Jeśli chcesz zarabiać jako freelancer lub w swoim małym biznesie, to nie ma innej opcji – prędzej czy później liczyć się będzie Twoja marka osobista. Można ją budować na wiele sposobów, na przykład… rozmawiając.

A konkretnie komentując – na blogach i w grupach facebookowych. O tym, dlaczego warto komentować teksty na innych blogach pisała wczoraj Justyna z bloga 8razy5.pl – przeczytajcie, bo właściwie napisała to, co ja sama mogłabym napisać na blogu. Dodałabym tylko, że komentować warto wszędzie tam, gdzie jest nasza grupa docelowa, czyli np. na blogach powiązanych tematycznie z naszym.

I to samo dotyczy grup na Facebooku. Nie każdy wie, że jest sporo bardzo dobrych grup, w których toczą się wartościowe dyskusje i w których można zabłysnąć jako ekspert. Ale uwierzcie mi, są takie grupy i warto szukać takiej grupy w swojej niszy, a jeśli jej nie ma, to po prostu grupę założyć. Wszystkim, którzy interesują się biznesem online, blogowaniem, zarabianiem przez internet zapraszam do mojej grupy: Biznes online – wsparcie, motywacja, inspiracja. Nazwa mówi sama za siebie 🙂 Można tu spotkać osoby, które pytają o pracę freelancera, o reklamę na blogu, o technikalia związane z prowadzeniem strony – odpowiadając na pytania można pokazać się jako ekspert od danego tematu. Kto wie, może z czasem ktoś z grupy zaproponuje Ci jakąś współpracę lub zapłaci za pomoc przy jakimś zleceniu?

Jak komentowanie pomoże w budowaniu marki?

O budowaniu własnej marki pisze się dużo, ostatnio mam wrażenie, że częściej widzę teksty o tym, jak budować markę jako bloger niż jak zarabiać na blogu 🙂 Będąc freelancerem też musimy zadbać o to, żeby wyrobić sobie swoją markę. A co to tak w ogóle oznacza? Spójrz na to tak, jakbyś Ty, Jan Kowalski, copywriter czy grafik był firmą, powiedzmy taką jak Coca-Cola. Wiem, to brzmi idiotycznie, ale pomaga zrozumieć o co w tym całym budowaniu marki chodzi. Otóż Coca-Cola wypuszcza swoje produkty (wszyscy wiedzą jakie), ma jakieś logo (wszyscy wiedzą jakie), robi wszystko, żeby kojarzyć się ludziom z określonym przekazem (np. z radością, a ostatnio z czasem spędzonym z rodziną). To właśnie elementy budowania marki.

My, freelancerzy nie możemy pozwolić sobie na to, żeby emitować reklamy w TV, reklamować się w prasie czy za pomocą banerów w internecie, ale możemy zrobić co innego – docierać z naszym przekazem do naszej grupy docelowej. I świetnym sposobem, by to zrobić są właśnie komentarze na blogach.

Marka osobista a komentowanie na blogach i w grupach

Jak komentować, żeby to miało ręce i nogi i pomogło nam zbudować spójny wizerunek nas jako marki? Ja się trzymam takich kilku zasad:

  • podpisuję się zawsze tak samo – imieniem i nazwiskiem. Gdybym miała jakieś bardzo popularne imię i nazwisko, pewnie bym kombinowała co z tym zrobić (przeczytaj na ten temat: Freelancerze, pracujesz pod własnym nazwiskiem czy pod marką?), być może bym chciała mieć jakiś pseudonim, choć to chyba bardziej się sprawdza w przypadku artystów (muzyków, plastyków, grafików), a ja jestem bardziej rzemieślnikiem niż artystą 🙂 W każdym razie: dlaczego to ważne, by zawsze podpisywać się tak samo? Znów patrzcie na to, co robi Coca-Cola – przecież oni nie piszą na swoich butelkach czasem tylko Coca, czasem Cola, czasem małą literą, czasem z myślnikiem, czasem bez, a czasem tylko C. Cola. Nie. To jest zawsze ta sama nazwa, która pozwala zidentyfikować napój jako zawsze ten sam napój. I ja też podpisuję się zawsze imieniem i nazwiskiem, w ten sam sposób, żeby można mnie było zidentyfikować.
  • mam wszędzie ten sam awatar. Awatar też pozwala Cię zidentyfikować, że Ty to Ty, niezależnie od tego, czy komentujesz na blogach, czy wypowiadasz się na swoim, czy jest to Twój profil na FB, Twitterze, czy może zdjęcie na stronie firmowej z ofertą. Tak jak Coca-Cola ma jedno logo w tym samym czasie, tak freelancer powinien mieć jedno zdjęcie, żeby było wiadomo, że to wszędzie ten sam Jan Kowalski.
  • zostawiam dobre, merytoryczne komentarze, a przynajmniej się staram 🙂 W grupach staram się odzywać tylko wtedy, gdy mogę faktycznie komuś pomóc i staram się pomagać z życzliwością, dostarczyć tak dużo wskazówek, jak tylko mogę, wytłumaczyć wszystko w miarę dokładnie. Na blogach staram się dorzucić coś od siebie. Nie zawsze są to długie komentarze, ale staram się, by było to coś więcej niż tylko „Dobry wpis, zgadzam się w 100%”.
  • nie zostawiam linków na siłę w komentarzach, chyba że faktycznie link jest potrzebny, a osoba pytająca w grupie może z niego skorzystać, bo zawiera odpowiedź na jej pytanie. W komentarzach na blogach podobnie – linkuję tylko wtedy, gdy mój artykuł spod linka uzupełnia to, co już napisał autor tekstu. Natomiast jeśli formularz komentarza umożliwia zostawienie linka pod nazwiskiem, to zawsze zostawiam. Wiecie, że z mojego bloga, z komentarzy bardzo dużo osób wchodzi w linki komentujących? Zwłaszcza tych, którzy zostawiają pierwsze 2-3 komentarze lub zostawiają wyjątkowo dobre, celne komentarze. Zauważyłam też, że ludzie chętniej klikają w linki pod nazwiskami komentujących, jeśli komentujący podpisał się imieniem i nazwiskiem, a nie samym imieniem.

Jedynym minusem komentowania jest to, że zabiera dużo czasu – dyskusje na FB potrafią pochłonąć na długo, a żeby skomentować wpis na blogu, trzeba go najpierw przeczytać. Ale wierzcie mi, to procentuje i wiem, że sporo moich czytelników, a nawet klienci, trafili do mnie po komentarzach.

marka osobista