Marzy Ci się własny biznes, rozkręcony po godzinach? Wiem, trudno znaleźć na to czas, ale spróbujmy. Oto garść pomysłów na to, jak znaleźć czas na rozkręcenie własnej firmy na boku.

Połączenie etatu i początków własnej firmy ma dużo zalet. Na przykład taką, że mamy stabilną sytuację finansową (bo na konto wpływa pensja z etatu) i nie musimy martwić się o to, żeby we własnym biznesie zarabiać od pierwszego miesiąca. Podobnie sprawa wygląda w przypadku łączenia własnej firmy z urlopem macierzyńskim. Tu też można dać sobie czas na powolny rozruch, bo mamy pewne zabezpieczenie finansowe.

No dobrze, tylko skąd wziąć ten czas na rozkręcenie działalności? Uprzedzam, że nie będzie łatwo. Ale jeśli naprawdę chcesz rozkręcić firmę, na której zarobisz pieniądze, nie traktuj własnej firmy jako nowego hobby, którym zajmiesz się, gdy będziesz mieć chwilkę. Nie, bo to nie zadziała. Musisz podejść do sprawy na poważnie i na poważnie poszukać czasu na działanie. Nawet jeśli tymczasowo inne rzeczy trzeba będzie odstawić na bok, nawet jeśli trzeba będzie wydać trochę więcej na usługi, które odblokują Ci czas.

Jak znaleźć czas na swój biznes?

1. Zrezygnuj z czegoś, na czym mniej Ci zależy

Nie oszukuj się, że ogarniesz prowadzenie firmy i dotychczasowe zajęcia, przynajmniej na początku. Zastanów się, na czym zależy Ci mniej niż na własnej firmie i tymczasowo z tego zrezygnuj. Siłownia, kino? Spotkania na piwo czy kawę z przyjaciółką co piątek? Długie spacery z psem w każdy sobotni poranek? A może wieczorne czytanie książki? Wybierz jedną rzecz, z której zrezygnujesz, a w to miejsce wstawisz pracę nad swoją firmą.

2. Poszukaj kogoś, kto tymczasowo zdejmie Ci z głowy jakiś obowiązek

Być może każde sobotnie przedpołudnie spędzasz na sprzątaniu całego mieszkania. A gdyby tak zatrudnić kogoś, kto posprząta za Ciebie? Wiem, to kosztuje, ale potraktuj ten koszt jako… koszt prowadzenia firmy. Oczywiście formalnie w koszty sobie tego nie wpiszesz, ale prowadzenie firmy nie będzie darmowe, więc wszystkie tego typu dodatkowe koszty w swoich prywatnych rozliczeniach możesz uwzględnić bez wyrzutów sumienia.

A może inaczej: na Twojej głowie są codzienne spacery z psem, które łącznie zajmują półtorej godziny? (u mnie tyle zajmują!). Porozmawiaj z innymi domownikami, czy nie mogliby czasowo przejąć od Ciebie tego obowiązku.

Masz w domu małe dziecko, którym zajmujesz się całymi dniami? Poszukaj rozwiązania, które zdejmie Ci ten obowiązek z głowy chociaż na dwie, trzy, cztery godziny dziennie. Babcia, żłobek, klub malucha, inna zaprzyjaźniona mama? A może Twój partner zajmie się maluchem po południu, zabierze go na spacer, żebyś mogła spokojnie popracować?

3. Wstawaj godzinę wcześniej lub kładź się godzinę później

Ze swojej strony polecam ten pierwszy wariant. Wstawanie o 5.30 od stycznia tak weszło mi w krew (a mamy listopad, kiedy to piszę), że budzę się już bez budzika o tej porze. Nawet w weekendy.

Spróbuj na początku wstawać godzinę wcześniej trzy razy w tygodniu. Zyskasz trzy godziny na pracę, to już nieźle.

4. Nie trać tyle czasu na zakupy

Jeśli mieszkasz w dużym mieście, całkiem prawdopodobne, że zakupy spożywcze i chemiczne możesz zrobić przez internet. Tesco ma nawet aplikację mobilną, dzięki której zamówisz zakupy z dostawą. Możesz jej użyć, stojąc w kolejce w przychodni, na przystanku, albo czekając, aż zagotuje się woda na herbatę.

Jedne zakupy w tygodniu mniej to jakaś godzina czasu na dodatkową pracę.

5. Nie oglądaj telewizji, Netflixa i Youtube’a

Przynajmniej przez jakiś czas, na przykład przez miesiąc. Albo nie oglądaj w tygodniu, zostaw sobie tę przyjemność na weekend. Jeden odcinek serialu to przeważnie 40 minut, więc jeśli zrezygnujesz z trzech w ciągu tygodnia, całkiem sporo czasu na pracę Ci się „odblokuje”.

