Wiesz dokładnie, skąd pochodzą Twoje dochody, co składa się na wydatki, które inwestycje (czasu lub pieniędzy) się opłacają, a które nie? Planujesz bliższą i dalszą przyszłość? Ja robię to pod koniec roku – w 5 krokach.

Koniec roku to zawsze dobry moment, by przemyśleć, co nam się w ostatnich miesiącach udało, co nie udało i co możemy zrobić, żeby w przyszłym roku było lepiej. Ja zawsze przeprowadzam taki rachunek sumienia w grudniu i Tobie też radzę przyjrzeć się swojemu biznesowi i swoim finansom w minionym roku.

1. Przeanalizuj przychody z ostatniego roku i sprawdź, skąd pochodzą

W swojej pracy freelancera stawiam na dywersyfikację – część moich przychodów pochodzi ze zleceń od klientów, część ze sprzedaży książki, część z blogów. Wszystko notuję przez cały rok w tabelce, z zaznaczeniem źródła przychodów. Dodatkowo mam też drugą tabelkę, w której zaznaczam, z którego bloga ile udało mi się w danym miesiącu wycisnąć. Po co to wszystko? Pod koniec roku mam dobry przegląd tego, skąd pochodzą moje zarobki i które pomysły na biznes są rentowne, które blogi pozwalają zarobić, a z którymi trzeba będzie się pożegnać. Obecnie ok. 75% zysków w naszej firmie pochodzi ze zleceń od klientów, 15% z blogów, a 10% ze sklepu internetowego. W przyszłości chciałabym, żeby sklep stanowił nieco większą część przychodów.

2. Przeanalizuj domowe wydatki i zastanów się, czy pieniądze Ci nie uciekają

Mam nadzieję, że o konieczności prowadzenia domowego budżetu i zapisywania, choćby w jakimś ogólnym zarysie, swoich wydatków, nikogo nie muszę przekonywać. Swoje wydatki mam zapisane w arkuszach Excel i od ok. 4 lat dokładnie wiem, na co wydaję pieniądze. Pod koniec roku poświęcam chwilę na dokładniejsze przeanalizowanie tych zapisów. Czy na coś wydaję dużo więcej niż w poprzednich latach? Czy na czymś udało mi się zaoszczędzić? Czy z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że któreś wydatki były niepotrzebne? Czy może są takie wydatki, które można obciąć? Dobrym sposobem jest też obliczenie procentowego składu wydatków. Zawsze mi się wydawało, że jak na czymś można oszczędzić, to np. na jedzeniu, kupując w hipermarketach zamiast w małych sklepach. Tymczasem w moim budżecie jedzenie stanowi tylko 10% wydatków i jeśli chciałabym ograniczyć wydatki to muszę szukać oszczędności w innych kategoriach. Np. w podróżach, bo to aż 14% mojego budżetu. Na pocieszenie zawsze spoglądam w kategorię „Inwestycje” (to inwestycje w firmę, w tym roku np. sklep internetowy) – tam znika 15% budżetu, czyli nie jest tak źle. Więcej inwestujemy niż przejadamy 😉

3. Pomyśl o zabezpieczeniu finansowym na bliską przyszłość

Freelancer szczególnie powinien mieć w pamięci to, że zlecenia z dnia na dzień mogą się skończyć. W biznesie, jaki by on nie był, przychodzą lepsze i gorsze momenty. Dlatego polecam odłożenie na konto oszczędnościowe (stamtąd najłatwiej wyciągnąć pieniądze, gdy będą potrzebne) równowartości dwóch miesięcznych sum zarobków. Dlaczego tylko dwóch? Bo gdy się jest freelancerem raczej nie zdarzają się takie okresy, jakie zdarzają się etatowcom – gdy tracisz etat, jesteś bez pracy i bez pieniędzy. A gdy jesteś freelancerem, zawsze wpadają jakieś zlecenia, nawet małe, więc zawsze coś się zarobi. Oczywiście idealnie byłoby odłożyć większą kwotę – nawet wynoszącą półroczny dochód, szczególnie jeśli masz kredyt do spłacenia.

