Z uwagi na coraz wyższe koszty ZUS-u, nawet mali przedsiębiorcy, np. freelancerzy, często rozważają, czy nie lepiej byłoby założyć spółkę z o.o. To, czego boimy się najbardziej to tzw. podwójne opodatkowanie spółki z o.o. Jak to zrobić, żeby nie płacić podatku dwa razy i żeby spółka się opłacała? Jest na to kilka sposobów.

Zanim przejdę do konkretów, muszę przypomnieć, że nie jestem księgową ani doradcą finansowym, a wszystko, o czym piszę na blogu to suma mojego doświadczenia i tego, czego dowiedziałam się z książek branżowych. Jeśli chcesz wdrożyć moje rozwiązania u siebie, najlepiej skonsultuj się najpierw ze swoją księgową. Możesz też zajrzeć do artykułu o tym, dlaczego zdecydowałam się na spółkę z o.o.

Podwójne opodatkowanie spółki z o.o. – na czym to polega?

Zacznijmy od początku. Najprościej mówiąc, kiedy zakładasz jednoosobową działalność gospodarczą, to Twoja firma i Ty jesteście jednym bytem. Możecie mieć jeden numer konta, jeden NIP, a nawet wspólną nazwę (Twoja firma może nazywać się Twoim imieniem i nazwiskiem). A więc gdy jako firma zarobisz pieniądze, to te pieniądze są Twoje i to Ty płacisz od nich podatek.

Ze spółką jest inaczej. Spółka z o.o. ma zwykle więcej niż jednego „właściciela” – a dokładniej mówiąc wspólnika. Jest osobnym bytem, musi mieć osobny NIP (nie może posługiwać się NIP-em któregoś ze wspólników), musi mieć osobny numer konta. A więc gdy spółka zarobi pieniądze, to są pieniądze spółki, znajdują się na koncie spółki. I spółka musi zapłacić podatek. Żeby pieniądze zarobione przez spółkę trafiły do wspólników, to muszą sobie oni wypłacić dywidendę. A gdy to zrobią, każdy z nich musi… zapłacić od tej dywidendy podatek (bo przecież każdy sam też jest podatnikiem i płaci podatki od dochodów). To jest właśnie podwójne opodatkowanie spółki z o.o., bo dywidenda nie jest dla spółki kosztem, a jej wypłata nie zmniejsza podatku dochodowego, jaki spółka musi zapłacić.

Czy tego podwójnego opodatkowania można uniknąć? Można, na kilka sposobów. Legalnych oczywiście, bo nie namawiam nikogo do żadnych przekrętów.

Podwójne opodatkowanie spółki z o.o. – jak go uniknąć?

Zacznijmy od tego, że podatek dochodowy (w przypadku spółki jest to CIT, wynoszący 19%) płaci się wyłącznie wtedy, kiedy spółka przynosi zyski. Jeśli spółka dany miesiąc zakończy ze stratą, to oczywiście podatku nie zapłacimy. A, jak wiadomo, strata bierze się stąd, że koszty przewyższają dochody. To tak upraszczając, dla przypomnienia.

Jeśli więc nie uśmiecha Ci się płacenie podatku dochodowego, to trzeba zrobić tak, żeby kosztów było jak najwięcej, a dochodów mniej niż kosztów. Ponieważ z drugiej strony dochody są jakie są i przez cały miesiąc głowimy się, jak to zrobić, żeby były jak największe, to popracujmy nad kosztami.

Co może być kosztem w spółce z o.o.?

Tu sprawa wydaje się oczywista, bo wszystko to, co wpisujemy w koszty w jednoosobowej działalności gospodarczej, możemy także wpisać w koszty spółki. Zakupy sprzętu i oprogramowania, towar, który sprzedajemy w sklepie, wydatki związane z samochodem (jeśli należy on do spółki), materiały biurowe itd. No dobra, ale co nam po tych wydatkach, jak to wszystko nadal są wydane pieniądze, a my przecież chcemy wypłacić też sobie jakieś wynagrodzenie, najlepiej wszystko, co zarobi spółka tylko nie zapłacić podwójnego podatku?

Już spieszę z rozwiązaniami.

Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.

Powierzenie obowiązków prezesa lub członka zarządu spółki

Spółka musi mieć zarząd, a wspólnicy mogą go powołać przyjmując uchwałę i ustalając wynagrodzenie dla członków zarządu. Na szczęście od wynagrodzenia dla członków zarządu nie trzeba płacić składek ZUS. Trzeba jednak zapłacić 18% podatku dochodowego, ale za to wynagrodzenie członków zarządu jest dla spółki kosztem. Jeśli więc w spółce nastąpi taka sytuacja, że przychody będą wynosić 3000 zł w danym miesiącu, a prezes dostaje wynagrodzenie także 3000, to owszem, zapłacimy 18% podatku, ale spółka nie zapłaci już podatku CIT, więc nie będzie podwójnego opodatkowania, tylko pojedyncze. Jasne? Mam nadzieję, że tak, choć wiem, że to dość skomplikowane.

