Miałam okazję ostatnio wypowiadać się jako gość w podcaście Biznes od początku. Opowiadałam o pracy jako freelancerka i Paweł zapytał mnie, co zrobiłabym inaczej, gdybym miała zaczynać jeszcze raz.

Polecam każdemu to ćwiczenie, bo ono pokazuje, czy idziesz dobrą drogą. Zastanów się, co zrobiłbyś inaczej, gdybyś zaczynał wiedząc to, co wiesz teraz. Czego byś nie zrobił w ogóle, a co zrobiłbyś szybciej? A może jest coś, co robisz, ale drugi raz byś tego nie zaczął robić? W 6-letniej historii mojej firmy było kilka takich rzeczy.

Zanim przejdę do konkretów – posłuchaj mojej rozmowy z Pawłem z Biznes od początku. Paweł zadał mi naprawdę fajne pytania i pogadaliśmy też trochę o blogowaniu i zarabianiu na blogach.

6 lat firmy – dobre i złe decyzje oraz co można było zrobić lepiej

++ Najlepsza decyzja: samo założenie firmy i zaczęcie od jednoosobowej działalności. Gdy ktoś mnie pyta, czy lepiej założyć DG czy spółkę z o.o., zawsze mówię, że na początku lepiej DG, oczywiście jeśli nie przemawiają za tym inne względy (chociażby takie jak posiadanie udziałowca czy sprawy spadkowe). Tomek się ze mną nie zgadza, bo on jest mistrzem ogarniania formalności, ale ja wiem, że dla mnie ogarnięcie spółki jako pierwszej działalności w życiu byłoby trudne i nieco przytłaczające. A prowadzenie DG naprawdę trudne nie jest.

Co można było zrobić lepiej? Postarać się o dofinansowanie na otworzenie działalności. Nie zrobiliśmy tego, prawdę mówiąc nawet nie przyłożyliśmy się do rozejrzenia, czy coś w naszym regionie dałoby się dostać. A szkoda, pewnie kupilibyśmy sobie chociaż jakiś sprzęt i nie musiałabym przez 3 lata pracować na moim koszmarnie wolnym Lenovo, który uruchamiał się 10 minut 😀

+ Dobra decyzja: przejście z DG na spółkę z o.o. Po dwóch latach zamknęliśmy działalność i od czterech działamy jako spółka z o.o. Jeśli chcesz przeczytać o powodach tej decyzji, zobacz wpis: >> Dlaczego zdecydowałam się na założenie spółki z o.o.

Co można było zrobić lepiej? Pewnie nie wykorzystujemy wielu możliwości optymalizacji podatkowej, ale nie skupiamy się na tym. Uważam, że lepiej skoncentrować wysiłki na zwiększeniu przychodów niż na tym, żeby kombinować, jak tu płacić mniejsze podatki.

– Kiepska decyzja: dokładanie kolejnych projektów do tej samej firmy. Gdy zakładasz firmę, masz do podjęcia kilka ważnych decyzji – np. to, jaką formę opodatkowania wybierasz i czy chcesz być płatnikiem podatku VAT. My od początku byliśmy VAT-owcami (zobacz wpis: Dlaczego dobrowolnie płacę podatek VAT). Problem w tym, że gdy zakładaliśmy działalność, robiliśmy coś zupełnie innego niż teraz. Tzn. wtedy były to tylko usługi, a teraz sprzedajemy produkty fizyczne i cyfrowe, a usługi nie są tak dużą częścią działalności jak kiedyś.

Co można było zrobić lepiej? Założyć drugą działalność bez VAT-u. Nie pomyśleliśmy o tym wtedy, ale gdy to potem policzyłam, opłacałoby się sprzedawać kursy online w firmie, która nie jest VAT-owcem. Jednak z każdego sprzedanego kursu muszę zapłacić 23% podatku VAT, a to istotnie wpływa na zyski z kursów.

– Kiepska decyzja: rozdrobnienie sił na wiele małych projektów, wprowadzanych jednocześnie. Mieliśmy taki okres, kiedy chwytaliśmy się każdego pomysłu. Pamiętam taki grudzień, kiedy pojechaliśmy na nasz coroczny sylwestrowy wyjazd, na którym podsumowujemy zawsze naszą działalność i snujemy plany na przyszłość. Mieliśmy wtedy dwa blogi, które nieźle zarabiały z AdSense. I wpadliśmy na świetny (jak się wtedy wydawało) pomysł: zróbmy więcej stron tematycznych pod AdSense. Niewiele się zastanawiając, kupiliśmy kilka domen, zamówiliśmy trochę tekstów. I co? I w dłuższej perspektywie muszę powiedzieć, że na tych wszystkich serwisach tematycznych wyszliśmy na plus, ale zdecydowanie mniejszy niż wskazywała by na to ilość poświęconego czasu. Nie było warto.

Co można było zrobić lepiej? Skupić się na maksymalnym rozwoju tego, co już jest, przez kilka miesięcy, a potem ocenić, czy to działa, czy nie i dopiero podejmować decyzję o kolejnym nowym projekcie. Chcieliśmy robić wiele rzeczy jednocześnie, nie sprawdzając, czy damy radę i czy to przynosi spodziewane efekty. Kompletnie głupi pomysł 🙂

+ Dobra decyzja: szukanie nowych źródeł przychodu i zwiększanie wpływów poprzez dywersyfikację przychodów. Sam pomysł na to, żeby od typowego świadczenia usług, czyli pisania tekstów na zlecenie, przejść do zgromadzenia kilku różnych źródeł przychodu był znakomity i polecam każdemu działać w ten sposób. Szukajcie źródeł przychodu, które nie zależą od czasu pracy, dają się skalować.

