O to pytaliście mnie wiele razy: dlaczego zdecydowałam się na założenie i prowadzenie spółki z o.o. i w czym spółka z o.o. ma przewagę nad jednoosobową działalnością? Dzisiaj spróbuję wyjaśnić, dlaczego w pewnych przypadkach to może się opłacać.

Razem z Tomkiem prowadzimy swoją firmę od ponad trzech lat. Przez pierwsze dwa lata była to jednoosobowa działalność gospodarcza, w której Tomek był właścicielem, a ja miałam jakąś część etatu. Po dwóch latach zamknęliśmy tamtą firmę i otworzyliśmy wspólnie spółkę z o.o. W nowej firmie znowu ja mam część etatu, a Tomek od czasu do czasu umowy o dzieło, etatu nie ma.

Powiem Wam szczerze, że zanim zdecydowaliśmy się na ten krok, liczyliśmy i omawialiśmy wszystko chyba przez dwa miesiące. Założenie i prowadzenie spółki ma niestety wiele minusów, które trzeba wziąć pod uwagę.

Wady spółki z o.o. z mojego punktu widzenia:

  • droższa księgowość – spółka prowadzi pełną księgowość, czyli zamiast 100 zł netto płacimy 500 zł netto za obsługę księgową.
  • konieczność dokładnego dokumentowania absolutnie wszystkich kosztów – każda złotówka, która wyjdzie z konta firmowego musi być na fakturze lub rachunku.
  • konieczność posiadania konta firmowego dla spółek kapitałowych, a takie konta zawsze mają jakieś opłaty (nasze np. kosztuje 20 zł miesięcznie)
  • konieczność składania co roku sprawozdania finansowego – przygotowuje je oczywiście księgowa, ale 350 zł za jego złożenie to już musimy zapłacić sami.

Najbardziej przerażało mnie to dokładne dokumentowanie wydatków – pracowałam kiedyś w spółce z o.o. i pilnowałam akurat tego obszaru jej działalności i wtedy wydawało mi się to strasznie upierdliwe i trudne – faktura na każdy znaczek na poczcie… Ale w praktyce okazało się, że nie jest to aż takie straszne, trzeba być po prostu zdyscyplinowanym i się do tego przyzwyczaić. Oczywiście możesz te znaczki kupować z własnej kasy, ale wtedy nie wliczysz ich w koszty działalności firmy.

Dlaczego założyliśmy spółkę z o.o.?

Wiosną zeszłego roku w jednym czasie zbiegły się u nas dwa wydarzenia. Skończył się ulgowy ZUS (wiadomo, jaka to bolączka dla przedsiębiorcy) i wzięliśmy ślub. Co ta druga sprawa zmienia jeśli chodzi o firmę? Okazuje się, że bardzo wiele. Jako para niezwiązana formalnie mogliśmy razem pracować w jednej firmie, w której jedno z nas jest właścicielem, drugie zaś ma etat (tak jak to było wcześniej). Po ślubie, gdybym chciała pracować w firmie męża stałabym się automatycznie „osobą współpracującą” i musiałabym płacić pełny ZUS. Fajnie, prawda? Zamiast ok. 600 zł składek (tyle płaciliśmy w sumie ulgowego ZUS-u + składek za moją część etatu), musielibyśmy nagle odprowadzać prawie 2200 zł składek.

Rozwiązaniem tego problemu stało się założenie spółki. W spółce bowiem nie musisz zatrudniać nikogo – można mieć spółkę i nie mieć w niej żadnego etatu. Jeśli właścicieli spółki jest więcej niż 1, to nie trzeba płacić żadnych składek ZUS (jeśli jedna osoba zakłada spółkę sama ze sobą to będzie potraktowana jako jednoosobowa działalność i będzie musiała płacić składki ZUS tak jak przy jednooosobowej działalności).

Oczywiście nie trzeba ich płacić do momentu, w którym zaczniesz zatrudniać pracowników. My zatrudniliśmy jednego – znowu mnie 🙂 Nie na cały etat, znowu na część, ale dzięki temu oboje mamy ubezpieczenie zdrowotne (ja, bo mam pracę, a Tomek bo jest moim mężem i jest zgłoszony do mojego ubezpieczenia).

Minusem tego rozwiązania jest oczywiście to, że nie gromadzimy składek na emeryturę (Tomek) lub gromadzimy je w niewielkim stopniu (ja), a co za tym idzie, nasza emerytura będzie licha. Bardzo licha. Ale czy jeszcze ktoś wierzy w to, że uzbiera w ZUS-ie na godziwą emeryturę? W zamian za to sami odkładamy co nieco na konta oszczędnościowe (moje konto „emerytura” ma się całkiem nieźle).

A co z pieniędzmi, jakie zarobi spółka z o.o.?

