Wakacyjne wyjazdy coraz bliżej, dlatego dzisiaj kilka słów na temat oszczędzania na urlopie.

Wraz z aplikacją Qpony.pl*, w której znajdziecie kody rabatowe do wielu sklepów i restauracji, a także gazetki reklamowe, zapraszam na kolejną odsłonę cyklu o oszczędzaniu. Poprzednio próbowaliśmy oszczędzić  kosmetykach i domowej chemii, tym razem zastanowimy się gdzie szukać oszczędności jadąc na wakacje.

*Qpony.pl to bezpłatna aplikacja, dostępna na systemy Android, iOs, WindowsPhone. To najpopularniejsza aplikacja zniżkowa w Polsce, pobrana już ponad 500 tysięcy razy. Znajdziesz w niej informacje o promocjach, kupony zniżkowe do sklepów i restauracji w Twoim mieście, a także do znanych sieciówek, dostępnych w całej Polsce.

Tanie wakacje – czy to możliwe?

Każdy ma swoje cele, na które odkłada pieniądze – dla mnie od lat takim celem był właśnie wakacyjny wyjazd. Odkładam przez cały rok niewielkie kwoty po to, by podczas wakacji móc sobie pozwolić na więcej i nie przeliczać dokładnie ile wydałam na obiad i czy stać mnie, żeby zapłacić za jakąś atrakcję turystyczną. Oczywiście trochę inaczej jest w Polsce, a inaczej za granicą – w zeszłym roku podczas wakacji we Włoszech przekonałam się, że atrakcje potrafią być bardzo drogie i można na nie wydać właściwie nieograniczoną sumę (więcej o tym w poście: ceny we Włoszech). W tym roku szykujemy się na oszczędniejszy wariant – wakacje pod namiotem, które nawet za granicą (ale w Polsce również) nie muszą dużo kosztować.

Poniżej kilka moich sposobów na to, by nie zrujnować się podczas wakacji. Dotyczą one wyjazdów samodzielnych, nie z biurem podróży – bo ja akurat jeżdżę tylko na własną rękę.

Jak oszczędzić na wakacjach?

Noclegi

  1. Najtańszą opcją jest namiot. W wariancie dla bardzo oszczędnych – rozbicie namiotu na dziko albo korzystając z uprzejmości znajomych, którzy mają jakąś działkę np. nad jeziorem. Czasem namioty rozbić można też np. na terenie gospodarstwa agroturystycznego – przy odrobinie szczęścia możemy zamknąć się w jakichś 20 złotych za namiot dla dwóch osób. Ja nie idę aż tak daleko w oszczędnościach, szukam zawsze dużych pól namiotowych, z dobrze wyposażonymi sanitariatami z ciepłą wodą w cenie pola. Dwa lata temu w Sopocie za pole (namiot, dwie osoby, prąd, samochód) płaciliśmy ok. 50 zł za noc. W tym roku jedziemy na Węgry, gdzie pola kosztują ok. 50-60 zł za noc (też dwie osoby, samochód, namiot, wszystkie opłaty klimatyczne).
  2. W niektórych miejscach może okazać się, że nocleg w kwaterze prywatnej wyjdzie tak samo tanio – np. w Chorwacji pola są dość drogie, kosztują jakieś 100-120 zł. W tej cenie znaleźć można już spokojnie nocleg w kwaterze. Szukając noclegu najlepiej korzystać z porównywarek cen noclegów (typu Trivago, Booking), choć jeśli spędzasz wakacje w Polsce, nie zawsze jest to najlepsza opcja. Kilka razy przekonałam się, że lepiej po prostu… pojechać na miejsce i tam szukać noclegu, pytając np. na dworcu kolejowym. Można też kupić mapę miasta, do którego dotarliśmy (np. Karpacza) i tam najczęściej są podane numery telefonów do właścicieli kwater prywatnych. Dlaczego to miałoby być tańsze niż szukanie przez internet? Dlatego, że ciągle nie wszyscy właściciele kwater mają swoje strony internetowe, a już na pewno nie wszystkie oferty dostępne są w takich wyszukiwarkach.
  3. Mam znajomych, którzy tanich noclegów szukają przez zakupy grupowe i kilka razy udało im się upolować taką okazję. Sama nie próbowałam, ale podsuwam pomysł, może komuś wpadnie w oko coś fajnego.
  4. Warto mieć oczy i uszy otwarte także na promocje hotelowe. Wbrew pozorom hotel może być tańszy niż kwatera prywatna. W Sylwestra byłam w Szczecinie w hotelu Ibis, który za dwie osoby kosztował 39 zł za noc. Pokój z łazienką.
  5. Jeśli chcesz oszczędzić na noclegach, lepiej jechać w czerwcu lub wrześniu/październiku. Wtedy wiele miejsc noclegowych ma inne cenniki – takie „po sezonie”, więc jest nieco taniej.
  6. Czasem dobrze jest zarezerwować nocleg znacznie wcześniej, wówczas także możemy wynegocjować jakąś zniżkę.

