Praca zdalna to fajny sposób, żeby po godzinach dorobić sobie do pensji, a z czasem w ogóle zrezygnować z etatu (tak było w moim przypadku). Ale szukając zleceń trzeba być ostrożnym i uważać na tych, którzy szukają „jelenia”. Na co uważać, szukając pracy zdalnej?

Pracuję w domu, zdalnie, już od kilku lat i miałam to szczęście, że nie trafiłam na zbyt wielu oszustów. Średnio jeden klient na rok nie zapłaci mi za to, co zlecił. Choć ta średnia to głównie za sprawą klientów, którzy wystawili mnie na początku, kiedy nie wiedziałam jeszcze, na co uważać, szukając pracy zdalnej, jak sprawdzać klientów i jak zabezpieczyć się przed tymi nieuczciwymi.

Na co uważać szukając pracy zdalnej?

1. Nie bierz zleceń „na wczoraj”

Takie zlecenia biorę tylko od stałych klientów. Innym daję dłuższe terminy, bo wśród tych, którzy mi nie zapłacili, większość chciała teksty już, dzisiaj, a najlepiej wczoraj. Poważni ludzie nie dają takich zleceń i liczą się z tym, że nikt im niczego nie zrobi od ręki. Chyba że ktoś taki zapłaci z góry – ok, to można się sprężyć i napisać szybko.

2. Uważaj na tych, którzy piszą z prywatnej skrzynki mailowej

Jasne, nie trzeba mieć od razu maila na własnej domenie, żeby być uczciwym zleceniodawcą, ale mniejsza jest szansa, że oszuka Cię firma niż że zrobi to ktoś, kto pisze z maila na onecie. Choć i firmy potrafią nie zapłacić.

3. Nie bierz zleceń od ludzi, którzy nie podpisują się imieniem i nazwiskiem

To zadziwiające, że w korespondencji mailowej, w której teoretycznie dobija się interesu albo chociaż pyta o ofertę, niektórzy nie podpisują się imieniem i nazwiskiem. Niektórzy w ogóle się nie podpisują, nawet inicjałem. Z takimi osobami nie współpracuję.

4. Sprawdzaj firmę, dla której masz pracować

Jeśli nie chodzi o zlecenie, a o dłuższą współpracę, pracę zdalną dla jakiejś firmy – najlepiej spotkać się osobiście, porozmawiać o szczegółach, podpisać umowę. Uczciwe firmy zresztą na ogół same dążą do tego, by poznać osobiście kogoś, kto będzie dla nich pracował zdalnie.

Szukaj w Google informacji o tej firmie. Są serwisy takie jak Praca do kitu, na których możesz sprawdzić opinię o wielu pracodawcach, możesz także przeszukać pod tym kątem fora internetowe, sprawdzić stronę firmy na FB, zapytać na branżowej grupie na FB o to, czy ktoś miał z konkretną firmą do czynienia. Możliwości jest dużo, im dokładniej sprawdzisz, tym lepiej dla Ciebie.

5. Pilnuj formalności

Jeśli masz DG – z każdym nowym klientem podpisuj umowę o współpracy albo wysyłaj formularz zamówienia. Ja korzystam z tej drugiej formy – w formularzu zamówienia wpisuję to, co klient zamówił, w jakiej ilości i ile to będzie kosztowało, wysyłam taki formularz mailem i proszę o podpisanie i wysłanie skanu. Oczywiście w formularzu są pola do wypełnienia dla klienta – nazwa firmy, NIP, adres. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby nie zapłacił mi ktoś, kto podpisał taki formularz.

Jeśli nie masz DG – podpisuj umowę o dzieło. Zdarza się, że mniejsi klienci, przy mniejszych zdalnych zleceniach nie będą chcieli podpisać umowy albo też nie mają takiej możliwości (bo sami nie mają firmy – np. bloger zleca Ci zrobienie logo dla Twojego bloga). Wtedy dobrze jest umówić się na to, że wystawisz aukcję na Allegro z konkretnym zleceniem, a on kupi na tej aukcji to, na co się wcześniej umówiliście. Zawsze to jakaś forma zawarcia umowy, no i dzięki takiej transakcji masz też dane kupującego z Allegro.

6. Unikaj tych, którzy są niezdecydowani, kręcą, niejasno tłumaczą

Jeśli ktoś szuka pracownika zdalnego – to powinien wiedzieć po co, co będziesz robić, jak często, za jakie pieniądze. To trzeba ustalić już na samym początku. Jeśli zlecający tego nie wie, kręci, nie chce ustalić od razu stawki lub zakresu obowiązków, obiecuje prowizję od przyszłych zarobków jego firmy – uciekaj. Jeśli boi się formalności, nie chce umów, nawet transakcji przez Allegro – też uciekaj. Ewentualnie – wymagaj zaliczki z góry albo w ogóle zapłaty z góry. W niektórych branżach się tego nie praktykuje (np. w copywritingu to rzadkość), ale przecież w e-biznesie zapłata z góry to nic niezwykłego. Z góry płacimy za zakupy w sklepach internetowych, za usługi, które sprzedawane są w formie „pakietów” (np. usługi SEO, jak linkowanie czy katalogowanie, sprzedawane na Allegro czy w inny sposób).

handshake on blue sky and sunlight

 7. Unikaj tych, którzy chcą za bardzo zbić cenę

Jeśli ktoś jedzie do warsztatu samochodowego i chce naprawić coś w swoim aucie i słyszy cenę 600 zł to nie mówi mechanikowi, że on może dać najwyżej 200, bo przecież kto inny mu to zrobi za 200. Niestety w mojej branży to częsta odpowiedź na rozsądne ceny, jakie podaję klientom. Takich, których nie stać na moje usługi – nie namawiam, niech idą gdzieś, gdzie dostaną to, czego szukają za znacznie niższą cenę. Nie warto obniżać swoich stawek za bardzo, bo potem może okazać się, że przyjdzie klient, który będzie chciał zapłacić więcej, ale będzie mu zależało na czasie, a Ty nie będziesz mieć mocy przerobowych.

Mam nadzieję, że tych kilka rad przyda się osobom, które poszukują pracy w domu. Jeśli ktoś z Was ma swoje sposoby na to, jak nie dać się oszukać pracując zdalnie – zapraszam do komentowania!

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.