Od zeszłego roku moje zarobki z AdSense spadły znacząco – z ok. 3000 zł miesięcznie do ok. 1000 zł. Jeśli u siebie widzisz podobną tendencję, być może ten artykuł pomoże Ci znaleźć przyczynę.

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że jestem wielką zwolenniczką zarabiania na blogu na AdSense. Nie jest to popularna opinia wśród blogerów, ale moim zdaniem AdSense jest świetne jeśli chodzi o zarabianie na blogu. Choć może raczej powinnam powiedzieć – było świetne. Ale o tym za chwilę.

Dlaczego tak lubię tę formę reklamy? Bo AdSense jest dostępne dla każdego, bo jest łatwe w obsłudze, nie trzeba podpisywać żadnych umów, szukać reklamodawców na własną rękę. Bo nigdy nie brakuje reklamodawców i zawsze jakieś reklamy na stronie się wyświetlają. To w końcu sieć Google, a kto może powiedzieć, że w Internecie ma więcej klientów niż oni? Lubię AdSense także za terminowe, regularne płatności – zawsze w okolicach 23-25 dnia miesiąca przychodzi przelew, ja tylko wystawiam fakturę i o nic więcej się nie martwię.

Spadające zarobki z AdSense

Tak było jeszcze rok temu. Jeśli przeglądałeś moje podsumowania zarobków to wiesz, że w zeszłym roku zarobki z AdSense stanowiły sporą część moich blogowych przychodów (zobacz: Podsumowanie lipca 2014). Z miesiąca na miesiąc suma była wyższa o kilka procent, a 3012 zł zarobione w lipcu to naprawdę imponująca kwota. Ale każdy kolejny miesiąc był gorszy. Na początku pomyślałam, że to po prostu gorszy miesiąc, potem byłam na urlopie, więc nie analizowałam tych danych tak dokładnie.

Rok później, czyli w lipcu tego roku zarobiłam już tylko 1055 zł. Mało! Nawet bardzo mało, tylko 1/3 tego, co przed rokiem. Zaczęłam zastanawiać się skąd tak wielkie spadki zarobków z AdSense, przyglądałam się dokładnie moim blogom (jest ich kilka), sprawdzałam, jakie zmiany przeprowadzałam na blogach. Kilka wniosków udało mi się wyciągnąć i myślę, że może nie tylko dla mnie te wnioski będą pomocne.

Dlaczego zarobki z AdSense spadają?