Dojazd

  1. Wybierając się na wakacje w Polsce najlepiej zacząć od porównania cen i wyszukiwania promocji. PKP i inne spółki kolejowe ciągle zachęcają do skorzystania z ich usług – a to zniżka przy kupnie biletu z dużym wyprzedzeniem, a to tańszy bilet po którejś godzinie, a to bilety rodzinne czy weekendowe. Wielu ludzi poluje na promocje także w Polskim Busie, gdzie można dostać bilety za niewielkie pieniądze.
  2. Jeśli jedziesz samochodem – wiadomo, prawdopodobnie zapłacisz najwięcej. Dobrym sposobem na obniżenie kosztów może być zabranie kogoś ze sobą. W przypadku wyjazdów w więcej niż 2 osoby koszty rozkładają się np. na dwie pary, ale jeśli jedziesz sam lub tylko z jedną osobą, można zastanowić się nad skorzystaniem np. z serwisu do organizowania wspólnych przejazdów. Zabierasz dodatkowego pasażera, który jedzie akurat w tę samą stronę, a on dorzuca się do paliwa – korzyść obustronna.
  3. Komuś, kto lubi przygodę i rowerowe wycieczki proponuję rozważenie takiego właśnie wypoczynku wakacyjnego – długiej, podzielonej na kilka mniejszych odcinków wycieczki rowerowej, podczas której dojeżdżać na miejsce będziesz na dwóch kółkach. Koszty dojazdu odpadają, nocleg w namiocie do najdroższych nie należy, a więc cała podróż może być znacznie tańsza niż wakacje w jednym miejscu.

Jedzenie

  1. Jeśli droga jest długa, a Ty nie chcesz wydawać za dużo pieniędzy już na starcie, najlepiej wziąć ze sobą coś do jedzenia. Posiłki na trasie – czy to w przydrożnych barach czy w pociągu – nie będą tanie, a mogą nie być też najlepszej jakości.
  2. Tanie jedzenie na wakacjach to przede wszystkim takie jedzenie, które sam przygotowujesz. Na śniadania wiele nie trzeba – chleb, wędliny, sery, pasztety i warzywa, które akurat latem wszędzie są tanie. Pozostałe produkty najlepiej kupować w supermarketach i hipermarketach – dzisiaj już w każdej większej miejscowości – a nawet w mniejszej, jeśli tylko przyjeżdża tam latem dużo turystów – jest jakaś Biedronka lub inny market. To właśnie tam najlepiej robić zapasy na wakacyjne posiłki. Tam też najlepiej kupić alkohol i to w takich ilościach, by nie trzeba było potem za niego przepłacać w środku nocy, kupując kolejne piwo w barze na plaży czy na stacji benzynowej.
  3. Jeśli chodzi o tanie obiady na wakacjach – można postawić także na samodzielne gotowanie. Najłatwiejsze potrawy to te złożone z ryżu lub makaronu i jakiegoś mięsa z sosem. Niezłym patentem może być przygotowanie wcześniej takich dań w słoikach tak, żeby można je było tylko odgrzać. Trzeba dodać, że najbardziej optymalnym rodzajem noclegu, który ułatwia przygotowanie posiłków na urlopie jest nocleg na polu namiotowym, bo tam zawsze mamy dostęp do jakiejś kuchenki, często są też lodówki, z których możemy skorzystać.
  4. Grill jest fajną opcją jeśli chodzi o obiady, ale głównie w Polsce. W innych krajach mięso może być na tyle drogie, że nie będzie nam się opłacało samemu pichcić i lepiej będzie iść do restauracji (tak było zdaje się w Chorwacji). Zresztą ja zawsze boję się kupować mięso w nieznanych miejscach, zwłaszcza w innym kraju.
  5. Jeśli nie gotowanie we własnym zakresie – to jedzenie na mieście. W mieście, którego nie znamy można zacząć od szukania restauracji, które mają akurat promocje i kupony zniżkowe w aplikacji Qpony.pl.
  6. Inny sposób na niedrogie jedzenie na mieście to szukanie restauracji, które mają jakąś ofertę lunchową lub coś w rodzaju „obiadów dnia”. W takich ofertach zwykle dostępny jest jakiś dwudaniowy obiad, który można zjeść za kilkanaście-dwadzieścia złotych.
  7. Niedrogą opcją – ulubiony patent Tomka – jest pizza. W sieciowej pizzerii zjemy za 30 zł pizzę dla dwóch osób, to też tani pomysł na obiad. Niby nie można jeść pizzy codziennie, bo kto by tyle zjadł, ale w sumie nam we Włoszech jakoś się udało 🙂
  8. Jeśli chodzi o przekąski – najlepiej powstrzymać się od kupowania ich w miejscach takich jak plaża, budki nad jeziorem, schronisko nad Morskim Okiem. Za batoniki, lody, słodycze zapłacimy tam często dwa razy tyle ile w supermarkecie. Dlatego lepiej wcześniej zastanowić się, co będzie nam potrzebne do jedzenia – i podczas podróży, i podczas plażowania, i podczas spacerów. Oczywiście nie chodzi o to, żeby odmawiać sobie lodów czy gofrów, ale kupowanie słodkich bułek na plaży czy chipsów to nie jest pomysł na tanie wakacje.

