Mówisz, że chciałbyś kiedyś być swoim szefem, ale jeszcze nie teraz? Sprawdź, czy chcesz tego naprawdę, czy po prostu posługujesz się jedną z popularnych wymówek.

Wymówki, które powstrzymują nas przed pracą na swoim

Posłuchaj tego odcinka podkastu:

Podkast dostępny też tutaj:

Zobacz na Youtube:

Wersja tekstowa tego odcinka:

Dzień dobry, z tej strony Agnieszka Skupieńska w kolejnym odcinku podkastu To się opłaca. Jeśli znasz mnie z bloga albo podkastu już od jakiegoś czasu, to pewnie wiesz, że zdecydowanie wolę własną działalność niż pracę na etacie i gdybym mogła, wszystkich zachęciłabym do tego, żeby zakładali swoje firmy 😊 Dzisiaj opowiem o tym, jakie wymówki najczęściej powstrzymują nas przed założeniem firmy.

Zanim przejdę do konkretów, muszę zaznaczyć, że oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że własna firma nie jest dla każdego. I mimo że bycie przedsiębiorcą czy freelancerem daje mnóstwo frajdy, niezależności i często też całkiem fajne pieniądze, to sama nigdy nie doradzałabym założenia firmy np. komuś, kto nie umie zarządzać swoimi finansami. Bo jeśli się tego nie opanuje na poziomie finansów osobistych, jeśli nie umiemy odkładać pieniędzy to może się okazać, że we własnej firmie polegniemy z tego właśnie powodu. Ale oczywiście tego też można się nauczyć, tylko dobrze jest to zrobić przed założeniem firmy.

Ale miałam mówić o wymówkach, a nie o pieniądzach, choć może zaczniemy właśnie też od pieniędzy.

Pierwszą wymówką, która często powstrzymuje nas przed założeniem firmy jest: nie mam pieniędzy na rozkręcenie biznesu. Jak sobie z tym poradzić? Po pierwsze należałoby zadać pytanie: a ile potrzebujesz? Już na tym etapie często okazuje się, że osoba, z którą rozmawiam właściwie tego nie policzyła. Wie tylko, że nie ma pieniędzy, ale ile potrzebuje – tego już nie wie. I to najlepszy dowód na to, że pieniądze są tylko wymówką, bo jeśli ktoś faktycznie chce przejść na swoje, to ma plan, konkretny pomysł i wie, co trzeba zrobić, żeby ten plan zrealizować, wie ile trzeba zebrać pieniędzy.

Oczywiście jeśli faktycznie masz to policzone, ale nie masz takich środków, to mam dla Ciebie kilka rozwiązań.

  • po pierwsze: pieniądze można uzbierać. Wiem, że to brzmi jak banał, ale tak jest. Przejście na swoje może zmienić Twoje życie w niewyobrażalnym stopniu, więc jeśli faktycznie o tym myślisz, warto niektóre rzeczy sobie odpuścić, np. w jednym roku nie pojechać na wakacje, nie kupować nowych ubrań czy gadżetów, zostawać po godzinach w pracy żeby te pieniądze sobie uzbierać.
  • po drugie: nie porywaj się z motyką na słońce i zacznij od czegoś prostego i nie wymagającego wielkich nakładów finansowych. Niewielkie koszty poniesiesz w działalności usługowej i dlatego właśnie usługi są świetnym pomysłem na pierwszą działalność. Nie musisz wkładać dużych pieniędzy w taki biznes, więc masz mniejszą presję, że jeśli coś się nie uda, to stracisz całą kasę. W biznesie usługowym często potrzebne Ci są tylko narzędzia, które możesz łatwo sprzedać, jeśli biznes nie wypali.
  • trzecie rozwiązanie dla kogoś, kto nie ma pieniędzy na otwarcie biznesu, a ma naprawdę dobry pomysł to crowdfunding, czyli zbiórka społecznościowa. O crowdfundingu pisałam więcej na blogu, opowiadał mi o kulisach zbiórek Kamil Bąbel, który z sukcesem zbierał pieniądze na swoje projekty, więc w notatkach do tego odcinka podkastu podlinkuję ten wywiad z Kamilem.

Oczywiście w przypadku pieniędzy w grę wchodzi jeszcze sporo innych rozwiązań, jak dotacje na otwarcie działalności, poszukiwanie inwestora, wejście w spółkę z kimś, kto ma kapitał, wzięcie kredytu. Dlatego właśnie jeśli ktoś twierdzi, że nie zakłada działalności, bo nie ma pieniędzy, zwłaszcza, jeśli chodzi o prostą działalność, jak sklep internetowy czy działalność usługową, to można podejrzewać, że pieniądze są u niego tylko wymówką.