  • spada oglądalność – na jednym z moich blogów oglądalność od zeszłego roku spadła i to znacznie. Biorąc pod uwagę lipiec tego roku i lipiec ubiegłego – to spadek aż o 64%. To blog prowadzony głównie z myślą o AdSense, więc nie jest mi z tego powodu bardzo przykro poza tym, że przez spadek oglądalności zaczęłam znacznie mniej zarabiać. Muszę jednak powiedzieć, że spadek jest o tyle dziwny, że nie robiłam na tym blogu niczego  innego niż wcześniej. Publikowałam teksty z tą samą regularnością (2 tygodniowo), podobnej długości i zawsze pisane pod określone frazy kluczowe, wyszukane między innymi za pomocą Google Keyword Planner. Co się zmieniło, że ludzie przestali wchodzić na ten blog z Google (bo stamtąd miałam większość ruchu)? Myślę, że minęła moda na pewne tematy, które tam poruszałam. Czasem tak jest – jest moda w Polsce na taniec, więc wszyscy szukają szkół tańca i jeśli piszesz o tańcu, to możesz liczyć na spore zainteresowanie. Taka moda była kilka lat temu, teraz jest moda na bieganie, a za chwilę będzie na coś innego. Niestety moda na tematy, które ja poruszałam już minęła i pewnie stąd tak duży spadek oglądalności.zz ogladalnosc
  • zmiana szablonu – za każdym razem jak zmieniam szablon na moim blogu, muszę od nowa szukać najlepszego ustawienia reklam. Dla AdSense to ma ogromne znaczenie, czy panel boczny jest z prawej strony czy z lewej, jakie są kształty i wielkości banerów reklamowych, a nawet jakiej szerokości jest panel boczny, a jakiej główna część bloga. Co więcej, nie umiem podać jakiejś uniwersalnej recepty – że z tej strony banery lepiej się klikają, a z tamtej gorzej. Chyba nie ma na to reguły i dla każdej strony trzeba to sprawdzić oddzielnie, niestety.
  • więcej ruchu z urządzeń mobilnych. Mam tego pecha, że na moim blogu z największym ruchem większość wejść (ponad 60%) to wejścia z urządzeń mobilnych. I z tej przyczyny na przykład nie warto tam umieszczać reklam w panelu bocznym, bo taka reklama na urządzeniach mobilnych na ogół w ogóle się nie wyświetla (w większości moich szablonów sidebar jest schowany albo jest na samym dole).
  • reklamy dostosowane do urządzeń mobilnych – AdSense przekonuje nas, żebyśmy wybierali reklamy, które automatycznie dopasowują się do urządzeń mobilnych. Niestety u mnie wykorzystanie tych reklam dało zupełnie odwrotny skutek – RPM strony (czyli wskaźnik pokazujący ile złotych strona zarabia na 1000 wyświetleń) przy wykorzystaniu tych reklam dopasowujących się do urządzeń mobilnych w moim przypadku był znacznie gorszy niż gdy takich reklam nie stosuję.
  • zwiększenie liczby reklam na stronie. Trochę to wbrew logice, ale zauważyłam, że czasem RPM całej strony jest większy gdy mam tam tylko 1 reklamę niż wtedy, gdy mam 2 lub 3 reklamy. Myślę, że reklamy mogą się „kanibalizować”, czyli przez to, że na mojej witrynie jest więcej miejsca do reklamy, to więcej firm może się „zmieścić”, a zatem nie muszą tak bardzo konkurować stawką i przez to ja dostaję mniej za reklamy. Nie zawsze to działa, ale warto sprawdzać jaka jest optymalna liczba reklam na danej stronie, bo wcale nie jest tak, że mając 3 reklamy na pewno zarobimy więcej niż mając 1.

Jeszcze jedna zła wiadomość dla zarabiających na AdSense

Wiesz, co to jest AdBlock? To oprogramowanie, które blokuje wyświetlanie reklam na stronach internetowych. Jest popularne od wielu lat, ale nie sądziłam nigdy, że aż tak bardzo. Według ostatnich raportów, w Polsce z AdBlocka korzysta aż 35% internautów (źródło). Czyli co trzeci czytelnik moich blogów w ogóle nie widzi reklam. Co trzeci!! Polska pod tym względem naprawdę wymiata, tylko Grecy z krajów europejskich używają tego narzędzia częściej.

Ale to jeszcze nic – AdBlock wypuścił ostatnio swoją przeglądarkę internetową. To jeszcze gorsza wiadomość, bo jeśli zyska ona taką popularność jak Firefox czy Chrome, to w ogóle przestaniemy zarabiać na banerach.

Czy wobec tego jest jakaś alternatywa? Jest kilka – póki co najskuteczniejszą formą zarabiania u mnie na blogach, które tworzyłam wcześniej pod AdSense okazał się WhitePress, w którym zarabia się na artykułach sponsorowanych. Mam w WhitePress już 11 swoich stron i co miesiąc kilkaset złotych udaje mi się tam zarobić. Podobne wyniki ma Aleksandra Niedzielska (zajrzyjcie na blog Oli, jest tam mnóstwo wartościowych treści na temat zarabiania w internecie). Próbuję sprawdzić też ReachBlogger, działający na podobnej zasadzie, ale tam zleceń jest jak na lekarstwo. Pozostają jeszcze programy partnerskie, choć zarabianie na nich jest znacznie trudniejsze niż zarabianie na AdSense.

Jeśli masz jakieś spostrzeżenia dotyczące AdSense, remedium na spadające zarobki albo alternatywę, która wytrzymuje AdBlocka, podziel się koniecznie w komentarzu.

tiger-655593_1280