Po raz kolejny spróbuję rozprawić się z mitami, dotyczącymi pracy w domu. Mimo że piszę o tym od kilku lat, a w sieci jest całe mnóstwo artykułów innych freelancerów i osób, które dorabiają w domu, to ci, którzy szukają pracy w domu ciągle są jak dzieci we mgle. I popełniają błędy. A potem często mówią: ta cała praca w domu nie ma sensu, nie da się zarobić w domu. Zresztą, zanim zacznę o błędach, autentyczna historia sprzed kilku dni.

Na jednej z grup facebookowych o pracy w domu pada pytanie: ile zarabiacie i na czym. Odpowiadam, że średnią krajową na pisaniu można spokojnie zarobić. Po mojej wypowiedzi odzywa się do mnie w wiadomościach prywatnych kilka osób (same kobiety) i wszystkie wiadomości są podobne: „proszę o więcej informacji”. Nieco to dziwne, ale ok, zapraszam wszystkich na mój blog, bo w końcu po to go prowadzę, żeby edukować innych, że można pracować w domu. Jedna z rozmówczyń reaguje tak:

Przyznam, że czasem ręce mi opadają. Na Oferii nie ma pracy w domu? Są całe setki ogłoszeń o pracy w domu!

W moim kursie „Zacznij zarabiać na pisaniu” sama doradzam kursantom poszukiwania zleceń m.in. na Oferii, ale jak się okazuje – trzeba wiedzieć czego szukać i jak szukać, żeby umieć to znaleźć 🙂

Ale trochę wiem, z czego wynika to, że osoby szukające pracy w domu są takie bezradne. Ze złego podejścia i błędów, a trochę też i z mitów, jakie narosły wokół pracy w domu. Mam nadzieję, że stali czytelnicy mojego bloga tych błędów nie popełniają, ale jeśli trafi tu ktoś, kto popełnia chociaż jeden i zmieni swoje podejście, to już będzie sukces 🙂

Błąd 1: szukasz „pracy w domu” a nie pracy w swojej branży

Pierwsza sprawa – myślę, że moja rozmówczyni tak właśnie postępuje (i wiele innych, które się ze mną skontaktowało także). Ludzie szukają pracy kierując się hasłem „praca w domu”, zamiast szukać zleceń, które można wykonywać w domu w jakiejś konkretnej branży. A przecież zleceń z różnych branż jest mnóstwo – od grafiki, przez fotografię i edycję foto, pisanie, korektę, skład, montaż audio i wideo, przygotowanie baz danych, marketing, reklama, aż po usługi wirtualnej asystentki. Trzeba szukać pracy, kierując się branżą.

Gdy szukasz pracy, kierując się jedynie tym, żeby to była „praca w domu” to tak, jakbyś wpisał w wyszukiwarkę „praca w Polsce” i dziwił się, że nikt nie oferuje „pracy w Polsce”. A przecież ogłoszeń jest mnóstwo 🙂

Rozwiązanie: zastanów się, jaka branża Cię interesuje, co mógłbyś robić. Małą podpowiedź znajdziesz w moim wpisie: Praca dodatkowa w domu – 22 pomysły na to, co można robić bez wychodzenia z domu.

Błąd 2: nie zastanawiasz się, w czym jesteś dobry

To ma trochę związek z poprzednim punktem. Ale i trochę też wynika z tego, że ludzie, ogłaszający się na facebookowych grupach (w stylu Praca w domu) tak właśnie piszą te ogłoszenia: „dam pracę w domu”. Żadnych wymagań co do umiejętności i kwalifikacji.

Tak się pracy nie znajdzie. Tak można znaleźć co najwyżej kilka osób, które będą namawiać Cię na zakładanie kont bankowych czy zainwestowanie w jakiś program typu Futuread albo kopanie bitcoinów, ale na pewno nie pracę. Ktoś, kto oferuje pracę, najpierw mówi, jakiej osoby potrzebuje, jakie kwalifikacje powinna mieć ta osoba, a dopiero potem zaprasza do rozmowy.

Rozwiązanie: zastanów się, w czym jesteś dobry, co umiesz. Pomyśl, w czym mógłbyś kogoś wyręczyć, żeby zaoszczędzić mu czasu. Wypisz jak najwięcej swoich talentów i kwalifikacji i dopiero wtedy szukaj firm, które zlecają zadania, jakie się z tymi umiejętnościami wiążą. Np. jesteś osobą zorganizowaną, dobrze ogarniasz różne zadania? Szukaj pracy w domu jako wirtualna asystentka. Dobrze radzisz sobie z prowadzeniem Instagrama? Szukaj zleceń na prowadzenie firmowego konta na Insta dla jakiejś firmy itd.