To kolejny minus takiego rozwiązania. O ile w jednoosobowej działalności nie musisz mieć nawet firmowego konta, bo wszystkie pieniądze, które zarobisz, od razu są Twoje, więc mogą wpływać na Twoje konto, o tyle w przypadku spółki wszystko, co zarobi spółka, jest własnością spółki. Nie moją i nie Tomka. Dlatego nie możemy sobie tak po prostu wypłacić z konta firmowego pieniędzy i jechać na zakupy. Musimy najpierw zarobić pieniądze od spółki. Można to zrobić na kilka sposobów – nie będę ich tu wszystkich omawiać szczegółowo, odeślę zainteresowanych na blog Tomka, który wyjaśnił to bardzo dobrze: Podwójne opodatkowanie spółki z o.o. – jak sobie z nim poradzić?

Dodam od siebie tylko jeszcze to, że warto pamiętać, że nie wszystkie pieniądze ze spółki trzeba „wypłacać”. Część zakupów, które robimy to przecież zakupy firmowe, więc wliczają się w koszty firmy. Płacimy za nie kartą firmową, bierzemy fakturę – czyli formalnie zapłaciła za nie spółka. To na przykład benzyna czy części do samochodu. A nawet samochód, bo właścicielem naszego auta jest spółka. Nawiasem mówiąc i to rozwiązanie ma swoje wady i zalety – wadą jest na przykład koszmarnie drogie OC auta, bo spółka nie jest „doświadczonym kierowcą”, który ma zniżki 🙂 Pisałam kiedyś o tym, co można wliczyć w koszty firmy, więc warto zajrzeć.

Czy to się naprawdę opłaca?

Bałam się tej spółki i to, co napisałam wyżej tez wygląda na bardzo skomplikowane, ale mogę powiedzieć po roku działalności, że prowadzenie spółki z o.o. opłaca nam się z finansowego punktu widzenia. Koszty i inwestycje można tak planować, żeby płacić jak najmniej podatku, a gdyby okazało się, że spółka znajduje się w jakiejś dramatycznej sytuacji finansowej i nie stać nas nawet na płacenie tych składek za moją część etatu, to możemy z tego etatu zrezygnować, bo spółka nie musi mieć pracowników. Niewiele to w sumie pomoże, ale taka teoretyczna możliwość istnieje 🙂

Prowadzenie spółki a nie jednoosobowej działalności jest też korzystne z wizerunkowego punktu widzenia. Wprawdzie my mamy raczej małych klientów, ale bywa czasem tak, że przy dużych przetargach i dużych zamówieniach kontrahenci niezbyt przychylnym okiem patrzą na jednoosobowe działalności, wolą współpracować ze spółkami. Tak przynajmniej twierdzi Jakub B. Bączek w swojej książce „Zarobić milion idąc pod prąd” (to jedna z 4 książek, po przeczytaniu których nie będziesz chciał pracować na etacie), a że on prowadził już i spółki i jednoosobowe działalności, to wierzę, że wie, co mówi.

Jeszcze jednym minusem zmiany formy działalności było to, że wszystkie dane wszędzie trzeba było zmieniać. W programach partnerskich, na koncie Allegro, w Makro trzeba było założyć nową kartę. Przy braniu faktur musimy pilnować, by dostać fakturę na dobre dane, bo nowa firma nazywa się prawie tak samo jak stara i czasem ktoś nieuważny wystawi na stare dane, które ma już w komputerze. Ale to tylko drobna upierdliwość. Zresztą ja w tamtym okresie i tak musiałam pozmieniać też swoje dane wszędzie, bo zmieniłam nazwisko po ślubie.

Co trzeba wiedzieć, zakładając spółkę – w skrócie

Podsumowując, jeśli zastanawiasz się, czy nie zamienić swojej jednoosobowej działalności na spółkę, musisz wiedzieć, że:

  • założenie spółki wymaga przynajmniej 2 osób (wspólników), inaczej nie uciekniesz od płacenia ZUS-u jak przy jednoosobowej firmie
  • spółka musi mieć pełną księgowość, która kosztuje więcej niż uproszczona
  • założenie spółki kosztuje więcej niż jednoosobowej działalności (rok temu zapłaciliśmy ok. 900 zł – przeczytaj post Tomka o kosztach założenia spółki przez internet).
  • w spółce nie musisz nikogo zatrudniać, nawet siebie, więc nie musisz płacić żadnych składek, dopóki nie masz pracownika
  • minimalny kapitał zakładowy spółki to 5000 zł – może to być gotówka lub tzw. aport, np. nieruchomości

To tak w telegraficznym skrócie jeśli chodzi o wady i zalety spółki z o.o. Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam powody, dla których zdecydowaliśmy się założyć spółkę a zamknąć jednoosobową działalność – tak jest po prostu w naszym przypadku taniej. Nie oznacza to oczywiście, że każdemu będzie się opłacać – wszystko to trzeba sobie wyliczyć dla swojej działalności osobno.

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.