Miejsce na tanie wakacje

Mam kilka swoich obserwacji jeśli chodzi o to, jakie miejsce warto wybrać, żeby było niedrogo.

  1. Mało uczęszczana miejscowość. W zeszłym roku byliśmy też w Helu oraz w Łazach koło Mielna przez kilka dni. To niesamowite, ale dało się zaobserwować, jak bardzo różnią się ceny w tych nadmorskich miejscowościach. Takie same lody gałkowe Zielonej Budki w Helu kosztowały 3 zł za gałkę, a w Łazach tylko 2 zł. Takie mniej popularne miejscowości dobre są zwłaszcza jeśli szukasz pomysłu na tanie wakacje z dziećmi – bo nie ma tam zbyt wielu pokus i okazji do wydawania pieniędzy. Mniej straganów, mniej budek z lodami i goframi to więcej pieniędzy w kieszeni.
  2. Wakacje w górach. Góry trzeba lubić, ale jeśli się lubi chodzić z plecakiem, to nie ma lepszego sposobu na tani urlop niż wybranie się właśnie na kilka dni na taką wycieczkę od schroniska do schroniska. Owszem, noclegi w schroniskach wbrew pozorom nie są może bardzo tanie jak na warunki, w jakich nocujemy, ale za to przez cały dzień nie ma właściwie okazji, by wydawać pieniądze. Rano jesz śniadanie (w schronisku lub przyniesione na plecach), wychodzisz na szlak i dopiero po kilku godzinach docierasz do drugiego schroniska, w którym jesz obiad/kolację. I to tyle jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy. No, chyba że chcesz jeszcze w tym schronisku kupić sobie piwo czy grzańca, ale wiele większej oferty tam nie będzie.
  3. Duża miejscowość. Wiem, duża to też popularna wśród turystów, ale czasem jeśli wybierzemy na wakacje na przykład takie Władysławowo, to okaże się, że jest tam tyle możliwości, że możemy znaleźć i tani nocleg (bo są pola namiotowe i są też kwatery daleko od morza, ale jednak tanie), i hipermarket, i knajpy, w których zjemy niedrogie obiady domowe. Jadąc do równie popularnego, ale znacznie mniejszego Mielna nie będziemy mieć aż tak dużego wyboru.

tanie wakacje

Kilka innych wskazówek, które pozwolą oszczędzić na wakacjach:

  1. Wszystkie leki, których będziesz potrzebować, albo których od czasu do czasu używasz, kup jeszcze w domu, w sprawdzonej aptece. Warto zaopatrzyć się w opakowanie leków przeciwbólowych (zwłaszcza za granicą dostanie ich nie będzie tak łatwe jak u nas, a i cena będzie znacznie większa), maści na odciski, jeśli jedziemy w góry, coś na zakwasy, na stawy. Wszystko to w małej turystycznej miejscowości będzie na pewno znacznie droższe.
  2. Kosmetyki, zwłaszcza te do opalania, także kup przed wyjazdem. Na tym najwięcej przepłacamy, kupując olejek do opalania na straganie przy plaży.
  3. Jeśli jedziesz z dziećmi nad wodę, kup materac/koło do pływania, piłki itp. w hipermarkecie przed wyjazdem. Zapłacisz znacznie mniej niż na miejscu.
  4. Jeśli zwykle wypożyczasz leżak/parasol, policz, czy nie taniej byłoby go kupić przed wyjazdem.
  5. Dowiedz się, co będzie ci potrzebne na miejscu. Im więcej planowania, tym większe oszczędności, bo całe niezbędne wyposażenie możesz kupić wcześniej za rozsądne pieniądze. Mnie zdarzyło się np. w górach szukać kijków w październiku, bo okazało się, że bez nich już właściwie trudno poruszać się po szlakach. Zdarzyło mi się też kupować buty do pływania w Chorwacji, bo nie przewidziałam, że do wody bez butów właściwie nie da się tam wejść, tak kamieniste jest dno.
  6. Rozsądnie podchodź do kupowania pamiątek. Czasem kupujemy jakieś pamiątkowe kurzołapacze, które potem stoją na półkach latami i nie wiadomo właściwie co z nimi zrobić. Ja z każdego miejsca przywożę zawsze pamiątkowy kubek, którego potem używam, a z innych pamiątek wybieram tylko te, które nadają się do zjedzenia lub wypicia – i takie też przywożę moim bliskim.

Jak zwykle zachęcam do zostawiania swoich wskazówek – co robicie, żeby nie wydać na wakacje fortuny? Polecacie jakieś sposoby, a może jakieś tanie miejsca? Dajcie znać!

[wysija_form id=”4″]

CIMG8148_Fotor

Balaton na Węgrzech – takie przepiękne miejsce jest niecałe 800 km od Łodzi.

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.