Czy firma jest Twoim priorytetem?

Czy zajmuje Ci myśli każdego dnia? Czy będąc na spacerze albo stojąc w kolejce po warzywa zastanawiasz się, co możesz zrobić lepiej? (w sumie nie zawsze to takie dobre, ale tak już jest, gdy się ma własny biznes).

Czy zastanawiasz się, co zrobisz z firmą, gdy chcesz wyjechać na dłuższy weekend czy na urlop? Czy gdy wypadnie Ci niespodziewanie wolny dzień, cieszysz się, że będziesz mógł poświęcić go na pracę nad swoją firmą? Czy dzień, w którym nie poświęciłeś ani chwili na pracę nad firmą (a nie jest to weekend) uwiera Cię jak za ciasne buty?

Jeśli coś jest Twoim hobby, to prawdopodobnie nie myślisz o tym każdego dnia. Nie zastanawiasz się, czy możesz spokojnie wyjechać na urlop, nie myślisz, jak tu wygospodarować więcej czasu, żeby się temu poświęcić. Powiedz, czy firma jest Twoim hobby czy może masz biznesowe nastawienie i chcesz ją naprawdę rozkręcić?

Nastawienie biznesowe – czy naprawdę takie ważne?

Napisałam we wstępie, że złe nastawienie może sprawić, że Twoja firma nie przynosi zysków, a Tobie po kilku miesiącach odechciewa się ją prowadzić. Złe nastawienie to właśnie traktowanie prowadzenia firmy tak, jak traktuje się zwykle hobby. Jak się uda, to się uda, jak będzie czas, to coś tam zrobię, jak będą pieniądze, to coś tam kupię, w wolnej chwili czegoś się nauczę, podszkolę itd.

Tylko że to nie zadziała. Prowadzenie firmy to naprawdę dużo roboty, wierz mi. Pieniądze nie pojawią się na koncie z księżyca, jakkolwiek głupio to brzmi. Trzeba na nie ciężko zapracować. Trzeba wielu godzin pracy nad ofertą firmy, analizy rynku i idealnego klienta, wielu godzin poświęconych na marketing, reklamę, naukę i… rozkminianie. Jak nie zorganizujesz sobie tego czasu, nie będziesz myśleć o firmie godzinami każdego dnia i tygodnia, nie zorganizujesz pieniędzy na rozwój, to ten rozwój sam nie nastąpi.

Założyć firmę jest bardzo łatwo, a prowadzić ją znacznie trudniej. Zwłaszcza, jeśli nie ma się odpowiedniego nastawienia.