Po co freelancerowi i przedsiębiorcy sesja wizerunkowa? Jak się do niej przygotować i jakie zdjęcia zrobić? Na moje pytania odpowiada dzisiaj Natalia Sławek.

Natalię możecie znać z jej bloga JestRudo.pl – prawdopodobnie najpopularniejszego bloga fotograficznego w Polsce. Fajne jest to, że Natalia o fotografii pisze tak, jakby to było łatwe i przyjemne, dostępne dla każdego, a nie z zadęciem i przekonaniem, że ładne zdjęcia może robić tylko profesjonalista z wieloletnim stażem i sprzętem za bajońskie sumy. Zapytałam ją o to, czego musimy się spodziewać, jeśli chcemy wybrać się na sesję wizerunkową i po co w ogóle freelancerowi taka sesja.

Ja: Zanim zapytam o sesję, powiedz kilka słów o sobie tym, którzy Cię nie znają.

Natalia: Nazywam się Natalia Sławek, a z aparatem przyjaźnię się już od 10 lat. Mieszkając w UK, prowadziłam swoją firmę fotograficzną, by z czasem zorientować się, że najwięcej satysfakcji daje mi przekazywanie swojej wiedzy innym. Tak powstało JestRudo.pl – prawdopodobnie najpopularniejszy blog fotograficzny w Polsce. Uczę tam podstaw fotografii i zachęcam do prowadzenia fajnego, kreatywnego życia. Lubię zamieniać trudne w fajne, dlatego razem z mężem stworzyłam od podstaw sklep online MojSzop.pl, gdzie znajdziesz lekcje fotografii, jak i produkty ułatwiające i przyśpieszające obróbkę zdjęć.

Moi czytelnicy to przeważnie freelancerzy albo osoby, które zakładają lub prowadzą swój mały biznes. Czy komuś takiemu potrzebna jest sesja wizerunkowa?
Jeśli chcemy promować naszą działalność w internecie, nieważne, czy poprzez stronę, blog, czy tylko w social media, każdemu taka sesja dobrze zrobi. Dlaczego? Już tłumaczę. Dostrzegam dwa mocne argumenty, które powinny przekonać Cię do zrobienia sobie takich zdjęć. Mimo że znaczna część sprzedaży i świadczenia usług przesunęła się do wirtualnej przestrzeni, to ludzie wciąż potrzebują „sprzedawcy”. Chcemy wiedzieć, że za konkretnym projektem czy produktem stoi człowiek z krwi i kości. Jeśli na firmowej stronie znajdziemy zakładkę O MNIE, jesteśmy bardziej skłonni dokonać zakupu. Jeśli dodatkowo zakładka ta została opatrzona zdjęciami osoby, która za tym biznesem stoi, to łatwiej nam zaufać, by ostatecznie zrobić przelew. Kwestia druga – pokazując się w przestrzeni, w której funkcjonujesz, budujesz markę. A podstawą autentycznej marki osobistej zawsze jest człowiek.

Jak przygotować się do takiej sesji? Czy powinniśmy zdać się na fotografa i liczyć na to, że on będzie wiedział, jak nas ustawić czy można iść do niego ze swoimi propozycjami jeśli chodzi o kadry i pozy?
Z tego typu fotografią, jest jak z każdą inną – jeśli trafimy na profesjonalistę, nie musimy o nic się martwić. Cała reszta niestety dość często zwyczajnie improwizuje. Jeśli zdecydujemy się na fotografa, który specjalizuje się w fotografii biznesowej (korporacyjnej), polecam przejrzeć portfolio. Tak naprawdę nie jest istotne, czy ten ktoś skończył piętnaście kursów, nieważne, czy ma 4 lata czy 4 miesiące doświadczenia. Ważne są zdjęcia i to, jak Ty odbierasz osoby na nich przedstawione. Oczywiście rozumiem, że nie każdy będzie w stanie ocenić techniczne aspekty fotografii, jednak „test mowy ciała” zrobić może każdy. Obejrzyj portfolio i powiedz, jakie cechy charakteru reprezentują modele ukazani w portfolio. Jeśli według Ciebie są to osoby pewne siebie, towarzyskie, punktualne, profesjonalne, godne zaufania, kontaktowe czy sprawcze, możesz spokojnie wejść we współpracę z autorem takiego portfolio. Jeżeli zaś osoby na zdjęciach wydają Ci się nieśmiałe, smutne, zestresowane, niepewne siebie, to lepiej szukaj dalej. W końcu nie w ten sposób sam chcesz być postrzegany!

Jeśli jednak wybierzesz fotografa, który nie zajmuje się fotografią biznesową na co dzień, ale np. ze względu na styl prac to właśnie ta osoba ma zrobić Ci zdjęcia, samodzielnie powinieneś przygotować się do sesji, aby wypaść na niej zgodnie z zamierzeniem.

Jak powinniśmy się ustawić do zdjęcia, żeby budzić zaufanie? Co z rękami, uśmiechem, ogólną postawą ciała – czy tu są jakieś ważne zasady, których musimy przestrzegać?
Przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie wrażenie chcemy robić na odbiorcach. Przypuszczam, że każdy, bez względu na branże, chce budzić zaufanie. Jeśli taki jest Twój cel, na zdjęciach powinny być widoczne dłonie. Odpada chowanie ich do kieszeni, ciasne
oplatanie wokół ciała (wyglądamy wtedy na bardzo niepewnych siebie). Jeśli na zdjęciu delikatnie przechylisz głowę do przodu, będziesz postrzegany jako osoba, która potrafi i chce słuchać. Dzięki uśmiechowi wydajemy się bardziej przyjaźni, otwarci i życzliwsi. Samodzielnie
zdecyduj, czy będzie to szeroki uśmiech „z zębami”, czy coś subtelniejszego. Sylwetka powinna być wyprostowana, aby pokazać pewność siebie.

