W listopadzie minęło 5 lat jak pracuję jako freelancerka i realizuję zlecenia dla rożnych klientów. Dzisiaj trochę o początkach i o tym, jakie pojęcia warto znać, gdy chce się zacząć pracę zdalną jako copywriter.

Zaczęłam przez przypadek

Tak naprawdę wcale nie planowałam, że zacznę pisać z domu, nie wiedziałam nawet, że to jest możliwe i nie szukałam zleceń. W mojej etatowej pracy szukaliśmy kogoś do pisania komentarzy na forach i pracodawca znalazł go na portalu zlecenia.przez.net. Weszłam tam z ciekawości i poszperałam – okazało się, że są tam ludzie, którzy płacą za pisanie tekstów. Pomyślałam: o! To coś dla mnie! Dałam swoją ofertę w kilku miejscach i dostałam pierwsze zlecenie – do dziś to pamiętam, były to teksty do precli (w dalszej części tego artykułu wyjaśniam co to takiego), 1500 znaków za 1,20 zł. Policzyłam sobie wtedy ile zarabiam za godzinę w etatowej pracy, ile wyjdzie mi za godzinę pisania tych tekstów – wyszło podobnie, więc byłam zadowolona.

Szybko zorientowałam się jednak, że nie była to najlepsza cena i podniosłam stawki, choć na początku pisałam sporo precli, a za te jak wiadomo nigdy kokosów się nie dostaje. Prawdę powiedziawszy od początku nie bardzo też wiedziałam, jak się takie precle pisze, więc przykładałam się do nich znacznie bardziej niż to konieczne. Później się zorientowałam, na czym rzecz polega i doszłam do wprawy z pisaniem – napisanie 10 precli po 1000 znaków zajmowało mi ok. 45 minut.

Pierwsze dobre zlecenia

Precle długo stanowiły sporą część mojej pracy, ale stopniowo udawało mi się znaleźć też inne zlecenia, między innymi teksty do jednego serwisu związanego z biznesem. To zlecenie, które mam od 4 lat, z roczną przerwą, w czasie której dla mojego klienta pisała koleżanka. Mój najstarszy klient zleca mi do napisania kilka tekstów średnio raz na dwa miesiące 🙂

Przez te 5 lat pracowałam nie tylko na zlecenie pojedynczych klientów – np. właścicieli małych firm, którzy zamawiali teksty na swoje strony, ale udało mi się też nawiązać współpracę z kilkoma agencjami. Jak? Po prostu zrobiłam sobie bazę łódzkich agencji i wysyłałam do nich CV i informację, że piszę teksty zdalnie i jeśli będą potrzebować współpracownika, to chętnie nawiążę współpracę. Dzięki jednej z takich agencji pracowałam nad tekstami dla dużych marek, m.in. Pepsi, Axa Direct czy Clinique. Realizując duże zlecenia doszłam do wniosku, że jednak wolę te mniejsze, pisałam o tym w poście: Małe kroczki czy wielkie zlecenia?

W międzyczasie sprawdzałam serwisy, w których można zarabiać na tekstach, m.in. Textmarket i Supertreść. W tym pierwszym zarobiłam jakieś grosze, ale nie przyłożyłam się specjalnie do tego, żeby dodać dużo tekstów. W tym drugim można zarobić – co prawda stawki są poniżej moich obecnych oczekiwań, ale gdybym miała teraz jakiś finansowy dołek i nagły brak zleceń, to wróciłabym tam, bo to świetne miejsce, żeby załatać dziurę w zleceniach.

Praca na umowę o dzieło a firma

Bardzo długo pracowałam tylko w oparciu o umowy o dzieło, ale przyszedł taki czas, że brak ubezpieczenia zdrowotnego zaczął mi doskwierać 🙂 Okazało się, że założenie firmy w mojej branży było strzałem w dziesiątkę, bo mogąc wystawiać faktury łatwiej zyskiwałam lepiej płatne zlecenia. Bycie płatnikiem VAT dało mi dodatkową przewagę nad wszystkimi studentami i gimnazjalistami, którzy piszą precle za małe pieniądze, ale nie mogą wystawiać faktur.

Copywriting – jak zacząć?

Jedna z czytelniczek zapytała mnie ostatnio, czy w tej branży jest jeszcze miejsce dla nowych osób i czy warto teraz zaczynać pracę jako copywriter. Moim zdaniem tak. Zawsze jest miejsce, w każdej branży. W każdej – także wśród copywriterów – jest mnóstwo osób, które pracują miernie, nie dotrzymują terminów, nie dają z siebie tyle, ile powinni. Dlatego jeśli zamierzasz być rzetelnym freelancerem, to na pewno dasz sobie radę i znajdziesz zlecenia.

Przeczytaj także:
Gdzie szukać zleceń dla copywritera i nie tylko
Freelancer bez portfolio? Jak zacząć zdobywać zlecenia
Dylematy freelancera: Czy brać wszystkie zlecenia?

Pomocne pojęcia w pracy copywritera

Jeśli chcesz pozyskać pierwsze zlecenia, prawdopodobnie zaczniesz od jakiegoś portalu z ogłoszeniami, np. Oferii. A tam pojawią się różne dziwne pojęcia, których ja jako początkujący copywriter nie znałam. Pewnie dlatego na początku pracowałam za takie małe pieniądze 😉 Wyjaśnię w prostych słowach kilka najczęściej pojawiających się, mam nadzieję, że dzięki temu ktoś będzie miał nieco łatwiejszy start.