6. Ogranicz korzystanie z mediów społecznościowych.

Wywal z głównego ekranu Twojego smartfona wszystkie ikonki mediów, które lubisz: Facebooka, Instagrama, Pinteresta, Twittera. Wyloguj się z tych aplikacji, wyloguj się też na komputerze.

Dam głowę, że ze 2 godziny w tygodniu dzięki temu uda Ci się zaoszczędzić.

7. Nie gotuj posiłków, zamów catering dietetyczny

Catering dietetyczny to nie jest najtańsza opcja, ale pod względem czasowym, daje spore oszczędności. Bo zamawianie pudełek z dostawą pod drzwi oznacza, że nie tylko nie gotujesz, ale i nie zmywasz, nie robisz zakupów i nie planujesz posiłków. Godzina dziennie czasu wolnego jak nic zostaje dla Ciebie i Twojej firmy.

8. Gotuj z dużym wyprzedzeniem, proste i „kryzysowe” posiłki w większej ilości

Czytałam kiedyś, że niektóre zapobiegliwe kobiety w ciąży przygotowują na zapas gotowe obiady, które po urodzeniu dziecka mogą sobie tylko odmrażać albo podgrzewać. Jaki to cudowny sposób, gdy planujesz poświęcić więcej czasu pracy! W sobotę czy niedzielę zaplanuj wielkie gotowanie: zupy, leczo, fasolka po bretońsku, kotlety mielone, bigos – mnóstwo dań nadaje się do tego, żeby przygotować je w dużej ilości, a potem zamrozić lub zawekować. A w tygodniu już nie gotujesz, tylko podgrzewasz.

To rozwiązanie ma taką zaletę, że czasowo nie ma większej różnicy, czy ugotujesz fasolkę po bretońsku z kilograma fasoli czy z dwóch, tak samo gotowanie leczo jest tylko nieco bardziej pracochłonne, gdy gotuje się większe ilości. A zupy – to wiadomo, gotują się same, więc najlepiej od razu przygotować wielki garnek 🙂

9. Poszukaj wspólnika

Nie wiem, jaki masz pomysł na biznes, ale być może w Twoim przypadku sprawdzi się współdziałanie? Otwierając firmę do spółki z kimś innym, możesz podzielić się obowiązkami i nie wszystko musisz robić sam. To rozwiązanie jest szczególnie warte rozważenia, jeśli w Twojej firmie potrzebne są różne kompetencje, a nie wszystkie masz i niektórych planowałeś się nauczyć.

Na przykład: pomysł, żeby sprzedawać rękodzieło może być niezły, jeśli np. świetnie robisz na drutach. Ale zrobienie czapki czy koszyka na drutach to dopiero połowa roboty, bo żeby sprzedać swój produkt, musisz go sfotografować, wystawić do sprzedaży, zadbać o marketing i reklamę. Może warto wejść we współpracę z kimś, kto będzie sprzedawał produkty, które Ty zrobisz?

10. Ile się da, rób przez komórkę

Wiem, jak trudno się czasem zebrać, żeby usiąść do komputera i popracować. Ale komórkę mamy zawsze przy sobie i sporo rzeczy można ogarnąć trochę mimochodem, w kilka wolnych chwil. Na przykład: odpisać na maile i wiadomości na messengerze, zrobić wstępny research, związany z naszą firmą (np. nowym produktem), zapisać przemyślenia, pomysły w notatniku (polecam Google Keep, bo potem mamy dostęp do notatek w komputerze), zapisać zadania w aplikacji do planowania (np. w Asanie czy Trello). Jeśli w ramach swojej działalności piszesz blog – możesz napisać post z komórki. Jeśli korzystasz z reklam na Facebooku, możesz kontrolować je z komórki.

Ba, nawet badania rynku i sprawdzenie, czy Twój pomysł na biznes się opłaci (o 10 metodach sprawdzenia pomysłu na biznes piszę w nowym e-booku „Sprawdź pomysł” – szczegóły tutaj) – to także możesz zrobić w dużej mierze przez komórkę.

Naprawdę wiele da się ogarnąć, bez siadania do komputera. Korzystaj z tej możliwości w wolnych chwilach, a poczujesz, że doba Ci się wydłuża 😉

11. Naucz się odmawiać

Na liście 50+ książek, które warto przeczytać, jeśli pracuje się na swoim, polecałam m.in. książkę „Esencjalista”. Autor mówi m.in. o tym, że jeśli nie nauczysz się mówić „nie” wszystkim prośbom, które do Ciebie spływają, wszystkim zadaniom, które ktoś chce Ci narzucać, to tak naprawdę nie Ty sam będziesz rządził swoim czasem, a pozwolisz, by rządzili nim inni.

