Czy freelancer może być Twoim partnerem w biznesie, pomagać Ci i grać z Tobą w jednej drużynie? Jak znaleźć takiego wykonawcę, który dowozi zlecenia na czas, przykłada się do pracy i z którego będziesz zadowolony? Mam kilka wskazówek z własnego doświadczenia jako freelancer i zlecający.

Najnowszy odcinek podcastu:

Zobacz na Youtubie:

Przeczytaj wersję tekstową:

Chcesz zatrudnić freelancera? Nie popełnij tych błędów!

Dzień dobry! Tu Agnieszka Skupieńska, a to jest podcast To się opłaca. Zwykle mówię tu o pracy jako freelancer, ale dzisiejszy odcinek będzie z nieco innego punktu widzenia. Ponieważ sama nie tylko pracuję, ale i czasem zlecam coś freelancerom, opowiem dziś o tym, na co uważać, szukając wykonawcy, który pracuje w takim właśnie modelu, czyli jest zdalnym fachowcem.

Geneza tego odcinka jest taka: co jakiś czas dochodzą mnie słuchy, że jakaś firma czy agencja nie chce korzystać z pomocy freelancerów. Powody często są podobne – bo freelancerzy są nierzetelni albo nie donoszą zleceń na czas. Trochę mnie to zawsze boli, że potem w świat idzie taka opinia, że freelancer to niepoważny student czy nawet licealista, który sobie dorabia na boku i z profesjonalną pracą nie ma to nic wspólnego. Być może faktycznie dziesięć lat temu tak było, że wśród freelancerów sporo było bardzo młodych ludzi, którzy łączyli naukę z pracą, ale trzeba zrozumieć, że ci ludzie dorośli, pozakładali swoje firmy i wielu z nich z freelansu uczyniło swój sposób na życie. Do nich dołączyli inni, którzy popróbowali pracy etatowej i po jakimś czasie zrezygnowali z nich, a teraz świadczą usługi zdalne w różnych branżach. Widzę, jak bardzo się to zmieniło w ostatnich czasach i wiem, że bez trudu w wielu branżach można dzisiaj znaleźć dobrych fachowców freelancerów.

Ale żeby nie było, że sobie tak teoretyzuję, to zanim przejdę do konkretów, czyli do omówienia błędów, jakie popełniają firmy, zatrudniające freelancerów i do kilku wskazówek, które moim zdaniem ułatwią znalezienie rzetelnego fachowca, muszę zaznaczyć, że sama najchętniej zlecam różne zadania właśnie freelancerom, a nie firmom. Współpracowałam z przynajmniej kilkunastoma osobami, które jako freelancerzy pomagali mi w mojej pracy. Byli to graficy, rysowniczka, dźwiękowiec, wirtualna asystentka, copywriterzy (tak, sama czasem zlecam pracę ludziom z mojej branży) i kilku innych. Stąd mogę powiedzieć o swoich spostrzeżeniach z dwóch stron – jako freelancer i osoba, która freelancerów zatrudnia.

Największy błąd, jaki możesz popełnić, zatrudniając freelancera

Jeśli nigdy nie szukałeś zdalnych współpracowników, a słuchasz tego odcinka, to musisz wiedzieć, że freelancerów można znaleźć na wiele sposobów – tak samo zresztą jak szukalibyśmy fachowca, który np. naprawi nam pralkę. Możemy skorzystać z poleceń, przejrzeć serwisy z ogłoszeniami, popytać w grupach facebookowych czy nawet dać ogłoszenie w którejś z nich, możemy też po prostu wpisać w wyszukiwarkę zapytanie i przeglądać strony fachowców, których znajdzie dla nas Google. Największy błąd, jaki można zrobić, zatrudniając freelancera to jest kierowanie się tylko ceną i wybieranie najtańszego wykonawcy.

Żeby to zrozumieć, warto wiedzieć, dlaczego ceny freelancerów mogą tak bardzo się różnić. Najniższe ceny dają zwykle osoby, które albo są na tyle krótko w branży, że nie wiedzą, jak wycenić zlecenie (co za tym idzie, nie mają dużego doświadczenia), albo wręcz nie robiły nigdy tego typu pracy i zwyczajnie nie wiedzą, ile czasu to im zajmie. Zwykle takie osoby nie mają też swojej firmy, rozliczają się na podstawie umów cywilno-prawnych, albo w ogóle bez umów, co może oznaczać, że nie płacą podatków, a na pewno nie płacą składek na ZUS w takiej wysokości, jak przedsiębiorcy z własną działalnością. Czasem takie bardzo bardzo niskie ceny dają też freelancerzy, którzy nie znają swojej wartości, co też jest związane z tym, że nie mają dużego doświadczenia.