4. Pomyśl o optymalizacji podatkowej i zabezpieczeniu na dalszą przyszłość

Zaraz będziemy musieli rozliczyć się z podatku dochodowego, a nikt nie lubi płacić podatków, prawda? W ramach optymalizacji podatkowej, a także zabezpieczenia na dalszą przyszłość pod koniec roku można założyć IKZE czyli Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. To taki sposób na dobrowolne oszczędzanie na emeryturę, w ramach III filaru. A co ma to wspólnego z podatkami? Ano ma – i to sporo. Kwotę, jaką wpłacimy przez cały rok do IKZE możemy odliczyć od podatku dochodowego. Maksymalna wpłata, jakiej możemy dokonać co roku jest inna, w tym roku wynosi 4750,80 zł. Można odkładać pieniądze na swoje konto IKZE w całości, dokonując jednej wpłaty np. pod koniec roku, albo oszczędzać co miesiąc. Oczywiście w odkładaniu pieniędzy na IKZE nie chodzi tylko o oszczędzaniu na podatkach, ale przede wszystkim na odkładaniu na emeryturę. To, ile możemy dostać dodatkowo, jeśli będziemy regularnie odkładać pieniądze w ramach IKZE pomaga obliczyć kalkulator emerytury (taki kalkulator można znaleźć na stronie instytucji, w których zakłada się konta, np. kalkulator AXA). Dla przykładu, jeśli masz tak jak ja 31 lat i zdecydujesz się na dokonywanie niewielkiej wpłaty co miesiąc – 80 zł – to po 65-tym roku życia zgromadzisz spory kapitał, ponad 127 tys zł. Wypłacając sobie to w równych ratach miesięcznych, możesz liczyć na spory „dodatek” do emerytury – 1059 zł przez 10 lat. Brzmi nieźle? Dla mnie tak, a że dotąd nie miałam konta IKZE, to jest jedno z ważniejszych działań, jakie muszę podjąć jeszcze w tym roku. Oczywiście konta IKZE są różne, różne też mogą być zyski z odkładania pieniędzy w ten sposób. Bardzo szczegółowe informacje o IKZE i IKE znajdziecie na blogu Michała Szafrańskiego – jakoszczedzacpieniadze.pl, warto poczytać i założyć takie konto.

5. Wypisz i zaplanuj wszystkie duże inwestycje na nowy rok

To też bardzo ważny element podsumowania w mojej firmie i planowania wydatków na przyszły rok. Dzięki temu, że zawsze w okolicy grudnia szacuję, jakie duże wydatki czekają mnie w nowym roku, nic mnie nie zaskakuje. Te duże wydatki to dla mnie np. opłata za serwer (kilkaset złotych), domeny (niby niewielka kwota za jedną, ale mam ich już 12, więc rocznie robi się spory wydatek), OC i AC samochodu (samochód zarejestrowany na spółkę ma koszmarnie drogie OC i AC, ponad 2 tysiące złotych!), wesela przyjaciół (każde wesele to kilkaset złotych wydatku), urlop w lecie (nie wiem jeszcze, gdzie pojedziemy w tym roku, ale wiem, że zawsze ok. 5 tysięcy taki urlop kosztuje), wyjazd sylwestrowy (tak, tak, zawsze ujmuję go już w wydatkach na początku roku), ubezpieczenie mieszkania, sprawozdanie składane do KRS. Jest tego sporo, zapisuję do prognozy tylko te większe wydatki, powyżej kilkuset złotych, o których wiem, że nie mogę z nich zrezygnować. Polecam Tobie też zrobienie takiego arkusza z prognozą wydatków, rozpisanie wszystkich dużych wydatków z podziałem na miesiące. Wtedy w ciągu całego roku nie odczujesz ich aż tak bardzo, bo będziesz mógł się do nich lepiej przygotować.

Mój rachunek sumienia przeprowadzam zawsze w grudniu, jeśli się nie uda zrobić tego na początku, a nie zawsze się udaje, to planuję pracę tak, by po Bożym Narodzeniu do końca roku mieć już wolne. Te kilka wolnych dni przed Nowym Rokiem spędzamy zwykle z dala od domu, na jakimś sylwestrowym wyjeździe. Wtedy wspólnie z Tomkiem, który jest mistrzem tabelek w Excelu obliczamy, planujemy, rozmawiamy i kombinujemy, jak to zrobić, by nasz biznes był nie tylko bardziej satysfakcjonujący, ale i bardziej efektywny z finansowego punktu widzenia. I żeby pod kontrolą były zarówno przychody, wydatki, jak i oszczędności na przyszłość.

Co byście dodali do tej listy w ramach rachunku sumienia freelancera/przedsiębiorcy?

dogue-de-bordeaux-1047521_1920