Co można było zrobić lepiej? To napisałam już w poprzednim punkcie – trzeba to robić po kolei, a nie wprowadzać w życie kilka pomysłów równocześnie. Samo dodawanie kolejnych źródeł przychodu jest fajne, daje nie tylko więcej pieniędzy, ale i większą niezależność i swobodę. Gdy masz dodatkowe źródło przychodu, np. w postaci wpływów ze sprzedaży e-booka, możesz dyktować nieco wyższe ceny klientom (bo mniej boisz się, że się nie zgodzą na takie ceny – jeśli się nie zgodzą, to przecież i tak masz jakąś podstawę z innych źródeł przychodu). Jeśli więc masz wiele pomysłów na nowe źródła przychodu – wybierz i zrealizuj jeden, a resztę zapisz na później.

Nowa fryzura, czas na nowe zdjęcia na blogu 🙂

++ Świetna decyzja: postawienie na własne projekty zamiast pracy dla klientów. W styczniu 2017 roku przestałam pracować dla klientów i przyjmować zlecenia z copywritingu i skupiłam się tylko na pracy wokół bloga. W październiku Tomek też ograniczył pracę dla klientów i skupił się na prowadzeniu naszego sklepu z akcesoriami do drinków. De dwie decyzje miały kolosalny wpływ na wielkość naszych przychodów. Dla przykładu: w pierwszym kwartale tego roku zyski naszej firmy wynoszą prawie tyle ile w pierwszym półroczu 2017 roku. To nam się naprawdę opłaciło.

Co można było zrobić lepiej? Pewnie można było zdecydować się na to szybciej, ale prawda jest taka, że praca dla klientów pozwoliła zgromadzić poduszkę finansową, dzięki której łatwiej było zrezygnować ze zleceń.

– Kiepska decyzja: zbyt długie odkładanie pieniędzy na konto oszczędnościowe zamiast inwestowania w firmę. Z tą poduszką to też nie do końca zrobiliśmy tak, jak trzeba. Długi czas odkładaliśmy sporą część zarobionych pieniędzy i poduszka w krótkim czasie urosła do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z jednej strony to dobrze, ale dzisiaj wiem, że trudno się rozwijać, jeśli się nie inwestuje. My inwestowaliśmy tylko czas, ale to za mało, tempo wzrostu jest za wolne, gdy się nie inwestuje pieniędzy.

Co można było zrobić lepiej? Firma potrzebuje reklamy i bez pieniędzy włożonych w reklamę jest naprawdę trudno. Teraz to widzę, patrząc na to, jak rozwija się nasz sklep. W październiku i listopadzie zainwestowaliśmy sporo w nowy towar do sklepu i w reklamę (Google Shopping oraz reklamę na Facebooku). Liczba zamówień wzrosła kolosalnie. Ze średniej 30-40 paczek miesięcznie doszliśmy do ponad 200 (w kwietniu było ich 219). Zyski wzrosły proporcjonalnie do wzrostu liczby zamówień.

+ Dobra decyzja: praca w dwuosobowym zespole z domu.
Co można było zrobić lepiej? Temat wynajęcia biura powraca do nas jak bumerang i średnio raz do roku liczymy, czy nie opłacałoby nam się jednak mieć biura i kogoś na stałe do pomocy. Teraz na przykład miesięcznie jest ponad 200 zamówień w sklepie 2drink.pl i właściwie każdego dnia są telefony – albo ktoś chce zapytać o produkt, który jest niedostępny, albo o dostawę, albo zgłasza reklamację. Ale za każdym razem, gdy to liczymy, przekonuję się, że to jednak nie jest dobry pomysł. Poza tym prowadzenie firmy tylko we dwoje jest naprawdę fajne. Odpowiadamy tylko za siebie, nie musimy martwić się jeszcze o pracowników. Może wygodniej byłoby nie pracować z sypialni, ale kto wie, może jeszcze kiedyś dorobimy się większego mieszkania z osobnym pokojem na biuro. Czyli w tym przypadku myślę, że nie da się tego robić lepiej (przynajmniej ja wolę tak jak jest).

Czy to wszystkie dobre i złe decyzje?

Na pewno nie, bo gdy się prowadzi firmę, właściwie w każdym tygodniu trzeba o czymś decydować. Co zrobić z nierentownym projektem, komu zlecić jakieś zadanie, w co najpierw zainwestować pieniądze, czy przenieść konto firmowe do innego banku, jak bank wprowadza opłaty za przelewy, ile wydać na reklamę, którą formę reklamy wybrać, a z której rezygnować – długo mogłabym wymieniać mniejsze i większe dylematy młodego przedsiębiorcy.

Jedno, co mogę powiedzieć po tych 6 latach prowadzenia firmy i czego jestem pewna: prowadzenie małej firmy w Polsce naprawdę nie jest trudne. (przynajmniej jeśli nie potrzebujesz koncesji i zezwoleń, bo tego nie sprawdzałam). Nie jest też bardzo drogie. Owszem, trzeba płacić podatki i składki, które małe nie są, ale można też zarobić całkiem nieźle i nie trzeba wcale wymyślać koła na nowo, robić nie wiadomo jak przełomowych rzeczy. My zaczynaliśmy od drobnych usług za małe pieniądze, stopniowo dodawaliśmy blogi, własne produkty (książki i kursy online), sklep z akcesoriami (który nadal jest malutki). I nadal ogarniamy to we dwójkę, a średnie miesięczne zarobki są na bardzo przyzwoitym poziomie.