Coś w tym jest. Żeby rządzić swoim czasem, mieć go pod kontrolą, trzeba świadomie dodawać do swojego harmonogramu kolejne punkty, a nie dodawać je tylko dlatego, że ktoś Cię o to poprosił. Pomyśl sam, ile razy dałeś się wkręcić w takie zadania, które nie do końca Ci pasowały? Na przykład: w przedszkolu Twojego dziecka jest bal karnawałowy i pani pyta, czy możesz przygotować dekoracje, bo wie, że masz zdolności manualne. Ty się zgadzasz, bo głupio Ci odmówić.

Albo: kolega chciałby przewieźć kilka rzeczy do nowego mieszkania, bo właśnie rozstał się z dziewczyną. A Ty masz duży samochód, do którego zmieści się jego sofa, więc zgadzasz się poświęcić sobotę, żeby mu pomóc. Albo: znajoma napisała opowiadanie, które chce wysłać do gazety, a Ty zawsze byłeś dobry z polskiego, więc prosi Cię o sprawdzenie, czy nie ma błędów w tekście. Zgadzasz się z automatu, bo przecież zawsze chętnie pomagasz innym.

Nie zrozum mnie źle, nie mówię, żeby przestać pomagać innym. Ale trzeba nauczyć się odmawiać, przynajmniej na jakiś czas – na czas, kiedy chcesz maksymalnie dużo czasu poświęcić rozkręcaniu własnej firmy. Postanów sobie, że wszystkie prośby będziesz rozważał dwa razy, zanim się zgodzisz.

12. Ustal priorytet: firma

W tej samej książce „Esencjalista” jest jeszcze jedna myśl, którą tu chciałabym przytoczyć. Otóż autor mówi, że słowo „priorytet” powstało w liczbie pojedynczej, jako coś najważniejszego. Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach zaczęliśmy mówić o priorytetach w liczbie mnogiej i ustalaniu wielu priorytetów.

Jeśli naprawdę chcesz znaleźć czas na swoją firmę, niech ona będzie Twoim priorytetem. Niech będzie najważniejszym projektem, najważniejszym zadaniem, które masz teraz do zrobienia. Przypomnij sobie, jak to było, jeśli kiedykolwiek robiłeś remont w domu. W czasie remontu zwykle wszystko inne idzie w odstawkę, każdą wolną chwilę spędza się wybierając płytki, farby, meble, albo pilnując ekipy remontowej. Chcesz jak najszybciej skończyć remont, to jest Twoim priorytetem.

Tak samo podejdź do rozkręcenia biznesu na boku – niech to będzie Twoim priorytetem. Wszystkie inne dodatkowe zadania, które pochłaniają czas, a których nie musisz koniecznie robić teraz, odłóż na kiedy indziej.

13. Zacznij od najważniejszych zadań i rób tylko takie

Ten punkt może nie sprawi, że znajdziesz więcej czasu na pracę, ale nie zmarnujesz tego, który już znalazłeś. Co mam na myśli? Otóż na początku działania i rozkręcania firmy mamy pokusę, żeby zajmować się rzeczami, które z punktu widzenia zarabiania pieniędzy są zupełnie nieistotne. Spotkałam na przykład freelancera, który cały dzień szukał inspiracji i projektował wizytówki. Bo musiały być niebanalne, zapadające w pamięć, ciekawe. Fajnie, tylko że ten człowiek działał online, więc wizytówki mu nie były potrzebne!

Inny przykład: na początku poświęcasz dużo czasu na tworzenie ciekawych treści na firmowy fanpage, które publikujesz codziennie lub nawet dwa razy dziennie. Fajnie, tylko nie wtedy, kiedy fanpage śledzi 200 osób!

Rozumiesz już, o co mi chodzi? We własnej firmie jest naprawdę bardzo dużo do zrobienia. Samo prowadzenie sklepu (wiem, bo prowadzę od ponad trzech lat sklep.2drnk.pl) to zamawianie dostaw, szukanie nowych dostawców, wprowadzanie produktów, opisy, zdjęcia, artykuły content marketingowe, posty na Facebooku i Instagramie, reklama na Facebooku i w Google, odpowiadanie na maile i telefony klientów, pakowanie i wysyłanie paczek i wiele innych czynności. Niektóre z tych rzeczy są absolutnie niezbędne (jak zamawianie towaru i wysyłanie paczek), a inne można odpuścić, zwłaszcza na początku, jeśli nie powodują wzrostu liczby zamówień w sklepie (tak jak prowadzenie konta na Instagramie w moim przypadku).