Druga wymówka jeśli chodzi o zakładanie działalności często brzmi tak: chciałbym założyć firmę, ale przerażają mnie formalności, boję się, że sobie nie poradzę.

Z tą wymówką rozprawić się najłatwiej. Jeśli Tobie też taka obawa przeszkadza w założeniu firmy, to powiem Ci, że nikt nie rodzi się z umiejętnością prowadzenia działalności i ogarniania formalności. Każdy musiał się tego kiedyś nauczyć i Ty też się nauczysz. Żeby zrozumieć takie absolutne podstawy, dotyczące form działalności, opodatkowania, VAT-u itd., wystarczy przeczytać jedną czy dwie książki na ten temat. Ja w 4 odcinku podkastu mówiłam o 5 książkach, które pomogą Ci prowadzić firmę i gorąco zachęcam Cię do wysłuchania tego odcinka. Poza tymi pięcioma książkami możesz też zajrzeć do mojej książki „Zostań freelancerem”, zwłaszcza jeśli marzy Ci się biznes usługowy. Znajdziesz tam informacje o tym, kiedy założyć firmę, jaką formę działalności i opodatkowania możesz wybrać, czy płacić VAT czy nie, a wszystko to wyjaśnione naprawdę przystępnym językiem, więc jestem przekonana, że wszystkie formalności staną się dla Ciebie jasne i zrozumiałe.

Druga sprawa, o której musisz wiedzieć, to fakt, że firmy przeważnie zlecają obsługę księgową biurom rachunkowym. Jeśli zdecydujesz się na skorzystanie z biura, a gorąco do tego zachęcam, bo koszt biura jest niewielki, dla jednoosobowej działalności to ok. 100-150 zł miesięcznie, to właściwie księgowa zdejmie Ci z głowy wszystkie formalne sprawy. Do Twoich zadań będzie należało podpisywanie umów z klientami, wystawianie im faktur i przekazanie faktur do księgowej. Gdy przyjdzie odpowiedni dzień miesiąca, księgowa powie Ci, ile podatku musisz zapłacić i do jakiego urzędu. To naprawdę żadna trudność 😊

Wymówka numer trzy, która powstrzymuje większość osób od prowadzenia firmy to: boję się, że mój pomysł nie wypali i nie wystarczy mi na ZUS. Jak sobie w tej sytuacji poradzić? Najlepiej wszystko dokładnie policzyć. Ilu klientów spodziewasz się obsłużyć w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca? Co będzie, jeśli będzie ich o połowę mniej? Czy pytałeś potencjalnych klientów, czy są zainteresowani Twoim produktem? Ale także: czy masz oszczędności, żeby przeżyć przez pierwsze pół roku prowadzenia działalności bez pensji albo z minimalnym wynagrodzeniem? W przypadku osób, które zakładają działalność na zupełnie nowym terenie, np. w nowej branży i nie mogą tego zrobić wcześniej na próbę (bo o ile da się na próbę świadczyć usługi na umowach o dzieło przez jakiś czas, to nie da się na próbę otworzyć kawiarni) – w takich przypadkach bardzo ważne jest, żeby mieć odpowiednie zabezpieczenie, czyli oszczędności. Najlepiej przyjąć, że przez jakiś czas firma w ogóle nie będzie na siebie zarabiać i odłożyć tyle, żeby przez określony czas, np. rok, móc płacić ZUS z oszczędności, nawet jeśli firma nic nie zarobi.

Te trzy wymówki: brak pieniędzy, brak umiejętności i obawa, że pomysł na biznes nie wypali i nie będzie mnie stać na ZUS to wymówki, z którymi spotykam się najczęściej, jeśli chodzi o osoby, które chciałyby przejść na swoje. Ale to oczywiście nie wszystkie wymówki. Bardzo lubimy wymówki, które pozwalają nie ruszać się z miejsca, więc wymyślamy ich całe mnóstwo. Jeśli chodzi o prowadzenie biznesu, często tłumaczymy się również w ten sposób:

  • nie mam czasu na założenie biznesu. I to nawet nie tyle, że ktoś nie ma czasu, by prowadzić firmę, ale nawet żeby stworzyć biznesplan czy wręcz zarejestrować działalność!
  • nie wiem, jak napisać biznesplan – to kolejna wymówka. A przecież nic prostszego, niż dowiedzieć się tego, zwłaszcza, że w sieci można kupić gotowe biznesplany.
  • nie mam dobrego pomysłu na biznes albo:
  • mam za dużo pomysłów. Co jakiś czas dostaję maile od czytelników, którzy mają za dużo pomysłów na biznes i nie realizują żadnego z nich, bo nie wiedzą, na który się zdecydować. No właśnie, jeśli sam nie wiesz, to może porozmawiaj z kilkoma osobami, które już mają firmy, niech powiedzą Ci, co myślą o Twoich pomysłach i który z nich jest najlepszy?
  • nie znam się na marketingu/sprzedaży, a przecież bez tego nie ma biznesu. Owszem, to prawda, ale jeśli się na czymś nie znasz, nie umiesz czegoś, to masz dwa wyjścia: możesz się tego nauczyć albo możesz zatrudnić kogoś, kto już to umie i zrobi to za Ciebie.
  • boję się zatrudniać ludzi – to następna wymówka. A przecież nie każdy biznes wymaga zatrudniania pracowników, będąc freelancerem tak jak ja, możesz pracować na swoim, a jednocześnie być jedynym pracownikiem w swojej firmie.
  • moja rodzina mnie nie wspiera, wyśmiewa mój pomysł na biznes. OK, to faktycznie może być problem, ale pomyśl, dlaczego tak się dzieje? Może niedokładnie wytłumaczyłeś rodzinie, na czym polega ten pomysł, a może sam nie dopracowałeś go jeszcze dostatecznie mocno, by wydawał się opłacalny? A może rodzina boi się, że gdy rzucisz pracę, zostaniecie bez pieniędzy i domowy budżet tego nie wytrzyma? Często przyczyna leży gdzie indziej. Być może bliscy nie pochwalają Twojego pomysłu na biznes, bo po prostu nie znają się na prowadzeniu firmy i nie są z Twojej grupy docelowej i z tej przyczyny uważają, że to zły pomysł, nie widzą tego tak jak Ty. Wyobraź sobie, że Twoim pomysłem na biznes jest jakiś ciekawy gadżet dla niemowląt. Przedstawiasz swój pomysł na biznes znajomym, ale żaden z nich nie ma dziecka. Czy dziwi Cię, że nie widzą sensu w takim biznesie, skoro w ogóle nie znają tego rynku i nie wiedzą, czy ten gadżet ma szanse na rynku czy nie? Dlatego o opinie na temat pomysłów na biznes najlepiej pytać osoby z grupy docelowej, a jeszcze lepiej zaprzyjaźnionych właścicieli firm, bo oni mogą wskazać Ci, gdzie zrobiłeś błąd w myśleniu, o czym nie pomyślałeś, co jeszcze powinieneś wziąć pod uwagę. Mają doświadczenie i mogą ocenić szanse Twojego biznesu lepiej niż Twój mąż czy żona.
  • boję się rzucić pracę. Trochę to rozumiem, bo sama boję się zmian, ale jeśli ta obawa Ciebie dotyczy, polecam zastanowić się i wypisać sobie wszystkie przyczyny tego strachu i wszystkie najgorsze scenariusze, jakie mogą się wydarzyć. Przypuśćmy, że rzucasz pracę i zakładasz biznes. Co najgorszego może się stać? Czy najgorsze będzie to, jak przez pierwszy miesiąc nie znajdziesz klienta, czy jeśli nie znajdziesz go przez pół roku czy przez rok? A potem wypisz obok rozwiązania wszystkich najgorszych problemów. Co wtedy zrobisz, gdy ten czarny scenariusz się sprawdzi? Poszukasz etatowej pracy, będziesz żyć z oszczędności, a może wrócisz na poprzednie stanowisko w dawnej firmie? Wypisanie sobie wszystkich czarnych scenariuszy i rozwiązań naprawdę pomaga, bo mamy wtedy poczucie, że cokolwiek by się stało, będziemy na to przygotowani i będziemy mieć przemyślane rozwiązania.

Zresztą tę metodę stosuję także w różnych innych sytuacjach, w których czegoś się boję albo czymś denerwuję i naprawdę potrafi zdziałać cuda 😊

OK, to jeśli chodzi o wymówki, to by było na tyle. Na koniec jeszcze raz chcę podkreślić, że nie każdy musi prowadzić firmę, ale jeśli bycie przedsiębiorcą Cię pociąga, chcesz pracować u siebie, a nie dla kogoś i chcesz sam decydować o swojej karierze zawodowej, to naprawdę warto się zastanowić, co Cię powstrzymuje. Czy są to realne przeszkody i obiektywne trudności czy też wymówki, które stawiasz sam przed sobą bo boisz się zmian w swoim życiu?

Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka podkastu. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, możesz subskrybować podkast w jednej z aplikacji do słuchania podkastów, np. Podcastaddict czy player.fm i dostawać powiadomienia o każdym następnym odcinku To się opłaca.

Życzę Ci udanego tygodnia i do usłyszenia w kolejnym odcinku!