Upraszczając – unikamy postawy ciała i zachowań, które sami odbieramy jako negatywne w codziennym życiu. Odpada garbienie się, dłonie w okolicach twarzy (obgryzanie paznokci – nerwowość), zabawa włosami (obrazuje znudzenie).

A co z ubiorem? Zabrać ze sobą jeden zestaw ubrań czy kilka i przebierać się podczas sesji?
Najlepiej uzgodnić to wcześniej z fotografem (zapewne nie w każdych warunkach będzie możliwość zmiany stroju), jednak uważam, że warto pokazać się w 2-3 stylizacjach. Np. w dwóch bardziej formalnych i jednej casualowej. Takie zdjęcia są ciekawsze, a także znajdziemy dla nich szersze zastosowanie. Być może na podstronie z ofertą umieścisz fotografię w koszuli i marynarce, ale do zakładki O MNIE bardziej pasować będzie „luźniejszy” strój.

Słyszałam, że przy tego typu sesjach nie powinno się na przykład zakładać bluzek z odkrytymi ramionami. Czy to prawda? Czy są jakieś wytyczne jeśli chodzi o długości rękawów, dekolt, długość sukienki, spodni? W co powinien się ubrać ktoś, kto chce wyglądać na profesjonalistę, ale nie sztywniaka?
Najważniejszym jest, by strój pasował do produktów, które sprzedajesz, czy usług, które świadczysz. Zupełnie inaczej ubierze się grafik, inaczej korektor tekstów, jeszcze inaczej osoba, która oferuje błyskawiczne naprawy samochodów. Nasz strój powinien być zapowiedzią tego, czym się zajmujemy. Trudną sztuką jest „nie przesadzić” w żadną stronę. Weźmy na przykład wykwalifikowaną opiekunkę. Taka osoba wypadnie mało profesjonalnie w bluzce na ramiączkach. Myśląc o 10 latach podyplomówki i 3 kursach w Wielkiej Brytanii widzimy raczej uśmiechniętą, ale elegancko ubraną osobę. Przykład drugi – sprzedawcy kosmetyków na bazie ziół. Na stronie dowiadujemy się, że
kosmetyki są naturalne, a zioła samodzielnie zbierają właściciele sklepu. Takie osoby bez problemu mogę sobie wyobrazić w letnich strojach, na środku łąki. Taki obraz będzie dla mnie naturalny i dodatkowo zbuduje odpowiedni klimat. Ci sami właściciele odziani w dopasowane, granatowo-białe stroje, z laptopami w ręce, będą wyglądali co najmniej nie na miejscu.

Jeszcze jedna ważna kwestia to makijaż – masz jakieś specjalne wytyczne dla kobiet w tym względzie? Czy panowie powinni martwić się np. świeceniem twarzy lub trądzikiem czy to można wyretuszować przy obróbce?
Makeup do tego typu sesji powinien być możliwie matowy, unikamy więc wszelakich rozświetlaczy, pudrów z drobinkami itp., a błyszczące cienie używamy z rozwagą. Ważne, by był to typ makijażu, który jest nam na co dzień bliski – jeśli nigdy nie korzystasz z czerwonej pomadki, nie ma sensu malować ust w ten sposób do zdjęć. Zarówno paniom, jak i panom polecam przed sesją nałożyć na twarz i szyję puder
matujący. Zazwyczaj mają one bardzo neutralne odcienie, są niemalże niewidoczne, a skutecznie neutralizują świecenie skóry. Dzięki takiemu zabezpieczeniu będziesz czuć się pewniej.

Ostatnie pytanie – na jaki koszt powinniśmy się przygotować? Załóżmy, że potrzebujemy 10 różnych ujęć.
Zauważyłam, że wiele firm nie posiada konkretnej ceny w swojej ofercie. Jednakże koszt takiej sesji to około 400 – 1000 zł, w zależności od miasta oraz miejsca wykonania sesji (studio/plener).

Jeśli ktoś chciałby skontaktować się z Natalią, polecam zajrzeć na jej blog (JestRudo.pl) lub napisać maila: kontakt@jestrudo.pl

Sesja wizerunkowa – moje wrażenia

Na początku roku pierwszy raz wzięłam udział w sesji tego typu, ba – w ogóle pierwszy raz wzięłam udział w jakiejkolwiek sesji zdjęciowej. Muszę powiedzieć, że z pewnością warto zainwestować w profesjonalne zdjęcia, które będziemy mogli umieszczać na swojej stronie, blogu, na Facebooku. Ja zrobiłam też kilka ujęć z myślą o sprzedaży własnych produktów w sieci i pewnie będę te zdjęcia wykorzystywać przez długi czas. Te kilkaset złotych to naprawdę doskonała inwestycja we własny wizerunek 🙂 I zgadzam się tu z Natalią, jeśli coś sprzedajesz w sieci (usługi, produkty) to dobrze jest mieć na stronie zdjęcia, które nie pokazują Cię na plaży, na imprezie, nie są wycięte ze zdjęcia ślubnego czy robione w ciemnym pokoju. Pokaż się światu w internecie tak, jakbyś pokazał się widząc z kimś twarzą w twarz w sytuacji, gdy chcesz mu zaoferować swój produkt czy usługę.

Natalia Sławek