Musisz się zabrać do pracy, a wena jakoś nie nadchodzi? Znam to. Ale musiałam nauczyć się jakoś walczyć z tym brakiem weny i pracować nawet wtedy, gdy kompletnie nie mam natchnienia. Oto moje sposoby na brak weny.

Pracuję jako copywriterka, a to oznacza, że piszę dużo i codziennie. A ponieważ w większości są to drobne teksty (na strony firmowe, notki blogowe, informacje prasowe itp.) – zwykle codziennie muszę coś komuś wysłać, codziennie mam jakiś deadline na coś. Dlatego nie bardzo mogę sobie pozwolić, żeby napisanie jakiegoś tekstu odłożyć na jutro czy na weekend. Ale brak weny do pisania też mi się zdarza i staram się z nim walczyć.

Oto moje sposoby na brak weny do pisania:

1. Rozpisać plan działań na dłuższy czas, np. na tydzień

To sposób, którym niejako zabezpieczam się przed takim brakiem natchnienia. Ponieważ jestem osobą z natury obowiązkową, staram się na początku każdego tygodnia rozpisać sobie, co będę robiła którego dnia. I jeśli na dany dzień mam zapisaną na przykład informację prasową dla klienta X oraz opisy dla klienta Y, to raczej wiem, że nie mogę tego odłożyć i staram się nie myśleć o tym, że nie chce mi się ich pisać, bo nie mam natchnienia.

2. Zacząć dzień od kąpieli w wannie

Serio, nic mi chyba tak nie pomaga w zebraniu myśli jak kąpiel. Pewnie dlatego, że w łazience nic mnie nie rozprasza, pies nie przychodzi, maile nie spływają, nie ma na czym zaczepić wzroku. Najłatwiej w takich warunkach przemyśleć, co właściwie chciałabym napisać w trzydziestym już artykule na temat zabawek dla dzieci 😉

3. Napisać pierwsze zdanie, potem jakoś już idzie

To też dobry sposób, chociaż pewnie mi nie uwierzysz, zanim nie spróbujesz. Gdy już zacznę pisać tekst, do którego nie mogę się w ogóle zabrać, napiszę pierwsze zdanie albo pierwszy akapit, to mogę sobie powiedzieć: aha, to początek już mam, idzie nieźle. I reszta jakoś pisze się sama.

4. Na chwilę oderwać się od pracy, zająć się czymś innym

To dobry sposób na brak weny w środku dnia – idę do kuchni na drugie śniadanie, wyskakuję do sklepu po jakieś świeże owoce, zabieram psa na spacer, włączam sobie jakiś filmik na Youtube. Chociaż to ostatnie może nie jest takim dobrym sposobem, lepiej oderwać się od komputera całkowicie.

5. Ustalić sobie jakąś nagrodę za wykonanie zadania

Dobrym sposobem na zmobilizowanie się do napisania tekstu jest ustalenie samemu sobie jakiejś nagrody – na przykład umawiam się sama ze sobą, że piszę dzisiaj ten tekst, do którego nie mogę zabrać się od dwóch tygodni, ale za to kończę pracę po drugim śniadaniu i resztę dnia spędzam w jakiś przyjemniejszy sposób. To działa 🙂

Czasem, bardzo rzadko, ale jednak, przekładam to, co miałam do zrobienia na inny dzień. Robię tak jednak tylko wówczas, gdy ze zleceniodawcą nie umówiłam się na żaden konkretny termin, ale ustaliłam, że tekst dostarczę np. w przyszłym tygodniu. Wtedy jeśli nie chce mi się za niego brać w poniedziałek, to piszę we wtorek. Wtorki to w ogóle są dla mnie dość dobre dni do pracy, bo im bliżej weekendu, tym pracuje mi się trudniej.

Ale najgorsze, co można zrobić, to nie dostarczyć zlecenia na czas i przed tym przestrzegam wszystkich początkujących freelancerów. Terminowość w dostarczaniu zleceń dla wielu zleceniodawców jest równie ważna, a może nawet ważniejsza niż cena, dlatego jeśli umówiłeś się, że coś będzie gotowe we wtorek, to zrób to na wtorek, a nie na środę czy czwartek.

A jakie Wy macie sposoby na brak weny? Wszelkie inspiracje mile widziane!

sposoby na brak weny

Zapisz się na newsletter i pobierz bezpłatne materiały!

Po zapisaniu się na newsletter otrzymasz listę 12 technik, dzięki którym inni uznają Cię za eksperta w branży oraz specjalny rabat na moje produkty!

Zostaw swój adres e-mail żeby pobrać je w formie pliku PDF.

Zapisałeś się na newsletter. Sprawdź swoją skrzynkę e-mail, dostaniesz wiadomość ode mnie! Jeżeli jej nie znajdziesz, zajrzyj do folderu SPAM.