Chcesz znaleźć pomysł na tani biznes, który będzie oryginalny i na topie? Być może znajdziesz swój przepis na sukces w… zagadkach.

Kilka tygodni temu miałam okazję odwiedzić jedno z kilku miejsc w Łodzi, które dostarczają oryginalnej rozrywki – Tkalnię Zagadek. Takich miejsc jak to jest w naszym mieście już kilka, każde ma kilka pokojów i trzeba powiedzieć, że pokoje zagadek cieszą się sporą popularnością wśród osób w różnym wieku. Myślę, że to całkiem ciekawy pomysł na biznes i być może nie we wszystkich miastach są już takie miejsca, więc jest jeszcze szansa, by wypełnić niszę.

Na czym polega pomysł na biznes – „pokój zagadek”?

Idea jest prosta – zbierasz grupę znajomych, od dwóch do czterech-pięciu osób i idziecie do takiej „Tkalni Zagadek”, „Escape Room” czy innego miejsca tego typu. Tam masz do wyboru zwykle jeden z kilku pokojów o intrygujących nazwach – „Zbrodnia”, „Bezsenność”, „Rytuał” itp. Zostajecie zamknięci na klucz w takim pokoju, a zabawa polega na tym, żeby się z niego wydostać. Ale nie siłą – w pokoju ukryte są różne wskazówki, zagadki, które musicie wspólnie rozwiązać, żeby po nitce do kłębka trafić na przykład na kolejne szyfry, które pozwolą dostać się do zamkniętych szafek. W szafce może być następny szyfr, kolejna podpowiedź, która pozwoli rozwiązać następną zagadkę, a za którymś razem znajdziecie w końcu klucz, który otwiera drzwi od pokoju.

Na rozwiązanie zagadek jest określony czas. Tam, gdzie ja byłam mieliśmy 45 minut, a gdyby rozwiązywanie nam nie szło – można było skorzystać z dwóch podpowiedzi. Podpowiedzi udziela obsługa miejsca, która przez cały czas zabawy śledzi nasze poczynania przez kamerę, zainstalowaną w pomieszczeniu.

W „Tkalni zagadek”, do której wybrałam się z trzema koleżankami wybrałyśmy pokój „Bezsenność”, który stworzony był w oparciu o fabułę chorej na schizofrenię dziewczyny. Udało nam się wydostać z pokoju po 1 podpowiedzi i z zapasem czasu 8,5 minuty! To nie znaczy, że zagadka była prosta – według właścicieli tego miejsca mniej więcej 30% uczestników w ogóle wychodzi z pokoju, reszcie nie udaje się znaleźć klucza.

Jeśli ktoś nie słyszał o tej formie rozrywki, całkiem niezłą ilustracją o co w tym wszystkim chodzi jest ten filmik:

Pomysł na biznes od strony technicznej

To, co mnie najbardziej uderzyło w tym miejscu to fakt, że tak naprawdę otwarcie takiego biznesu wydaje się być niezbyt trudne. Pokój, w którym nas zamknięto miał na oko powierzchnię ok. 15 m kwadratowych, oprócz niego były jeszcze 3 inne i wspólna „poczekalnia”, w której urzędowali młodzi ludzie obsługujący pokoje zagadek. Całość umiejscowiona była w starej kamienicy w centrum miasta. A zatem tak naprawdę wystarczyłoby wynająć duże, 100-120 metrowe mieszkanie w centrum, żeby mieć lokal na tego typu biznes.

Jeśli chodzi o wyposażenie – pokój, w którym byłyśmy był wyposażony w stare meble – szafy i biurko, stary mały telewizorek, było tam tez kilka innych starych gratów. Ale wszystko wpisywało się w historię i tworzyło klimat, sprzyjający zagadkom. Nie wiem, jak urządzone są inne pokoje, ale nie przypuszczam, żeby do wymyślania zagadek i chowania kluczy potrzebne były nowe meble z Ikei 😉 A więc urządzenie takich pokojów wymagać będzie raczej kreatywności, a nie pieniędzy.

Jedynym, co może tu kosztować nieco więcej są kamery, służące do podglądu uczestników zabawy w każdym pokoju. Jeśli chodzi o podpowiedzi, było to rozwiązane tak, że otrzymaliśmy krótkofalówkę, przez którą można było porozumieć się z obsługą, która dała nam wskazówkę. To też nie jest wielki wydatek.

Co jeszcze będzie potrzebne do uruchomienia takiego biznesu?

Myślę, że tu kluczowe mogą okazać się naprawdę trudne i wciągające zagadki. Takie, które nie każdemu uda się rozwiązać i które będą same naturalnym wabikiem dla kolejnych klientów (wiecie, ludzie chwalą się tym, że byli w takim pokoju na Facebooku, niektórzy piszą, że im się nie udało wyjść, a nic tak nie motywuje do spróbowania czegoś, jak pokazanie innym: Tobie się nie udało, a mnie się udało!). A więc dobry pomysł, trudne zagadki, lokalizacja w centrum i trochę marketingu szeptanego.

Ile można zarobić?


Wejście do pokoju zagadek kosztowało 100 zł i jest to kwota, którą płacimy bez względu na liczbę uczestników. Obsługa tego miejsca to dwie osoby, przy czym wydaje mi się, że pokoje tego typu nie działają od rana, raczej w godzinach popołudniowych i wieczornych. Może to być więc fajny pomysł na biznes dla studentów, którzy chcą pracować i rozkręcać działalność po zajęciach. Rozrywka trwa 45 minut, potem jeszcze chwila na zrobienie zdjęć, wcześniej kilka minut tłumaczenia zasad – myślę, że kolejne grupy wchodzą nie częściej niż co godzinę. Nawet jeśli pokój zagadek cieszy się zainteresowaniem tylko w piątki i soboty, to koszty tego typu działalności są na tyle małe, że może to być całkiem niezły biznes.

Ciekawa jestem jak jest w innych miastach – byliście w podobnych miejscach? Udało Wam się wyjść i rozwiązać zagadki?

pokój zagadek

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.