Wynajem powierzchni biurowej od wspólnika

Załóżmy, że jesteś jednym ze wspólników, a spółka założona została w Twoim mieszkaniu. W takiej sytuacji musisz podpisać ze spółką umowę najmu lokalu, a raczej części lokalu, który będzie wykorzystywany jako siedziba spółki. Spółka oczywiście za wynajem lokalu będzie Ci płacić, a ta suma będzie dla spółki kosztem, tak jakby wynajmowała biuro normalnie na rynku. CIT do zapłacenia po raz kolejny nam się zmniejsza, a co z podatkiem od pieniędzy, zarobionych z najmu? Ty, jako osoba fizyczna, będziesz go oczywiście musiał zapłacić, ale wybierając ryczałt, zapłacisz tylko 8,5%. Czyli znowu – nie ma podwójnego opodatkowania, tylko pojedyncze i to w dodatku zaledwie 8,5%.

Umowa o dzieło lub zlecenie

Spółka nie musi zatrudniać nikogo, nie ma takiego obowiązku. Ale może. Jak każda inna firma, do wyboru ma różne formy zatrudnienia. A pieniądze, przeznaczone na wynagrodzenie, także są dla spółki kosztem (w większości, bo oczywiście dla ułatwienia ustawodawca komplikuje sposób odliczania składki zdrowotnej, ale pomińmy to dla uproszczenia, bo i tak nie zmieni wiele w ogólnym obrazie sytuacji).

Przypuśćmy, że mamy te same 3000 zł na koncie spółki i chcemy przeznaczyć je na wynagrodzenie dla pracownika-wspólnika, czyli siebie 🙂 Możemy podpisać ze spółką umowę o pracę, zlecenie albo o dzieło. O ile oczywiście to, co robimy dla spółki nadaje się, by uznać to za dzieło lub zlecenie, ale to już temat na inną dyskusję. Co się stanie z naszymi trzema tysiączkami, jeśli wypłacimy je na te trzy sposoby?

  • umowa o pracę – 3000 zmieni się w 1799 zł netto dla pracownika i 1201 różnych składek i podatków (w zaokrągleniu)
  • umowa zlecenie – 3000 zmieni się w 1837 zł netto dla pracownika i 1163 różnych składek i podatków
  • umowa o dzieło z 50% kosztem uzyskania przychodu – 3000 zmieni się w 2730 netto dla pracownika i 270 zł podatków
  • umowa o dzieło z 20% kosztem uzyskania przychodu – 3000 zmieni się w 2568 netto dla pracownika i 432 zł podatku.

Widać wyraźnie, że umowa o pracę się nie bardzo opłaca. Z 3000 zł zapłacimy aż 1201 podatku, czyli ponad 40%. W takiej sytuacji to zupełnie nie nadaje się na sposób unikania podwójnego opodatkowania 🙂 Ale już umowa o dzieło – jak najbardziej. Podatków zapłacimy 432 zł, a ponieważ całe 3000 wejdą w koszty, to spółka zapłaci żadnego CIT-u, czyli podwójnego opodatkowania nie będzie.

Podwójne opodatkowanie spółki z o.o. – jakie jeszcze opcje mamy?

Wymienione przeze mnie 3 sposoby to już całkiem sporo możliwości, żeby sobie w spółce poukładać puzzle tak, żeby podatku CIT było jak najmniej albo wcale. Można przecież jednocześnie być członkiem lub prezesem zarządu, wynajmować lokal i czerpać z tego tytułu zyski oraz mieć umowę o dzieło. Ale zapewne są jeszcze inne możliwości, o których tu nie wspomniałam. Trzeba pamiętać przede wszystkim, że nie wszystko, co zarobi spółka musimy „wypłacać”, bo sporo wydatków pokrywamy z konta firmowego, a te wydatki są kosztami spółki. Jeśli jesteśmy płatnikiem podatku VAT to możemy na nich nawet trochę oszczędzić 🙂 No i na ogół nie wydajemy wszystkiego, co zarobimy, ale część inwestujemy – a dokładniej mówiąc, spółka inwestuje część zarobionych pieniędzy (np. w jakieś nowe maszyny, szkolenia, pomysły na rozwój działalności).

Trzeba jednak mieć świadomość, że spółka z o.o. to skomplikowana bestia. I o ile założenie i prowadzenie prostej jednoosobowej działalności gospodarczej to coś, z czym (moim zdaniem) poradzi sobie każdy, kto ogarnął zdanie matury (a z pomocą księgowej to już w ogóle!), to spółka z o.o. wymaga znacznie więcej kombinowania, liczenia, pilnowania. I z pewnością nie jest dla każdego 🙂