14. Pogadaj z pracodawcą i przekonaj go do pracy zdalnej

Nie w każdej branży to się sprawdzi, ale jeśli np. w Twojej firmie już zdarzają się współprace zdalne albo możesz wziąć sobie okresowo taki dzień pracy zdalnej, spróbuj przekonać pracodawcę do takiej zdalnej pracy regularnie, np. w piątki. Co to da? Przynajmniej godzinę – dwie dziennie, zaoszczędzone na dojazdach i szykowaniu się do pracy (np. malowaniu, prasowaniu ubrań, odśnieżaniu samochodu).

15. Grupuj inne zadania, żeby odblokować maksymalnie dużo czasu

Zamiast poświęcać sobotę na sprzątanie, postaraj się ogarnąć kuchnię podczas gotowania, łazienkę tuż po kąpieli, a odkurzanie tuż po pracy w piątek, kiedy masz jeszcze spore zapasy energii, ciesząc się nadchodzącym weekendem. Zaplanuj jeden taki dzień w tygodniu, kiedy żadne inne obowiązki nie będą na Tobie ciążyły i poświęć go na rozwijanie biznesu.

Aha, czy mówiłam już, że jeśli chcesz, by własna firma była Twoim źródłem utrzymania, a nie hobby, to na jakiś czas musisz pożegnać się z wolnymi weekendami? No niestety, etat + własna firma = brak wolnych weekendów. Podobnie jak studia + praca lub studia na dwóch kierunkach.

16. Porzuć multitasking

Robienie wielu rzeczy naraz nie działa. Przynajmniej robienie wielu rzeczy, wymagających skupienia i ruszenia głową. Jeśli zaczniesz pisać biznes plan, a jednocześnie będziesz np. słuchać audiobooka albo podcastu, a dodatkowo co chwilę będziesz przełączać się na skrzynkę mailową, żeby odpowiedzieć na wiadomość, to nic dobrego z tego nie wyjdzie. Znacznie szybciej skończysz zadania, które przed sobą postawiłeś, jeśli będziesz skupiać się na jednym w danej chwili, a nie przeskakiwać z jednego na drugie.

17. Zrób listę „nie do zrobienia”

Brzmi zagadkowo i bez sensu? 🙂 Listy „do zrobienia” bardzo pomagają w realizowaniu kolejnych zadań, ale spróbuj odwrócić listę i zapisać rzeczy, których nie wolno Ci robić (w czasie, gdy Twoim priorytetem jest firma). Na takiej liście umieść np. przeglądanie Pinteresta w poszukiwaniu dodatków do domu, przeglądanie książek kucharskich, w poszukiwaniu nowych przepisów, czytanie recenzji nowych gier czy książek, komentowanie w grupach na Facebooku.

Listę powieś na ścianie. Niech przypomina Ci o tym, co najważniejsze, a co może poczekać.

Czas już masz. Teraz sprawdź swój pomysł na biznes

Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to musisz naprawdę chcieć otworzyć własną firmę 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki, ale niezależnie od tego, o jakiej działalności myślisz, mam dla Ciebie coś, co Ci się przyda.

Po wielu pytaniach i mailach od czytelników Tosięopłaca.pl zebrałam w jednym miejscu wszystkie sposoby sprawdzenia, czy dany pomysł na biznes ma sens. Wyszedł z tego nieco dłuższy materiał niż na post, dlatego zebrałam to wszystko w e-book „Sprawdź pomysł”.

E-book „Sprawdź pomysł” to 57 stron konkretnych wskazówek, przykładów i darmowych narzędzi, jakie możesz wykorzystać, planując start nowego przedsięwzięcia.

Dla kogo jest ten e-book?

  • dla osób, które planują założenie własnej firmy (usługi, sklep internetowy, start-up)
  • dla osób, które mają już firmę lub produkt, ale czują, że sprzedaż nie idzie tak, jak powinna i chcą wprowadzić zmiany
  • dla osób, które chcą stworzyć swój pierwszy produkt i sprzedawać go swojej społeczności (blogerzy, vlogerzy, podcasterzy).

Czego dowiesz się z e-booka?

Po przeczytaniu „Sprawdź pomysł” będziesz wiedzieć:

  • jakie potrzeby musi zaspokajać produkt lub usługa, żeby klient sięgnął po portfel
  • jak sprawdzić, które produkty warto sprowadzać np. z zagranicy, a które tracą popularność
  • jakie pytania zadawać podczas badania rynku
  • jak zebrać pieniądze na swój biznes i jednocześnie zgromadzić wokół siebie społeczność, zainteresowaną Twoim pomysłem.

A także jakie błędy popełniamy najczęściej, wybierając pomysły na biznes.

E-book jest do kupienia w moim sklepie, a konkretnie tutaj: Sprawdź pomysł.