I teraz zastanówmy się, jakie konsekwencje może mieć wybranie najtańszego wykonawcy, takiego, który daje stawkę wyraźnie niższą od innych. Jeśli będziemy mieć pecha i trafimy na kogoś, kto zajmuje się takim zadaniem pierwszy raz i nie umie go wycenić, nie wie ile pracy będzie wymagać takie zadanie, to może się okazać, że ten freelancer nie dostarczy nam zlecenia na czas – bo po prostu będzie pracował nad nim dłużej, niż zakładał i nie wyrobi się w terminie. Jeśli będzie mu zależało na wyrobieniu się, być może nie przyłoży się należycie i swoją pracę wykona po łebkach, a my dostaniemy efekty, które nas nie zadowolą. Albo będziemy mieć szczęście, fachowiec zdąży w terminie, przyłoży się najlepiej jak potrafi, ale… gdy zobaczymy efekt pracy, przekonamy się, że to nie jest to, na co liczyliśmy i że umiejętności tego człowieka są proporcjonalne do stawki, jaką zaproponował.

A zatem co zrobić, żeby znaleźć dobrego freelancera i się nie przejechać?

Po pierwsze – od razu odrzuć tych, którzy dają najniższe stawki. Jeśli większość freelancerów wycenia coś na 300 zł, kilku na 500, a jeden czy dwóch na 100 zł, to możesz być pewien, że ci ostatni prawdopodobnie są kiepscy. Poza tym warto zastanowić się nad tym, ile czasu „kupuję” płacąc niską cenę. Przykładowo: chciałabym zlecić pozycjonowanie mojej strony internetowej, ale mogę na to poświęcić powiedzmy 200 zł miesięcznie. Ile godzin taki freelancer poświęci mojej stronie w miesiącu, jeśli zapłacę mu tylko 200 zł? Stawiam, że nie więcej, niż 4-5. Czy w ciągu 5 godzin można podjąć sensowne działania, które wypozycjonują moją stronę? Warto sobie zadawać takie pytania, szukając wykonawcy.

Po drugie – moim zdaniem nie warto zatrudniać freelancerów, którzy nie mają działalności gospodarczej, działalności w ramach AIP lub nie wystawiają faktur za pomocą useme. Może to zabrzmi brutalnie, bo z jednej strony tłumaczę freelancerom, że nie trzeba mieć działalności, żeby zacząć, ale z drugiej, patrzę też na ten problem z punktu widzenia zlecającego. Gdy szukam wykonawcy, wolę współpracować z kimś, kto ma działalność, nie tylko z takiego punktu widzenia, że tak jest łatwiej od strony formalnej i księgowej. Wolę współpracować z osobami, które mają działalność także dlatego, że wiem, że wtedy to nie jest dla tego człowieka jakiś sposób na dorobienie, nie jest poboczna działalność, bez której on sobie świetnie poradzi, tylko jest to jego źródło utrzymania. Jest większa szansa, że ktoś, dla kogo freelance jest źródłem utrzymania, podejdzie poważnie do terminów i zleceń, bo zależy mu na udanej współpracy i dobrej opinii klienta.

I trzecia uwaga – zawsze staraj się sprawdzić wcześniejsze projekty freelancera, którego zatrudniasz, sprawdzić z kim pracował i jakie ma opinie. Nie zawsze można umieścić w portfolio przykłady swoich prac, np. nie może tego zrobić wirtualna asystentka, ale zawsze można umieszczać na swojej stronie referencje od klientów. Na polskim rynku jest już tylu specjalistów z różnych branż, że naprawdę nietrudno znaleźć kilku czy kilkunastu takich, którzy mają swoje strony, na tych stronach mają przykłady prac, dobrze opisaną ofertę oraz referencje od poprzednich klientów.

Oczywiście nawet jeśli podążysz za moimi wskazówkami i poszukasz osoby, która nie ma najniższych cen, ma działalność i referencje na stronie, także możesz trafić na kogoś, kto nie jest rzetelny, nie trzyma się terminów i ma niezbyt wielkie umiejętności, a więc jest szansa, że będziesz niezadowolony z efektów współpracy. Ale przecież dokładnie tak samo jest w przypadku poszukiwania pracownika etatowego – ktoś może robić dobre wrażenie, mieć dobre opinie z poprzedniego miejsca pracy, a podczas pracy u nas się nie sprawdzi. Takie ryzyko istnieje zawsze, a tu chodzi o to, żeby je zminimalizować i moim zdaniem te trzy punkty, czyli odrzucenie wykonawców z najniższymi stawkami, postawienie na kogoś z firmą i z referencjami, zwiększają szanse, że zatrudnimy dobrego freelancera.

I jeszcze na zakończenie jedna uwaga: przygotowując się do tego odcinka zapytałam o zdanie mojego męża, Tomka, który też czasami zleca różne prace freelancerom, czy to w ramach naszej działalności, czy dla któregoś z klientów. Tomek zwrócił mi uwagę na jedną rzecz – warto patrzeć też na czas, w jakim freelancer odpisuje na prośbę o wycenę. Jeśli ktoś na maila z pytaniem o wycenę odpowiada po tygodniu, a na kolejnego znowu po kilku dniach, to jest spora szansa, że komunikacja z takim człowiekiem będzie trudna. I znowu – może się okazać, że trafiliśmy na kogoś, kto tylko dodatkowo przyjmuje zlecenia i nie jest to jego główne zajęcie. Jeżeli nie przeszkadza Ci taki tryb współpracy, że wykonawca odpisuje na maile dość długo, to w porządku, ale czas reakcji także może być jednym z kryteriów wyboru dobrego freelancera.