  • precel, tekst pod presell page, tekst do precli – to krótki tekst, na ogół o długości 1000 znaków. Teksty do precli pisane są nie dla czytelnika, ale dla robotów Google, w związku z tym ich treść jest właściwie nieistotna – najważniejsze, żeby zdania trzymały się kupy i żeby w tekście pojawiło się słowo/fraza wyznaczone przez zlecającego. Przykładowo: jeśli masz napisać tekst z frazą „narzędzia rolnicze” możesz napisać o tym, że gospodarz ze wsi wyjeżdżał na pierwsze w życiu wakacje i jak się pakował, to musiał wyjąć wszystkie narzędzia rolnicze z walizki, bo walizka była mu potrzebna do zapakowania ubrań 😉
  • zaplecze – jeśli ktoś chce, byś napisał dla niego tekst na zaplecze, to na ogół chodzi mu o tekst, który będzie miał nieco więcej sensu. Z mojego doświadczenia wynika, że zaplecza są zwykle tematyczne, tzn. zaplecze, w którym pisze się o narzędziach rolniczych zawiera teksty właśnie o narzędziach. Ale nie są to teksty wielkich lotów, z bardzo przydatnymi informacjami. Muszą być na temat i poprawną polszczyzną, ale ich wartość użytkowa dla czytelnika bywa różna.
  • zzs – to skrót oznaczający „znaki ze spacją”. Gdy ktoś podaje liczbę znaków oczekiwanego tekstu, to na ogół są to znaki ze spacją.
  • opisy do katalogów – katalogi stron to miejsca takie jak to. Dodaje się tam strony, a każda z nich musi być w jakiś sposób opisana – w iluś tam znakach (różnie dla różnych katalogów) opisuje się o czym jest dana strona.
  • słowa kluczowe, frazy kluczowe – to słowa lub całe frazy, które muszą być zawarte w tekście. Czasem te frazy są bardzo dziwne, np. „narzędzia rolnicze Wrocław” i zwykle niestety trzeba użyć ich w tej dokładnie formie, nie odmienione przez przypadki, choć bywa różnie
  • SEO, teksty zoptymalizowane pod SEO – najprościej mówiąc, chodzi o teksty napisane w taki sposób, żeby wyszukiwarka jak najlepiej widziała frazę, na którą tekst jest optymalizowany. A więc jeśli ktoś chce, by na jego stronę ludzie wchodzili po frazie „narzędzia rolnicze” to zleci napisanie tekstów zoptymalizowanych pod SEO na frazę „narzędzia rolnicze”, co może oznaczać np., że w tekście, który masz napisać fraza „narzędzia rolnicze” ma pojawić się kilka razy, mimo że jest to tekst na stronę główną firmy i w sumie średnio ta fraza tam pasuje. Wymagania pod tym względem bywają różne, trzeba dopytywać zleceniodawców.
  • teksty z synonimami, teksty pod mieszarki. To moim zdaniem najtrudniejszy i najmniej opłacalny typ tekstów, dlatego też pisałam je może ze 2 razy w życiu. To teksty napisane w taki sposób, że po wrzuceniu do odpowiedniego automatu (mieszarki) można uzyskać kilkaset, a nawet kilka tysięcy różnych wersji tego samego tekstu. Zdanie napisane pod mieszarkę wygląda tak: {{Tworzenie|Wymyślanie|Pisanie} {artykułów|tekstów} to {{ciekawe|interesujące|inspirujące|fajne} zajęcie|{ciekawa|interesująca|fajna} praca}}.
  • MFA – czasem możesz trafić na zlecenia pisania tekstów pod MFA. To strony „made for adsense” czyli stworzone po to, żeby zarabiać na nich w programie partnerskim Google AdSense.

To chyba tyle jeśli chodzi o najważniejsze pojęcia i skróty, z jakimi spotykać się będziesz na początku pracy copywritera-freelancera, szukającego zleceń w internecie. Jeśli o czymś zapomniałam – daj znać w komentarzu, dodam do listy!

Chcesz, żebym poprowadziła Cię krok po kroku i wytłumaczyła, jak zacząć zarabiać na pisaniu? Zajrzyj na stronę mojego kursu online – dzięki niemu będziesz wiedział, jak zacząć pracować, nawet jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś.

Zobacz kurs o pisaniu

>> Zobacz kurs ZACZNIJ ZARABIAĆ NA PISANIU

Czy każdy może zarabiać jako copywriter?

Pojęcie „copywriter” jest tak naprawdę bardzo szerokie, bo tak nazywa się kogoś, kto pracuje w agencji reklamowej i wymyślił np. hasło „Prawie robi wielką różnicę”, ale i tego, kto pisze teksty na strony internetowe. Ja raczej powiedziałabym o sobie, że jestem seocopywriterką częściej niż copywriterką, ale zdarzają mi się też zlecenia z korekty tekstów.

W każdym razie jeśli chodzi o seocopywriting, a zwłaszcza pisanie precli to uważam, że może to robić absolutnie każdy, kto potrafi pisać na klawiaturze i obsługiwać skrzynkę mailową. Napisanie precla nie jest trudniejsze niż napisanie komentarza na Facebooku, na forum czy napisanie maila i nie powinno też zajmować więcej czasu. A więc jeśli szukasz łatwego zajęcia do wykonywania w domu i nie zajmowałeś się jeszcze niczym konkretnym, polecam chociaż sprawdzić, czy seocopywriting nie jest przypadkiem dla ciebie.