Błąd 3: nie sprawdzasz tego, z kim rozmawiasz i tracisz czas na bezproduktywne rozmowy

Jeśli naprawdę szukasz pracy, a nie ludzi, którzy zaoferują ci pieniądze za założenie konta bankowego lub wciągną w jakiś MLM, nie rozmawiaj z przypadkowymi osobami, które na facebooku dają enigmatyczne ogłoszenia. Pamiętaj, że ktoś, kto oferuje pracę nie będzie miał czasu na rozmowy z przypadkowymi ludźmi, tylko najpierw zapyta o kwalifikacje. Jeśli ktoś „zaprasza na priv” na Facebooku, a nie pyta o kwalifikacje, to nie trać na niego czasu.

Zawsze sprawdzaj, z kim masz do czynienia. Jeśli na rozmowę zaprasza Cię firma, możesz wpisać w wyszukiwarkę jej NIP albo numer KRS i sprawdzić w państwowych rejestrach, co to za firma. Możesz także wyszukać w Google jej stronę albo opinie wcześniejszych kontrahentów. Wystarczy, że masz czyjś adres mailowy – jeśli jest w firmowej domenie (np. kontakt@firma007.pl), wpisz nazwę domeny i sprawdź, co się pod nią kryje (czyli wpisz firma007.pl).

Rozwiązanie: Najpierw pytaj, co to za praca, a dopiero później rozmawiaj o szczegółach. Pamiętaj, że jak ktoś pisze tylko, że ma „pracę w domu” do zaoferowania, to tak, jakby pisał, że ma „pracę w Polsce”. To za mało, żeby tracić czas na rozmowę.

Błąd 4: chcesz szybkich zysków

Nie wiem skąd takie przekonanie, że w domu można zarobić duże pieniądze w krótkim czasie, np. 300 czy 500 zł dziennie od zaraz. Oszuści tyle obiecują, mamią stosikiem banknotów, ale czy trzeba wierzyć we wszystko, co zobaczymy w internecie?

Szybkie, duże zyski są tylko w Lotto i w konkursach Radia Zet 😉 Wszędzie indziej, czy to w biznesie, czy w pracy etatowej czy też w pracy w domu trzeba się napracować, żeby zarobić pierwsze pieniądze. Chociaż czasami w pracy w domu bywa łatwiej, bo np. można zrealizować jakieś zlecenie i dostać wynagrodzenie po kilku dniach, jeśli trafimy na dobrego klienta. W etatowej pracy trzeba czekać na pierwszą wypłatę do kolejnego miesiąca 🙂

Rozwiązanie: nie nastawiaj się na szybki zysk, ale na to, że najpierw musisz popracować, żeby pieniądze pojawiły się na Twoim koncie. Po raz kolejny podkreślam, że tu praca w domu nie różni się niczym od pracy poza domem.

Błąd 5: chcesz zarobić dużo, ale się nie napracować

I znowu: czy znasz taką pracę, w której nie trzeba się napracować, a można zarobić duże pieniądze? No dobra, może i kilka by się znalazło, ale mają związek raczej z przestępczością niż z prawdziwą pracą 🙂 Praca w domu to PRACA, co oznacza, że trzeba się napracować, żeby zarobić.

Nie ma tu drogi na skróty. Nawet jeśli ktoś mówi Ci, że zarabia w godzinę setki złotych, to prawdopodobnie dlatego, że wcześniej poświęcił setki godzin, za które mu nikt nie zapłacił, żeby np. rozbudować swój blog i teraz zbiera efekty tej pracy.

Rozwiązanie: nie licz na duże zarobki przy minimalnych nakładach pracy. Patrz realnie na sytuację – skoro w pracy poza domem nie ma szybkich zarobków i dużych zysków bez pracy, to dlaczego praca w domu miałaby wyglądać inaczej?

Te 5 błędów zauważam najczęściej, choć pewnie są i inne, o których tu nie wspomniałam. Mam nadzieję, że coraz mniej osób będzie je popełniać, bo czuję, że praca w domu jest niedoceniana przez to, że sporo luci się nacina na jakieś podejrzane, dziwne oferty. Potem zniechęcają się do pracy, mówią, że to bez sensu, że nie da się zarobić w domu, a to przecież nieprawda.

Dlatego mam prośbę: udostępnij ten artykuł tam, gdzie może on komuś pomóc. Niech jak najwięcej osób dowie się, że praca w domu to normalna praca i nie popełnia tych błędów, które przeszkadzają w znalezieniu dla siebie zajęcia.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz