Po co freelancerowi portfolio, czy nie wystarczy strona na Facebooku? Co umieścić w swoim portfolio, gdy dopiero zaczynamy pracę zdalną, czy można umieścić tam projekty, zrealizowane dla klientów, bez ich zgody? Na te i inne pytania o portfolio freelancera odpowiadam w dzisiejszym odcinku podcastu.

Posłuchaj tego odcinka:

Zobacz na Youtubie:

Przeczytaj wersję tekstową

Portfolio freelancera – dobre i złe praktyki

Dzień dobry dzień dobry, z tej strony Agnieszka Skupieńska, a Ty słuchasz podcastu To się opłaca.

Temat na dzisiaj to portfolio. Coś, co każdy freelancer powinien mieć, a nie wszyscy mają. Coś, co może Ci bardzo pomóc w zdobywaniu zleceń, a przede wszystkim coś, co może przekonać Twojego klienta, że warto pracować akurat z Tobą.

Będę dzisiaj odpowiadać na pytania, które zadają mi czytelnicy bloga i uczestnicy mojego kursu Zacznij zarabiać na pisaniu, właśnie jeśli chodzi o portfolio. Z tego odcinka dowiesz się między innymi, co umieścić w portfolio, jeśli dopiero zaczynasz swoją karierę freelancera i jak dużo projektów dać do portfolio.

Zanim zacznę, zaznaczę tylko, że to, o czym będę tu mówić, to moje zdanie i moje doświadczenia, zarówno jeśli chodzi o doświadczenia freelancera, jak i osoby, która od czasu do czasu poszukuje kogoś do współpracy zdalnej i przegląda portfolia różnych wykonawców.

Zacznijmy od początku, czyli od tego, po co Ci właściwie portfolio i czy nie wystarczyłoby stworzyć sobie fanpage’a na Facebooku albo profilu na Linkedin czy w jakimś jeszcze innym portalu społecznościowym. Mówiąc „portfolio” mam na myśli nie tylko samą prezentację Twoich prac i wcześniejszych osiągnięć, ale i całą Twoją stronę internetową, na której umieścisz informacje o tym, kim jesteś, od jak dawna się zajmujesz tym, czym się zajmujesz, co możesz zaoferować klientom, co Cię wyróżnia i tak dalej. Jednym z elementów tej strony jest zwykle zakładka o nazwie „portfolio”, w której umieszcza się przykłady wcześniejszych pracy.

I teraz rodzi się pytanie – czy taka strona jest w ogóle potrzebna, czy nie wystarczy umieścić przykładów prac i oferty na swoim fanpage’u. Możliwości Facebooka są teraz takie, że właściwie cały sklep można na Facebooku zbudować, ofertę też można w naprawdę fajny sposób zaprezentować. Tak robią na przykład coraz częściej restauracje, przynajmniej w Łodzi – nie mają swojej strony, mają tylko fanpage na Facebooku, gdzie można znaleźć menu, informację o godzinach otwarcia, zdjęcia itd. To wygodne i znacznie tańsze niż zamówienie strony www. Ale to nie jest do końca dobra droga, z dwóch powodów.

Po pierwsze – strona na Facebooku nigdy nie będzie należała do Ciebie, zawsze należy do Facebooka. Może zostać w każdej chwili zlikwidowana lub zawieszona i wówczas Twoi klienci nie będą mieli jak się z Tobą skontaktować. A druga sprawa – strony www można pozycjonować, czyli podejmować działania, które zmierzają do tego, by na dane hasło, np. „fotograf ślubny łódź” Twoja strona wyskoczyła wyżej niż strona konkurencji. Co więcej, można kupić reklamę Google AdWords na wybrane hasła, czego oczywiście nie zrobimy, jeśli nie mamy swojej strony www, a tylko wizytówkę w mediach społecznościowych.

Skoro już wiemy, że stronę z portfolio trzeba mieć, to teraz zastanówmy się, co na takiej stronie może się znajdować. Powiedzmy, że jesteś początkujący w swojej branży, dopiero zaczynasz i nie masz projektów, którymi możesz pochwalić się przed wykonawcami.

Co zrobić w takim przypadku?

Mam kilka propozycji. Po pierwsze – jeśli chcesz zarabiać jako specjalista w jakiejś branży to z pewnością coś już w tej branży robiłeś, nie wierzę, że nie 😊 Nie muszą to być projekty komercyjne, ale powiedzmy, że chcesz tworzyć strony na WordPressie. Mogę się założyć, że masz już na koncie pierwsze strony wykonane za darmo dla siebie, znajomych czy kogoś z rodziny. To właśnie mogą być Twoje pierwsze projekty, dodane do portfolio.

Drugi pomysł – możesz spróbować wykonać jakiś projekt dla kogoś specjalnie po to, żeby umieścić go w portfolio. Dobrym tropem jest nawiązanie współpracy z jakąś organizacją pozarządową, np. fundacją. Tu możesz upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, to znaczy po pierwsze – zrobić stronę, którą umieścisz w portfolio, nawet jeśli nie zarobisz za to ani grosza, a po drugie – będziesz mógł się pochwalić współpracą ze znaną marką, jaką jest fundacja. No i pojawi się też możliwość zdobycia referencji, które klient powinien chętnie wystawić, tym bardziej, że napracowałeś się dla niego za darmo 😊

Możesz też wykorzystać trzecią opcję, czyli po prostu przygotować projekty na potrzeby portfolio. Ja tak robiłam, gdy szukałam zleceń na pisanie tekstów, w pewnym sensie takim projektem do pokazywania w portfolio stał się też mój blog. Z czasem, gdy na tosieoplaca.pl było dużo artykułów, przestałam wysyłać klientom jako portfolio moją starą stronę z ofertą, a zaczęłam wysyłać link do bloga.

Tak naprawdę klient chce zobaczyć, jak pracujesz, zapoznać się z efektami Twojej pracy, z Twoim stylem – czy to jeśli chodzi o pisanie, czy grafikę, ilustrację, czy zdjęcia. Nie ma większego znaczenia, czy projekty, które pokażesz mu w portfolio, to są projekty wykonane za pieniądze czy dla treningu, dla zabawy i specjalnie dla portfolio.

Powiem więcej – czasem nawet lepiej jest nie pokazywać w portfolio prawdziwych projektów, jeśli do tej pory przyjmowaliśmy mało ambitne zlecenia, po to tylko, żeby zarobić trochę grosza, ale przygotować coś specjalnego na potrzeby portfolio.

Pamiętaj, że portfolio ma pokazywać maksimum Twoich możliwości, ma pokazywać to, co najlepsze. To tak, jakbyś zaprosił na obiad pierwszy raz teściów albo nową dziewczynę. Chcesz się popisać i pokazać z najlepszej strony, więc nie podajesz na obiad mielonego i gotowej surówki, kupionej w garmażu koło domu, chociaż na co dzień zdarza Ci się jeść takie obiady. Ale teściowie są u Ciebie w domu rzadko, więc gotujesz coś super, specjalnie na tę okazję.

I tak samo pomyśl o portfolio – klient jest u Ciebie na stronie rzadko, być może nawet nigdy więcej nie wróci. Dlatego też postaraj się pokazać mu najlepsze projekty, na jakie Cię stać – najlepsze teksty, zdjęcia, swoje najlepsze grafiki czy strony. Jeśli nie masz nic takiego, co zrobiłeś dla klientów, a czym warto się pochwalić, pomyśl o przygotowaniu czegoś tylko na potrzeby portfolio.

Co z branżami, w których nie da się pokazać wcześniej zrealizowanych projektów, np. wirtualna asystentka? Tu mamy trochę trudniejszą sprawę, bo przecież asystentka nie może pokazać projektu strony czy tekstu, który napisała. Wtedy najlepiej zastosować dwa wyjścia. Albo pochwalić się nazwami klientów, z którymi pracowała do tej pory, albo też – i to lepsze rozwiązanie – poprosić o opinie dotychczasowych klientów.

Jeśli i tego nie da się zrobić, bo klientów jeszcze nie było, to znowu pozostaje wyjście ze znalezieniem klienta ze swojej grupy docelowej, dla którego będziemy mogli popracować przez jakiś czas za darmo, w zamian za recenzję na stronę.

Wracając jeszcze do tematu nazw klientów, z którymi do tej pory współpracowaliśmy – często jestem pytana, czy można je podać na stronie bez pytania o zgodę klienta. Moim zdaniem lepiej tego nie robić. Po pierwsze, klient może nie życzyć sobie, żeby jego logo było wykorzystywane w ten sposób, a po drugie, być może w ogóle nie chce, żeby ktokolwiek dowiedział się o Waszej współpracy. Dlatego przed umieszczeniem logotypu klienta w swoim portfolio warto zapytać go o pozwolenie, albo jeszcze lepiej – od razu dodać w umowie stosowny zapis, w myśl którego klient zgadza się, by w przyszłości jego logo pojawiło się na Twojej stronie z portfolio.

A jeśli tego pozwolenia nie mamy, odpuśćmy sobie logo klienta w portfolio.

I ostatnia sprawa – ile projektów powinno się umieszczać w portfolio? Sugeruję, by było ich nie więcej niż 10 z każdej kategorii. Jeśli zajmujesz się tworzeniem identyfikacji wizualnej, robisz też strony internetowe i banery reklamowe, to umieść na stronie przykładowe projekty z każdej z tych grup, ale nie więcej niż 30 łącznie. Niech to będą absolutnie wyjątkowe, najlepsze projekty, jakie masz na koncie, a nie wszystko, co kiedykolwiek zrobiłeś.

Pamiętaj też o sukcesywnym sprzątaniu strony i usuwaniu starych projektów. Każdy się rozwija i jest coraz lepszy w tym co robi (mam nadzieję, że Ty też się szkolisz regularnie) i dlatego nie ma sensu zostawiać w portfolio prac, które mają już ładnych kilka lat. Lepiej zastąpić je aktualnymi projektami, z których naprawdę jesteśmy dumni.

I ostatnia moja rada – projektując swoje portfolio, zawsze miej przed oczami swoją grupę docelową i pokazuj takie projekty, które zachęcą potencjalnych klientów do kontaktu. Czyli jeśli szukasz zleceń z fotografii produktowej to pokazuj w portfolio zdjęcia produktów, a nie portrety, jeśli chcesz pisać głównie teksty na blogi firmowe, to pokazuj w portfolio teksty na blogi firmowe, a nie hasła na ulotki czy opisy produktów. Musisz ułatwić klientowi decyzję i pokazać, że potrafisz wykonać robotę, do której on szuka freelancera.

To tyle jeśli chodzi o portfolio. Jeżeli są jakieś tematy, które chciałbyś, abym poruszała w podcaście, a które mają związek z pracą freelancera, daj znać na aga@tosieoplaca.pl

Dzięki za uwagę dzisiaj i do usłyszenia w kolejnym odcinku!